Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    blinski - kontynuacja wątku

    25.06.04, 23:27
    o spódnicach.
    Gdzie Twoim zdaniem jest wyznaczona przez - no właśnie, przez co? - granica
    ubioru w szkole? Bo topless,jak twierdzisz,uczennica jednak przyjść nie może.
    A w bikini?
    A czy na maturę można przyjść w czarno-białym zestawie: bikini i pareo?
    ;-)
    Obserwuj wątek
      • blinski Re: blinski - kontynuacja wątku 25.06.04, 23:43
        zależy jeszcze o jakiej szkole mówisz: podstawowej, gimnazjum, liceum, wyższej?
        troszkę to jest warunkowane wiekiem, nie?
        kurcze, już pisałem kiedyś - nie powinno być wyznaczonych żadnych granic w
        ubiorze - o ile ubiór zasłania miejsce intymne;). i taka powinna być jedna
        jedyna pisana zasada.
        a jeśli ktoś poczuje, że coś go razi - powinien zgłosić to do dyrekcji,
        kierownictwa czy czego tam jeszcze. to powinno działać zdrowo rozsądkowo -
        jeśli wyraźnie widać, że strój odbiega od norm - typu kabaretki, 10-cm
        spódniczka i bluzka na kształt stanika w gimnazjum - wtedy zapewne zostanie to
        zgłoszone, a delikwent np. przyjdzie z rodzicami.
        tak samo, jeśli ktoś złoży skargę na za odrobinę za krótki top, to uczennica
        powinna albo zostać pouczona (jak to ładnie brzmi:)), albo też skarga powinna
        zostać olana jako głupoty:).
        uważam też, że uczeń powinien mieć prawo do niezgodzenia się z opinią
        nauczyciela czy dyrektora w sytuacji zakazu przychodzenia w jakimś
        kontrowersyjnym stroju - w takiej sytuacji sprawa mogłaby być omawiana podczas
        zebrania czy rady rodziców.
        • Gość: Sineira Re: blinski - kontynuacja wątku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.04, 00:29
          A nie uważasz, że 14-latka wygladająca jak 40-letnia prostytutka to jednak
          przesada? Spódniczka niczym trochę szerszy pasek, tona makijażu - to niesmaczne!
          • blinski Re: blinski - kontynuacja wątku 26.06.04, 10:53
            uważam, przecież napisałem.
        • j_u Re: blinski - kontynuacja wątku 26.06.04, 11:58
          A mozesz mi powiedziec, po co takie konfliktogenne normy? Szkola to miejsce
          pracy, nauki, nie rewia mody, ktora na domiar zlego moze sprawic straszne
          zamieszanie administracyjno-towarzyskie, ktorego przebieg zaprezentowales.
          • miska_malcova Re: blinski - kontynuacja wątku 26.06.04, 18:37
            wiesz co bliński? Nie chciałabym, abyś w szkole mojego dziecka był dyrektorem...
            • blinski Re: blinski - kontynuacja wątku 26.06.04, 20:46
              też bym nie chciał być dyrektorem szkoły, co to za życie;)
              a dzieci zdemoralizowałbym wolnością - nie dość, że bym im nie wytyczał norm
              ubraniowych to jeszcze dałbym im prawo głosu w spornych kwestiach. nic, tylko
              pisać petycje do ministerstwa by wywalili takiego na zbity pysk.
              • j_u Re: blinski - kontynuacja wątku 27.06.04, 00:05
                Szybko bys zmienil zdanie, gdybys naprawde tym dyrektorem zostal.
          • blinski Re: blinski - kontynuacja wątku 26.06.04, 20:42
            takie zasady na ogół obowiązują dzisiaj; tyle że oczywiście uczniowie nie mają
            prawa nic pisnąć, jeśli szanownemu nauczycielowi coś się nie spodoba.
            no i co? pani idealistka chce mundurków, bo wierzy, że zanikną podziały
            społeczne i klasowe? słodka naiwności.
            • kochanica.francuza Re: blinski - kontynuacja wątku 26.06.04, 22:08
              blinski napisał:

              > takie zasady na ogół obowiązują dzisiaj; tyle że oczywiście uczniowie nie mają
              > prawa nic pisnąć, jeśli szanownemu nauczycielowi coś się nie spodoba.
              > no i co? pani idealistka chce mundurków, bo wierzy, że zanikną podziały
              > społeczne i klasowe? słodka naiwności.
              >
              > blinski nie rżnij głupa z braku argumentów,co?
              chyba pisalam co sądzę o w/w sprawach
              >
              >
              >
              • blinski Re: blinski - kontynuacja wątku 26.06.04, 23:54
                to, że ci się nie podobają moje argumenty, nie oznacza że ich nie ma.
                dla mnie argument o żekomym 'staczaniu' się młodzieży z powodu zbyt dużej
                ubraniowej wolności to też żaden argument.
                ja też napisałem.
                • blinski Re: blinski - kontynuacja wątku 26.06.04, 23:54
                  hm.. rzekomym:)
            • j_u Re: blinski - kontynuacja wątku 27.06.04, 00:06
              Nie wierze w zanikanie podzialow spolecznych i klasowych, tylko o szkodliwosc
              ich wyodrebniania w srodowisku szkolnym. Co do zasad obowiazujacych dzisiaj,
              jak je okresliles, zdecydowanie jestes fantasta.
              • j_u Re: blinski - kontynuacja wątku 27.06.04, 00:07
                Aha, albo ledwo wyroslym uczniakiem, dla ktorego sprawa "wolnosci" w szkole
                wciaz jest jeszcze aktualna ;P
                • blinski Re: blinski - kontynuacja wątku 27.06.04, 00:12
                  w sumie tak - jak już nadmieniałem z 10 razy mam 20 lat.
                  ale boże, żebym nie zgłupiał na starość;)
                  • j_u Re: blinski - kontynuacja wątku 27.06.04, 00:14
                    Przepraszam, nie sledzilam wszystkich twoich postow.
                    Ale to cie w pewnym stopniu tlumaczy. Przejdzie ci, a jak jestes inteligentny,
                    to juz za kilka lat, zanim sie dorobisz wlasnych dzieci.
                    • blinski Re: blinski - kontynuacja wątku 27.06.04, 00:47
                      jak na razie nie zapowiada się żebym się dorobił:)
                      ale nie wiem jak będę myślał kiedyś tam, wszystko się zmienia w miarę
                      doświadczenia.
              • blinski Re: blinski - kontynuacja wątku 27.06.04, 00:14
                fantastą? a więc oświeć mnie, jak to dzisiaj jest..:)
                • j_u Re: blinski - kontynuacja wątku 27.06.04, 00:15
                  > takie zasady na ogół obowiązują dzisiaj; tyle że oczywiście uczniowie nie
                  mają
                  > prawa nic pisnąć, jeśli szanownemu nauczycielowi coś się nie spodoba.

                  Moge ci tylko powiedziec, jak NIE jest ;)
        • raszefka Re: blinski - kontynuacja wątku 26.06.04, 20:04
          blinski napisał:

          > zależy jeszcze o jakiej szkole mówisz: podstawowej, gimnazjum, liceum, wyższej?
          >
          > troszkę to jest warunkowane wiekiem, nie?

          Wiekiem??????? To znaczy w jakim wieku strój zaproponowany przez Kochanicę byłby
          na miejscu w szkole/uczelni?
          • blinski Re: blinski - kontynuacja wątku 26.06.04, 20:46
            przecież nie pisałem o stroju zaproponowanym przez kochanicę.
            • Gość: Sineira Re: blinski - kontynuacja wątku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.04, 18:10
              Blinski, czekaj no, czy ja aby dobrze cię rozumiem - czy uważasz, że normy i
              ograbniczenia w szkole są złe? Bo mam wrażenie, że jesteś zwolennikiem
              wychowania bezstresowego... Przecież do pewnego wieku dyscyplina - i to surowa -
              jest wręcz niezbędna! Dziecko (w tym nastolatek) jest istotą idealnie amoralną
              i nie ma pojęcia, co jest dobre i złe, co słuszne i niesłuszne. W dodatku w
              ogromie wrażeń (a potem wsród burzy hormonów) najszybciej uczy się tego, co
              zwiazane jest z silnymi emocjami, stąd np. irytująca dyscyplina stroju w szkole
              pozwala przyswoić sobie kwestię "stosowności" stroju w ogóle.
              • blinski Re: blinski - kontynuacja wątku 27.06.04, 18:31
                dobra, nie bedę się wściekał - masz prawo nie czytać wszystkich postów:),
                gdzieś tam wcześniej napisałem o co mi dokładnie chodzi. już od nie wiem
                jakiego czasu staram się wytłumaczyć, że chodzi mi o strój, o nic więcej.
                amoralność nie ma tu nic do rzeczy, nie uderzajmy od razu w wielkie dzwony -
                nie będę tysiąc razy powtarzał że nie dawałbym wolności absolutnej, tylko
                jestem przeciw idiotyzmom typu mundurki etc.
                dla mnie 'stosowność' stroju powinna zależeć od danego człowieka, nie powinna
                być narzucana odgórnie - i już, nie uażam żeby sprowadziło to na świat falę
                nieszczęśc i kataklizmów. po prostu idiotycznym mi się widzi wyciąganie gościa
                w dżinsach z teatru czy panienki w mini ze szkoły. jak chcą się tak ubierać -
                hlaj dusza, byle nie przegiąć - ale to już jest osobna kwestia. nie będę tego
                znowu tłumaczył, nudzi mnie to.
                • Gość: Richelieu* Re: blinski - kontynuacja wątku IP: 217.98.107.* 27.06.04, 18:38
                  ale mini jest przegięciem gdy spod mini majtki widać przy pochyleniu. Hijak
                  dusza? przecież Ci wyraźnie piszą, że ten może se hulać duszą kto ma
                  wykształconą osobowość i zakodowane normy społeczne. A dzieci nie mają i
                  zakodują, że mini jest po to by tyłek pokazywać
                • Gość: Sineira Re: blinski - kontynuacja wątku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.04, 19:04
                  Niesłusznie bys się wściekł... Chodziło mi własnie o to, że strój jest jednym z
                  elementów składających się na całość. Nie przesadzajmy z moralnością, chodziło
                  mi raczej o wyczucie pewnych rzeczy, wyczucie, które nie bierze się samo z
                  siebie. Niektórzy wynoszą to z domu, ale nie każdy musi być potomkiem iluś
                  pokoleń inteligencji... Tylko nie zrozum tego źle, nie dzielę ludzi na lepszych
                  i gorszych - po prostu chodzi mi o to, że kiedyś trzeba się nauczyć pewnych
                  wzorców zachować, a strój jest częścią "ogólnego obycia". Jasne, że nie należy
                  przeginać w drugą stronę, ja też uważam za głupie mundurki oraz "wyciąganie
                  gościa w dżinsach z teatru czy panienki w mini ze szkoły", ale z drugiej strony
                  jestem jak najbardziej za zwróceniem uwagi owej parki na niestosowność tego
                  stroju. Myślę też, że w szkole powinny panować pewne zasady i ograniczenia
                  odnośnie stroju, choćby ze względu na szalejące hormony. Wydaje mi się, że w
                  Twoim przypadku jest trochę tak, że "zapomniał wół jak cielęciem był". Skąd
                  taka smarkula ma wiedzieć, że pokazywanie majtek szkolnym kolegom jest
                  niewłaściwe? Młodzież wymaga odrobiny tresury. W moim ogólniaku było tak, że
                  dyrektor (bardzi zresztą tolerancyjny) wyjaśniał zawsze 1-szo roczniakom, co
                  wolno, a co nie. Brzmiało to mniej więcej tak: "Długie włosy - byle były czyste
                  i nie zasłaniały twarzy, bo chcę wiedzieć, z kim rozmawiam. Krótkie spódniczki -
                  byle nie pokazywac bielizny, jesteście tu po to, żeby się uczyć, nie po to,
                  żeby się niezdrowo podniecać". Czy nie uważasz, że to o wiele prostsze i
                  sensowniejsze od opisywanych przez Ciebie procedur?
                  • blinski Re: blinski - kontynuacja wątku 27.06.04, 19:38
                    ależ na tym właśnie polegają te moje procedury:)
                    zawsze a propos tego tematu przychodzi taki moment, kiedy zgadzam się z
                    rozmówcą, kiedy to rozmówca wcale o tym nie wie - mówimy różnymi językami o tym
                    samym:) (tak mi się wydaje przynajmniej)
                    zwrócić uwagę, porozmawiać, pouczyć, wyjaśnić! to jest to. zauważ - to nie jest
                    przecież to samo co 'zakaz'. cały czas chodzi mi o kolejnośc zdarzeń - NAJPIERW
                    hulaj dusza, a dopiero POTEM, kiedy widzimy że ktoś przegina, bierzemy na
                    słówko. chodzi mi o samo POCZUCIE wolności, którego doświadczają uczniowie.
                    poczucie, że mogą się ubrać jak chcą, a kiedy przegną sprawa zostanie
                    indywidualnie wyjaśniona. sama powiedz, co to za szkoła w której każdy rozgląda
                    się bacznie do okoła, byle tylko nie okazało się że łamie któryś z zakazów?
                    nie można wychowywać młodzieży na małe roboty, to nie są neutralne moralnie
                    kulawe debile, za jakie ma ich richelieu. kontrola, ale z sercem, nie z batem.
                    widzę, że każdemu
                    • blinski Re: blinski - kontynuacja wątku 27.06.04, 19:40
                      urwało mi się:)
                      widzę, że każdemu będę to musiał tłumaczyć indywidualnie:) na kilku wątkach
                      gadka o tym samym.. ufff. nie chce mi się już o tym gadać, ile można!
                      • Gość: Richelieu* Re: blinski - kontynuacja wątku IP: 217.98.107.* 27.06.04, 20:40
                        bo pouczenie nie jest regulaminem, co bardziej pyskaty może zaskarżyć dyrka o
                        napastowanie na jego wolność właśnie. Regulamin jasno określa normy
                        obowiązujące i jeśli komuś nie podoba się stosowanie do nich wybiera taką
                        szkołę, która ma inne normy zachowań.
                        • blinski Re: blinski - kontynuacja wątku 27.06.04, 20:59
                          to chyba dobrze że może zaskarżyć..? no ale ok, wolisz szkoły z full
                          restrykcją - mundurki, najlepiej kraty w oknach, przedmioty bez kantów, dziecko
                          to tylko bezkształtny motłoch bez praw - ok. nudzi mnie już to, całkiem serio.
                          • Gość: Richelieu* Re: blinski - kontynuacja wątku IP: 217.98.107.* 27.06.04, 21:05
                            ubiór normalny, cyc na wierzchu jest nienormalny. Mundurki niekoniecznie, jak
                            się szkole podoba.
                            gdy ubrani normalnie czują się źle bo jakaś przyjdzie w mini że gacie widać to
                            chyba większe prawo do szkoły mają ci normalnie ubrani

                            i to jest tak samo konieczna restrykcja przed a nie po, jak w przypadku
                            pijaków. patrz wątek obok, bo dobre to porównanie
                            • blinski Re: blinski - kontynuacja wątku 28.06.04, 01:42
                              po pierwsze - a skąd wiesz czy 'normalni' czują się źle? trzeba by
                              przeprowadzić głosowanie, i zobaczyć jak uważa większość.
                              po drugie - co za 'normalni'? normalni, czyli większość - rządzi, a reszta
                              wyp..ać, tak? czyli mamy posłać do diabła np. prawosławnych w polsce, bo ich
                              bardzo mało i jakiemuś 'normalnemu' katolikowi mogą przeszkadzać ich modły?
                      • j_u Re: blinski - kontynuacja wątku 28.06.04, 00:04
                        blinski napisał:

                        > urwało mi się:)
                        > widzę, że każdemu będę to musiał tłumaczyć indywidualnie:) na kilku wątkach
                        > gadka o tym samym.. ufff. nie chce mi się już o tym gadać, ile można!

                        Blinski, podawaj linki po prostu! ;)
                        • blinski Re: blinski - kontynuacja wątku 28.06.04, 01:33
                          dłużej bym tego szukał niż napisał nowe, tyle tego było:)
                          ehhh..
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka