Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    o co chodzi?

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.05, 17:02
    Czytajac wypowiedzi na tym forum nie rozumiem skrajnosci, w ktorych lubuja
    sie niektorzy adwersarze. Czy sa tylko dwa bieguny?
    Mozna byc zagubiona,wstydliwa szara mysza, albo przebojowa, seksowna,odwazna
    superlaska?
    Ktos, kto uwaza suknie "z biustem na wierzchu" za niezbyt odpowiednie na slub
    (zarowno jako suknie panny mlodej jak i goscia weselnego) jest od razu
    kwalifikowany jako dewota i do tego czterdziestoletnia?
    Czy poszanowanie uczuc innych ludzi jest na tyle wazka sprawa, ze sie
    wysmiewa z dewot, ktorym moze sie nie spodobac smialy stroj na slubie? W
    innych kulturach to jest zwyczajnie niegrzeczne i swiadczy o zlym wychowaniu
    i guscie.
    Czy w krajach arabskich wyszlybyscie dziewczyny na ulice w skapej sukni albo
    w malym topie, bo Wam tak wygodnie i nic Was nie obchodza uczucia innych?
    Zreszta nie wyszlybyscie, bo by Was obyczajowka zgarnela...
    Czemu zauwazam trend, ze bezczelnosc, zle wychowanie i brak gustu jest
    postrzegany lepiej niz umiejetnosc zachowania sie w zaleznosci od sytuacji?
    I o co chodzi z tymi sliniacymi sie facetami?Czy ja jestem jakas dziwna, ze
    jak widze takich, co ogladaja sie z jezorem na wierzchu za kazda byle
    odslonieta panna, to mi ich zal, i bynajmniej nie chcialabym
    takich "adoratorow". Liczy sie ilosc czy jakosc?
    Zaraz pewnie uslysze,ze mam:
    -wasa
    -pryszcze
    -50 lat
    -jestem ubrana w szara oponcze
    -mam tluste wlosy
    -smierdzi mi z ust
    -jestem sfrustrowana
    -a powodem mojej frustracji jest oczywiscie brak faceta

    Czy na tym polega dyskusja? Smutno czasem sie robi, jak sie niektorych tu
    poczyta.
    Obserwuj wątek
      • Gość: Mena Re: o co chodzi? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.05, 17:09
        mądry komentarz, zgadzam się
        • bez_mapy Re: o co chodzi? 27.04.05, 17:20
          A czy was tak naprawdę obchodzą opinie innych, że się tak tym przejmujecie. Mam
          prawo uważać babkę, którą szokuje głęboki dekolt na weselu za dewotę, tak samo
          jak ona ma prawo uważać mnie za wyuzdaną ladacznicę. Po to jest to forum, aby
          wyrażać swoje zdanie, bo w realu trudno jest powiedzieć komuś prosto z mostu:"
          Wyglądasz jak zakonnica", albo "wyglądasz jak dziwka". Tutaj możemy się wyrazić
          bez ogródek i zbędnych ceregieli i uważam, że tak jest fajnie. Po co ta cała
          filozofia, obrażanie się itp. Wyluzujcie dziewczyny.
          • ninus3 Re: o co chodzi? 30.04.05, 20:56
            Ludzie! Bez przesady, ja na przyklad nie przejmuje sie opinia innych! Uwazam ze
            jestem piekna, mam super charakter i w ogole jestem bez wad!!!! (bez
            komentarza:) zycie jest piekne! Po co sobie "zbednikami" glowe zawracac?
        • Gość: zanzare Re: o co chodzi? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.05, 19:24
          zdecydowanie poieram; nie jestem zadna szara mysza, nie jestem dewota itp. Tez
          mnie zastanawia ten trend.
      • Gość: anka Re: o co chodzi? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.05, 17:21
        Wiesz, ten rodzaj podejścia któremu się dziwisz, prezentuje pewien szczególny
        rodzaj dziewczn - chyba mówi się na nie dresiary. Więc nie warto sobie głowy
        zawracać.
        • bez_mapy Re: o co chodzi? 27.04.05, 17:26
          Bez sensu! Pierwsze słyszę, żeby kobieta, która zakłada na wieczorowe przyjęcie
          bluzkę z głębokim dekoltem, była dresiarą, zwłaszcza jeśli ma ładny biust.
          www.dresses.com/pictures/2112.jpg
          • Gość: anka Re: o co chodzi? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.05, 17:33
            Czytaj ze zrozumieniem, gdzie ja napisałam coś o jakimś wieczorowym przyjęciu i
            bluzce? I po cholerę wszędzie linkujesz zdjęcia? Dżizys...
            Dresiara w tym przypadku to odpindrzona na tandeciarę panienka, często w
            towarzystwie tzw. "karka", uważająca, że w innym stroju niż bluzka z dekoltem,
            mini i szpilki nie da się wyjść z domu. Ciesząca się niezwykle gdy byle oblech
            ślini się na jej widok na ulicy. Cecha chrakterystyczna - tępy wyraz twarzy.
            Z drugiej strony taki pogląd moze prezentować zwykla, tylko że strasznie
            zakompleksiona dziewczyna. Musi wszystkim naookoło, a przede wszystkim sobie
            samej, udowadniać jaka jest sexy (w rzeczywistości najczęściej wyglada średnio)
            nosi skąpe ciuchy bo to pozwala jej się dowartościować. Aha - samo noszenie
            skąpych ciuchów jeszcze nic nie znaczy, ale determinacja z jaką broni
            swojego "jedynie słusznego poglądu".
            • Gość: znzare Re: o co chodzi? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.05, 19:26
              trafilas w samo sedno sprawy
        • starucha_izergiel Nie dresiary, tylko 29.04.05, 15:42
          nie dresiary, tylko labadziary
      • b_bb Re: o co chodzi? 27.04.05, 17:28
        Gość portalu: shattered glass napisał(a):

        > Czytajac wypowiedzi na tym forum nie rozumiem skrajnosci, w ktorych lubuja
        > sie niektorzy adwersarze.

        Te osoby są w mniejszości.

        > Czemu zauwazam trend, ze bezczelnosc, zle wychowanie i brak gustu jest
        > postrzegany lepiej niz umiejetnosc zachowania sie w zaleznosci od sytuacji?

        Myślisz, że jedna osoba stanowi trend? Nie przejmuj się wypowiedziami jednej, w porywach do kilku osób. Być może rekompensują sobie jakieś braki w życiu realnym, więc niech sobie piszą bzdrury i bzdurki. ;))
        • bez_mapy Re: o co chodzi? 27.04.05, 17:31
          Ale macie drętwe problemy:D
          A najśmieszniejsze są te wasze teorie - co wy wszystkie psychologie
          studiujecie? Jeśli tak, to chyba zaocznie:D
          • Gość: anka Re: o co chodzi? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.05, 17:34
            Nie trzeba być psychologiem żeby dostrzec tak oczywiste rzeczy. Oczywiście dla
            niektórych to zbyt skomplikowane..
            • bez_mapy Re: o co chodzi? 27.04.05, 17:38
              Mówcie, co chcecie. Całe szczeście, że większość panów lubi sexownie ubrane
              kobiety.

              P.S
              Wklejam zdjęcie babki z olbrzymim dekoltem, żeby pokazać, że można mieć pół
              biustu na wierzchu i nie wyglądać jak dresiara. Poza tym, nikt ci nie każe
              wchodzić w moje linki.
              • Gość: anka Re: o co chodzi? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.05, 17:40
                Aha, więc kierujesz się w życiu tym co lubi większość panow. No to powodzenia.
                A w twoje linki lubię klikać, czasami mozna się pośmiać.
                • bez_mapy Re: o co chodzi? 27.04.05, 17:49
                  Jeśli już to nie w życiu a w modzie (dla mnie moda nie jest całym życiem, a dla
                  ciebie?:D) Poza tym - zazwyczaj szukam kompromisu między tym, co mi się podoba
                  i w czy się dobrz czuję, a tym w czym podobam się facetom. Na szczęście
                  świetnie się czuję w sexownych i kobiecych fatałaszkach więc nie ma problemu.
                  • Gość: anka Re: o co chodzi? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.05, 17:55
                    > dla mnie moda nie jest całym życiem,

                    Jesteś pewna? :)

                    > Poza tym - zazwyczaj szukam kompromisu między tym, co mi się podoba
                    > i w czy się dobrz czuję, a tym w czym podobam się facetom.

                    No widzisz, a ja patrzę tylko na te dwa pierwsze. A ktoś tu pisał o
                    przejmowaniu się zdaniem innych...
                    • Gość: bez_mapy Re: o co chodzi? IP: *.wroclaw.mm.pl 27.04.05, 18:05
                      Mylisz pojęcia: nie widzę nic złego w chęci podobania się płci przeciwnej
                      (prawo natury), natomiast kompletnie nie interesuje mnie zdanie jakiś
                      pruderyjnych bab.
                      • Gość: anka Re: o co chodzi? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.05, 18:11
                        Ale ta chęć podobania się mężczyznom nie musi (a nawet nie powinna) być
                        wyznacznikiem przy kupowaniu czy wybieraniu ubrań. Poza tym niektórym się
                        wydaje, ze uwagę mężczyzny (jeśli chodzi o wyglad) można zwrócić tylko za
                        pomocą skąpego stroju - ja zauwazylam, ze zbieram spojrzenia zarówno w mini jak
                        i w eleganckim płaszczyku, który nic nie odkrywa. Na dodatek w tym drugim
                        przypadku nie jestem narażona na głupie teksty jakichś meneli czy dzieciaków.
                        • Gość: bez_mapy Re: o co chodzi? IP: *.wroclaw.mm.pl 27.04.05, 18:14
                          Przecież nie noszę dekoltów na codzień, tylko na imprezy więc docinki meneli mi
                          nie grożą. Nie mów mi, że do klubu chodziesz zapięta po szyję.
                          • Gość: anka Re: o co chodzi? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.05, 18:29
                            Wlanie zaczynam się szykować do klubu: czarna bluzeczka na ramiączkach,
                            skórzana dopasowana kurtka, obcisłe granatowe dżinsy. Podobnie chodzę na
                            codzień, w tym przypadku bluzka ma nieco większy dekolt (ale nie do pępka) i
                            jestem mocniej umalowana.
                            • Gość: bez_mapy Re: o co chodzi? IP: *.wroclaw.mm.pl 27.04.05, 18:32
                              Skoro o tej porze wychodzisz do klubu, to się nie dziwię, że się ubierasz jak
                              dziewica orleańska. Ja chadzam do klubów, które otwierają najwcześniej o 21,
                              ale nikt normalny tam nie przychodzi przed 23.
                              • Gość: anka Re: o co chodzi? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.05, 18:41
                                Z tego co widze to ty cały czas na necie siedzisz a nie do klubów
                                chodzisz. :))) Poza tym napisałam, ze się szykuję - wiesz, wlosy, makijaż itp,
                                rozumiem, ze ty wychodzisz z domu w pidzamie i z koltunem na glowie.
                                A przed klubem wpadnę jeszcze do paru osób - teraz się najpierw pije u kogoś w
                                domu, jak nie wiesz to nie jesteś trendy . :)) A z tą dziewicą orleańską to
                                jeden z twoich lepszych tekstów, tandeciarko z Pcimia Dolnego.
                                • Gość: mała mi Re: o co chodzi? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.04.05, 15:43
                                  a ja mam wrażenie, że nie o to tu chodzi. Sukienek które pokazuje Bez_mapy
                                  osobiście bym nie założyła gdyż moje ciało nie jest do tego odpowiednie,
                                  natomisat wiele z tych sukienek mi się podoba. To że komuś "wystaje pół biustu"
                                  to nie znaczy że dana rzecz jest wyzywająca, wyuzdana czy co tam jeszcze
                                  chcecie. Jest wiele pięknych kreacji z dekoltami "po pępek" które są przy tym
                                  bardzo subtelne, delikatne i do tego seksowne. Wydaje mi się że w całym tym
                                  konflikcie problemem nie jest typ stroju ale kultura porozumiewania się, zarówno
                                  jednej jak i drugiej strony.
                        • Gość: asia pani bez mapy IP: *.4.15.vie.surfer.at 27.04.05, 18:17
                          Nie mam zamiaru pani urazic ale juz kilka razy kliknelam na pani link i sa to
                          ubrania niestety nie kobiece ale raczej w stylu kobiet "lekkich obyczajow" Nie
                          wiem na czym polega granica miedzy kobiecymi ubraniami a wyzywajacymi
                          ubrankami..
                          • Gość: bez_mapy Re: pani bez mapy IP: *.wroclaw.mm.pl 27.04.05, 18:28
                            Aha, czyli versece, victoria's seret itp. projektują dla pań lekkich obyczajów?
                            Czy to znaczy, że 45-sto letnia Sharon Stone, która ostatnio pojawiła się na
                            jakiejś gali w mega dekolcie jest panienką lekkich obyczajów? Z tego wynika, że
                            Jeniffer Lopez to zwykła k....:D A jest marzeniem mężczyzn na całym świecie...
                            www.celebrities.pl/jennifer_lopez/jennifer24.jpg
                            • Gość: anka Re: pani bez mapy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.05, 18:30
                              > Aha, czyli versece, victoria's seret itp. projektują dla pań lekkich
                              obyczajów?

                              Ale przecież gro ubrań projektantow wyglądatak, że raczej do ptrzenia niz do
                              zalożenia się nadają. A Lopez czy Stone to inna rzeczywistośc niż "normalna"
                              dziewczyna, to chyba oczywiste.
                              • Gość: bez_mapy Re: pani bez mapy IP: *.wroclaw.mm.pl 27.04.05, 18:37
                                A niby dlaczego ja nie mam prawa np. na bal sylwestrowy założyć takiej sukni, a
                                Lopez może? Jaka inna rzeczywistość? Dlaczego jej wolno a mi nie?
                                • Gość: anka Re: pani bez mapy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.05, 18:42
                                  Bo ty mieszkasz w Pcimiu Dolnym a ona w Hollywood.
                                  • Gość: bez_mapy Re: pani bez mapy IP: *.wroclaw.mm.pl 27.04.05, 18:45
                                    No i ci z tego?
                                    • Gość: z mapą i kompasem Re: pani bez mapy IP: *.nycap.res.rr.com 27.04.05, 20:38
                                      A no to, że jej płacą za to żeby "wyglądała" a z Ciebie się śmieją. Podoba mi
                                      się Toje wycofywanie się co do sposobu ubierania się. Najpierw było ja się tak
                                      ubieram, potem, że na przyjęcia a potem na sylwestra. Niedługo będzie, że
                                      pracujesz jako asystentka na karnawałach w Rio i dlatego lubisz cycki na
                                      wierzchu i i sznurki na plecach.

                                      ps sory ale ten link z laską na czarno, to jest typowe ubranie dresiary.
                                      • Gość: bez_mapy Re: pani bez mapy IP: *.wroclaw.mm.pl 27.04.05, 20:49
                                        Co ty bredzisz, nigdy nie powiedziałam, że zakładam takie kiecki na codzień -
                                        oszalałaś, ona nadają się na bal, jakąś gale, czy specjalną okazję. Bluzkę w
                                        takim stylu natomiast można założyć do klubu, czy na dżamprę. Pomyśl trochę.
                                        P.S.
                                        O który link ci chodzi, bo żadnego dresu tu nie widzę?
                                        • Gość: z mapą i kompasem Re: pani bez mapy IP: *.nycap.res.rr.com 27.04.05, 21:20
                                          A czy ja napisałam że tam widnieje dres?? Chyba nie. Wiesz, mimo wszystko
                                          sądzę, że masz coś więcej do zaprezentowania sobą niż tylko cycki. A że podoba
                                          się to facetom, cóż, dla facetów żyjesz na tym świecie?? A tak na marginesie,
                                          to facetów bardziej kręci apetycznie zakryte ciało niż "seksowne" w
                                          stylu "wszystko na tacy"
                                  • wildorchid Re: pani bez mapy 30.04.05, 21:10
                                    a od kiedy to Wroclaw jest Pcimiem ,wiesniaro z Polski?nie rzucaj sie tak tylko
                                    lec sie napic przed pojsciem do klubu zebys potem za duzo nie wydala:DDna piwo.
                                    i nie mowi sie juz trendy ,biedactwo w skorzanej katanie.aaaa,jaka wiesniara.
                                    a w Hollywood raczej trudno mieszkac.predzej w Bel Air.albo innym
                                    Beverly.tumanie.
                            • Gość: asia Re: pani bez mapy IP: *.4.15.vie.surfer.at 27.04.05, 18:36
                              Nie widzi pani roznicy : jennifer lopez(np.) a ubraniami z pani linkow?
                              A MM a np. Pamela Anderson..Kobieta moze byc bardzo rozebrana ale nie zawsze
                              jest ordynarna..
                              • Gość: bez_mapy Re: pani bez mapy IP: *.wroclaw.mm.pl 27.04.05, 18:43
                                Nie widzę różnicy pomiędzy tą suknią:
                                www.celebrities.pl/jennifer_lopez/jennifer24.jpg
                                A tymi:
                                www.dresses.com/pictures/9026.jpg
                                www.dresses.com/pictures/9053.jpg
                                Są odważne, kobiece, sexowne.

                                • Gość: asia Re: pani bez mapy IP: *.4.15.vie.surfer.at 27.04.05, 18:47
                                  dobrze, nie widac roznicy...ale niektorzy to widza ...
                                • Gość: m Re: pani bez mapy IP: *.saska.krakow.pl 29.04.05, 20:52
                                  no cóż, ja widzę.
                              • Gość: shattered glass Re: pani bez mapy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.05, 18:44
                                Gość portalu: bez_mapy napisał(a):

                                > Skoro o tej porze wychodzisz do klubu, to się nie dziwię, że się ubierasz jak
                                > dziewica orleańska. Ja chadzam do klubów, które otwierają najwcześniej o 21,
                                > ale nikt normalny tam nie przychodzi przed 23.

                                I to jest wlasnie to, o co mi chodzi. Albo sie jest zakonnica albo dziwka?
                                (bez_mapy,oczywiscie "dziwka" nie jest skierowana do Ciebie)
                                Albo oponcza dziewicy orleanskiej albo bluzka,ktory zaslania 10% ciala?
                                I co to jest za bezsensowne wywyzszanie sie - JA chodze do klubow,ktore
                                otwieraja najwczesniej o 21. Wiele niezlych klubow otwiera sie nieco
                                wczesniej,a kazdy przychodzi o ktorej chce...

                                Ech,a moze my tu mamy do czynienia z odosobnionym przypadkiem powiatowej Paris
                                Hilton i niepotrzebnie sie boje o stan polskiego spoleczenstwa?
                                • Gość: shattered glass Re: pani bez mapy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.05, 18:47
                                  a co do sukni J.Lo i tamtych szmat roznice widze.
                                  Suknia J.Lo jest "z jajem", ma w sobie to cos, czego tym dwom mdlym, lureksowym
                                  wdziankom brak.
                                  Sadzisz,ze J.Lo zalozylaby ktoras z sukien,ktore proponujesz?Obawiam sie,ze
                                  nie:)
                                  • Gość: asia Re: pani bez mapy IP: *.4.15.vie.surfer.at 27.04.05, 18:52
                                    wlasnie...
                                    ale chyba nie chodzi o to gdziee mieszkamy czy w P*ciu Dolnym czy w H* Ale jest
                                    taka granica..e tam to kwestia smaku..Ja tez mieszkam na wsi..
                                  • Gość: bez_mapy Re: pani bez mapy IP: *.wroclaw.mm.pl 27.04.05, 18:54
                                    Suknia Sharon ston wcale nie była z jajem, była po prostu sexi. Tak samo jak
                                    wiele innych kreacji Lopez, które widziałam. Jeniffer nie założy sukni wartej
                                    mniej niż 10000$, to prawda, ale zalinkowane suknie też są mega sexowne i
                                    kobiece i na pewno o wiele mniej wyzywające niż suknia Jeni.
                                    • Gość: asia Re: pani bez mapy IP: *.4.15.vie.surfer.at 27.04.05, 19:03
                                      jasne, kazdy ma inny gust...ubieraj sie jak lubisz...ja wole byc "niewidzialna"
                                      a w domu tylko moj maz oglada moj dekold...
                                    • b_bb Re: pani bez mapy 27.04.05, 19:06
                                      W tej zielonej sukni Lopez wystąpiła kiedyś Skrzynecka i wyglądała nie tylko nie seksownie, ale wręcz żałośnie. Tę samą suknię mogą nosić różne osoby i nie każda potrafi w niej dobrze wyglądać. Nie każda rozebrana kreacja jest sexi, te Twoje z linków są w większości tandetne, gdyż nie mają w sobie nic oryginalnego, jedynym ich zadaniem jest odkryć jak najwięcej ciała, a to zwykła nuda.
                                      • Gość: asia b_b IP: *.4.15.vie.surfer.at 27.04.05, 19:13
                                        wlasnie chcialam to powiedziec..
                                      • Gość: bez_mapy Re: pani bez mapy IP: *.wroclaw.mm.pl 27.04.05, 19:22
                                        Co ty opowiadasz kobieto? Jak najwięcej ciała? One są długie, a jedyne co mają
                                        odkrytego to dekolt!!!! I co w nich tandetnego? Powiedz po prostu, że nie są
                                        dla ciebie, a nie od razu wyjeżdżasz z tandetą. Ciekawe, czy gdyby ich zdjęcia
                                        umieścić na forum dla facetów, też by je ocenili jako tandetne. Na pewno nie!
                                        • Gość: zanzare Re: pani bez mapy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.05, 19:34
                                          otoz sa tandetne, gdyz schlebiaja masowym gustom;) widac, ze grasz na
                                          najnizszych ludzkich instynktach
                                          • Gość: bez_mapy Re: pani bez mapy IP: *.wroclaw.mm.pl 27.04.05, 20:13
                                            Nie ma nic tandetnego w tych sukienkach. Drazni mnie ciągłe nadużywanie tego
                                            słowa, zawsze kiedy coś wam się nie podoba. Nie znacie innych określeń? to, że
                                            sukienka odsłania kawałek ciała, nie znaczy, że jest tandetna! Czy wy wiecie
                                            wogóle, co znaczy to słowo?
                                            1. www.dresses.com/pictures/9030.jpg
                                            2. www.dresses.com/pictures/9077.jpg
                                            3. www.dresses.com/pictures/9069.jpg
                                            4. www.dresses.com/pictures/9068.jpg
                                            5. www.dresses.com/pictures/1108.jpg
                                            Idąc waszym tropem myślenia Jeniffer Lopez to tandeciara do kwadratu, bop ma
                                            dekolt do pasa.
                                            • Gość: orleanska :-) Re: pani bez mapy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.05, 21:12
                                              chryste! te suknie nie sa tandetne tylko jakies takie..."kolderkowe"
                                              • speranzaa Re: pani bez mapy 01.05.05, 19:46
                                                dokaldnie, takie bez wyrazu!

                                                Gość portalu: orleanska :-) napisał(a):

                                                > chryste! te suknie nie sa tandetne tylko jakies takie..."kolderkowe"
                            • Gość: ena Gdzie zgubilas mape? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.05, 20:11
                              Bez_mapy Ty naprawde jestes bardzo zagubiona... Mam propozycje! Zlozmy sie na
                              mape dla Bez_mapy moze odnajdzie troche wiecej rozumu.
                              PS:bylam szczera, a jak przeczytalam wyzej nie nie przeszkadza Ci to Bez_mapo.
                            • kokieteryjna Re: pani bez mapy 01.05.05, 13:32
                              > Jeniffer Lopez to zwykła k....:D A jest marzeniem mężczyzn na całym świecie...
                              > www.celebrities.pl/jennifer_lopez/jennifer24.jpg

                              J Lo to glupia plytka wariatka, wystarczy posluchac jej wywiadow. W 5 minut
                              potrafilabym ja osmieszyc, rozmawiajac. A to, ze jest marzeniem facetow na
                              calym swiecie, noooo prosze cie, gdzie ty zyjesz kobieto? Ludzie z ktorymi
                              przebywam mowia jasno, ze ma tylek jak szafe i zero kobiecej delikatnosci. Moj
                              facet zas twierdzi, ze ma "brudna" urode i kojarzy mu sie z bezdomnymi
                              kobietami zyjacymi w slumsach na przedmiesciach Rio. Tam takich w typie urody
                              Jennifer jest pelno. Podroze ksztalca jak widac ;)
                              Generalnie jak czytam twoje wypowiedzi mam wrazenie, ze twoje zycie kreci sie
                              wokol spraw ciuchowych, urodowych i probie dorownania, zaimponowania,
                              oczarowania innych. Za duzo filozofujesz na tak blahe tematy, to nie jest
                              normalne. Albo bylas molestwowana sexualnie w mlodym wieku albo odrzucona przez
                              ojca, badz inne patologie na tobie ciaza. A moze po prostu za duzo buszowania
                              po necie i ogladania babskich gazet, videoklipow? Pomysl glebiej, to nie boli.
                            • speranzaa Re: pani bez mapy 01.05.05, 19:27
                              czysta prowokacja. te kobiety to aktorki wiec nie porownoj ich ze zwyklymi
                              zjadaczkami chleba. co na nich wyglada wg ciebie te=rendy na nas zwyklych
                              lakach bedzie wygladac jak "lekki obyczaj". troche luzu a nie slepego patrzenia
                              na aktorki, ktore zawsze beda wyzywajaca ubrane.Hollywood!
                              aha w amerykanskich klubach, wystarczy przejsc sie po paru w chicago amerykanki
                              ( oczywiscie nie wszystkie) przychodza ubrane poniekad jak panienki lekkich
                              obyczajow, co wcale nie jara facetow, faceci szukaja fajnych lasek, ale nie
                              pokroju kurewki

                              KONIEC!
                              Gość portalu: bez_mapy napisał(a):

                              > Aha, czyli versece, victoria's seret itp. projektują dla pań lekkich
                              obyczajów?
                              >
                              > Czy to znaczy, że 45-sto letnia Sharon Stone, która ostatnio pojawiła się na
                              > jakiejś gali w mega dekolcie jest panienką lekkich obyczajów? Z tego wynika,
                              że
                              >
                              > Jeniffer Lopez to zwykła k....:D A jest marzeniem mężczyzn na całym świecie...
                              > www.celebrities.pl/jennifer_lopez/jennifer24.jpg
              • amrita Re: o co chodzi? 01.05.05, 19:54
                ta pani na ostatnim linku to moim zdaniem nie jest sczyt dobrego smaku....
                ale mogę się mylić
      • Gość: aaa Re: o co chodzi? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.05, 21:01
        podpisuje sie pod tym rekami (i nogami ;-))
      • Gość: bez_mapy Re: o co chodzi? IP: *.wroclaw.mm.pl 27.04.05, 21:10
        Wiecie, co, żal mi was dziewuszki, bo nie wiecie, co to szaleństwo, pikantna
        prowokacja, flirt, zabawa na maxa. Jak byście chociaż dwa dni spędziły np. na
        Ibizie, to byście zobaczyły, jak ubrane bawią się młode (i już nie takie młode)
        laski. Faceci też mają niezłą wyobraźnię w kwestii stroju, nawet Niemcy,
        których w życiu bym nie podejrzewała o takie szaleństwo (fakt, że u nas się nie
        dostanie np. patchworkowych spodni skórzanych w dziesięciu kolorach). No cóż,
        każdy gdzie indziej i w innym gronie się bawi. Ale nie wmawijcie mi, że
        sukienkę z głębokim dekoltem ma prawo włożyć tylko gwiazda zamieszkała w
        hollywood. Ma ją prawo włożyć każda zgrabna kobieta, kiedy ma ochotę na
        odrobinę szaleństwa, bo przecież sexapil to najlepsza broń i świetny dodatek do
        flirtu.
        • Gość: z mapą i kompasem Re: o co chodzi? IP: *.nycap.res.rr.com 27.04.05, 21:28
          Ibiza to wielka imprezownia aTy mieszkasz niestety w Polsce, którą nawet jakbyś
          mocno chciała w imprezownie nie zamienisz. Przykro mi. Założyć kieckę z
          dekoldem do pasa? założyć możesz, ale się nie zdziw, że zbierzesz gwizdy
          zamiast pikantnych spojrzeń. Nie ta strefa klimatyczna. Co do kiecki lopezowej
          to ma ona coś, cokolwiek to jest, a te z Twoich linków niczego nie mają.
          Jedynie szmatkę zwisająca do pępka i żarówiasty czerwony kolorek, bądź - jakże
          prowokacyjny i oryginalny - czaaaarnyyyy. A tak w ogóle, to lopezowa i stone
          nie należą do grona kobiet dobrze ubranych.
          • Gość: bez_mapy Re: o co chodzi? IP: *.wroclaw.mm.pl 27.04.05, 21:35
            "A tak w ogóle, to lopezowa i stone
            > nie należą do grona kobiet dobrze ubranych. "

            Znawczyni się odezwała.
            A tak swoją drogą, mam taką beżową bluzeczkę z mega dekoltem, w której ostatnio
            byłam w klubie i uwierz mi - nie tylko moi koledzy stwierdzili jednogłośnie, że
            wyglądam jak milion dolarów (nie wiem, czy chodziło im o bluzkę czy mój biust),
            ale i obce babki pytały w toalecie, gdzie kupiłam taką bluzię (chyba zauważyły
            efekt, jaki ona wywołała wśród płci przeciwnej -zazdrośnice). Ale nie mam
            zamiaru was do niczego przekonywać, róbcie jak chcecie, ale za 20 lat będziecie
            żałować, że jak byłście młode, to nie poszalałyście z sexownymi ciuszkami.
            • Gość: z mapą i bez mapy Re: o co chodzi? IP: *.nycap.res.rr.com 27.04.05, 21:48
              > Znawczyni się odezwała
              jako i Ty. Nie chcę Cię sprowadzać na ziemię ale to Ty zaczęłaś
              wątek "ustawiania" nas według swoich upodobań.
              >wyglądam jak milion dolarów (nie wiem, czy chodziło im o bluzkę czy mój biust),
              Na Twoim miejscu nie odbierałabym tekstu facetów tak dosłownie, a może jednak
              dosłownie... I nic więcej nie powiedzieli? no tak, bo o czym tu gadać..
              >nie mam zamiaru was do niczego przekonywać, róbcie jak chcecie, ale za 20 lat
              będziecie żałować, że jak byłście młode, to nie poszalałyście z sexownymi
              ciuszkami.
              To jest kwestia tego czym człowiek wypełnia swoje życie. Jeśli to mają być
              cycki i dekoldy to w wieku 50 lat trzeba by popełnić samobójstwo po spojrzeniu
              w lustro, bo wtedy to już nie tylko szmatki wiszą. Ja nie będę żałowała tego,
              że nie nosiłam sznurków na plecach. Otaczają mnie fascynujący mężczyźni, z
              którymi mogę się bawić do rana poznawać świat i nauczyć się czegoś a nie tylko
              wartości dolara...
              • Gość: bez_mapy Re: o co chodzi? IP: *.wroclaw.mm.pl 27.04.05, 22:05
                A ci twoi koledzy to jacyś geje?
                Przestań tutaj filozofować, bo to forum moda, halo. Moje życie jest wypełnione
                wieloma innymi rzeczami, nie tylko modą, ale przecież tutaj rozmawiamy o
                modzie, a nie o książkach Grishama, prawda.
                • Gość: z mapą i kompasem Re: o co chodzi? IP: *.nycap.res.rr.com 27.04.05, 22:25
                  Nie wszyscy faceci lubią, jak panna która jest w ich towarzystwie świeci
                  biustem. BArdzo często ich to krępuje. Wolą coś seksownie zakrytego a nie
                  dosłownego. I nie są to geje. Też bym nie chciała, żeby mój facet łaził w
                  stringach-kąpielówkach po plaży, choć jak wiadomo męski tyłek jest wart
                  grzechu, i co i to, że jest to niesmaczne.

                  Chciałam zauważyć, że dla Ciebie moda to nie tylko ubrania ale cały styl życia
                  "...Ale nie mam zamiaru was do niczego przekonywać, róbcie jak chcecie, ale za
                  20 lat będziecie żałować, że jak byłście młode, to nie poszalałyście z
                  sexownymi ciuszkami...Wiecie, co, żal mi was dziewuszki, bo nie wiecie, co to
                  szaleństwo, pikantna prowokacja, flirt, zabawa na maxa..."

                  Już nie będę filozofować, bo to forum o modzie, czyli o paplaniu o pierdołach
                  bez szczególnego sensu.
                • speranzaa Re: o co chodzi? 01.05.05, 19:53
                  wlasnie widac jak twoj ezycie wypelnia cos innego niz bluzeczka z dekolcikiem i
                  wszyscy okrzykneli j a:milionem dolarow" czy ja cczy twoje cycki! szkoda ze nie
                  pogwizdali sobie wtedy bys sie pewni poczula jak podrzedna gwiazda hollywood!
                  naprawde zalosne

                  KONIEC!
                  Gość portalu: bez_mapy napisał(a):

                  > A ci twoi koledzy to jacyś geje?
                  > Przestań tutaj filozofować, bo to forum moda, halo. Moje życie jest
                  wypełnione
                  > wieloma innymi rzeczami, nie tylko modą, ale przecież tutaj rozmawiamy o
                  > modzie, a nie o książkach Grishama, prawda.
            • Gość: marvellous Re: o co chodzi? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.04.05, 22:42
              "A tak swoją drogą, mam taką beżową bluzeczkę z mega dekoltem, w której ostatnio byłam w klubie i uwierz mi - nie tylko moi koledzy stwierdzili jednogłośnie, że wyglądam jak milion dolarów (nie wiem, czy chodziło im o bluzkę czy mój biust),ale i obce babki pytały w toalecie, gdzie kupiłam taką bluzię (chyba zauważyły efekt, jaki ona wywołała wśród płci przeciwnej -zazdrośnice). Ale nie mam
              zamiaru was do niczego przekonywać, róbcie jak chcecie, ale za 20 lat będziecie żałować, że jak byłście młode, to nie poszalałyście z sexownymi ciuszkami."

              Boże, bez komentarza... :(((
            • Gość: Sssuzzzziii Re: o co chodzi? IP: *.chello.pl 30.04.05, 11:17
              Dziewczyko, a gdzie Ty bylas jak rozumek rozdawali??? Jestes dla mnie typowa
              dresiara i tandeciara, twierdze tak na podstawie tego co napisalas.
              Mam nadzieje, ze jestes po prostu mloda i glupia i kiedys zmadrzejesz, bo jesli
              nie to szkoda mi Ciebie.
        • Gość: Ania Re: o co chodzi? IP: *.chello.pl 29.04.05, 15:23
          Droga bez mapy, jesli nie masz argumentow to nie zabieraj glosu. Argumentow nie
          masz - potrafisz tylko komentowac wyglad zewnetrzy osob ktorych nie widzisz lub
          tylko i wylacznie powtarzac swoja i tak zdarta plyte o SEXOWNYCH
          DZIEWCZYNACHBYCIUSEXIIPODZIWIEPRAWDZIWYCHMEZCZYZN. Jak na razie nie nie
          powiedzialas nic co by bylo zwiazane BEZPOSREDNIO z tematem watku, i co mialoby
          kogokolwiek przekonac to Twojego zdania - bo dla mnie deprecjonowanie osoby
          ktorej sie na oczy nie widzialo pod katem jej wygladu raczej nie swiadczy zbyt
          dobrze o tobie.
          Marnujesz swoj zal na nas. Nie wiesz jak sie ubieramy, jak prowokujemy i co
          robimy w lozku. Co do Ibizy to wyobraz sobie ze nei jestes jedyna w tym kraju
          osoba ktora tam byla. Coz, najarani i nawaleni Niemcy i Anglicy nie sa dla mnie
          wzroem do nasladowania. Co wiecej nawet sami Niemcy czesto z zazenowaniem
          wspominaja zachowanie swpch rodakow w tego typu miejscach.
          Pytanie nie bylo
      • Gość: kot zbyszek Re: o co chodzi? IP: *.ols.vectranet.pl / 62.29.133.* 27.04.05, 22:01
        jest to strona DRESSES, czyli po angielsku DRESIARY, proste ;)
      • Gość: asia Re: o co chodzi? IP: *.4.15.vie.surfer.at 27.04.05, 22:19
        DZIEWCZYNY, juz wystarczy! Nie przekonam kilku "pan" ...
        GOLO= WESOLO?
        CHYBA NIE...
        • Gość: shattered glass Re: o co chodzi? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.04.05, 22:30
          kwik. help:)
          jesli ksiazki Grishama to wyznacznik jakichs wyzyn intelektualnych i
          filozofowania, to ja dziekuje. I to jeszcze od dziewczyny, ktora drwi ze
          studentow zaocznych(tak tak,zaraz uslysze,ze to ja studiuje zaocznie,bo uderz w
          stol a nozyce sie odezwa-zgodnie z ta logika bylabym czarna zydowska lesbijka
          walczaca o aborcje i eutanazje). Zaraz mi poda jako kolejnych "Autorow"
          Grochole i Whartona.

          bez_mapy - masz boski swiat. Dookola Ciebie schlebiajace Ci stado samcow, same
          zazdrosnice, ktore udaja, ze nie zalezy im na napalonych spojrzeniach facetow,
          ale w gruncie rzeczy o niczym innym nie marza (oczywiscie ze mna na czele, bo
          ja najbardziej Ci zazdroszcze:P), lustereczko, ktore Ci mowi zes najpiekniejsza
          na swiecie, wyprawy na Ibize (a nuz znajdziesz jakiegos wyluzowanego Niemca w
          patchorkowych spodniach)... zyc nie umierac:)
          have fun i enjoy, droga powiatowa Paris Hilton wannabe.

          PS.J.Lo naprawde nie ubiera sie zbyt dobrze:)
          • Gość: bez_mapy Re: o co chodzi? IP: *.wroclaw.mm.pl 27.04.05, 23:22
            Nie mówię, że książki Grishama to wyżyny intelektualne - podałam przykład tego,
            co jeszcze m.in.(podkreślam: między innymi) wypełnia moje życie oprócz
            buszowania po sklepach z ciuchami i o czym tutaj nie zamierzam dyskutować, bo
            nie to forum. Nie łap mnie za słówka.
            Wyjaśnię jak krowie na rowie o co mi chodzi: nawet zwykła Polka mieszkająca w
            Pcimiu Dolnym może od czasu do czasu ubrać się jak gwiazda z hollywoodu (jeśli
            ma ochotę i odwagę), tylko trzeba wyczuć miejsce i czas na noszenie dekoltów
            (jak ktoś nie chadza na szalone imprezki, to rzeczywiście może mieć problem ze
            znalezieniem takowej okazji)!
            • Gość: van dyck Re: o co chodzi? IP: *.nycap.res.rr.com 27.04.05, 23:27
              bla bla bla bla bla bla bla.....
      • Gość: asia NUDY IP: *.4.15.vie.surfer.at 27.04.05, 22:28
        BUZIAKI WSZYSTKIE DZIEWCZETA/KOBIETY spijcie milo i slodko..
      • Gość: mi Re: o co chodzi? IP: *.4.15.vie.surfer.at 27.04.05, 23:09
        O TEN TRAMWAJ CO NIE...
      • aagnes Re: o co chodzi? 29.04.05, 13:03
        Nie trzeba miec spodniczki mini i mega dekoltu zeby wygladac seksownie, ale do
        takich rzeczy dochodzi sie troszeczke pozniej niz w wieku lat 18-tu, kiedy gust
        jeszcze nie jest wyrobiony i slepo podąża sie za modą.
        sa kobiety, ktore nawet w worze pokutnym wyglądaja super i takie, ktore juz nie
        wiedza ile z siebie zdjąc, a niestety efekt zamiast seksowny - jest żałosny
        (patrz cala galeria slawnych i bogatych).
        • lumja Re: o co chodzi? 29.04.05, 14:34
          bez_mapy - przemawia przez Ciebie tak straszna zaściankowość i ograniczenie, że
          aż przykro czytac twoje posty. Siedzisz cały dzień na tym forum i albo wklejasz
          linki alo sie kłócisz.
          Zrób cos ze soba kobieto - zapisz sie na jakiś kurs (języka obcego albo dobrych
          manier np), acznij dzialac jako wolntariuszka albo chociaz wyjdź czasem na
          spacer. Bo od tego siedzenia w domu przed kompem całymi dniami to do cna
          skretyniejesz. I mżesz sobie darować jakąś pseudo złosliwą (a według Ciebie
          błyskotliwą ) odpowiedź bo i tak nie mam zamiaru jej przeczytać. pa
          • Gość: bez_mapy Re: o co chodzi? IP: *.wroclaw.mm.pl 29.04.05, 14:38
            Żałosne są te posty ad persona. To forum o modzie a nie o psychologii dla
            amatorów.
      • Gość: <MAGDA> Re: o co chodzi? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.05, 15:23
        No jakie postępy na tym forum!!! Nareszcie jakaś osoba ( z niewielu tu
        obecnych. Ale sa takie) napisała coś mądrego. GRATULUJĘ!!!
      • mamamisiowa Re: o co chodzi? 29.04.05, 15:46
        Słuchajcie kochane dziewczynki, otóz kazda z Was ma "trochę" racji. Ale
        najpierw trzeba sie zastanowić, po co i w jakim celu zakłada się kreację lub
        bluzeczę z dużym dekoldem. Bo można założyć dla siebie ,n.p. na ul.
        Marszałkowską lub deptak w Sopocie, zeby faceci sie ogladali a inne dziewczyny
        zazdrosciły super biustu albo kreacji. Można do klubowni, żeby poderwać faceta
        na noc lub żeby sie pokażąc ze jestem taka odwazna, mozna na Sylwka. Ale jedno
        trzeba mieć - dobry smak, Taka kreacja musi byc idealnie dobrana do figury i
        okolicznosci aby nikt nie mógł zarzucic, ze jest własnie tandetna, bo odsłania
        zbyt duzo. A propo niektórych kreacji wielkich gwiazd, między innymi Lopez, jej
        zielona omawiana sukienka była dla mnie wstrętna- tylko ze od znanego
        projektanta , wiec nik nie smiał powiedzie jej prawdy, ze wygladała w niej jak
        obwieszona zielona "szmatą" rozdartą od góry. Chociaz w innych kreacjach
        wyglada super. Po prostu gwiazdy czasami zakładają takie smieszne kreacje
        specjalnie, aby zszokowac otoczenie i było o nich głosno. Ale im to potrzebne
        ale mam, polskim dziewczynkom, niestety nie, chyba, że dla poprawy
        samopoczucia, co i ja nieraz robię. pozdrawiam.
      • Gość: paola Zazdrość i tyle. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.05, 16:01
        Znam jedną panią, którą okropnie gorszą wszelkie dekolty, przy sukniach
        ślubnych też, ona sama nosi pod szyję w największym upale, chodzi w szmatach,
        ma ponad 50 lat, tłuste włosy, nie ma faceta, a czy jej śmierdzi to nie wiem,
        bo trzymam sie z daleka ze względu na własne bezpieczeństwo.
        • Gość: m Re: Zazdrość i tyle. IP: *.saska.krakow.pl 29.04.05, 21:48
          żadna skrajność czy przesada nie jest korzystna
        • Gość: *-* Re: Zazdrość i tyle. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.05, 11:25
          Tłumaczenie wszelkiej krytyki zazdrością i operowanie skrajnościami to domeny
          ludzi ograniczonych - koleżanka bez_mózgu jest tego doskonałym przykładem.
          • Gość: s Re: Zazdrość i tyle. IP: *.kom / *.kom-net.pl 30.04.05, 21:21
            z tego co kojarze bez_mapy ma 25 lat takze mala glupia nastolatka juz nie jest-
            co sugerowaly niektore.
            mnie sie tam niektore z tych sukien podobaja i wiem o co chodzi bez_mapy-mowcie
            co chcecie ale za takimi pannami beda sie ogladac ,lacznie z waszymi
            hipermegasuper intelektualno-wysmakowanymi partnerami/kolegami.
            niestety ale to tak jak z reality show-wszyscy krytykuja a ogladalnosc ma
            z*****sta.nie bez kozery takiego Baru powstalo 5 edycji.ktos to oglada.podobnie
            jest z bezgustnymi,rozneglizowanymi pannami.
            • tootik Re: Zazdrość i tyle. 01.05.05, 11:09
              Jeśli ma już 25, tym gorzej dla niej. U nastolatki takie zachowanie byłoby do
              wybaczenia, u dorosłej kobiety już nie. Dla autorki tego tematu brawa. Ja także
              mam wrażenie, że mnóstwo osób wypowiada się tu, by bronić swego sposobu życia i
              wydziwiać na cudzy. Śmieszą mnie zwłaszcza uwagi typu "a pani Ostałowska to ma
              odstajace uszy".
            • Gość: Ania Re: Zazdrość i tyle. IP: *.chello.pl 01.05.05, 11:22
              w momencie w ktorym krytykujaca wsyzsko i wszystkich oraz uwazajaca sie za
              wyrocznie bez_mapy pokaze swoj konterfekt (prawdziwy) to wtedy bedzie mozna
              rozwazac czy warto sie za nia ogladac ...
              • Gość: bez_mapy Re: Zazdrość i tyle. IP: *.wroclaw.mm.pl 02.05.05, 13:15
                Obudź się dziewczyno, tu Ziemia. Ja nie krytykuję wszystkiego i wszystkich,
                tylko to co mi się nie podoba, co mnie drażni i po to jest forum, aby bez
                ogródek wypowiedzieć, to co się naprawdę myśli. Mam prawo czyjąś postawę nazwać
                dewoctwem i już.

                P.S.
                Za żadną wyrocznię się nie uważam, każdy ma swoje zdanie.
                • Gość: van dyck Re: Zazdrość i tyle. IP: *.nycap.res.rr.com 02.05.05, 16:40
                  To się nie dziw, że Ciebie krytykują. Mogą i to właśnie robią a Ty się
                  oburzasz.
      • Gość: panna młoda:) sukienka warta obejrzenia:) IP: *.adsl.inetia.pl 01.05.05, 21:29
        suknia ślubna ma olśniewać, podkreślać zalety i urodę kobiety, która ją
        nosi...musi sprawić, że poczujesz się najważniejsza i wyjątkowa!!! Moje wesele
        się udało, a ja przetańczyłam całą noc:))) Moja suknia przynosi szczęście, a
        teraz jest do kupienia!!!

        www.allegro.pl/show_item.php?item=49033973
      • Gość: Kinga K. Re: o co chodzi? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.05, 22:34
        Masz wasa :-P
        hi hi hi
      • Gość: Ania Re: o co chodzi? IP: *.motor.taninet.pl 01.05.05, 22:41
        nie ma po co krzyczec drapieżnością za wszelką cenę, wzgledem dobieranych dla
        siebie ciuchów. ważne, w czym dobrze się czujecie, dziewczyny. ja dobrze się
        czuję w koszulowych bluzeczkach i spódniczkach midi i życie jest piękne!co
        okazja to trochę inne ciuchy wskazane jest zakładać, ale jako kobiety mamy -
        generalnie rzecz ujmując - olbrzymie pole manewru.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka