Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    ile wy tego macie, ja nie moge:)

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.05, 13:30
    Tak czytam te wypowiedzi i zastanawiam się ile wy macie tych wszystkich
    ciuchów, normalnie chyba powinnam miec kompleksy! Jakas laska pisze ze ma 6
    rózowych sweterków, Jezu, ja mam moze z 11 wszystkich(rozowego zadnego) ,
    ktos tam pisze ze ma 100 par majtek, Ja nie moge, ja nawet polowy z tego nie
    mam !
    Po co wam tyle ciuchow? Gdzie je miescicie? Macie jakies megawielkie
    szafy? :) I nie szkoda wam tyle kasy TYLKO na ubranie ? pozdro, Ania
    Obserwuj wątek
      • Gość: aniabe13 Re: ile wy tego macie, ja nie moge:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.05, 14:18
        Jest to forum moda więc gada się głównie o ubraniach, stąd wrażenie natłoku
        ubrań, butów, dodatków. Owszem są osoby, które mają masę ubrań i tylko na to
        wydają pieniądze, ale skoro lubią ich sprawa. Poza tym nie zawsze osoba, która
        pisze, że ma "100 par majtek" rzeczywiście je posiada. Trochę luzu i dystansu
        do forum.
      • mowawe Re: ile wy tego macie, ja nie moge:) 09.01.05, 16:09
        Niektórzy tez maja tylko książkę telefoniczną w domu :)
        Ja mam spory księgozbiór ;)))
        • zettrzy Re: ile wy tego macie, ja nie moge:) 09.01.05, 16:56
          ja takze kota (czy raczej to on ma mnie)
          • miska_malcova Re: ile wy tego macie, ja nie moge:) 09.01.05, 18:04
            ja mam na przykład 2 koty, czy to juz bogactwo? :-D
            • anula36 Re: ile wy tego macie, ja nie moge:) 09.01.05, 18:16
              powiedzmy to juz kocia klasa srednia;)
              • voluptas Re: ile wy tego macie, ja nie moge:) 11.01.05, 23:39
                rany, a ja mam trzy koty i psa...

                czyżbym była burżujem? ;)))))))))
                • zettrzy Re: ile wy tego macie, ja nie moge:) 11.01.05, 23:51
                  voluptas napisała:

                  > rany, a ja mam trzy koty i psa...
                  >
                  > czyżbym była burżujem? ;)))))))))

                  wstydz sie ;))))))
        • r.richelieu Re: ile wy tego macie, ja nie moge:) 09.01.05, 18:22
          książki są w bibliotece, zbyteczna literauta piękna i facgowa, które są w wielu
          egzemplarzach w bibliotece są rówie niedorzeczne jak nadmiar ciuchów. Pokazowe
          biblioteki, obrzydliwość. Można mieć bibliotekę zbieaną latami, ale nie
          księgozbiór po to by oko cieszył. Kupowanie każdej nowości na rynku, absurd
          • zettrzy Re: ile wy tego macie, ja nie moge:) 09.01.05, 19:23
            eee, ja tam lubie taki absurd
            nic bardziej nie cieszy niz nowy dodatek do ksiegozbioru
            • Gość: Richelieu* Re: ile wy tego macie, ja nie moge:) IP: 195.117.90.* 09.01.05, 19:31
              więc widzisz, zbieranie książek jest hobby podobnym zbieraniu ciuchów. Jedno i
              drugie służy podwyżeniu swojego statusu towarzyskiego. Pasjonowanie się czymś
              jest naturalnei bardzo pozytywne, jeśli nie przesłania codzienności, sęk w
              intencjach kupowania książek. Jeśli kupuje się i czyta, zamiast wypożyczyć, a
              kupować tylko książki najulubieńsze, to takie samo "wariactwo";) jak zbieranie
              znaczków, czyli piękne hobby nie bardzo szkodliwe. Jeśli zaś połowy z kupionych
              książek nie ma się czasu lub ochoty przeczytać, wtedy jest to idiotyzm
              • zettrzy Re: ile wy tego macie, ja nie moge:) 09.01.05, 19:56
                no dobrze, a jesli ktos ma pasje zbieractwa i akumuluje dla czystej hecy
                akumulowania?
              • Gość: sabna Re: ile wy tego macie, ja nie moge:) IP: *.range81-156.btcentralplus.com 09.01.05, 20:46
                Nie wierze ze nie widzisz zadnej roznicy w posiadaniu osobistego egzemplarza
                ksiązki, po który mozna siegnac w kazdej chwili, robic zapiski na marginesie i
                pozyczac znajomym a wypozyczeniem książki z bibloteki.
                • Gość: Richelieu* Re: ile wy tego macie, ja nie moge:) IP: 195.117.90.* 09.01.05, 21:29
                  Wiesz, jeśli książka staje się moim przyjacielem, kiedy przeczytanie dziesiąty
                  raz nie wystarczy, wtedy kupuję.
                  Kupowanie po to by mazać na marginesach i pożyczać kolegom jest właśnie
                  rodzajem snobizmu. Mam, pożyczam, patrz jaka jestem wspaniała bo książki
                  czytam, a nie wydaję na kiecki. Tyle, że akurat i jedno i drugie ma na celu
                  wzmocnienie naszej pozycji towarzyskiej, jak wyżej pisałam. Nie można mieć
                  całego księgozbioru ulubionych książek będąc młodym. Większe ilości książek to
                  jak duża liczba przyjaciół. W rzeczywistości nie ma żadnego przeyjaciela

                  Hm, chociaż. Mam do litaratury pięknej dość krytyczny stosunek, nawet jej nie
                  czytam, a jeśli to klasykę. Nie znam żadnej nowości bo w ramach zajmowania się
                  bzdurami wolę forum niż kiczowatego coehlo. Książek w domu mam sterty, i
                  kserówek i tonę w nich, ale wiem, że za jakiś czas, kiedy nie będąc mi już
                  potrzebne, sprzedam i kupię te, których wtedy będę potrzebować. Książek do
                  których nie mam sentymentalnego stosunku nie mam, żadnej. Jest to dla mnie
                  strata pieniędzy i rodzaj gadżetu

                  • Gość: Klara Re: ile wy tego macie, ja nie moge:) IP: *.4web.pl 10.01.05, 16:53
                    Istnieje na świecie taki zawód jak filolog na przykład...recenzent, tłumacz,
                    itp...I jeśli zakładamy, że posiadanie w domu biblioteki, która zajmuje całą
                    ścianę i jest zbierana latami, to snobizm,to świat staje na głowie... Akurat,
                    kiedy idę do znajomych to ich biblioteka , jest jedną z rzeczy, która
                    najbardziej mnie interesuje...oprócz znajomych, oczywiście...A liczenie na
                    biblioteki, łacznie z bibliotekami akademickimi, to niejednokrotnie
                    przeliczenie sie ----.biblioteki mają po jednej, góra dwóch pozycjach, jesli
                    idzie o nowości, a nowości antropologicznych, kulturoznawczych właściwie nie
                    mają w ohgóle...Także , generalizowanie sprzyja złemu trawieniu:P
                    • Gość: Richelieu* Re: ile wy tego macie, ja nie moge:) IP: 195.117.90.* 12.01.05, 00:16
                      no właśnie, zbierane latami
          • mowawe Re: ile wy tego macie, ja nie moge:) 10.01.05, 16:27
            Dzięki za doinformowanie. Nie wiedziałbym, że ksiązki są w bibliotece :0
            Być może obracasz sie w kręgu pokazowych bibilotek. Ja osobiście nie.
            I w moim poście nie było nic o kupowaniu nowości itp itd.
            Mam książki bo je czytam. Tylko tyle.
      • kochanica-francuza ja mam 09.01.05, 20:17
        1 parę spodni na tę porę roku
        2 pary bojówek
        2 pary spodni letnich
        1 spodnie eleganckie
        1 spódnicę
        1 rybaczki,w które się nie mieszczę

        4-5 bluz ( w ogóle)
        podobną ilość swetrów

        5 kurtek (na wszystkie pory roku w kupie)

        4 staniki,w tym 3 minimizery
        i tak dalej...
      • lucy215 Re: ile wy tego macie, ja nie moge:) 09.01.05, 21:15
        Nie jakaś laska ma 6 różowych sweterków, tylko JA ;) przecież nie kupiłam ich
        wszystkich na raz ! przez 3-4 lata może się uzbierac, nieprawdaż? i nie są
        takie same, tylko w paski, z krótkim lub długim rękawem, golfy, z dekoltem
        itd... nie wyrzucam ubrań po jednym sezonie jeśli są w dobrym stanie. wszystkie
        siedzą w szafie, niektóre lubię mniej, inne bardziej. i uwierz mi, nieraz
        powtarzam że NIE MAM ZNOWU W CO SIĘ UBRAĆ.
      • vanessa75 Re: ile wy tego macie, ja nie moge:) 09.01.05, 21:51
        Oj ja mam dużo rzeczy , nazbierało sie trochę, ale najwięcej mam spodni , bo
        kocham spodnie ale nie dżinsy tylko czarne - sportowe lub wizytowe,dużo mam też
        bluzeczek na krótki rękaw , i dużo golfów i bluzek , spódnic tez mam pare, no i
        dużo stringów ,fig i biustonoszy ze 25 - ale nie pisze żeby się pochwalić tylko
        kiedyś miałam fioła na punkcie kupowania tych rzeczy i innych też( np.
        kosmetyków ) ale przeszło mi to jak wyszłam za mąż -to nie znaczy że nie dbam o
        siebie , ale znacznie mniej wydaje na te rzeczy- bo wole cos kupic do domciu.
        pozdrawiam
      • Gość: dobry humorek Re: ile wy tego macie, ja nie moge:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.01.05, 08:58
        tylko na ubranie ?
        a jak Ci się wydaje kto za mnie robi opłaty, powietrzem też nie żyję i czasami
        muszę coś zjeść...czasami też muszę kupić mydło...szampon i inne
        kosmetyki.Chodzę też do kina,kupuję płyty...Aha i mam syna 16-sto letniego i
        jak się domyślasz..On też ma mnóstwo potrzeb.. tak więc nie mam możliwości
        żebym wydawała wszystko co zarabiam na ubranie..to chyba oczywiste...Być może
        czytasz wiele postów na raz,,,i to takie złudzenie..że nic nie robimy tylko
        kupujemy..kupujemy..kupujemy...a czasami przecież dziewczyny tylko piszą ,że
        mają zamiar coś kupić..i na tym bardzo często się kończy...bo wychodzą w między
        czasie inne wydatki..i nici z zakupu kolejnego sweterka czy 6-stej
        torebki...aha i jeszcze jedno myślę ,że każda ma swojego bzika i jedna ma 20
        par butów..druga ma fioła na punkcie majtek....a trzecia nie może się oprzeć
        kolejnemu staniczkowi...ale to nie znaczy,że większość z nas ma mega szafy
        dopychane nóżką bo nie można ich po ludzku dopchnąć...
      • Gość: madzialenka Re: ile wy tego macie, ja nie moge:) IP: *.aster.pl / *.aster.pl 10.01.05, 21:46
        ja musze przyznac,ze mam mnostwo ubrań> dwie duze szafy (plus pol szafy w
        przedpokoju zajmuja moje kurtki itp.) jedna mala szafke i komode plus na buty
        jedna szafke
        ale pomysl,przez ile lat zbieraly sie te ubrania (mam nawet w szafie sztruksowa
        kurteczke mojej maly z mlodosci, a uwierz mi dawno to bylo)wlasnie planuje
        wyrzucic te czesc, w ktorej juz od dawna nie chodze
        druga sprawa tlumaczaca ilosc ubran to fakt,ze kupuje je najczesciej uzywane >
        przynajmniej raz w tygodniu "przygarniam" jakies 3 rzeczy ( a czasem duuzo
        wiecej)> wiec sila rzeczy musi sie to wszystko gromadzic
        moglabym codziennie przez miesiac nosic inne zestawy
        a jest..inaczej
        bo mam swoje ulubione rzeczy ktore czesto nosze, a inne czekaja na swoja kolej
        nie zamartwiaj sie
        ja tez czesto czuje sie przytloczona tym nadmiarem :)
        i marze o pustej szafie w ktorej luzniutko wisialyby najlepsze rzeczy , u mnie
        na jednym wieszaku po 5 sweterkow ....buuu
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka