Gość: Richelieu*
IP: 195.117.90.*
01.01.05, 02:09
Cudownych ciuchów pasujących do naszej sylwetki, karnacji i portfela.
Przyjemności z kupowania dozowanej z umiarem, bo przyjemność jak bąbelki,
uderza do głowy stając się nałogiem.
Poczucia bycia dobrze ubraną kobietą (albo mężczyzną, jeśli nasz Rodzynek tu
zajrzy ;), a przynajmniej poczucia, że wyglądamy ładnie, zawsze.
Dużej dupy aby pomieścić w niej wszystkich upierdliwców.
Wyczucia pomiędzy indywidualnością i chęcią wyróżnienia się, a byciem homo
społecznicus, który żyje z ludźmi i dzięki nim przeżywa najważniejsze chwile
w życiu.
Więc
miłych 525 600 minut w tym roku
ps. wróciłam z rynku, gdzie byłam z koleżankami z klatki. Koleżanki ździebko
młode, ale sympatyczne i też mogę powiedzieć, że jestem sama jak palec,
pewnie wskazujący, bo serdeczy ze mnie akurat nie jest. Więc wszystkim
samotnym jak palec poczucia, że są palcem serdecznym, a to oznacza, że raz
dwa ktoś się serdecznym zainteresuje