Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    ochroniarze w sklepach

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.05, 17:12
    ja naprawde jestem w stanie dużo rzeczy zrozumiec...zdaje sobie oczywiście
    sprawe, że taka jest ich praca, ale czy muszą chodzić za mną krok w krok,
    bezczelnie patrząc mi na ręce??? Szczególnie denerwują mnie ochroniarze z
    warszawskiego centrum handlowego blue city-aż się głupio czuję, gdy
    bezustannie widze wlepiony w siebie, podejrzliwy wzrok ochroniarza-aż mi
    przechodzi ochota na zakupy :-(
    Obserwuj wątek
      • rowciania Re: ochroniarze w sklepach 02.02.05, 17:21
        Już w kazdym centrum handlowym zdarzają sie tacy ochroniarze, ale nie ma chyba
        na nich sposobu. Strasznie mnie tacy denerwują, ale z drugiej strony jak
        odróżnić zwykłą klientkę od złodziejki ??? :-(
        • Gość: zuuza Re: ochroniarze w sklepach IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 02.02.05, 17:29
          w Szkocji nikt Ci na rece nie patrzy. Nie czułam sie tam jak potencjalna
          złodziejka. U nas-koszmar. I tylko trzy rzeczy do przymierzalni. A potem
          człowiek 1000 razy się przebiera, bo panie po sklepie biegaja a nikogo obok nie
          ma.
          • wildorchid Re: ochroniarze w sklepach 02.02.05, 18:00
            jeju no tragedia!w Rossmanie przy kupnie glupich podpasek czuje sie obserwowana
            jakbym miala wyniesc sztaby zlota z Fort Knox.
            wlasnie dla mnie jednymi z najgorszych sa ochroniarze w Rossmanie-najlepsze
            jest to ze nie wiem o co chodzi.ubrana jestem b.dobrze[specjalnie to mowie,ze
            nie jakis lachmyta czy biedota w ortalionie ktora sie podejrzewa dla
            zasady],zostawiam tam calkiem sporo kasy a komfort z zakupow=zero.
            czuje te nachalne galy na sobie jak tylko dluzej sie zatrzymam przy wyborze
            balsamu ect.zreszta-oni tak traktuja wszystkich-z opowiesci znajomych wiem ze w
            sumie unikaja tam zakupow chociaz niektore kosmetyki mozna kupic po naprawde ok
            cenie.
            • Gość: calineczka Re: ochroniarze w sklepach IP: 158.75.204.* 03.02.05, 00:18
              Popieram. U mnie w Rossmannie jest to samo. Ledwo zdążę wejść, już jestem
              bacznie obserwowana. A jak się dłużej zatrzymam przy jakiejś półce, to już w
              ogóle jest żenada, bo "wspaniały" ochroniarz od razu wyrasta niemal za mną. Do
              jednego Rossmanna ostatnio już nawet nie wchodzę, bo tam jest wyjątkowy
              upierdliwy ochroniarz.
            • stephanie_s Re: ochroniarze w sklepach 03.02.05, 08:56
              to fakt rossman to tragedia o dziwo w sephorze nie spotkałam sssie z jakims
              szczególnym "wgapianiem",natomiat rossman to mistrzostwo w sumie swego czasu
              bywałam tam dosc czesto po jakies balsamiki i wiadomo nie zawsze sie wchodzi i
              od razu wie co sie chce kupic,a zatrzymanie sie pzrey jakiejs pólce na dłuzej
              niz 3 sekundy najwyraniej sugeruje ochronie ze che im wyniesc połowe towaru,a
              podobnie jak kolezanka z postu wyzej nie wygladam na osobę pasujaca do
              stereotypu złodzieja,choc przeciez taki stereotyp tez moze byc dla kogos
              krzywdzacy
      • martitka18 Re: ochroniarze w sklepach 02.02.05, 17:55
        Ja tez tego nie nawidze.W Niemczech jest to samo.Ale moze mi sie tylko tak
        wydaje,bo mowie o Frankfurcie nad Odra,a tam polowa ludzi w sklepach to Polacy
        i naprawde musze powiedziec,zed bardzo duzo z nich kradnie.To przykre,bo potem
        nie mozna w spokoju zrobic zakupow....
      • bonzee Re: ochroniarze w sklepach 02.02.05, 18:09
        > bezustannie widze wlepiony w siebie, podejrzliwy wzrok ochroniarza-aż mi
        > przechodzi ochota na zakupy :-(

        Moze sie poprostu podobasz. A tak swoja droga wyobrazasz sobie jak oni sie
        musza piekielnie nudzic?
        • Gość: zuzaba Re: ochroniarze w sklepach IP: *.softlab.gda.pl 02.02.05, 21:30
          Otóż to. Zawsze, jak wrócę i marudzę, że ochroniarz za mną chodził, mój mąż
          mówi, że oni cholernie muszą się nudzić, więc sobie umilają tak czas.
      • eirenne Re: ochroniarze w sklepach 02.02.05, 18:27
        W przeciwieństwie do sprzedawczyń, ochroniarze nigdy mnie nie zirytowali, w
        żadnym sklepie. Stoją sobie i się gapią, bo taka ich praca, mnie to nie
        obchodzi, tym bardziej, że zawsze mam czyste sumienie:-PPP A bywały takie
        przypadki, kiedy mogłam być na celowniku, na przykład ostatnio weszłam do Media
        Markt z wielką reklamówką po zakupach w Top Secrecie, zdolną pomiescić wiele
        nielegalnego towaru:-DDD Ale zapytałam po prostu, czy mogę z tą torbą wejść i
        usłyszałam usmiechnięte "tak, oczywiście, jak najbardziej" i sprawa załatwiona.
        Potem jeszcze się włóczyłam po różnych artykułach z tą torbą, bo chłop czekał na
        wypisanie faktury za monitor, i nikt mi złego słowa nie powiedział. No dobrze,
        w pewnym momencie jeden ochroniarz chciał mnie wyprosić- ale dlatego, bo było
        juz 15 minut po zamknięciu (kupno monitora się przeciągało)- koniec końców
        puścił mnie wolno, żebym sobie jeszcze wybrała jakiś drobiazg (i nie łaził wcale
        za mną...):-DDD A na koniec już na zewnątrz kserował mi fakturę i pożegnał z
        usmiechem spod sumiastych wąsów:-D
        I jak tu nie lubić ochroniarzy?
        • wildorchid Re: ochroniarze w sklepach 02.02.05, 18:34
          ale to nie jest topik o ochroniarzach w Media Markt.tylko o irytujacych
          przedstawicielach gatunku w roznych sklepach.
          ja na skaczacych wokol siebie tez nie narzekam-irytuja mnie tylko tacy {wlasnie
          najczesciej w Rossmanie]ktorzy swoja prace traktuja jak misje w Iraku.jakby
          stali i gapili sie w dal to naprawde by mi tez nie przeszkadzali a nawet bym im
          kupila po lizaku na oslode.
          • eirenne Re: ochroniarze w sklepach 02.02.05, 18:58
            Mnie akurat bez różnicy, czy Media Markt czy Rossmann, w obu sklepach bywam dość
            często, tudzież innych wielkopowierzchniowych i jeszcze nie spotkałam
            upierdliwego ochroniarza. Mam wrażenie, że się czepiasz:P
            • wildorchid Re: ochroniarze w sklepach 02.02.05, 19:06
              haha.to poczytaj nizej.nie tylko ja mam takie zdanie-zreszta czemu mialabym sie
              czepiac skoro nie narzekam na inne sklepy?
              mam wrazenie ze nie rozumiesz idei watku oraz mam drugie wrazenie ze chcesz
              koniecznie udowodnic ze jestes taka rozkoszna i w ogole"klient roku"ze ciebie
              sie nie czepiaja.spokojnie i z usmiechem na ustach robisz zakupy,pozdrawiana
              przez dzielna zaloge a reszta sobie cos imaginuje.
              otoz ani wyglad nie ma tu nic do rzeczy [ja np.mam dosc szeptania owych panow
              na temat mojego biustu],ani nic innego.ciekawi mnie to zjawisko oraz irytuje
              [tzn ochrony w Rossmanie]
              • eirenne Re: ochroniarze w sklepach 02.02.05, 19:31
                O mamo. Tytuł wątku brzmi "ochroniarze w sklepach", a nie "upierdliwi
                ochroniarze w Rossmannie". To po pierwsze. Po drugie mam prawo wyrazić swoją
                oipnię, nawet, jeśli nie potwierdza ogólnej opinii. To po drugie. A po trzecie,
                Twoje drugie wrażenie jest błędne:) Co ja na to poradzę, że nie mam z tym
                kłopotów, do diabła:)
                Nie mam zielonego pojęcia, czemu jest tyle negatywnych opinii i nawet mnie to
                nie interesuje, widocznie jednak są jakieś obiektywne przyczyny, moze w stolicy
                jest generalnie więcej kradzieży i dlatego ochrona jest bardziej aktywna, może
                być też milion innych powodów (na przykład moja niewrażliwość na wlepianie we
                mnie wzroku). Szczerze pisząc, guzik mnie to obchodzi i nie mam zamiaru wymyślać
                do tego całej ideologii.
                Bez odbioru:P
                • wildorchid Re: ochroniarze w sklepach 02.02.05, 19:41
                  O mamo.O tato.tytul watku nie brzmi rowniez "rozkoszna eirenne w Media
                  M"ani "niesamowita-eirenne-ktora-nigd y-nie-ma-klopotu-w-Rossmanie".
                  dalsza czesc twojego referatu mnie nie interesuje.
                  bez odbioru.
                  • Gość: piszcząca Piszczące bramki. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 03.02.05, 17:05
                    A mi już dwa czy trzy razy zdarzylo się kupić jakąś rzecz, której pani
                    ekspedientka nie raczyła rozkodowac. W związku z tym "piszczalam" na bramce. W
                    empiku nie bylo problemow, bo tam dosyc często zdarza się ze nie rozkoduja
                    gazet, wtedy sprawdzaja i jest ok. Ale nop w Galerii już inaczej.
                    Ale byłam kiedyś świadkiem sytuacji w Galerii Centrum. Kupowałam sopkojnie
                    kolczyki, kiedy uslyszalam awanturę. Okazalo sie, ze jakas elegancka pani
                    kupila prezent + torebke na prezent, i bramka zapiszczała. Ochrona sie
                    przyczepiła, na paragonie się zgadzalo, mimo to prezent piszczal. Kobieta
                    poprosiła o zwrot pieniędzy, ale okazalo sie to niemożliwe. Zrobiła awanture,
                    bo za 10 min iała sie z kimś spotkac i dac ten prezent, ale zatrzymali ja jak
                    więźnia w tej Galerii, nie oddając pieniędzy i jednocześnie uniemożliwiając
                    wyjście nie wiem jak to sie skończyło, ale nie spodobało mi sie jak
                    potraktowali ta kobietę!!!
                    • Gość: adela Re: Piszczące bramki. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 06.02.05, 12:05
                      Mam kolezanke, ktora ciagle ma klopoty z bramkami - a to raz w Tattuum
                      zapiszcaly jej wszyte w torebke z Trolla klipsy, a to chip w ksiazce z BUW
                      uruchomił bramke w Galerii Centrum. W zeszła zimę, w Carrefourze na Bemowie
                      przeżyła horror, bo uruchomiły sie bramki, z powodu... jej nowego stałego
                      aparatu na zęby! Oczywiscie zanim to odkryli zaprosili ja w niezbyt mily sposob
                      na zaplecze - przegrzebali rzeczy, straszyli wiezieniem i kazali sie rozbierac.
                      Na szczescie zadzwonila po ojca, który przyjechal dosc szybko i sam zadzwonil
                      na policje, by "wyjasnic sprawe". Przyjechali i oczywiscie nic nie znalezli.
                      Ale "przepraszam" dziewczyna nie usłyszała, tylko, ze "nastepnym razem jej nie
                      odpuszcza"... i wszystko z powodu kilku klamr na zebach.
                      • Gość: piszcząca Re: Piszczące bramki. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 07.02.05, 00:22
                        Tragedia... Mi zawsze jak piknie to dostaje zawalu.
                        Do jasnej ciasnej. przeciez nie jesteśmy zlodziejkami. A często czuję sie jak
                        zlodziejka w takim eleganckim sklepie choc jestem osobą niezwykle uczciwa.
                        Denerwuje mnie to, ze tak jest w tych sklepach!!!!!!!
                      • ewellina Re: Piszczące bramki. 07.02.05, 17:56
                        oo, jesli w taki sposob zostala potraktowana to dzwon do lokalnej gazety, a oni
                        juz zrobia z tego artykulik ladny
                        • ignispl Re: Piszczące bramki. 07.02.05, 20:40
                          ha! ostatnio wędrowałam w tę i z powrotem przez bramkę. osobno z siatką i samą
                          siatkę też musiałam przełozyć. Pan ochroniarz, mimo że zakupy zgadzały się z
                          treścią paragonu, nie mógł uwierzyć że piszczy przez takie wkłady mrożące
                          obłożone aluminiową folią. Gdyby nie to że się śmiałam i specjalnie łaziłam w
                          obie strony ciesząc się jak dziecko że piszczę to chyba by mi nie odpuścił. Mam
                          wrażenie, że znienawidził dźwięk piszczyka.....ludzie wokół też się zaczęli
                          śmiać. Opadły mu ręce.
      • Gość: lililajka Re: ochroniarze w sklepach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.05, 18:38
        ci z rossmana doprowadzają mnie do szału!!! wrrrrrrrrrrrrr
        • Gość: agness Re: ochroniarze w sklepach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.05, 18:45
          oj ci z rossmana są okropni dzisiaj byłam po krem a on gapił się na mnie że aż
          głupio mi było oglądać każdy słoiczek nie cierpię takich nachalnych ochroniarzy
      • Gość: wrrrr Re: ochroniarze w sklepach IP: *.aster.pl / *.aster.pl 02.02.05, 18:54
        A mnie np denerwuja zasady panujące Terranovie. mianowicie nie znosze oddawać
        swojej torebki do tej szafeczki zamykanej na kluczyk. No po prostu wg mnie jest
        to pewne naruszenie wolności, torebk jest moją prywatna własnością i nie lubie
        sie z nia rozstawac, bo jest to rzecz osobista. Ok powiedzmy że sklep sie chce
        upewnic że nic nie ukradne. a jesli w międzyczasie kros ukradnie mi cos z tej
        torebki, w której nosze komórke itp. Albo gdyby teoetycznie wystapila nagła
        potrzeba szybkiego opuszczenia sklepu to ciekawe kto by mi ta torebke podal. a
        poza tym jest to już traktowanie mnie jak złodziejki!!!
        dlatego nie kupuje w Terranovie, skoro oni mnie nie szanuja, to ja im nie dam
        zarobic!!!
        • anja.riddle Re: ochroniarze w sklepach 02.02.05, 19:04
          Mnie też to śmieszy, tym bardziej, że sprzedawczyni stoi obok i widzi co wnoszę
          do przymierzalni. Nie prościej dać numerek z ilością mierzonych rzeczy? A
          najfajniej jest wtedy, gdy mam maciupeńką torebkę do której nic bym nie
          zmieściła, nawet gdybym chciała.
          A na ochroniarzy jakoś nie zwracam uwagi (chyba, że przystojni ;).
        • Gość: Lenka Re: ochroniarze w sklepach IP: *.chello.pl 02.02.05, 19:06
          No coż,nie dziwmy się że ochroniarze nas tak lustują.To w dużej mierze zasługa
          tej nieuczciwej cześci naszego społeczeństwa, która kradnie.Chyba nie bez
          powodu mamy za granicą opinię złodzieji.
          Oczywiście ja też czuję się niekiedy niezręcznie kiedy krok w krok chodzi za
          mną ochroniarz,ale staram się tym nie przejmować.W końcu wykonuje on tylko
          swoją pracę,a ponieważ jestem uczciwa nie muszę się martwić,że mnie na czymś
          przyłapie :)
        • colleen_1 Re: ochroniarze w sklepach 03.02.05, 11:53
          Gość portalu: wrrrr napisał(a):

          > A mnie np denerwuja zasady panujące Terranovie. mianowicie nie znosze oddawać
          > swojej torebki do tej szafeczki zamykanej na kluczyk.

          Ja slyszalam ze podobne rzeczy dzieja sie tez w Promodzie. Tyle, ze tam zamiast
          szafeczki ochroniarz wynosi torbe na zaplecze. Dla mnie to jest totalne
          przegiecie i nigdy bym nie zrobila zakupow w sklepie, w ktorym bym zostala tak
          potraktowana.
        • Gość: Klara Re: ochroniarze w sklepach IP: *.4web.pl 06.02.05, 11:17
          A to dziwne...Bo w "Terranovie' ze względu na małe gabaryty, zawsze kupuję
          spodnie sztruksowe (biorę sobie do powmierzenia z 5 par:) i nikt nigdy nie
          kazał mi oddawać torebki...Dają numerek...
          Przecież wystarczy kobietom w Terranowie uświadomić jakie to problematyczne i
          gwarantuję Wam, że bedziecie w ciągu miesiaca mieć numerki:)))))
          • ewellina Re: ochroniarze w sklepach 07.02.05, 17:54
            w terranowie w e wroclawiu oddje sie torby, w poznaniu daja numerki
      • r.richelieu Re: ochroniarze w sklepach 02.02.05, 19:40
        ii, nie zwracam uwagi na ochroniarzy. Nieh się gapią, mi to absolutnie nie
        przeszkadza, nie czuję się skrępowana, no, ale ja nigdzie nie czuję się
        skrępowana.

        i miodzio
        Byłam świadkiem sytuacji gdy w Rosmanie tłum przedświąteczny i mord zakupowy w
        oczach. I w takiej scenerii jedna z "klientek" sięga drugiej do torebki. Miała
        niedopiętą i portfel prawie na wierzchu. I gdy już ten portlef zwycięsko
        chowała do własnej kieszeni, a ja wahałam się pomiędzy "daniem jej w pysk w
        sklepie i nadstawieniem policzka za sklepem" a wezwaniem ochrony, ochroniarz
        już był. Patrzył się cały czas i zareagował idealnie tak, aby złodziejka nie
        mogła się wykręcić, że sięgała nie po portfel a po coś z półki.
        Zachwycona była,
      • lucy215 Re: ochroniarze w sklepach 02.02.05, 19:53
        dla mnie najgorsi są w Sephorach. Nie można spokojnie powąchać sobie perfum bo
        jakiś koleś w czarnym Cię śledzi!! krok w krok! do tego ignoracja sprzedawczyń.
        a bu.
      • tralalumpek Re: ochroniarze w sklepach 02.02.05, 21:40
        ochroniarze to dla mnie typowo polski folklor, np na stacjach benzynowych takie
        spasione samce pustoglowe ktorym mozg splynal w miesnie, zadnej pracy by toto i
        tak nigdzie nie znalazlo ale z drugiej strony zamiast placim im bezrobotne to
        dadza czarne mundurki i kaza lazic po okolicy
        mam na nich straszna alergie i kiedy moga to ja okazuje
        • Gość: pytanie Re: ochroniarze w sklepach IP: *.crowley.pl 03.02.05, 13:48
          a kobiety - ochroniarze?
          • tralalumpek Re: ochroniarze w sklepach 03.02.05, 22:19
            Gość portalu: pytanie napisał(a):

            > a kobiety - ochroniarze?



            nie miałam szęścia w polsce spotkać
      • aniabe13 Re: ochroniarze w sklepach 02.02.05, 22:49
        Profesjonalny ochroniarz tak ciebie obserwuje, że tego nie zauważasz, sam też
        nie rzuca się w oczy. Te nachalne typy to żenada, o swojej pracy nie mają
        pojęcia i najczęściej nie potrafia też własciwie reagować. Nie mówiąc już o
        ewentualnych przeprosinach za pomyłkę. Denerwują mnie.
      • Gość: wrr- Re:sephora-porazka!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: 80.51.23.* 03.02.05, 01:28
        Masz racje-w sephorze sa najgorsi!!!!!!!!!!!!!!!!!Chodz bym byla ubrana w futra
        z norek to i tak mam wrazenie ze beda za mna chodzic i patrzec mi na rece.Nawet
        nie da sie skoncetrowac na tym co mialo sie kupic!
        • katija1 Rossmann 03.02.05, 10:05
          rzeczywiście, tam zawsze czuję sie jak potencjalny złodziej... dramat. nie ma
          jak sie rozejrzec, a nie daj Bog przetestowac. co za trauma. Czy oni tam maja
          jakąs specjalna misję???
          na marszałkowskiej i sadybie to juz szczyt!
          • Gość: madzi1 sephora IP: *.acn.waw.pl 03.02.05, 10:41
            w sephorach tez jest z tym kiepsko, chociaz nie we wszystkich. ostatnio
            kupowalam perfumy w wola parku, ale zanim sie zdecydowalam to minelo naprawde
            duuuzo czasu, lazilam w ta i spowrotem bo nie wiedzialam ktore wybrac, na
            poczatku ochroniarz troche na mnie popatrzyl, ale po jakims czasie chyba mu sie
            znudzilo patrzenie na wariatke ktora biega i wacha wszystkie perfumy bo nie wie
            ktore kupic.
            kiedys za to weszlam do sephory na marszalkowskiej, ledwo stanelam przy jakiejs
            polce juz stal za mna ochroniarz, a ze mialam dobry humor to lazilam po calym
            sklepie a on za mna hahaha jakis wyjatkowo upierdliwy byl, moze dlatego ze
            mialam plecak, bo wracalam ze szkoly.
            prawda jest jednak to, ze dobry ochroniarz obserwuje cie tak, ze ty tego nie
            widzisz i tak powinno byc wszedzie. niestety te ciamajdy mysla ze sposobem jest
            staniecie obok i gapienie sie na rece, bo wtedy napewno nic nie ukradniesz haha
            • colleen_1 Re: sephora 03.02.05, 12:04
              W Sephorze kiedys podszedl do mnie ochroniarz i zapytal w czym moze pomoc.
              To chyba jakas pomylka, bylam bardzo zaskoczona, bo przeciez do tego powinny
              byc sprzedawczynie a nie ochrona. Dla mnie to juz byl 100% sygnal, ze uwaza
              mnie za zlodzieja. Spytalam w czym uwaza, ze moze mi pomoc, nie odpowiedzial i
              sobie poszedl. Bezczelnosc. Juz nie wchodze do tej Sephory.

              Natomiast kiedys, jak stalam sobie w innej Sephorze i probowalam na reku
              podklady ochroniarz stanal sobie obok mnie i tak stal. Fakt troche wkurzajace,
              ale przynajmniej na cos sie przydal. Akurat nie wystawili pojemniczkow na
              waciki, ktorymi sie zmywa testerki. ;)

              Fakt, moze nie wchodze do sklepow wystrojona ale moim zdaniem to nic nie
              zmienia. Czym roznia sie pieniadze, ktore ja zostawie w perfumerii od tych
              ktore zostawi jakas damulka w karakulach? Kiedys lubilam sobie kupic perfumy,
              ale nastepnym razem kupie na allegro lub w sklepie internetowym. Zakupy w
              perfumerii to zadna przyjemnosc.
              • wildorchid Re: sephora 03.02.05, 13:35
                no wlasnie ja juz pomijam taka tania psychologie ze jak ktos jest ubrany luzniej
                [co nie znaczy absolutnie gorzej]ale nie paraduje w norkach i zlotych
                kolczykach do pasa to od razu jest przy nim zageszczenie panow ABS-ow zwanych
                ochroniarzami.
                ale z tego co obserwuje to jest typowo polska specyfika i mentalnosc,chyba po
                prostu nie biora pod uwage ze gosc w jeansach i koszulce moze im wykupic pol
                sklepu.wazne ze wchodzi w garniturku i krawacie to jest ok.
                obled.
                a tak btw bylam dzis w Rossmanie[hihi]po drobne zakupy i obeszlo sie bez
                ofiar:))owszem patrzyli ale jeden nawet wyprodukowal grymas majacy chyba byc
                usmiechem:))
                • colleen_1 Jeszcze o Rosmanie 03.02.05, 13:50
                  Ja na tych w Rosmanie nawet nie zwracam uwagi. Bardziej wkurzaja mnie
                  ekspedientki. Zawsze zapamietuje cene z polki i sprawdzam na kwitku czy dobrze
                  policzyly bo zdarzalo sie, ze kobiety stojace w kolejce przede mna robily
                  awanture ze costam doliczyly.
                  No i nie raz zdazylo mi sie, ze panienka obslugujac mnie flirtowala z
                  ochroniarzem a do mnie ani mru mru. Nie jest dla mnie pelnia szczescia "dzien
                  dobry" i "do widzenia" od ekspedientki ale podobno "klient nasz pan" i moglaby
                  chociaz na 2 min przerwac dyskusje (na pewno wielce pasjonujaca).

                  Ja np taka dziwna jestem, ze wracam do tych sklepow w ktorych sie dobrze czuje,
                  a nie ignorowana badz szpiegowana.
      • Gość: adela Re: ochroniarze w sklepach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.05, 16:55
        Och, ja często spotykam sie z czyms takim, bo potrafie tzry razy zmienic
        zdanie, w którym sklepie jaka kiecke kupic.Ostatnio w Arkadii przez 40 minut
        lazilam i przymierzalam sukienki- nie moglam sie zdecydowac, chyba przez
        sprzedawczynie i ochroniarzy, którzy kręcili sie po sklepie i patrzyli na
        kazdego jak na zlodzieja. W koncu wychodzac z promodu uslyszalam, jak
        ochroniarz nadaje przez krótkofalówkę zeby uwazac na taka i taka bo cos
        kombinuje. Niestety chodzilo o mnie. Przez jakies 20 sekund bylo mi glupio a
        potem pomyslalam, ze do licha, mam prawo wybrac jaka kiecke kupie. W koncu
        kupilam spodnice w CUBUs, bo tam ochroniarz nie lazil za mna, a panienki
        sprzedawczynie byly zbyt zajete by sie przede mna plaszczyc. Byla drozsza niz
        tamte, ale za komfort możliwosci wyboru i "normalnego" traktowania jestem
        gotowa doplacic.
        • Gość: elkas Re: ochroniarze w sklepach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.02.05, 23:50
          Ja też miałam przygodę z ochroniarzami.Chciałam kupić biustonosz w Adlerze.Pan
          z ochrony uparcie przy mnie tkwił przy wyborze potem poszedł za mną do
          przebieralni i stał za kotarą.W końcu go zapytałam, czy on tu może pomaga
          klientkom zapinać staniki.Speszył się i odszedł.A w sephorze to takiego
          wytrwałego z reguły pytam czy może mi pomóc przy wyborze perfum i podstawiam
          nadgarstek do wąchania.A nie jestem młodą dziewczyna i raczej ubieram się
          nobliwie tzn. w norki też.Macie racje taka nachalność jest upokarzająca,
          człowiek uczciwy jest zniesmaczony.
        • colleen_1 Re: ochroniarze w sklepach 04.02.05, 09:55
          Gość portalu: adela napisał(a):

          > [...] W koncu wychodzac z promodu uslyszalam, jak
          > ochroniarz nadaje przez krótkofalówkę zeby uwazac na taka i taka bo cos
          > kombinuje. Niestety chodzilo o mnie. [...]

          Widze, ze ochroniarze z Promodu wyrozniaja sie w swoim chamstwie.
          Moja kolezanka, po nieprzyjemnej akcji z jednym z nich napisala maila do
          zarzadu we Francji (po angielsku). Podala w ktorym sklepie zdarzenie mialo
          miejsce itp. Nie wiem czy cokolwiek z tym zrobili, ale odpowiedzieli na maila
          przepraszajac i zapewniajac, ze zajma sie ta sprawa.
          Jesli mi by sie cos takiego zdarzylo, tez bym nakablowala. Moze jestem naiwna,
          ale mialabym nadzieje, ze tego czlowieka naucza, ze nalezy pilnowac tak, zeby
          nikt nie poczul sie glupio.
          • Gość: ochroniarz Re: ochroniarze w sklepach IP: 82.160.91.* 06.02.05, 04:08
            Sprawa wygląda tak:
            1. Każdy sklep chce mieć ochronę która by kosztowała jak najmniej. Wynajduje
            więc firmę ochroniarską, która zaprezentuje najlepszą (najtańszą) ofertę i ją
            zatrudnia.
            2. Firma ochroniarska bierze do pracy ludzi prosto z ulicy (najczęściej
            studentów, uczniów - to ok, ale co gorsza burakówi kryminalistów - to o nich
            mowa)i bez żadnego szkolonia stawia ich na sklep.(żeby były większe zyski)Dają
            takiemu gościowi 3 zł do ręki i straszą, że jak nawali, to go zwolnią. Gość
            albo się przestraszy i nadgorliwie wykonuje wszystkie obowiązki albo oleje
            sprawę i za jakiś czas go zwolnią. Pracowałem przez 2 miesiące w Galerii
            Dominikańskiej we Wrocławiu, w ochronie. Niedawno poszedłem odwiedzić dawnych
            znajomych z pracy i okazało się , że po pół roku już nikt znajomy tam nie
            pracuje.
            3. Mała kasa = duża rotacja= mało doświadczeni i przypadkowi ludzie = błędy =
            zirytowani klienci = zmniejszone dochody sklepów = zmiana firmy ochroniarskiej
            na tańszą = mała kasa = ...........kółko się zamyka
            • Gość: Zonka ochroniarza Re: ochroniarze w sklepach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.05, 09:27
              Witamwszystkie Panie i Panow tez jak widze.
              Pragne sie podzielic z wmi paroma spostrzezeniami.
              Ochroniarz napisał: fima ochrniarska bierze do pracy ludzi prosto z ulicy
              (najczęściej
              > studentów, uczniów - to ok, ale co gorsza burakówi kryminalistów - to o nich
              > mowa)i bez żadnego szkolonia stawia ich na sklep"

              Ja nie wiem co to za firma, ale kazdy musi przedstawic zaswiadczenie o
              niekaralnosci, wiec kryminalisci odpadaja - a jak znasz jakiegos kryminaliste -
              ochroniarza, to trzeba to zglosic so odpowiednich organow.

              Sama jestem zona ochroniarza, tzn. w tej chwili juz kierownika regionalnego w
              swojej agencji, ale swoje odstal. na szczescie nie byl on nigdy, odkad go znam,
              takim orlem, sokole,-wpatrujacym sie w klientow, ale potwierdza on, ze czesto
              rozne agencje zatudniaja jak najtaniej. Maja obowiazek przeszkolic pracownikow,
              u moje meza w firmie takie szkolenie trwa trzy dni, to okres w ktorym kazda ze
              stron moze sie rozmyslic.

              A jesli chodzi o ochrone w rossmanie to na prawde odechciewa sie zakupow, ale
              to na pewno z nudow.

              A kobiete ochroniarke mozna zobaczyc np. w h&m w Poznaniu, ale mam nadzieje, ze
              nie jest to typowa przedstawicielka tego zawodu.
              • Gość: Zona ochroniarza Re: ochroniarze w sklepach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.05, 09:28
                Dodam tylko ze nie jestem zona ochroniarza z postu powyzej :)
      • Gość: adela Mam patent na Rossmana!!! IP: *.aster.pl / *.aster.pl 06.02.05, 11:51
        Byłam wczoraj i rzeczywiscie ochroniarz sie gapi i lazi za klientami. Najgorzej
        jest jak sie staje przy pólkach z kosmetykami kolorowymi, bo wtedy waruje
        niemal jak pies.
        Wkurzyłam sie bo chciałam kupic podklad i chodziłam od pólki do okna, żeby
        sprawdzic kolor a ten za mna, więc... dalam spokoj podkladowi i podeszlam do
        szafki gdzie byly wylozone prezerwatywy i zaczelam przegladac, czytac napisy na
        opakowaniu i zastanawiac sie nad rozmiarem. Po minucie pana ochroniarza juz nie
        bylo... Może sie bał, ze poprosze go o rade?:)))
        • bar_barella Ochroniarze w sklepach 07.02.05, 17:51
          Osobiście nie spotkałam sie z nachalnymi spojrzeniami ochroniarzy w żadnym sklepie, nawet w Rossmanie . Bardziej irytują mnie sprzedawczynie. Często jest tak,że wchodzę do sklepu, ledwo próg przekroczę a one już za mną podążają. Jeszcze bardziej wkurza mnie kiedy przeglądam ciuchy a za chwilę idzie za mną jakaś kobieta(sprzedawczyni) i poprawia wszystkie wieszaki, mimo że nie ma takiej potrzeby. Dodam,że jestem typem osoby, która zawsze odkłada ubrania tak jak być powinny np. sładam sweter itp. ekspedientki - BRRRRRRRRRRRR
          • ewellina Re: Ochroniarze w sklepach 07.02.05, 17:58
            kochana, tak sie dziejwe chyba tylko tam, gdzie nie maja co robic. ja pracuje w
            sklepie odziezowym - ogromnym. nie mam czasu na taki marsz za klientka, jak
            tylko mam czas to biegne sprzatm gdzie balagan, ale generalnie nie laze za
            klientkami, chyba ze ktoras chce, zeby pomoc :)
      • Gość: szwaczka FORUM WAM ZDZIADZIAŁO! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.05, 18:29
        • tralalumpek Re: FORUM WAM ZDZIADZIAŁO! 07.02.05, 22:01
          oj właśnie się jakiś dziad pojawił ....
      • Gość: vakoss Re: ochroniarze w sklepach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.02.05, 22:22
        ja najbardziej nie znoszę, kiedy wchodzę do jakiegoś markowego sklepu z odzieżą
        gdzie wszystkie ubrania sa na wieszakach i można je samemu dotknąc czy obejrzeć
        a tam od progu śledzi mnie jakaś sprzedawczyni i co chwilę pyta się "proszę"
        lub "może w czymś pomóc". Od razu mam ochotę wyjść z takiego sklepu albo
        zwrócić jej uwagę ze jej natręctwo mnie wkurza

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka