Pomocy! Chcę uzdatnić kieckę ślubną. Chyba się nada, bo to nie przypomina bezy z tafty.
Ma być raczej na elegancka imprezę . W każdej opcji raczej likwiduję "skrzydła" na plecach i zostawiam te takie zakładki z przodu. Lub, ponieważ sukienka jest odcinana pod biustem i ma pasek te "skrzydła" wszywam pod niego (po lekkim skróceniu i dopasowaniu do długości kiecki),będzie wtedy taka z "dyndadłami". Materiał to gaza jedwabna (zatem trudna do szycia), kolor jasny beż/bardzo, bardzo jasny brudny róż, cholera wie.
Czy zatem:
a) obciąć do kolan
b) obciąć do pół łydki
c) zostawić do kostek
d) inna koncepcja. Jaka???
Szkoda mi, żeby wisiała w szafie, nie mam zamiaru sprzedawać, a przydać by się mogła.