r.richelieu
27.11.04, 19:36
Nie od dziś wiadomo, że obecni Polacy to kalekie grubasy o wiotkich mięśniach
lub przechudzeni marznący w temperaturze 5 st. Mimo aerobików, fitnesów,
siłowni. Zamiast codziennej przyjemności jest morderczym wysiłkiem, a
noszenie plecaka kończy się na poziomie 1/3 masy ciała. Zadyszki dostaje po
wejściu na czwarte piętro, nie mówiąc o wchodzeniu nigdzie indziej. Liczy
kalorie i waży się co tydzień, biadoląc jakby tu zrzucić 10 dag tłuszczu,
zamiast pójść wytrząsnąć tłuszcz na podwórku. Nie schyli się, bo te kończy
się na ledwo, ledwo palcami ziemi, a ma nadzieję, że jest specjalistką od
kamasutry.
No, fakty właśnie obejrzałam ;) i mnie natchło
Jak wygląda Wasza sportowa codzienność?