Dodaj do ulubionych

Poznań: pali się dach kamienicy

IP: *.adsl.inetia.pl 29.07.09, 20:47
A ja pierdnęłam. Też o tym napiszecie? CI wasi donosiciele na alert muszą mieć smutne życie...
Obserwuj wątek
    • Gość: ankh Poznań: pali się dach kamienicy IP: *.icpnet.pl 29.07.09, 21:40
      Mieszkam na Mostowej. Wracałam po 19ej do domu i ani jednego strażaka nie widziałam. Jakiś cichutki ten pożar...
      • Gość: wiktor Re: Poznań: pali się dach kamienicy IP: *.ssp.dialog.net.pl 29.07.09, 22:48
        Cichutki bo nie był na Mostowej tylko na ul. Za Groblą, ale to mały
        szczegół :) O 21 stał tam jeszcze wóz strażacki.
    • Gość: 085 Zadymienie... 10 zastepow, serio ? 9 na 10 pozarow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.09, 22:00
      na budowach wynika z niedbalstwa czy wrecz glupoty roboli :/
      • Gość: micha Re: Zadymienie... 10 zastepow, serio ? 9 na 10 po IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.09, 23:26
        Ogień gasiło 10 wozów strażackich.
        Strażacy poszli na spacer?
    • billert Poznań: spłonęła część dachu kamienicy 31.07.09, 12:03
      Już od kliku lat pojawiają się w prasie wiadomości o pożarach kamienic. To są
      niedobre wiadomości. Pojawianie się pożarów w starych zasobach budownictwa,
      jest sygnałem procesu postępującej degradacji takich obszarów. Pożary tego
      typu mają co najmniej dwie przyczyny: pierwszą jest stopniowe powstawanie
      pustostanów (zasoby te opuszczają ludzie zamożniejsi, dopingowani powstawaniem
      na peryferiach lepszych "towarów" mieszkaniowych), drugą (i skutkiem
      pierwszej)jest koncentracja na tych obszarach społeczności ubogiej i
      powstawanie tam grup marginesu społecznego. Są to grupy sfrustrowane swoją
      sytuacją społeczną i wypełnione (uzasadnioną) agresją wobec otoczenia
      przypominającego im o tym, że zostają społecznie i ekonomicznie
      marginalizowane. Zły stan zabudowy, porzucone powierzchnie i ich wrażliwość na
      powstawanie defektów sprzyjających wybuchom pożarów, jak i agresywne odruchy,
      które prowokuje u zmarginalizowanych mieszkańców, obraz degradacji otoczenia,
      a także konflikty wśród zmarginalizowanych mieszkańców (casus pożar kamienicy
      na ul. Wielkiej)- oto główne powody takich pożarów. Wielokrotnie zwracałem
      uwagę na postępującą degradację śródmieścia, jak i na to, że jest ona skutkiem
      złej polityki przestrzennej, polegającej na wspieraniu nowej zabudowy
      monopolistycznego i skierowanego na ludzi o wysokich dochodach "rynku"
      budownictwa deweloperskiego, realizowanego w sytuacji spadku demograficznego i
      wzrastającej ilości ludzi biednych. We wszystkich krajach europejskich
      polityka przestrzenna jest dzisiaj skierowana na reaktywację (restrukturyzację
      i rewitalizację) obszarów zdegradowanych i rezerw na terenach już
      zurbanizowanych, do celów realizowania nowych zasobów mieszkaniowych i
      powierzchni użytkowych. Tereny niezabudowane (pozamiejskie i śródmiejskie
      tereny zielone) są w tych krajach TABU. Regulacje prawne tych krajów - zgodnie
      z unijną koncepcją rozwoju miast, dyrektywami w zakresie ochrony gleb i
      terenów przyrodniczych - zakazują generalnie zabudowy takich terenów. Polska
      się do tych zasad nie zastosowała, ani nawet nie wypracowała do tego celu
      żadnych regulacji prawnych. W wyniku tego, polskie miasta już teraz utraciły
      swą konkurencyjność dla wysokiej jakości inwestycji zagranicznych. Te,
      wymagają wysokiej jakości przestrzennej i funkcjonalnej w zakresie stanu
      śródmieść oraz terenów przyrodniczych, gdyż wysokiej jakości inwestycje
      zakładają wysokie wymagania wobec tych jakości wysoko wykwalifikowanej kadry,
      podejmującej pracę w kontekście tych inwestycji. Z tej też racji, do Polski
      przychodzą raczej gorsi inwestorzy zagraniczni. Budują fabryki tradycyjnego
      przemysłu, wzgl. wieżowce - biurowce dla zwyczajnych, lub podrzędnych funkcji
      biurowych), centra handlowe, lub zamknięte "getta" mieszkaniowe. Funkcje takie
      są "obojętne" na jakość przestrzeni miejskiej, gdyż stanowią (w wypadku
      tradycyjnych fabryk)obszary zatrudniające prostych pracobiorców (często z
      okolic wiejskich), lub też stanowią enklawy wyizolowane z otoczenia (centra
      handlowe i zamknięte osiedla strzeżone). Ten stan rzeczy stanowi też wyraz
      olbrzymiego zapóźnienia i peryferyzacji Polski w zakresie rozwoju miast, gdyż
      realizuję się w Polsce - dawno już odrzuconą - politykę przestrzenno -
      rozwojową, charakterystyczną dla Stanów Zjednoczonych ( i częściowo Europy
      zachodniej), lat 50- i 60-tych XX wieku. Jej elementem była też fascynacja
      wieżowcami i szerokimi trasami dla samochodów, które zniszczyły przestrzeń
      miasta i są teraz często usuwane. Cóż - wolność Tomku w swoim domku, jak sobie
      pościelesz, tak się wyśpisz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka