Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ

      30+, ustalmy coś

    07.03.10, 20:51
    Ostatnio namnożyło się wątków o trampkach itp po trzydziestce, a ja mam
    pytanie - czy jest coś, co według was naprawdę nie przystoi kobiecie
    trzydziestoletniej? Przychodzi mi do głowy chyba tylko:
    - tania plastikowa biżuteria, typu różowe kolczyki koła
      • nessie-jp Re: 30+, ustalmy coś 07.03.10, 21:19
        Nie tyle nie przystoi, co wygląda fatalnie
        • kretynofil Jest tylko jedna rzecz, ktora nie przystoi... 08.03.10, 11:14
          ...kobiecie po trzydziestce: bol glowy ;)

          No co? To nie faceci wymyslili ten mit o namietnosci rodzacej sie w
          kobietach po przekroczeniu tego progu. Za kare - bol glowy nie
          przysluguje ;)
          • fo.xy Re: Jest tylko jedna rzecz, ktora nie przystoi... 08.03.10, 14:43
            kretynofil napisał:

            > ...kobiecie po trzydziestce: bol glowy ;)


            hehe... niestety... po trzydziestce tez czasem glowa boli, ale ja
            mam wyprobowane lekarstwo...

            Na bol glowy najlepiej pomaga dobry seks - powaznie. Rewelacyjnie
            poprawia krazenie, a wydzielajace sie endorfiny czy inne diabelstwa,
            pozwalaja sie odprezyc ;)

            Takze, bol glowy to tragiczna wymowka... powinien raczej prowokowac
            do dzialania (to tak z mojego babskiego punktu widzenia ;))) )
            • nioma Re: Jest tylko jedna rzecz, ktora nie przystoi... 08.03.10, 14:52
              Popieram.
              Seks jest najlepszy na bol glowy, przechodzi blyskawicznie a do tego
              o ilez to przyjemniejsze od lykania pigulek antybolowych.
              • selica Re: Jest tylko jedna rzecz, ktora nie przystoi... 08.03.10, 15:23
                W istocie - w trakcie seksu głowa przestaje boleć, ale za to potem boli bardziej... ketonal przynajmniej załatwia sprawę definitywnie ;)
                • nioma Re: Jest tylko jedna rzecz, ktora nie przystoi... 08.03.10, 15:28
                  To mnie po juz nie boli.
                  A ketonal mi nie pomaga mimo ze bardzo silny. Chyba jestem odporna
                  na jakis skladnik tego leku.
                • po-chwa_lony Re: Jest tylko jedna rzecz, ktora nie przystoi... 08.03.10, 20:29
                  > j... ketonal przynajmniej załatwia sprawę definitywnie ;)

                  Ketonal załatwia definitywnie żołądek, jeśli już o to chodzi... weźmiesz 2-3 dni
                  z rzędu po 5 tabletek i masz z głowy zdrowy żołądek na resztę życia... Chyba, że
                  jadasz wynalazki prawdziwej kuchni wschodnioazjatyckiej - to znacznie podnosi
                  jego odporność ;)
                  • aga999929 Re: Jest tylko jedna rzecz, ktora nie przystoi... 09.03.10, 10:59
                    "Ketonal załatwia definitywnie żołądek, jeśli już o to chodzi...
                    weźmiesz 2-3 dn
                    > i
                    > z rzędu po 5 tabletek i masz z głowy zdrowy żołądek na resztę
                    życia."
                    Pięć tabletek uzalezniającego ketanolu dziennie? To chyba była
                    teoretyczna propozycja. To dobry lek ale tylko ze ścisłego wskazania
                    lekarza a ludzie sobie udzieają go zbierają i takie tam.
                    • nessie-jp Re: Jest tylko jedna rzecz, ktora nie przystoi... 09.03.10, 14:15
                      > Pięć tabletek uzalezniającego ketanolu dziennie?

                      Chyba pomyliły ci się leki. Ketonal to niesterydowy lek przeciwzapalny. Nie
                      uzależnia. Faktycznie bardzo niszczy żołądek i nerki.
        • wiecznie_zakochana Re: 30+, ustalmy coś 14.03.10, 20:31
          nessie-jp napisała:

          > Nie tyle nie przystoi, co wygląda fatalnie
        • topola78 Re: 30+, ustalmy coś 15.03.10, 11:42
          Hm... to jeszcze zależy jak ta 30-tka się trzyma i jak często tego solarium
          zażywa... różnie to jest... ja akurat do solarium nie chodzę wcale...
      • sabriel Re: 30+, ustalmy coś 07.03.10, 22:04
        Z tą biżuterią to ja się wyłamuję. Tak się składa, że nie noszę złota
        ani srebra tylko właśnie tanią biżuterię(taką którą można dostać w sieciówkach)
        i jakoś nie uważam, że ze względu na wiek mi ona nie przystoi.
        • lonely.stoner Re: 30+, ustalmy coś 07.03.10, 22:11
          to nie zalezy od wieku ale chyba od wygladu?? niekotre panie wygladaja fajnie
          majac 30tke na karku, irokeza na glowie i kolczyki wszedzie, a inna znow
          wygladalaby tandetnie.
          • topola78 Re: 30+, ustalmy coś 15.03.10, 11:45
            Właśnie - to zależy od wyglądu. Każda z nas ma inne geny i inaczej się starzeje.
            Niektóre wyglądają mając 30 lat na 45, a inne na 25... jedne mają nadwagę, inne
            świetną figurę... jak 30-latka nie wygląda na 30 to kto jej powie, że nie może
            tego czy tamtego nosić?
        • bianka111 Re: 30+, ustalmy coś 07.03.10, 22:25
          sabriel napisała:

          > Z tą biżuterią to ja się wyłamuję. Tak się składa, że nie noszę złota
          > ani srebra tylko właśnie tanią biżuterię(taką którą można dostać w sieciówkach)
          > i jakoś nie uważam, że ze względu na wiek mi ona nie przystoi.


          Bizuteria z sieciowek jeszcze od biedy ujdzie, O ILE udaje jakis metal i jest
          jakos w miare przyzwoicie wykonana ;-) Natomiast bardzo tandetnie wyglada
          bizuteria jednoznacznie plastikowa. W ogole moim zdaniem wszelki plastik na
          trzydziestkach+ wyglada wybitnie niekorzystnie. Ewidentnie plastikowa bizuteria,
          trzeszczace plastikowe buty, skrzypiace torebki (plastikowe lub skajowe,
          najczesciej zle uszyte), oraz blyszczace plastikowe paski. Jednym slowem rzeczy,
          ktore wygladaja jak gratisowe, fatalnej jakosci dodatki do czasopism typu
          Klaudia czy Olivia. O ile cos takiego uchodzi jeszcze od biedy na licealistkach
          i studentkach, tak juz po trzydziestce robi niestety dosc zle wrazenie.

          W ogole IMO im dalej w las (czyli w wiek) tym kobieta coraz bardziej
          niekorzystnie wyglada w ciuchach kiepskiej jakosci. Krzywe szwy, wystajace
          nitki, czy oblazace z farby guziki jeszcze dadza sie jeszcze wybaczyc nastolatce
          czy bardzo mlodej kobiecie, natomiast u 30+ strasznie raza... Podobnie jak w
          ogole wszelkie przejawy wizualnego niechlujstwa.
          • nioma Re: 30+, ustalmy coś 07.03.10, 22:42
            o, w takim razie jestem tandetna. Mam 30+ i nie kupuje torebek skorzanych, nie
            dlatego ze mnie nie stac, ale z zasady.
            o, w takim razie jestem podwojnie tandetna bo mam 30+ a uwazam, ze mozna trafic
            na przesliczne plastikowe bransoletki na lato. I absolutnie nie majace imitowac
            metalu tylko majace byc plastikiem.

            co do kiepsko uszytych ubran i zlej jakosci materialow to nie ma znaczenia ile
            ma sie lat, nawet niemowlak czy staruszka powinny miec ubrania dobrze uszyte, po
            prostu. kobieta w kazdym wieku zle wyglada w ubraniach zle uszytych badz
            niedopasowanych do typu urody czy sylwetki, to nie chodzi o wiek. Nastolatka z
            nadwaga i krotkimi nozkami bedzie wygladac fatalnie w tym w czym moze wygladac
            oszalamiajaco 30+ czy nawet 40+.

            gratisowe torebki z olivii dobre sa na kartofle bo wielokrotnego uzytku ale jest
            to tak oczywista oczywistosc ze chyba nie trzeba o niej pisac?
            a wizualne niechlujstow rowniez razi w kazdym wieku, za wyjatkiem punków, ale to
            inna zupelnie bajka.
            • nessie-jp Re: 30+, ustalmy coś 07.03.10, 22:47
              Podpisuję się pod tym. Również nie noszę nigdy skórzanych toreb i staram się
              unikać skórzanych butów.

              W ogóle fetyszyzacja skóry i futra jest mi obca. To dość prymitywne przekonanie,
              że skóra jest "lepsza" od innych materiałów wydaje mi się rodem z ery kamienia
              łupanego, kiedy to ozdoby ze szczątków zwierząt symbolizowały status w
              społeczności łowieckiej.

              Niegustowny ubiór nie przystoi kobiecie w żadnym wieku. I nie ma znaczenia, czy
              to plastik, czy pełny skórzano-futrzano-złoty ekwipunek trophy wife.
              • bianka111 Torebki skorzane vs skajowe 07.03.10, 23:13
                nessie-jp napisała:


                > To dość prymitywne przekonanie
                > że skóra jest "lepsza" od innych materiałów wydaje mi się rodem z ery kamienia
                > łupanego, kiedy to ozdoby ze szczątków zwierząt symbolizowały status w
                > społeczności łowieckiej.


                Alez ja wcale nie pisze, ze powinno sie nosic tylko skore jako synonim dobrego
                gustu i nie-tandety. Wyzej negatywnie pisalam o ZLE WYKONANYCH i krzywo
                uszytych, skrzypiacych plastiko-skajach - widuje czesto takie na ulicy. Sama
                wcale nie stronie od torebek z imitacji skory, ale NIECHZE ONE BEDA jakos
                porzadnie wykonane i dobrze uszyte - bez straszacych wystajacych nitek, krzywych
                szwow. A nie taki plastik ze na kilometr widac, slychac i czuc chinszczyzne.
                • lucusia3 Re: Torebki skorzane vs skajowe 08.03.10, 12:29
                  Zwłaszcza czuć. Jak śmierdzą te torebki!
                  Klasa zawsze dobrze wygląda, ale ja bym z tym obowiązkiem doskonałej jakości nie przesadzała u 30-latek. Zresztą teraz ewidentnie do dobrego tonu należy mieszanie taniego z drogim. Też w innych grupach wiekowych.
                  Ja się tylko trzymam konsekwentnie dobrej jakości torebek właśnie i butów. I dobrze obciętych włosów. Bo o ile młodsze, często dobrze wyglądają w byle czym (choć teraz się zastanawiam czy napewno - gdy myślę o tych 18 z przylizanymi, spalonymi prostownicą włosami i przedziałkiem jakieś 5 cm nad uchem), to już u 30-latek i wyżej, takie byle co, zarośnięte, zniszczone i ostro zalakierowane wygląda katastrofalnie.
                  • theorema Re: Torebki skorzane vs skajowe 09.03.10, 00:25
                    a mnie się zdaje że klasa czasem wygląda źle...niedawno odnalazłam swoje zdjęcia
                    ze szkoły średniej - eleganckie spódnice, żakiety, pantofle na obcasie - wszytko
                    w beżach, białe bluzki, skórzana teczka...a obok koledzy w trampkach, jeansach,
                    bluzach z polaru.Kretynka ciężka! Nie zapomnę lekcji na trawie w parku - cały
                    czas stałam na krawężniku, bo od trawy by mi się pantofelki pobrudziły, nie
                    mówiąc o siadaniu na niej w jasnym garniturze. I co z tego, że wyglądałam
                    świetnie - ale jak idiotka! A dziś się tak nie ubieram - mam kontakt z młodszymi
                    ludźmi, studentami, uczę dzieci - co wymaga czasem siedzenia na podłodze itd. I
                    zgadzam się, łączenie i mieszanie - jak najbardziej, choć nawet nie tyle tanie
                    i drogie, co np. aksamitna marynarka do bojówek i rosyjskiej, haftowanej bluzki
                    - podpatrzone na wybiegach.
                    Straszliwie mocny makijaż - to chyba nie za bardzo przystoi, na co dzień
                    zwłaszcza. I ubiór a la prostytutka, jak się idzie po dziecko do przedszkola:)
                • heniahenkowska Re: Torebki skorzane vs skajowe 12.03.10, 14:27
                  To prawda: skaj skajowi nierowny. Sa rzeczywiscie tandetne skajowe
                  torebki (i buty), ktore czy to na nastolatce,czy na ciepłej 40-tce
                  wyglądają dramatycznie,ale w obecnych czasach materiały skóropodobne
                  potrafią być tyak dobrej jakości i tak w niczym wyglądem nie
                  ustępują skórze, że jestem za. Żebym nie była gołosłowna, sama mam
                  jedna taką skóropodobną torebkę - niejedna kumpela mówiła mi, że
                  wygląda jak skóra. Sorki, mam dwie takie torebki :-)))
              • figgin1 Re: 30+, ustalmy coś 08.03.10, 10:23
                nessie-jp napisała:
                To dość prymitywne przekonanie
                > ,
                > że skóra jest "lepsza" od innych materiałów

                No to jestem prymitywem, bo wolę dobre, oddychające buty od plastików, w których
                stopy się zaparzają...
                • lucusia3 Re: 30+, ustalmy coś 08.03.10, 12:34
                  Mnie też zastanawia "ekologiczność" plastikowych butów.
                  Te ze skóry robione są ze świń i krów,które są zjadane, więc i tak giną (tu można się moralnie niezgadzać, OK, ale nie mamy na to wpływu). Skóra to odpady, które w sytuacji, gdy robimy tylko plastiki, lądowałby na wysypisku. Tymczasem robilibyśmy plastiki, z roby naftowej i węgla, przy zużyciu gigantycznej ilości energii, a które nie rozłożą się spokojnie kilkaset lat. Zanieczyszczenie przy wytwarzaniu tworzywa i potem odpady, to ogromne obciążenie dla całego środowiska, organizmów zwierząt i ludzi, trucie wody.
                  Ja dlatego, ze względu na środowisko, preferuję skórzane i płócienne dodatki.
                  • nessie-jp Re: 30+, ustalmy coś 08.03.10, 13:56
                    > Te ze skóry robione są ze świń i krów,które są zjadane,

                    Akurat...

                    Poza tym skąd szalony pomysł, że buty z syntetyku są ekologiczne?
                    • lucusia3 Re: 30+, ustalmy coś 08.03.10, 23:47
                      To z czego się robi buty i torebki? Z dżdżownic?
              • stykrotka Re: 30+, ustalmy coś 09.03.10, 08:26
                Też chętnie nie nosiłabym skórzanych butów :( ale nie mogę. Próbowałam kilka
                razy, ale mam takie krążenie, że buty z syntetycznej skóry po prostu nie
                oddychają powodując puchnięcie moich nóg. Po 5 minutach pragnę je zrzucić z nóg.

                Nie trafiłam jeszcze na żadne dobre buty z syntetycznej skóry. One po prostu nie
                oddychają. Kilka próbowałam.
                Jeżeli znasz jakieś dobre, oddychające to chętnie posłucham

                Torebek skórzanych oczywiście nie kupuję, bo jest mnóstwo z doskonałego tworzywa
                skóropodobnego. I też z zasady

                Ale buty niestety inne nie wchodzą w grę.. a szkoda
                • nessie-jp Re: 30+, ustalmy coś 09.03.10, 14:21
                  > Też chętnie nie nosiłabym skórzanych butów :( ale nie mogę.

                  Ja czółenek też niestety nie mogę. :( W ogóle butów leżących "blisko stopy",
                  które ją opatulają sztywno.

                  Ale przekonałam się, że i skórzane czółenka wcale nie są dla moich stóp dobre --
                  w większości butów skóra jest tylko drobnym dodatkiem do tony lakieru,
                  garbników, farb opartych na metalach ciężkich i syntetycznych powłok. Skóry to
                  tam może kiedyś była cieniutka warstewka w środku między tymi lakierami i
                  farbami... A już skrajnie absurdalne są buty ze skórzanym wierzchem i
                  syntetycznym środkiem, które królują w sklepach. Jaki to ma sens?!

                  Jeśli but skórzany, to skórzany od środka, z miękkiej, delikatnie wyprawionej
                  skóry, a nie zalakierowany na sztywno i wyłożony od wewnątrz syntetykiem...
              • topola78 Re: 30+, ustalmy coś 15.03.10, 11:50
                Skórzano-futrzano-złoty ekwipunek to mnie akurat razi... choć buty noszę
                wyłączenie skórzane - dla dobra moich stóp - poznałam różnicę... tworzywo nie
                umywa się komfortem noszenia i trwałością do naturalnej skóry w przypadku butów.
                I nie ma to nic wspólnego z wyglądem - buty z tworzywa też mogą ładnie
                wyglądać... tylko jak się w nich czuje stopa?
            • bianka111 Re: 30+, ustalmy coś 07.03.10, 23:03
              Pewnie, ze niechlujstwo wyglada nieciekawie w KAZDYM wieku. Niemniej nie ulega
              watpliowsci ze o wiele gorsze wrazenie robi niechlujna trzydziestka niz
              niechlujna nastolatka. Mam tu na mysli tluste wlosy, jakies odrosty, zaniedbana
              cere, jakis swiecacy splywajacy makijaz i ogolne ubraniowe rozmemlanie.
              Nastolatkom sie wybacza takie rzeczy bez problemu i zwala na karb
              "nieopierzenia", natomiast kobita 30+ w takim wydaniu umniejsza swoja
              wiarygodnosc.

              > co do kiepsko uszytych ubran i zlej jakosci materialow to nie ma znaczenia ile
              > ma sie lat, nawet niemowlak czy staruszka powinny miec ubrania dobrze uszyte, po
              > prostu. kobieta w kazdym wieku zle wyglada w ubraniach zle uszytych badz
              > niedopasowanych do typu urody czy sylwetki, to nie chodzi o wiek.

              Jak wyzej. ZGADZAM SIE, ze POWINNY, ALE nie oznacza to ze zyjemy w idealnym
              swiecie i ze na ulicy widujemy wszystkie niemowlaki staruszki oraz cala
              pozostala populacje ubrana jak spod igly. I wobec takich faktow przyznasz chyba,
              ze o ile u nastolatek pewne rzeczy (zle uszyte, tanie, powyciagane ciuchy) jakos
              jeszcze dadza sie przelknac, tak na trzydziestce+ wygladaja wrecz razaco.
              Nastolatka w podartych i brudnych trampkach i z wystajacym spod bluzki
              poszarzalym ramiaczkiem stanika wyglada jakos jeszcze w miare, powiedzmy,
              normalnie, ale juz np.matka z dwojka dzieci przy nodze - BARDZO ZLE. Czyz nie?
              • hellulah Re: 30+, ustalmy coś 08.03.10, 13:52
                No to ja mam problem bo nie wybaczam nastolatkom niechlujstwa czyli po
                prostu brudu. "Nieopierzenie", dobre sobie. Brudna nastolatka jest tak
                samo nieatrakcyjna jak brudna trzydziestka. A nawet gorsza, pot
                nastolatek mocniej pachnie.
            • black_magic_women Re: 30+, ustalmy coś 08.03.10, 10:29
              nioma napisała:

              > o, w takim razie jestem tandetna. Mam 30+ i nie kupuje torebek skorzanych, nie
              > dlatego ze mnie nie stac, ale z zasady.
              > o, w takim razie jestem podwojnie tandetna bo mam 30+ a uwazam, ze mozna trafic
              > na przesliczne plastikowe bransoletki na lato. I absolutnie nie majace imitowac
              > metalu tylko majace byc plastikiem.


              aja inaczej zrozumiałam post bianki.
              Wg mnie chodzi o torby ewidentnie"skajowe",plastikowe,ceratowe,a nie z normalnej
              skóry ekologicznej.
              Także biżuteria typu różowy plastik-moja mama ogląda czasem "Na wspólnej" i oni
              tam przodują w tego typu "biżu"dla pięknych niejednokrotnie aktorek 30+
            • aeromonas Re: 30+, ustalmy coś 08.03.10, 10:49
              Nioma ma rację: "Nastolatka z nadwagą i krótkimi nóżkami będzie
              wyglądać fatalnie w tym, w czym może wyglądać oszałamiająco 30+ czy
              nawet 40+."
              I to jest właśnie istota rzeczy. Mam 40+ i figurę szczupłej ale
              przyzwoicie umięśnionej nastolatki (ta sama masa i rozmiar od ponad
              20 lat). Chodzę w dopasowanych spodniach i bluzkach albo sukienkach
              i wiem, że wyglądam dobrze. Minówek nie noszę, bo nie lubię, ale
              bermudy i topy na ramiączkach bez stanika latem jak najbardziej. Nic
              mi nie wisi i nic się znikąd nie wylewa. Naprawdę, nie nakładajmy
              same na siebie bezsensownych ograniczeń. Wszystkie dziewczyny sa
              piękne, tylko niektóre troszkę zaniedbane.
              • lucusia3 Re: 30+, ustalmy coś 08.03.10, 12:43
                Uważam jednak, ze nie wszystko wszystkim pasuje. Ja mam dużo ubrań "biurowych" - kostiumy, żakiety, zakryte buciki na średnim obcasie. Niektóre takie rzeczy może nosić moja nastolatka, ale w kompletnym "rynsztunku" wyglądałaby śmiesznie. To samo odwrotnie - "młodzieżowe" ciuchy,jako kompletne ubranie u 30, 40 to śmieszne.
                Ja noszę w czasie wolnym koszulki z napisami i topy, ale nie do miniszortów czy spódniczki ledwo zakrywającej tyłek, jak córcia, ale raczej do jeansów. Ekstrawagancja i dzikie podążanie za modą, OK u młodszych, u starszych jakoś tak śmiesznie wygląda. Tu bardziej się liczy styl niż moda.
              • factory2 Re: 30+, ustalmy coś 08.03.10, 16:44
                >Wszystkie dziewczyny sa
                > piękne, tylko niektóre troszkę zaniedbane.

                Baaardzo interesująca konstatacja... lol
          • jop Re: 30+, ustalmy coś 08.03.10, 10:11
            > Natomiast bardzo tandetnie wyglada
            > bizuteria jednoznacznie plastikowa

            Taka, jaką robi Solar i Monnari? No to jestem tandetna do kwadratu, bo w 90%
            takie rzeczy noszę.
        • heniahenkowska Re: 30+, ustalmy coś 12.03.10, 14:23
          Właśnie, przyłączam się do protestu. Ja tez czasem lubię kolorowe
          plastykowe kolczyki. Czy one tanie, czy mniej tanie to już kwestia
          zasobności portfela tej 30-tki,ale czasem wygląda to to całkiem
          niexle. Zalezy do czego, jaki styl reszty,etc...Dlaczego ubiorem i
          bizu mamy się nie odmładzać? Byle ze smakiem.
          Dodam jeszcze, że taką biżu lubię głównie latem.
      • venettina Dajcie spsoskoj, ile mozna walkowac ?! 08.03.10, 00:49

        Ludzie, ustalmy moze jedno: kobiety SA ROZNE, takze te po 30-
        tce! Moze jednej cos nie pasuje do urody, stylu i miejsca zycia,
        roli spolecznej, ale drugiej juz pasuje. I TYLE!!!!!!!!

        Dajcie zyc innym i zajmijcie sie swoim ubraniem, swoim
        zyciem a nie ustalaniem ramek, w ktore bedziecie wbijac
        sasiadki i kolezanki.


        Pozdrawiam serdecznie i zachecam do powtarzania w myslach i czynach
        slowa TOLERANCJA.

        (Tolerancja takze dla czyjejs plastykowej bizuterii i torby; skoro
        to nie wasza torba, to co was to obchodzi???! Skoro nikogo nie
        krzywdzi i nikomu nie szkodzi owa torba?! Dajmy zyc innym jak chca:
        w ich opaleniznie, w ich bizuterii, w ich mini!)
        • miska_malcova Re: Dajcie spsoskoj, ile mozna walkowac ?! 08.03.10, 08:36
          venettina napisała:

          > Dajcie zyc innym i zajmijcie sie swoim ubraniem, swoim
          >
          zyciem a nie ustalaniem ramek, w ktore bedziecie wbijac
          > sasiadki i kolezanki.


          ale w ramkach niektórym się lepiej żyje. Nie muszą myśleć "jak", bo mają gotowy
          schemat :-) I wtedy mogą spokojnie o sobie powiedzieć: "jestem dobrze ubrana", a
          o innych, że nie są. Tolerancja, to słowo, którego większość kobiet nie zna.
          • bianka111 Re: Dajcie spsoskoj, ile mozna walkowac ?! 08.03.10, 09:05
            miska_malcova napisała:


            I wtedy mogą spokojnie o sobie powiedzieć: "jestem dobrze ubrana",
            > a
            > o innych, że nie są. Tolerancja, to słowo, którego większość kobiet nie zna.


            No, ale skoro te kobiety czuja sie dowartosciowane myslac "jestem dobrze ubrana,
            a one nie sa" to tolerancja wymagalaby rowniez, zeby pozwolic im sie cieszyc z
            czego chca i myslec jak chca... :PP Wszak poprawa samopoczucia - bezcenna
            rzecz. Skoro ktos lubi poprawiac je sobie wlasnie w ten sposob, to ostatecznie
            jego sprawa :-)
            • hellulah Re: Dajcie spsoskoj, ile mozna walkowac ?! 08.03.10, 13:56
              Granice moje wolności są granicami Twojej wolności. Przemyśl to sobie.

              Nie można mienić się osobą z klasą i kulturą i jednocześnie
              dowartościowywać negowaniem innych.
              • miska_malcova Re: Dajcie spsoskoj, ile mozna walkowac ?! 08.03.10, 17:37
                hellulah napisała:

                > Nie można mienić się osobą z klasą i kulturą i jednocześnie
                > dowartościowywać negowaniem innych.

                nic dodać, nic ująć
        • ofelia1982 Re: Dajcie spsoskoj, ile mozna walkowac ?! 09.03.10, 18:57
          Ale dlaczego na nas krzyczysz? To jest forum o modzie i rozmawiamy o tym jaka
          moda (nie)przystoi kobietom 30+..Nie ograniczaj naszej wolności, a już na pewno
          nie krzykiem.
      • postponed Re: 30+, ustalmy coś 08.03.10, 06:45
        przede wszystkim 30latce nie pasuje noszenie niepasujących ubrań ;) o ile w
        wieku 20kilku lat mogą nam się zdarzać jakieś wpadki o tyle w okolicach 30stki
        gust powinien się stabilizować tak samo jak poznanie własnego rozmiaru. mam na
        myśli zarówno schaby wypadające z zza ciasnych spodni jak i jeansy do opery ;)
        a cała reszta wynika z gustu, typu urody, osobowości, wykonywanej pracy
        • nothing.at.all Re: 30+, ustalmy coś 08.03.10, 08:08
          Zgadzam się. Dobry smak i trochę samokrytyki, a można nosić
          praktycznie wszystko, oczywiście odpowiednio dobrane.
      • miska_malcova Re: 30+, ustalmy coś 08.03.10, 08:40
        dagny1001 napisała:

        > Ostatnio namnożyło się wątków o trampkach itp po trzydziestce, a ja mam
        > pytanie - czy jest coś, co według was naprawdę nie przystoi kobiecie
        > trzydziestoletniej?

        ależ oczywiście: niechlujność, brudne, pomięte ubrania, zabłocone buty, brak
        umiejętności dopasowania ubioru do okazji...

        Przychodzi mi do głowy chyba tylko:
        > - tania plastikowa biżuteria, typu różowe kolczyki koła

        Moja 60 (!!!) letnia mam nosi czasem tanią plastikową biżuterię i wygląda
        ekstra. Ale zawsze te kolczyki pasują do ubioru
        • nioma Re: 30+, ustalmy coś 08.03.10, 08:47
          ja pierdziu.
          brudny stanik, tluste wlosy, upackane trampki - to jest jakas
          patologia i nie przystoi nikomu w zadnym wieku. koniec i kropka.
          co ma do cholery wiek? spojrzcie na Vivienne Westwood ile ma lat a
          jak sie ubiera i wyglada oblednie.
          My sie nie musimy wszystkim podobac, nie musimy kierowac sie tym czy
          wypada czy nie. My mamy siebie kochac, dbac o siebie i dobrze sie
          czuc zarowno w swoim ciele i jak w swoich ubraniach. Jako 30+ mam
          pelne prawo nosic to co mi sie podoba.
          Nie mowmy o jeansach do opery bo to nie chodzi znow o wiek tylko o
          kulture i umiejetnosc znalezienia sie w danym miejscu, takie rzeczy
          wynosi sie z domu.
          Strasznei mnie wkurza to narzucanie stereotypow, to wciskanie nas w
          ramki, w jakies odgorne granice. Stad chyba tyle pytan ostatnio na
          forum dotyczacych wieku.
          Kobiety drogie: 30+ to poczatek doskonalego zycia, kiedy na ogol i
          praca jest i fajny facet i mieszkanie i mozna zyc pelna piersia
          cieszac sie z kazdego dnia.
          Dajcie na luz. I sobie i innym.
          • jej_torebka Re: 30+, ustalmy coś 08.03.10, 09:16
            pozwolę sobie podpisać się pod tym postem :)
          • zewszad_i_znikad Re: 30+, ustalmy coś 08.03.10, 10:41
            nioma napisała:
            > Kobiety drogie: 30+ to poczatek doskonalego zycia, kiedy na ogol i
            > praca jest i fajny facet i mieszkanie i mozna zyc pelna piersia
            > cieszac sie z kazdego dnia.
            > Dajcie na luz. I sobie i innym.

            A co z tymi, które gustują w kobietach? Albo tymi, które wolą życie
            solowe - jacyś przyjaciele, znajomi, proszę bardzo, ale żadnego
            seksu? Takie kobiety też istnieją.
            I właśnie kwestia sposobu życia ma niebagatelne znaczenie dla tego,
            co przystoi i czy przystoi 30-letniej kobiecie. Tej, która uzna, że
            jako pani domu jest zobowiązana do elegancji i spokoju, będzie
            trudno znaleźć większą swobodę w ubiorze. Ja nie zamierzam się
            stosować do wymogów stonowanego ubioru. Mam 28 lat, ale nie jestem
            młodo wyglądająca, piękna ani szczupła - ale kocham pstrokaciznę,
            wielobarwność, tęczowość, kocham styl hipisowski i tak się chcę
            ubierać. Chyba najważniejsze jest to, żeby żyć w zgodzie ze sobą?
            Gdybym miała się malować, moja tzw. skóra nie zniosłaby tego, gdybym
            miała nosić szpilki, połamałabym nogi po 10 minutach, gdybym miała
            się stroić modnie, elegancko czy seksownie, czułabym się spętana.
          • hellulah Re: 30+, ustalmy coś 08.03.10, 14:00
            Dobrze prawisz :) no ale niektóre to pewnie lubią odrobinę BDSM
            (powciskać się w ciasne ramki i na milimetr nie wychylić a inne
            wychylające odpowiednio bacikiem po łapkach).
          • croyance Re: 30+, ustalmy coś 08.03.10, 15:45
            Mnie nie przeszkadzaja ludzie zaniedbani, przyznaje innym prawo do
            noszenia brudnego stanika. Wole, zeby ktos sie nie myl, ale byl
            przyzwoitym czlowiekiem, niz wymuskanym elegantem, za to szuja.
      • jeriomina Re: 30+, ustalmy coś 08.03.10, 09:45
        A ja mam pytanie - czy naprawdę po KAŻDEJ kobiecie widać na pierwszy rzut oka,
        że ona tą trzydziestkę skończyła? Czy idziecie ulicą i mówicie - o, ta ma 30 i
        ma irokeza na głowie i różowe kolczyki, ojej, jakie to okropne! Przecież są 25
        wyglądające na 35 i 35 wyglądające na 25...
      • hermina5 Re: 30+, ustalmy coś 08.03.10, 10:07
        Moim zdaniem jedyne co nie przystoi kobiecie trzydziestoletniej to
        zaniedbanie, duza nadwaga i celowe postarzanie się oraz efekt
        choinki.

        30 latka waząca 90- 100 kg to dla mnie bardzo przykry widok - młoda
        buzia i potwornie postarzająca tusza. Trudno mi uwierzyć, ze te
        kobiety nie miały na to wpływu - miały - moze 5% społecznosci ze
        względów sterydowo-hormonalnych nie ma. Nie chodzi nawet o
        estetykę, ale o zdrowie - 90 kg w wieku 30 lat to 120 przy 50.

        To samo odczuwam widząc dzieczyny młode, jeszcze przed trzydzistką
        ubrane w stylu " pedagogiki" ( przepraszam, ze obrażam tu wydziału i
        studiujących tam, ale opisuję pewien typ wyglądu wyodrębniony z tej
        gruopy ) - niedobrane zupełnie do kształtu twarzy okulary, mysie
        włosy sciągnięte w kitkę, szarobure swetry, wykrzywione buty a'la
        mokasyny, sprane dzinsy podkreslajace wszystkie mankamenty figry -
        wystarczyłby TYDZIEN, zeby te dziewczyny wyglądały atrakcyjnie, przy
        czym wcale nie trzeba na to góry kasy, ani radykalnego zmiany stylu -
        sportowy wygląd ułatwaiajcy mobilnosc moze być wyglądem ładnym i
        atrakcyjnym!

        Trzecia rzecz, która mi przeszkadza to wygląd choinki - o ile nie
        przeszkadza mi ani 15tka, ani 30tka zrobiona na punka, z mnostwem
        kolczyków, wkrętów, obrączek to widok 30stki ze złotym
        pierscionkiem na kazdym palcu, łacuszkiem, broszą, kolczykami i
        złotym paskiem kojarzy mi sie wyjątkowo źle. Tak, jakby ta osoba
        załozyła na siebie cała bizuterię jednego dnia. Dotyczy to też
        specyficznego stylu malowanie - błekitne powieki, rózowe usteczka,
        róz na policzkach i tlenione na jasny blond włosy - efekt - rosyjska
        pracownica miłosci.
        • nioma Re: 30+, ustalmy coś 08.03.10, 10:22
          to ja jestem jakas dziwna, poniewaz mi nic nie przeszkadza z tego co
          i jak nosza inni.
          moge sobie pomyslec "o ladnie" alno "o brzydko" ale zeby mi
          przeszkadzalo? w zyciu bym tego w taka kategorie nie ujela. jakim
          cudem ma mi przeszkadzac to jak nosi sie jakas pani XY? Co ja mam do
          tego?
          • hermina5 Re: 30+, ustalmy coś 08.03.10, 10:56
            Przecież słowa "przeszkadza" nie trzeba tutaj rozumiec dosłownie!

            Po prostu w kategorii ładnie-brzydko, mijasz czasem kogos na ulicy i
            myslisz sobie - kurcze, młoda dziewczyna, tak sie oszpeca. Tak
            rozumiem "przeszkadzanie"
            • venettina Re: 30+, ustalmy coś 09.03.10, 13:45
              Jedyna osoba, ktorej wyglad oceniam, jestem ja sama. Reszta kobiet
              ma prawo chodzic w czym chce i jak chce. To jest ich sprawa, ich
              wizerunek, ich styl zycia. Nic mi do tego. Nie mam obowiazku sie z
              nimi przyjaznic czy pokazywac.
        • nessie-jp Re: 30+, ustalmy coś 08.03.10, 14:00
          hermina5 napisała:

          > Moim zdaniem jedyne co nie przystoi kobiecie trzydziestoletniej to
          > zaniedbanie, duza nadwaga i celowe postarzanie się oraz efekt
          > choinki.

          Ach, rozumiem, czyli kobieta z cukrzycą, zaburzeniami hormonalnymi, chorobą
          tarczycy albo chorobami serca
          • nioma Re: 30+, ustalmy coś 08.03.10, 14:06
            nessie> tu sie zgodze. mam kolezanka z bardzo duza nadwaga, jest
            zadbana, sliczna, zawsze pachnaca, dobrze ubrana i niesamowicie
            atrakcyjna.
            chociaz moj osobisty ideal kobiety to wieszak, to z reka na sercu
            mowie, ze na na moja wieksza kolezanke lubie popatrzec.
            zle wygladaja osoby zaniedbane ale wiek czy waga nie maja tu nic do
            rzeczy.
            otyly nie jest synoniem zaniedbania.
          • hermina5 Re: 30+, ustalmy coś 08.03.10, 14:21
            > Naprawdę aż przykro mi było przeczytać taką bezmyślnie okrutną
            uwagę.

            Wystarczyło przeczytać CAŁY mój post,a konkretnie drugi akapit a nie
            musiałabys się tak gorączkować. Ludzie, czytajcie na co
            odpowiadacie !
            • nessie-jp Re: 30+, ustalmy coś 08.03.10, 14:23
              Hermina, napisałaś wprost i jasno, że kobiecie po 30-tce nie przystoi "duża
              nadwaga". Nie ma co wykręcać kota ogonem. Zaniedbanie nie ma nic wspólnego z
              dużą nadwagą. Zaniedbana kobieta to może co najwyżej mieć kilka kg za dużo, a
              nie dużą nadwagę.
              • hermina5 Re: 30+, ustalmy coś 08.03.10, 14:37
                Dobra, to teraz cytuję DOKLADNIE MóJ POST - część górną:

                Punkt 1: Wksaż mi - gdzie w tym poscie piszę, że "duza nadwaga to
                zaniedbanie". Wskaz mi te słowa.

                Punkt 2: Moze łaskawie zauwazasz, ze twoją cukrzycę, zaburzenia
                hormonalne i szereg innych umieszcza w drugim akapicie .

                NIKT natomaist mi nie wmówi, ze WSZYSTKIE 28-30 letnie kobiety,
                które toczą się przy wroscie 165 cm i wadze 95 kg, nie ruszają sie w
                ogóle, w ciazy tyły po 40 kg, jedzac dwa -trzy obiady nie są sobie
                winne i maja zaburzenia hormonalne!

                CYTUJE:

                "Moim zdaniem jedyne co nie przystoi kobiecie trzydziestoletniej to
                zaniedbanie, duza nadwaga i celowe postarzanie się oraz efekt
                choinki.

                30 latka waząca 90- 100 kg to dla mnie bardzo przykry widok - młoda
                buzia i potwornie postarzająca tusza. Trudno mi uwierzyć, ze te
                kobiety nie miały na to wpływu - miały - moze 5% społecznosci ze
                względów sterydowo-hormonalnych nie ma. Nie chodzi nawet o
                estetykę, ale o zdrowie - 90 kg w wieku 30 lat to 120 przy 50. "

              • nioma Re: 30+, ustalmy coś 08.03.10, 14:40
                ok
                ale nie zapominajmy ze sa kobiety z duza nadwaga spowodowana nie
                niepohamowanym obzarstwem ale np zmianami hormonalnymi, kuracja
                sterydami itp itd. Nie zawsze (chociaz najczesciej) osoba z nadwaga
                ma ta nadwage li tylko ze swojego wyboru, czasami zdrowie plata
                psikusa i nie za wiele z tym mozna zdzialac.
                O tym tez warto pamietac.
                • kadanka Re: 30+, ustalmy coś 08.03.10, 16:18
                  zamiast sie spierac warto by sprawdzic bo na pewno sa takie
                  statystyki, jaki procent ludzi jest otyłych z powodu chorob na tle
                  hormonalnym czy innych, w kazdym razie otylosc chorobowa a nie
                  zalezna od nich. a jaki procent jest otyła bo cierpi na zaburzenia
                  typu kompulsywne obzarstwo, pochlanianie niezdrowego jedzenia czy
                  zazeranie/zajadanie smutkow i stresow.
                  • nessie-jp Re: 30+, ustalmy coś 08.03.10, 17:45
                    > zalezna od nich. a jaki procent jest otyła bo cierpi na zaburzenia
                    > typu kompulsywne obzarstwo,

                    A uważasz, że zaburzenia psychiczne są mniej dotkliwe czy łatwiejsze do
                    wyleczenia, niż zaburzenia fizjologiczne? I masz 100% pewności, że kompulsywne
                    obżarstwo nie ma żadnego podłoża fizjologicznego? Bo wielu neuropsychiatrów by
                    się z tobą nie zgodziło...

                    Ponadto bardzo wiele osób z bardzo dużą otyłością płaci za błędy żywieniowe
                    popełniane przez ich RODZICÓW. Tuczone dziecko, u którego od maleńkiego
                    wyrabiano tkankę tłuszczową, przez całe życie będzie cierpiało z powodu
                    otyłości. A moda na tuczenie dzieci trwała bardzo długo i była bardzo
                    rozpowszechniona.

                    Nie przystoi to palić papierosów, brać narkotyków i pić wódki. Ale ludzie palą i
                    piją, nie umieją rzucić palenia mimo cud-plasterków i gum do żucia, a
                    dowartościowują się, pogardzając osobami, które przez całe życie muszą walczyć z
                    własnym ciałem i z głodem...
                    • kadanka Re: 30+, ustalmy coś 10.03.10, 12:09
                      no to jak sie ma zaburzenia odzywiania na tle psychicznym to trzeba
                      szorowac do psychologa. poki co nfz jeszcze psychologa refunduje. z
                      obzartswa i nadwagi spowodowanej zaburzeniami psychicznymi moga sie
                      zrobic bardzo powazne zaburzenia fizjologiczne. hormonalne typu pco,
                      bezplodnosc czy cukrzyca. przeciez nie od dzis wiadomo ze cukrzyca
                      bardzo czesto jest wynikiem zlej diety czyli naduzywania cukru. a
                      wszelkie choroby ukladu krazenia? tluszcz plus cukier.
                      dla mnie kazde szkodliwe uzaleznienie jest zle nie uwazam zeby
                      palacz byl lepszy czy gorszy od zarloka czy odwrotnie. i jeden i
                      drugi powinien sie leczyc dla wlasnego dobra, no ale wiadomo
                      jestesmy doroslymi ludzmi i decyzja nalezy do nas.
                      • nessie-jp Re: 30+, ustalmy coś 12.03.10, 16:00
                        kadanka napisała:

                        > no to jak sie ma zaburzenia odzywiania na tle psychicznym to trzeba
                        > szorowac do psychologa. poki co nfz jeszcze psychologa refunduje

                        Kadanka, zrozum
          • klarens_klaus Re: 30+, ustalmy coś 08.03.10, 19:53
            >
            > Naprawdę aż przykro mi było przeczytać taką bezmyślnie okrutną uwagę.
            >


            Posty Herminy akurat słyną z bezmyślności.
        • paramecium Re: 30+, ustalmy coś 09.03.10, 10:11
          Chyba chodzi ci o styl bibliotekarki?
          Kurcze, właśnie z nim walczę. W mojej szafie same nudne i szare ubrania. Mam 29
          lat i najwyższy czas to zmienić (wieku się niestety nie da:) Jak widzę,
          przeszkadza to nie tylko mnie.
          P.S.
        • carrie.p Re: 30+, ustalmy coś 13.03.10, 11:49
          A ja raczej częściej widuję otłuszczone nastolatki niż 30stki, a
          jeśli mają one nadwagę, to mam wrażenie, że wynika to z innych niż
          obżeranie się przyczyn, z niedawno przebyta ciążą włącznie (w pracy
          mam częsty kontakt z młodymi mamami)A wracając do nastolatek, to
          pewnie poza wyjątkowymi sytuacjami, nadwaga wynika z braku ruchu w
          połączeniu z tonami śmieciowego jedzenia, niestety młode Polki coraz
          częściej przypominają angielskie dziewczyny
      • nocna-zmiana Re: 30+, ustalmy coś 08.03.10, 10:30
        O nie! Ja nie po to żyję tak długo, żeby mi ktoś mówił, co moge, a
        czego nie! W dzieciństwie musiałam nosić to, co mi kupiono, w szkole
        - kretyński fartuch, w liceum wiecznie mnie pouczano, co wypada
        nosić w szkole, a co nie (wykłady popierano środkami nacisku łącznie
        z największym kalibrem), na studiach jakoś zelżało, ale w zasadzie
        dopiero od paru lat mam pewnośc, że to ja decyduję o moim wyglądzie.
        I nie dam sobie tego debrać! Jeśli ktoś uważa, że piórko w tyłku
        podkreśla urodę, niech je sobie zainstaluje. Jesli ktoś inny jest
        zdania, że wylącznie garsonka, to też ma prawo zagarsonkować się od
        czubka łba po pięty. Na zdrowie. Ale proszę mi się nie próbować
        wtrącać do mojej szafy!
        • psychonautic Re: 30+, ustalmy coś 08.03.10, 10:53
          Kobiecie +30 nie przystoi nie znac wszystkich pozycji milosnych!
        • sta-fraszka Re: 30+, ustalmy coś 08.03.10, 13:24
          Pozwole sie podpisac pod tym postem. :)
          I dodac, ze jedyne co nie przystoi 30+ to przejmowac sie tym, co o nas mowia
          inni i zmieniac swoj styl i upodobania bo ktos cos skrytykowal.
      • niemogewtouwierzyc Re: 30+, ustalmy coś 08.03.10, 11:16
        Brak jakiegokolwiek makijazu - podklad/puder, tusz do rzes, jasny
        blyszczyk lub pomadka bezbarwna to jest absolutne minimum nawet gdy sie
        wychodzi po ziemniaki na targ.
        Kiepsko wygladaja tez zle ufarbowane wlosy, w malo naturalnych kolorach -
        zolty, czerwony, pomaranczowy, fioletowy, bordowy, a fe
        styl sportowy do biura... ale to wyglada zle w kazdym wieku
        zbyt wiele dodatkow (nawet z metalami szlachetnymi mozna przesadzic)
        calosc stroju bardzo jaskrawa, w odwaznych, kolorach, jeden element tak,
        ale calosc nie

        ale tez kiepsko wyglada postarzanie sie i chodzenie w kostiumikach
        szaroburych, jakie nosily pracownice bankow 20 lat temu

        brak krytycyzmu zle wplywa na wyglad generalnie :)
        • justynnka Re: 30+, ustalmy coś 08.03.10, 11:23
          ja bym się tak bardzo nie sugerowała wiekiem co figurą. są 30- latki
          w typie ,,ciocia klocia" ,z 20 kg nadwagą i w spódnicy do pół łydki
          i są fajne szczupłe laki które prawie we wszytstkim wyglądają
          dobrze. to tak trochę jak z mini - najwazniejsze są zgrabne nogi a
          nie wiek bo czasami lepsze nogi ma 50 niż 20. oczywiście jakieś
          znaczenie ma tez typ urody - te które wyglądają powaznie ( żeby nie
          powiedzieć staro)powinny zachować umiar w ubiorze.
        • hermina5 Re: 30+, ustalmy coś 08.03.10, 11:37
          >Brak jakiegokolwiek makijazu - podklad/puder, tusz do rzes, jasny
          > blyszczyk lub pomadka bezbarwna to jest absolutne minimum nawet
          gdy sie
          > wychodzi po ziemniaki na targ.

          Dla Ciebie - dla mnie nie. Nie widze powodu, zeby ktos miał chodzić
          z tapetą na twarzy wszedzie, zwłaszcza latem. Potem widuję takie
          eksponaty w górach i spuszczę litosciwą zasłonę milczenia na to, jak
          wyglądają,
        • 4v Re: 30+, ustalmy coś 08.03.10, 12:19
          ta, taaaaaa.... bo ten makijaż to każdej i wszędzie jest potrzebny. i myślą tak
          już 13-latki, jak ONE będą miały 30, to będą wyglądać na 60. i wtedy faktycznie,
          bez makijażu już się nie da....


        • aeromonas Re: 30+, ustalmy coś 08.03.10, 12:56
          "Brak jakiegokolwiek makijazu - podklad/puder, tusz do rzes, jasny
          blyszczyk lub pomadka bezbarwna to jest absolutne minimum nawet gdy
          sie wychodzi po ziemniaki na targ."

          Takie podejście do makijażu to już paranoja, którą trzeba leczyć.
        • zewszad_i_znikad Re: 30+, ustalmy coś 08.03.10, 14:13
          Makijaż to nie obowiązek. Nie każda skóra jest w stanie to znieść -
          powiem więcej, każdej skórze wyszedłby na zdrowie brak makijażu - i
          nie każda kobieta czuje się w obowiązku być modną i elegancką.
          Osobiście nie stosuję makijażu NIGDY, nawet nie posiadam żadnych
          kosmetyków upiększających. Wprawdzie 30 lat niestety jeszcze nie
          mam, ale całe życie mi mówiono, że "jak będę starsza, to mi
          przejdzie uczulenie" - jak wiem z doświadczenia, wręcz przeciwnie.
          Szanse na posiadanie kiedykolwiek zdrowej skóry oceniam na mniej niż
          5%, więc i w wieku 40 lat nie będę się malować. Ale myślę, że nawet,
          gdyby moja tzw. skóra mi tego surowo nie zabraniała, nie malowałabym
          się - w imię buntu przeciw narzucaniu kobietom wyłącznych wzorców.
        • shigella Re: 30+, ustalmy coś 09.03.10, 00:54
          > Brak jakiegokolwiek makijazu - podklad/puder, tusz do rzes, jasny
          > blyszczyk lub pomadka bezbarwna to jest absolutne minimum nawet gdy sie
          > wychodzi po ziemniaki na targ.
          Tia, a potem twarz wyglada na 10 lat wiecej.
          Maluje sie jak musze, na codzien uzywam jedynie kremow z filtrem i jakiejs
          szminki wazelinowej.
          W zwiazku z tym wszyscy daja mi jakies 10-15 lat mniej niz mam.

          Na sama mysl o tym, ze na wycieczke w krzaczory, na grzyby czy na silownie
          mialabym sie malowac, pozwole sobie sie usmiac.
          Po pietnastu minutach wygladalabym jak Nergal w makijazu koncertowym, nie mowiac
          o zaklejeniu tuszem wizjera w aparacie.
          Na 'wyjscie' moge sobie cos nalozyc, byle nie za duzo.
          Tu sie klania dopasowanie do okazji - na wycieczce w gory szpile czy mokasyny,
          tapeta i elegancka bluzeczka do mini sa nie na miejscu, tak samo jak trapery,
          spodnie turystyczne i bielizna termo - w operze.

          > Kiepsko wygladaja tez zle ufarbowane wlosy, w malo naturalnych
          > kolorach - zolty, czerwony, pomaranczowy, fioletowy, bordowy, a fe
          Nie wiem, co wyglada gorzej, wlosy zielone czy kompletnie niedobrane do karnacji
          i wygladu wlosow, z odrostami w kontrastowym kolorze.

          > styl sportowy do biura... ale to wyglada zle w kazdym wieku
          Ja mam to szczescie, ze dowolnosc ubioru mamy wpisana w regulamin.
          Nie mamy kontaktu z klientem, wiec akceptowane sa zarowno eleganckie ubrania jak
          i dzinsy, t-shirt czy bojowki i glany.
          Dresow jakos nie uswiadczono.
          Naszych przelozonych interesuje tylko co mamy w glowach, a nie na sobie - taki
          dodatkowy bonusik.
          Oczywiscie, jak kiedys musialam jezdzic na spotkania, to pakowalam sie jakis
          kostium, ale szczerze tego nie cierpie.

          > zbyt wiele dodatkow (nawet z metalami szlachetnymi mozna przesadzic)
          > calosc stroju bardzo jaskrawa, w odwaznych, kolorach, jeden element tak,
          > ale calosc nie
          IMO calosc zalezy od urody - ja w czystych, ostrych kolorach wygladam delikatnie
          mowiac kiepsko.

          > ale tez kiepsko wyglada postarzanie sie i chodzenie w kostiumikach
          > szaroburych, jakie nosily pracownice bankow 20 lat temu
          Szarobury kostium przelamany np. pomaranczowym szalikiem - czemu nie.
          Byle calosc byla dobrze uszyta i z dobrego materialu.
          Jak dla mnie podstawa jest 'szlachetnosc' tworzyw i kroju - bluzka z jedwabiu
          bedzie wygladac lepiej niz cudo z tworzywa, tak samo jak spodnie z welny czy lnu.
          Skora tez wyglada lepiej i szlachetniej niz buty ze skaju z bazarku.

          > brak krytycyzmu zle wplywa na wyglad generalnie :)
          No tu sie moge zgodzic :)
          Nie ma co slepo leciec za moda, trzeba z niej wybierac rzeczy pasujace (albo
          ponadczasowe).
          Ja np. nie zakladam biodrowek, bo nie dosc, ze skracaja dramatycznie nogi i
          poszerzaja siedzenie, to te, ktore sie na mnie trzymaja, nadaja mi szlachetny
          wyglad muffina ;)
          Tak samo nie naraze ludnosci na zachwyty (lub ich brak) nad moim brzuchem.
          Musicie to jakos przezyc.

          IMO trzydziestka powinna o siebie po prostu dbac, w szczegolnosci o higiene i
          zaczac dbac o zdrowie bardziej niz nastolatka.
          Warto tez usmiechac sie do ludzi i wyluzowac - znalezc chwile dla siebie i
          swojego zdrowia czy hobby, rozwijac zainteresowania - wtedy sie czlowiek lepiej
          czuje :)
          • nessie-jp Re: 30+, ustalmy coś 09.03.10, 02:32
            > Tu sie klania dopasowanie do okazji - na wycieczce w gory szpile czy mokasyny,
            > tapeta i elegancka bluzeczka do mini sa nie na miejscu, tak samo jak trapery,
            > spodnie turystyczne i bielizna termo - w operze.


            Podpisuję się rękami i nogami :)

            Otóż to właśnie "nie wypada" kobiecie w każdym wieku
        • carrie.p Re: 30+, ustalmy coś 13.03.10, 12:03
          > Brak jakiegokolwiek makijazu - podklad/puder, tusz do rzes, jasny
          > blyszczyk lub pomadka bezbarwna to jest absolutne minimum nawet
          gdy sie
          > wychodzi po ziemniaki na targ.

          Znam kobietę 50+, której nigdy nie widziałam umalowanej, nawet na
          uroczystościach typu ślub i zawsze wyglada ślicznie, cerę ma taką,
          że wiele 20 dałoby się za nią pociąć
          Jesli ktoś ma fantastyczną cerę, nie musi niczego maskować, to po co
          malować się na codzień, na wyjścia, jeśli czuje taką potrzebę, tak,
          ale po bułki, nie popadajmy w paranoję. A jak ktoś ma problemy z
          cerą trądzik lub jego ślady, to długo przed 30 wie, że lepej się
          czuje i wygląda, gdy to i owo zamaskuje.
      • tangerka a po co to ustalać? 08.03.10, 11:22
        dlaczego koniecznie musicie szufladkować ludzi i stwarzać jakieś magiczne cezury
        czasowe, po przekroczeniu których coś wolno a czegoś nie wolno? po co to komu
        potrzebne? ja znam 50 latki mogące się mierzyć urodą z dwudziestkami oraz
        nastolatki wyglądają na 30+, więc w ich przypadku sztywne ustalanie co komu
        pasuje i co wolno nosić nie ma najmniejszego sensu, oczywiście zawsze można
        twierdzić, że trzeba się nosić stosownie do figury, okazji, wybierać rzeczy
        dobrej jakości, markowe, dobrze dopasowane itp., tylko że a) to dla każdej
        kobiety znaczy co innego i paniusia w panterce z hollywodzkim blondem na czaszce
        i 5 cm tipsem też uważa, że jest świetnie ubrana, b) nie zawsze wszyscy mają
        kasę aby kupować Armaniego i znaczna część z nas musi nabyć buty w CCC, bo
        inaczej nie starczy do pierwszego i przekonywanie takich ludzi, że brzydko
        wyglądają z plastykową torebką jest bez sensu skoro na inne ich nie stać i już,
        c)ubiór, fryzura w dużej mierze zależy od stylu życia i niezależnie od inaczej
        się nosi pani prezes z korporacji, inaczej nauczycielka, inaczej matka trójki
        dzieci a jeszcze inaczej np. kobieta inżynier - budowlaniec i przekonywanie tej
        ostatniej, że nie pasują jej trampki czy glany bo skończyła już .... lat może
        być trudne :) więc tak naprawdę co chcecie tutaj ustalić?
        • hermina5 Re: a po co to ustalać? 08.03.10, 11:42
          Dlatego, że Polacy w szufladkowaniu są najlepsi na swiecie? :)

          Nie wiedziałaś, ze w Polsce młodosc kobiety kończy sie wraz z
          wybiciem 25 roku zycia? :)

          Potem to Boguś Linda majac lat 50 ci powie, ze stara dupa jesteś.
          Swoja drogą mnie spotkało coś identycznego w 28 roku zycia ze
          strony 49 latka - niesamowite:)
          • ugenwillla Re: a po co to ustalać? 08.03.10, 12:08
            no właśnie, chyba nigdzie jak w Polsce ludzie nie lubią tak bardzo wkładać się
            do szufladek "nie wolno", "nie pasuje", "obciach" itp. wiele lat mieszkałam w
            USA i tam właściwie nigdy nie zastanawiałam się nad wiekiem i adekwatnym do
            niego ubraniem, bo tam jest luz i nikomu nie przeszkadza, że 60-letni prezes
            korporacji chodzi w t-shircie i conversach i jeździ do pracy rowerem, natomiast
            po przyjeździe do Polski od razu dopadł mnie polski dryl w kwestii stroju,
            fryzury, zachowań i okazało się, że kompletnie nie pasuję do tutejszych 60+ !
            nie należę do osób szczupłych ale właśnie dlatego noszę jeansy, sztruksy,
            swetry, duże koszule, blezery, kardigany, długie marynarki, sportowe kurtki, do
            tego mokasyny, baleriny czy klapki zależnie od pory roku i skórzane plecaczki na
            ramię, więc z miejsca spotkałam się krytyką mojego stylu i propozycją, abym
            przebrała się wzorem polskich sześćdziesiątek w opiętą spódniczkę w pół łydki,
            bluzeczkę z żabotem, torebusię ze skaju na krótkiej rączce i czcigodny
            ubiegłowieczny płaszcz do kostek! Nie, dziękuję, postoję w swoich ciuchach,
            nawet jak to będzie komuś przeszkadzać!
            A ten wątek potwierdza moją tezę, że faktycznie, tutaj wszyscy uwielbiają mówić
            innym czego im nie wolno albo co im przystoi! Dziewczyny, macie po 20 czy 30 lat
            a już takie nietolerancyjne dla ludzkiej inności?!! niech sobie ludzie noszą co
            chcą, wyglądają jak chcą, co wam przeszkadza że koleżanka lubi mini przy
            fatalnych nogach, niech nosi jak lubi! Więcej luzu, chciałoby się powiedzieć
            "amerykańskiego" choć to ostatnio też już nieprawda ...
            • hellulah Re: a po co to ustalać? 08.03.10, 14:05
              Ładnie piszesz ale to głos wołającego na puszczy.

              Pewnie dlatego że brak ramek wymaga swobody myślenia. I raczej nie jest
              u nas w modzie.
            • sebor_022 Re: a po co to ustalać? 08.03.10, 17:31
              o kolejny pobył miesiąc w stanach i uważa się za nie wiadomo kogo wielkiego
              bonzaja pfff... śmieszne. Weź pod uwagę że USA ma ledwo 200 lat i tam ludzie
              nadal się zachowują jak prymitywni bekając przy jedzeniu, nie wpuszczając
              sąsiadów do domu (tylko na ganku) a sam poziom kultury jest wręcz żenujący.
              • cissnei Re: a po co to ustalać? 08.03.10, 18:32
                Naturalia non sunt turpia.
                Kobieta bekająca przy jedzeniu jest lepsza od takiej, która nie beka i uważa się
                przez to za lepszą od innych.
              • ugenwillla Re: a po co to ustalać? 09.03.10, 09:17
                jeżeli uważasz że 36 lat to za mało aby coś o tym kraju wiedzieć - no comments!
                jeżeli tylko taki obraz USA znasz - również no comments, ale zauważę tylko że
                USA mimo krótkiej bo 200 -letniej historii zostały pierwszą światową potęgą, a
                Polska mimo tysiącletniej historii nigdy nią nie była i nie będzie, więc kto z
                kogo powinien brać przykład?
                • nessie-jp Re: a po co to ustalać? 09.03.10, 14:16
                  > USA mimo krótkiej bo 200 -letniej historii zostały pierwszą światową potęgą,

                  Hitler też. I co to ma do rzeczy?
      • noida Re: 30+, ustalmy coś 08.03.10, 11:27
        Zakładanie tego typu wątków?
        • nioma Re: 30+, ustalmy coś 08.03.10, 11:43
          do zewszad i znikad>> nie mialam na mysli tego, ze tylko bedac w
          zwiazku z facetem mozna bcy szczesliwym, raczej ogolnie o to, ze
          przy 30+ na ogol mamy poukladane zycie (kazdy na swoj sposob) i
          jestesmy na najlepszej drodze do pelnej szczesliwosci. Czy z
          facetem, kobieta czy solo. To bez znaczenia.
          • zewszad_i_znikad Re: 30+, ustalmy coś 08.03.10, 14:18
            Mnie też nie chodziło o to, jakobyś Ty napisała, że tylko z facetem
            mozna być szczęśliwą. Tylko czuję się zobowiązana przypominać, że
            nie ma jednego modelu zycia osobistego.
        • piekna333 Re: 30+, ustalmy coś 08.03.10, 21:16
          trzydziestolatkom nie wolno:
          -zakładać takiego wątku;),- uważać, że jeśli kupuje jakiś ciuch z markowego
          sklepu "z metką" to już jestem piękna, młoda....najładniejsza,
          najpiękniejsza...cool i naj...naj...,
          - udawać singli jeśli gdzieś tam mam "rodzinę na karku"
          - wstydzić się swojego wieku( bo niby czemu?)
      • bojabedezlosliwynamaxa 30+ to 21 czy 39,bo to różnica chyba? 08.03.10, 12:00
        31 - super, 39 - stara rura.
      • posmokowiec1 Re: 30+, ustalmy coś 08.03.10, 12:03
        Zastanawiam się jak silną potrzebę ograniczania się mają osoby zadające sobie
        takie pytania?
        Najlepiej jakby przy urodzeniu wręczono ci spis:
        po ukończeniu 10 roku życia nie wypada....
        po 20 nie wypada...
        po 30 nie wypada...
        A jaka fantastyczna rzecz przyszła ci do głowy: różowe kolczyki :D
        Po trzydziestce to tylko złoto na paluchach i wszędzie gdzie się da!
      • martelinka Re: 30+, ustalmy coś 08.03.10, 12:37
        Kobiecie - powiedzmy że po 30. - nie przystoi nie mieć własnego
        zdania, mieć pusto w głowie, nie mieć zainteresowań i myśleć tylko o
        sobie i swoim wyglądzie. Nie przystoi również krytykować innych za
        to co noszą, bo przecież Kobieta po 30. wie że każdy ma swój gust i
        nie każdego stać na torebki Gucciego i ciuchy Armaniego. Kobiecie po
        30. nie wypada traktować innych z góry, bo pewnie sama nie jest
        ideałem. Kobieta po 30. ma świadomość swoich zalet ale i wad.
        • nioma Re: 30+, ustalmy coś 08.03.10, 12:46
          Ładnie powiedziane
        • aeromonas Re: 30+, ustalmy coś 08.03.10, 12:59
          TAK!
        • piekna333 Re: 30+, ustalmy coś 08.03.10, 21:20
          całkowicie się zgadzam
      • ewak224 Re: 30+, ustalmy coś 08.03.10, 13:01
        Tylko i tylko moherowy beret.Reszta dozwolona.
      • chubbba a wy znowu o tych skórzanych butach! 08.03.10, 13:10
        moje drogie, fakt że kupujecie buty w Zarze, Bacie czy Wenecji nie przesądza
        jeszcze bynajmniej o tym, że są one skórzane, tam znakomita większość
        asortymentu skórzana wcale nie jest, co nie znaczy że jest gorsza, często
        obecnie celowo używa się sztucznej skóry, bo lepsze właściwości niż prawdziwa,
        lepiej się formuje, wygina, no i nosi - wbrew pozorom! wasza namiętność do
        skóry, którą obecnie w sklepach obuwniczych coraz rzadziej się spotyka, jest
        rodem z XX wieku a od 10 lat mamy już XXI i coraz lepsze sztuczne tworzywa i
        plastyki! oczywiście - inne skóry ekologiczne i inne ich wykonanie, wykończenie
        są na obuwiu w Realu, inne w Gino Rossi i to właśnie w tej jakości pies jest
        pogrzebany a nie w tym, że jedne są skórzane a drugie nie! Powiem więcej -
        czesto bez fachowej analizy dziś nie da się powiedzieć z czego jest zrobiony
        dany but, często im droższy i bardziej wyrafinowany but tym pewniej skórzany nie
        jest, bo skóra naturalna nie pozwala na takie wariacje z kolorem i formą!
        Zdziwiłybyście się, że buty od Laboutina albo Gucciego są ze skóry ekologicznej
        i Jennifer Lopez albo Wiktorii Beckham wcale to nie przeszkadza!
        • schinella Re: a wy znowu o tych skórzanych butach! 08.03.10, 13:31
          Nie nalezy myslec w kategorii co nie przystoi kobiecie po 30-tce,
          tylko raczej co nie przystoi kobiecie w ogole w roznych sytuacjach.
          Wiek nie jest jedynym determinanetm stroju, o wiele bardziej istotna
          jest okazja i pora dnia czy roku. Ubieramy sie przede wszystkim
          odpowiednio do sytuacji - inaczej do biura, inaczej na zakupy i
          popoludniowa kawke z kolezanka, a inaczej na premiere do opery. O
          ile tenisowki czy rozowe plastikowe kolczyki kola beda wygladac w
          sytuacjach sportowych i towarzyskich to nijak sie beda mialy do
          okazji bardziej formalnych - jak np. spotkanie biznesowe czy slub.
          O wiele wazniejsze niz wiek sa takze figura czy budowa ciala.
          Zgrabna 40-latka bedzie wygladala fantastycznie w waskiej sukience,
          podczas gdy korpulentna 20-ka juz nie.
          Swego czasu pisalam o zasadach dotyczacych stroju na swoim blogu,
          kogo interesuje temat zapraszam
          wizerunek.blox.pl/2009/10/Pare-zasad-dotyczacych-wyboru-stroju.html
      • iamhier Re: 30+, ustalmy coś 08.03.10, 15:11
        ŁADNEJ WSZYSTKO MOŻNA NAWET PO 70 TCE
        A BRZYDKA SIE FRUSTRUJE GDY NA TAKIE PATRZY

        TO CHCIALAS NAM PRZEKAZAC?
      • croyance Re: 30+, ustalmy coś 08.03.10, 15:42
        A ja uwazam, ze kazda kobieta, niezaleznie od wieku, nie powinna
        przejmowac sie opinia innych i ubierac sie tak, jak jej sie podoba,
        nawet jesli jest to tandetnie, niechlujnie czy nieelegancko. Ubierajmy
        sie dla siebie, a nie dla innych.
      • astrodesign 30+, let be free!!!!!!!!! 08.03.10, 15:49
        kazdy jest niepowtarzalna jednostka w SWOIM JEDYNYM RODZAJU (a zycie jest
        niestety krotkie)dlatego uwazam to pytanie za nietrafne. Cieszmy sie istnieniem,
        jeszcze mlodoscia i witalnoscia i kreujmy swoj image jak tylko chcemy ,jak nam
        serce dyktuje :)
      • mm969696 Re: 30+, ustalmy coś 08.03.10, 16:50
        za 3 lata kończę 30 lat i trochę mnie przerażają te ograniczenia. chciałabym
        zawsze ubierać się tak jak chcę, ale widać to chyba nie ujdzie mi płazem
        • nioma Re: 30+, ustalmy coś 08.03.10, 18:21
          kochana, nie zwracac uwagi, zeyc po swojemu i cieszyc sie kazdym dniem.
          i juz Ci zycze wszystkiego najlepszego.
      • tralalumpek ale farmazonow mozna sie naczytac.... 08.03.10, 19:06
        ...
      • jagger2009 Re: 30+, ustalmy coś 08.03.10, 19:07
        JEZELI W CZYMS SIE DOBRZE CZUJEMY TO OBOJETNIE CO TO JEST TO PASUJE
        JAK ULAL BO JEZELI COS ROBIMY TO ROBIMY WYLACZNIE DLA SIEBIE A
        RESZTA NIECH SIE WYPALUJE
        • tralalumpek Re: 30+, ustalmy coś 08.03.10, 19:13
          jagger2009 napisała:

          > JEZELI W CZYMS SIE DOBRZE CZUJEMY TO OBOJETNIE CO TO JEST TO
          PASUJE
          > JAK ULAL BO JEZELI COS ROBIMY TO ROBIMY WYLACZNIE DLA SIEBIE A
          > RESZTA NIECH SIE WYPALUJE


          razem z toba jako pierwszym a zatem idz....
        • jeza_bell Re: 30+, ustalmy coś 08.03.10, 19:18
          CapsLock wyłącz Waćpan
          • lonely.stoner Re: 30+, ustalmy coś 08.03.10, 19:54
            plastikowa bizuteria (kim cattral z seksu w wielki miesicie):
            fwnet.ipower.com/images/2009/02/kim_cattrall-256x450.jpg
            blog.nj.com/entertainment_impact_celebrities/2008/05/medium_di17kim.jpg
            blog.stylehive.com/images/uploads/sam_satc_style_big.jpg
      • aszmig Re: 30+, ustalmy coś 08.03.10, 21:06
        po co to ustalać? jeżeli kobieta jest zadowolona ze swojego stroju,
        wyglądu, różowych kolczyków to po co ustalać, że jej to "nie
        przytoi". to śmieszne, krytykować kogoś za to, że ma dobry nastrój i
        akurat miał ochotę na różowe plastiki. nie jesteśmy klonami, każdy
        jest inny. we Włoszech nikogo nie razi widok 60 latki z kwiatem we
        włosach, w tęczowej sukience, z kolorowym koktajlem w dłoni o 9.00
        rano i ze szczerym, pięknym uśmiechem - jest szczęśliwa, zadowolona,
        czy to "nie przystoi?", u nas to chyba już po 30 takie
        zachowanie "nie przystoi", nawet jak się ktoś za dużo uśmiecha i nie
        narzeka to już jest podejrzany, dajcie ludziom żyć, życzę Ci, żeby
        bardziej zaciekawił Cię świat sam w sobie niż to co "nie przystoi"
        kobiecie po 30, bo inaczej za parę lat będziesz w moherowym berecie
        pisać na forum "co nie przystoi kobiecie po 50?"
        pomijam całkowicie strój do pracy, tam obowiązuje wszystkich ten sam
        dress code, w zależności od miejsca zatrudnienia.
      • xolaptop Re: 30+, ustalmy coś 08.03.10, 21:39
        W tym wieku należy być już na tyle mądrym, aby:
        - nie palić papierosów
        - nie zażywać narkotyków
        - nie nadużywać alkoholu, czyt. nie upijać się
        - nie czekać aż ktoś coś da
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja