Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Ubiór w Kościele

    26.05.05, 08:57
    Byłem dzisiaj w Kościele. Z rana było ok 15 stopni więc poszedłem w krótkich
    spodenkach i koszulce na ramiączkach. Ksiądz w Kościele mnie zaczepił i
    powiedział że w takim stroju nie przychodzi się do Kościoła (zresztą nie
    pierwszy już raz zaczepił mnie o tą kwestię). Jak u Was ludzie przychodzą
    ubrani do Kościoła?Chodzi mi głównie o ubiór mężczyzn chociaż jak
    zauważyliście coś szczególnie dziwnego u kobiet, to też możecie napisać. Czy
    zdarzyło się Wam, że ksiądz Was zaczepił i powiedział, że w takim stroju nie
    przychodzi się do Kościoła? Moim zdaniem od księdza wymaga się tolerancji więc
    nie powinno być tak że ksiądz nam narzuca w czym mamy chodzić. Tak przy okazji
    zastanawiam się co by ten ksiądz zrobił jakby do Kościoła przyszedł ktoś
    bardzo wytatuowany, z dużą ilością kolczyków lub np. jakiś facet przebrany za
    kobietę :-)
    Obserwuj wątek
      • Gość: M Re: Ubiór w Kościele IP: *.elk.mm.pl 26.05.05, 10:03
        Jaka tolerancja?W koszulce na ramiaczkach i krótkich spodenkach? To nie jest strój do koscioła i z tolerancją nie ma to nic wspólnego.Do cerkwi kobieta wchodzi z nakrytą głową, do meczetu- zdejmuje się buty.Sa po prostu pewne zasady, których się przestrzega w takich miejscach.
        • calineczka1 Re: Ubiór w Kościele 26.05.05, 11:44
          Zgadzam się z M. W takim stroju nie wypada iść do kościoła. Jeśli ta historia
          jest prawdziwa, to ksiądz miał rację. Poza tym 15 C to nie jest tropikalny
          upal, żeby trzeba było chodzić tak "roznegliżowanym".
          • marsob80 Re: Ubiór w Kościele 26.05.05, 11:52
            Dla Ciebie to może nie jest upał, ale zauważ, że każdy inaczej odczuwa
            temperaturę, a poza tym Kościół nie jest zbyt duży i jest tam strasznie duszno.
            Dla mnie 15 stopni to już jest bardzo dużo, a na pewno na tyle dużo, że nie
            potrafię chodzić w spodniach przy takiej temperaturze.
            • Gość: opiniodajna Re: Ubiór w Kościele IP: *.aster.pl 01.06.05, 10:39
              Zanim się pójdzie do Kościoła w takim stroju, może warto zastanowić się czy w
              ogóle tam iść... To nie jest miejsce na przyjemny odpoczynek w komfortowych
              warunkach. Jeśli sam nie czujesz potrzeby zachowania szacunku dla Boga, do
              którego przychodzisz, to daruj sobie i idź lepiej na plażę poopalać się.
            • Gość: Ja Re: Ubiór w Kościele IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.05, 19:13
              Mój drogi a jak zamierzasz przy "takich" upałach chodzić do pracy ? Też w
              krótkich spodenkach i koszulce na ramiączkach ? No chyba , że pracujesz
              fiycznie na budowie . Wtedy ten strój ma uzasadnienie
          • Gość: justyska Re: Ubiór w Kościele IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.05, 22:10
            Ja mieszkam na wsi i NAWET NA WSI ludzie potrafia sie odpowiedniio ubrac do
            kosciola, sa przecuiez eleganckie sukienkui, zakiety, spodnice, ktore sa lekkie
            i przewiewne i ODPOWIEDNIE do kosciola
            • marsob80 Re: Ubiór w Kościele 27.05.05, 22:55
              Tylko że ja niestety żadnej z tych rzeczy nie nałożę, bo jestem facetem :-)
              • Gość: nutka Re: Ubiór w Kościele IP: *.wirba.net / 195.116.157.* 29.05.05, 19:46
                To możesz założyć długie lecz cienkie i jasne spodnie, jakieś z materiału, do
                tego buty z "wywietrznikami" lub nawet sandały, cienkę koszulę z krótkim
                rękawem i juz. Dla chcącego nic trudnego.
        • Gość: Karola Nie macie racji IP: *.chello.pl 02.06.05, 15:13
          Słuchajcie, czy do Kosciola chodzicie na rewie mody!?Przeciez najwazniejsze jest
          to jak i czy w ogole bierze sie udzial w spotkaniu z Bogiem.Co ma do tego
          ksiadz, czy krotkie spodenki!Jesli stroj ma takie znaczenie to niech te
          wszystkie swiete dziewczynki chodzace na msze nie zkladaja np stringow epatujac
          praktycznie golym tylkiem spod przeswitujacych, obcislych ciuchow!
          • Gość: ewewe Re: Nie macie racji IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.06.05, 18:49
            czy na spotkanie z prezydentem panstwa ubralbys sie w krotkie spodenki i
            koszulke? a z prezesem twojej firmy na sluzbowe spotakanie czy na wazny egzamin
            na uczelni? idziesz do swiatyni na spotanie z Bogiem - twoj stroj ma wyarazac
            szacunek. I nie mowie o rewii mody.Jak ci goraco to zaopatrz sie w lnianie
            spodnie
      • lestka Re: Ubiór w Kościele 26.05.05, 12:00
        nie chodze do kosciola - nie mam tego problemu :>
      • Gość: kum-nye Re: Ubiór w Kościele IP: *.icpnet.pl 26.05.05, 12:05
        Krótko mówiąc- ksiądz miał rację i nie ma to nic wspólnego z tolerancją.
      • Gość: Betty Re: Ubiór w Kościele IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.05.05, 12:28
        Odpowiem Ci na to pytanie na przykładzie kościoła i księży w moim mieście na
        przestrzeni kilkunastu lat.
        NO więc 20-30 lat temu (opowiadała mi moja babcia) był taki ksiądz, że gdy
        tylko ktoś przyszedł chociażby w rybaczkach, bez rekawów to dawał strój do
        przykrycia, potrafił również na ambonie zwrócić uwagę. Natępny ksiądz też
        przywiązywał do odpowiedniego stroju dużą uwagę, jednak zwracał uwagę na
        osobności. Obecnie księża są już bardziej przyzwyczajeni do nagości, jednak
        moim zdaniem, podobnie zresztą jak i według innych osó do kościoła powinno się
        chodzić skromnie, gdyż nie idziemy tam na rewie mody jak to mówi moja babcia. W
        wielu świątyniach światowych nie wpuszczają również gdy jesteś zbyt
        mocno "roznegliżowany".
        Tak więc następnym razem ubierz coś z bawełny żeby było Ci chłodniej, ale
        zarazem żeby koszulka była chociaż na długi rtękaw, a spodnie półdługie.
        Pozdrawiam :)
        • Gość: ewa Re: Ubiór w Kościele IP: *.w82-120.abo.wanadoo.fr 26.05.05, 13:19
          ech, koscol i tolerancja-te dwa
          zjawiska wykluczaja ie.
          A ksieza? zle pojmuja wiare-dam przyklady.
          Gdy jeszcze chodzilam do kosciola i wierzylam
          zostalam dwa razy wyproszona z kosciola:
          1 raz w wieku 14 lat, bo mialam krotkie spodnie
          2 raz wiele lat pozniej gdy bylam w kosciele o 18-tej
          aby modlic sie po stracie najblizszej mi osoby. Ksiadz
          zapytal mnie co robie o tej porze w kosciele i nakazal
          mi natychmiastowe opuszczenie takowego(bylam "wlasciwie"
          ubrana)
          Od tej pory nie chodze do kosciola, przestalam wierzyc,
          choc uznaje eventualnosc istnienia rozumu "wyzszego".
          Jest mi tak lepiej i juz nigdy wiecej nie naraze sie na
          wyproszenie.Czyli brak tolerancji powoduje gubienie "owieczek".
          • eirenne Re: Ubiór w Kościele 27.05.05, 00:48
            Wychodzi na to, ze wierzyłaś w księży, a nie w Boga, skoro jeden ksiądz Cię
            wystraszył.
          • Gość: opiniodajna Re: Ubiór w Kościele IP: *.aster.pl 01.06.05, 10:44
            Twoje okreslenie jako osoby wierzącej (mówisz, że za taką się kiedyś uważałaś)
            jest dość lekkomyślne. Jeśli przestałaś wierzyć z takiego powodu, to nie
            wierzyłaś w Boga i to co powołał, ale w człowieka-księdza. Modlić się można w
            zaciszu domowym, albo w innym kościele, jeśli ten zamykają. I również za
            księdza, jeśli uważasz, że nieodpowiednio się zachował..
        • kosacka Re: Ubiór w Kościele 01.06.05, 12:40
          Wszystkie reguly dotyczace ubioru, ogolnie wygladu wymyslil czlowiek. Nie dla ksiedza, nie dla innych ludzi lecz dla siebie samego by spotkac sie z Bogiem chodzimy do kosciola. Czy nie wydaje sie Wam ze Bogu wszystko jedno czy mam droga garsonke, czy dziurawe spodnie, czy jestem gruba, chuda itp.
          Owszem pewne reguly obowiazuja ale czy w takim razie czlowieka ktory chce isc do kosciola a jest nie odpowiednio ubrany mamy prawo, ksiadz ma prawo wyprosic?!NIE MAMY TAKIEGO PRAWA. JESTESMY TYLKO LUDZMI!
      • Gość: Klara Re: Ubiór w Kościele IP: *.4web.pl 26.05.05, 14:12
        Ja nie chodze do koscioła, więc nie mam takich problemów:))))) I mysle, że
        dobrze by było, gdyby ksiadz zajął sie biednymi w swojej parafii, a nie tym, że
        krotkie spodnie obrazają estetykę wnętrza. Zdaje się, że jak Wojtyła jeżdził z
        tymi swoimi podopiecznymi na rajdy i spływy to też nieraz wystepował tam w
        charakterze księdza, spowiadał itp i nie sadzę, zeby mu nagie ramiona
        przeszkadzały:)
        • r.richelieu Re: Ubiór w Kościele 26.05.05, 14:56
          na rajdach to co innego. Msza na wolnym powietrzchu wysoko w górach wiąże się
          nawet z łapaniem hostii i śmiechem przy okazji, bo to śmieszne w końcu. Ksiądz
          na tą krótkie kilkadziesiąt minut zakłada sutannę, ale przecież nie będzie
          chodził nawet w koloratce idąc w wysokie góry albo grając w piłkę. My w czasie
          plenerowej mszy naruralnei w byle czym. Ale kościół jest miejscem sakralnym.
          Brak poczucia sacrum jest nienormalny, bo można być zdeklarowanym ateistą,
          który gdyby był wierzący to łamałby wszystkie przykazania, ale brak odczucia
          inności miejsca jest porażający. Jeśli nie widzi różnicy między miejscem ważnym
          a nieważnym to jakie może mieć wartości? Jeśli kościół jest takim samym
          miejscem jak sklep to po co idzie. Kościół to nie bankomat, że jak trwoga to do
          boga.

          A na marginesie, mój brat bardzo poważnie zastanawia się nad seminarium, a z
          niego taki huncwot, że strach ;) Więc to jest jeden z przykładów na straszność
          księży, hihi. Ale będzie miał kurde, siostrę, shipokrytyzowaną katoliczkę
        • Gość: M Re: Ubiór w Kościele IP: *.elk.mm.pl 26.05.05, 14:57
          To co jest tematem dyskuscji nie ma nic wspólnego z tym,czy ktoś wierzy czy nie, czy chodzi do kościoła czy nie. Chodzi o zwykły szacunek dla miejsc kultu.Lubię zwiedzać kościoły/zbory/meczety/synagogi/cerkwie i w żadnym w takich miejsc nie pojawiłabym się roznegliżowana i ubrana niestosownie.Z szacunku,po prostu.
          Przykład z Wojtyłą na rajdah jest nietrafiny,gdyż to były warunki "polowe",a tu jest mowa o pobycie w kościele.
        • Gość: opiniodajna Re: Ubiór w Kościele IP: *.aster.pl 01.06.05, 10:47
          To nie chodzi o estetykę wnętrza, ale obrazę Majestatu! To nie przeszkadza
          księdzu, bo on też ma ciało i również widuje je nago. Po prostu na spływ i plaża
          to dobre miejsce na strój plażowy, a Kościół niekoniecznie. Do szanującego się
          biura nie przychodzi się w negliżu, żeby nie obrazić pracodawcy. A jeśli Boga
          stawia się ponad nim, to tym bardziej nie należałoby Go obrażać...
      • Gość: Magda Re: Ubiór w Kościele IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.05.05, 15:12
        Nie ma sie o co oburzać!
        Sama jestem osobą niewierzącą i nie zgadzam się z wieloma rzeczami, które głosi
        Kościół, ale wydaje mi się, że ksiądz miał prawo zwrócić Ci uwagę. Kosciól jest
        miejscem szczególnym, a krótkie spodenki i bluzka na ramiączkach nie są
        odpowiednimi ubraniami na wizytę tam. Tak jest i tyle...
        Dodam, jeszcze, że we Włoszech np. w każdym kościele widnieje karteczka z
        informacją, że nie wolno wchodzic do koscioła w zbyt "skąpym" ubraniu. Jak
        zwiedzałam koscioły w Rzymie, to było grubo ponad 30 stopni, a ubrana byłam w
        krótkie spodenki i koszulke na ramiączkach właśnie... I miałam przy sobie dużą,
        zwiewną chustę pareo, którą owijałam się, wchodząc do kościoła.
      • Gość: Betty Re: Ubiór w Kościele IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.05.05, 16:13
        Jeszcze chciałabym coś dodać do mojej wypowiedzi. Otóż księża, oprócz słuchania
        nakazów odgórnych, często kierują się własnymi sprawami osobistymi. Na przykład
        ten ksiąz co potrafił na ambonie ogłosić, że "tam z boku stoi jakaś nieskromnie
        ubrana pani" zachowywał się tak gdyż nie lubił kobiet, ponieważ rzuciła go
        dziewczyna z którą był zaręczony i właśnie po tym fakcie postanowił pójść do
        seminarium...no niestety i tak bywa :)
        • eirenne Re: Ubiór w Kościele 27.05.05, 00:44
          Taaak. Gdzie dokładnie usłyszałaś o takim przypadku? Chyba nie wiesz, na czym
          polega seminarium, skoro takie rzeczy wymyślasz:)
      • Gość: ja czyli nie ty Re: Ubiór w Kościele IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.05.05, 17:33
        Obowiązuje jakaś kultura osobista i panowie nie powinni chodzic w takim stroju
        do Kościoła!!!! Bez przesady. Poza tym w Kościele aż tak gorąco nie jest, mury
        są chłodne, zeby znowu biegac jak po plazy. Nalezy sie temu miejscu szacunek i
        pójście półnagim jest niesmaczne. A sama Msza trwa zwykle około 40-50 minut,no
        tle to chyba każdy potrfi wytrzymać. Ubrałbyś spodenki do łydek i koszulke z
        krótkim rękawem- nie byłoby problemu.
        a swoją drogą w ogóle panowie powinnicie zwracać uwagę na długość spodenek
        latem. Najlepsza długośc to do kolan.
        Niestety większość z was nosi spodenki ledwo przykrywające tyłeczek, eksponujac
        długaśne, owłosione i krzywe nożyska. Nie oszukujmy się, ladnych nóg to wy nie
        macie... S[podenki do kolan, albo do łydek- rozumiem. Ale całe nogi na
        wierzchu!!! A fuuuujjjjjj to jest nieestetyczne i razi mnie nawet na
        Maszałkowskiej a co dopiero w Kościele!
        • Gość: marsob80 Re: Ubiór w Kościele IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.05, 17:47
          Chwila, chwila nie zapędzaj się aż tak! Jak to panowie nie powinni chodzić w
          takim stroju do Kościoła. A paniom to co? Już wszystko wolno? Słyszałaś może o
          czymś takim jak temperatura odczuwalna? Może i mury są chłodne ale jak Kościół
          jest niezbyt duży i zgromadzi się w nim dużo ludzi to wydziela się dużo tzw CO2
          (dwutlenku węgla w razie wątpliwości :-) ) co powoduje, że odczuwalna
          temperatura staje się wyższa niż jest w rzeczywistości. Byłem dwa tygodnie temu
          w Kościele w jeansach i było mi zbyt gorąco. Poza tym od Kościoła do domu mam
          około 1 km. Jak wychodziłem przed 7 rano do Kościoła to było 15 stopni. Jak
          wracałem około 8 to na pewno było już koło 20 a jeszcze do tego słońce ostro
          świeciło. Nie wyobrażam sobie chodzenia po takim upale w spodniach. Jeśli chodzi
          o spodnie do łydek to nigdy takich nie noszę i nie zamierzam kupować takowych
          tylko po to aby raz na tydzień pójść w nich do Kościoła. Krótkie spodenki noszę
          zawsze do kolan. Nogi mam co prawda lekko owłosione ale jeśli chodzi o kształt
          to na pewno ładniejsze niż niejedna z kobiet.
          • Gość: ja czyli nie ty Re: Ubiór w Kościele IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.05.05, 17:53
            Paniom tez nie przystoi iśc z golymi raminoami czy w szortach. Nawet większośc
            panien mlodych do Kościoła zakłada jakis szal, bolerko lub odpinane rękawy.
            Żeby właśnie w kościele nie byc obnażoną, a na weselu móc bawić się z odkryta
            górą. Nie mowię, że wszystkie, bo niektóre świeca biustem przed księdzem. Też
            nie bardzo przystoi. Tylko że panie maja chyba bardziej wrodzone poczucie
            estetyki i jakoś czują że nie wypada tak z biustem prawie na wierzchu do
            Kościoła. A jeśli nie chcesz chodzić w szortach do Kościoła to zawsze można
            postac przed i do środka nie wchodzić.
            Hehe moja pani od fizyki zawsze tępiła szorty u panow i nawet wyganiała
            delikwentów z lekcji. To taka mala dygresja.
          • marvellous Re: Ubiór w Kościele 26.05.05, 18:47
            Chłopie nie rób z siebie ofiary! Jak stare babcie wytrzymują w swoich ciuszkach przy tej temperaturze, to Ty tym barzdiej.
            Temu miejscu należy się szacunek.
          • Gość: mm Re: Ubiór w Kościele IP: *.adsl.inetia.pl 28.05.05, 14:48
            a jak sie ubierasz do pracy?
      • kochanica-francuza Haha a ja na wakacjach,w świeckim miasteczku 26.05.05, 18:11
        widziałam rysunek,żeby nie łazić tam w samym opalaczu - widać mieli dosyć
        roznegliżowanych turystów.

        Ksiądz miał rację.
        • Gość: agn Re: Haha a ja na wakacjach,w świeckim miasteczku IP: *.acn.waw.pl 26.05.05, 18:38
          generalnie w kosciele powinno sie miec zakryte kolana i ramiona(i to co
          pomiedzy) + dla kobiet niezbyt rozlegly dekolt, ale duzo zalezy od ksiedza
          mysle ze spodnie do kolan (jak sie nazywaja takie meskie rybaczki?) i koszula z
          krotkim rekawem bylaby ok
          • Gość: ewa Re: stroje koscielne sa b. ladne i tanie IP: *.w82-120.abo.wanadoo.fr 26.05.05, 18:47
            popatrzcie sobie na przyklad:

            cgi.ebay.fr/ws/eBayISAPI.dll?ViewItem&category=64121&item=5388985692&rd=1&ssPageName=WDVW#ebayphotohosting
            • kochanica-francuza Re: stroje koscielne sa b. ladne i tanie 26.05.05, 18:51
              Bo nie ma jak zbok!
              Oj nie!
              • Gość: ewa Re: stroje koscielne sa b. ladne i tanie IP: *.w82-120.abo.wanadoo.fr 26.05.05, 18:54
                he,he, he
                spodziewalam sie znacznie ostrzejszych reakcji
                wiesz, my tutaj w laickim kraju lubimy...sie smiac
                • Gość: Klara Re: stroje koscielne sa b. ladne i tanie IP: *.4web.pl 26.05.05, 19:22
                  Mnie się podoba:) My zdaje się w tym watku mylimy estetykę z dewocją - jeszcze
                  nie slyszałam, zeby panna młoda prezentowała się w kościele w szalu, bo to
                  księdzu przeszkadza...widzialam za to szereg panien młodych około 7 miesiąca
                  ciązy przed ołtarzem...:) Myślę, że niepotrzebnie tu wsiadlyście na człowieka,
                  bo wyrażnie napisał, że miał spodnie do kolan, anie slipki...
                  • visenna2 Re: stroje koscielne sa b. ladne i tanie 27.05.05, 15:18
                    "jeszcze
                    > nie slyszałam, zeby panna młoda prezentowała się w kościele w szalu, bo to
                    > księdzu przeszkadza"

                    No to właśnie słyszysz: ja miałam suknię bez ramion a na to szal, i to nie ze
                    względu na księdza, tylko na zasady skromności w miejscu kultu. W kościele
                    trzeba być ubranym skromnie i nie świecić golizną ani bielizną (śmiech mnie
                    chwyta, kiedy widzę w kościele laski w obcisłych białych spodniach pod którymi
                    wyraźnie rysują się koronkowe stringi...). Ksiądz miał rację, zwracając
                    autorowi wątku uwagę. Bardzo dobrze, że jeszcze są tacy księża.
                • kochanica-francuza Re: stroje koscielne sa b. ladne i tanie 26.05.05, 19:27
                  Gość portalu: ewa napisał(a):

                  > he,he, he
                  > spodziewalam sie znacznie ostrzejszych reakcji
                  > wiesz, my tutaj w laickim kraju lubimy...sie smiac

                  Ja też się lubię śmiać,ale są RÓZNE RODZAJE poczucia humoru

                  Do kościoła nie chodzę,dziecinko.
              • Gość: CYCATA Re: stroje koscielne sa b. ladne i tanie IP: *.dip.t-dialin.net 26.05.05, 23:22
                stroj do kosciola powinien byc nie wyzywajacy i dekoncentrujacy ksiedza bo
                przychodzimu wtedy chec na sex a nie na odprawianie mszy sw. pomyslce o tym jak
                sie wybierace do swiatyni
                • Gość: Klara Re: stroje koscielne sa b. ladne i tanie IP: *.4web.pl 27.05.05, 09:42
                  Jeśli komuś spodnie do kolan kojarzą się z seksem i dekoncentrują, to takie
                  same spodnie do kostek będą go również dekoncentrować i kojarzyć się z seksem,
                  bo to już kliniczny przypadek...
      • tralalumpek Re: Ubiór w Kościele 26.05.05, 18:52
        marsob80 napisał:

        > Byłem dzisiaj w Kościele. Z rana było ok 15 stopni więc poszedłem w krótkich
        > spodenkach i koszulce na ramiączkach. Ksiądz w Kościele mnie zaczepił i
        > powiedział że w takim stroju nie przychodzi się do Kościoła (zresztą nie
        > pierwszy już raz zaczepił mnie o tą kwestię). Jak u Was ludzie przychodzą
        > ubrani do Kościoła?Chodzi mi głównie o ubiór mężczyzn chociaż jak
        > zauważyliście coś szczególnie dziwnego u kobiet, to też możecie napisać. Czy
        > zdarzyło się Wam, że ksiądz Was zaczepił i powiedział, że w takim stroju nie
        > przychodzi się do Kościoła? Moim zdaniem od księdza wymaga się tolerancji więc
        > nie powinno być tak że ksiądz nam narzuca w czym mamy chodzić. Tak przy okazji
        > zastanawiam się co by ten ksiądz zrobił jakby do Kościoła przyszedł ktoś
        > bardzo wytatuowany, z dużą ilością kolczyków lub np. jakiś facet przebrany za
        > kobietę :-)


        musisz byc strasznie odpornym na myslenie czlowiekeim skoro ksiadz staral sie
        juz pare razy zwrocic ci uwage na zasady normalnego postepowania a do ciebie to
        nie dociera
        • b_bb Re: Ubiór w Kościele 26.05.05, 21:26
          > musisz byc strasznie odpornym na myslenie czlowiekeim skoro ksiadz staral sie
          > juz pare razy zwrocic ci uwage na zasady normalnego postepowania a do ciebie to
          > nie dociera

          Popieram.
          Tak, jak nie wypada pojawiać się na stołówce bez koszuli, tak w miejscach
          sakralnych obowiązuje stosowny strój. Nie chodzi tu jedynie o estetykę wyglądu,
          choć w dusznym i zatłoczonym kościele nie chciałabym otrzeć się o chłoptasia w
          koszulce na ramiączkach, fuj, ale o szacunek dla samego miejsca i dla ludzi tam
          bywających. Nawet od turystów zwiedzających kościoły, meczety czy cerkwie wymaga
          się odpowiedniego ubrania, w niektórych miejscach nie wpuszczą do świątyni w
          opisanym przez założyciela wątku stroju, można sobie wypożyczyć okrycie przy
          wejściu.
        • myszak123 Re: Ubiór w Kościele 26.05.05, 21:33
          Ja kiedys tez bylam "niestosownie" ubrana w kosciele nikt mnie nie wyprosil ale
          czulam sie jak idiotka.Mialam na sobie nowa bluzeczke ,pierwszy raz ubrana
          wlasnie do kosciola:(Miala taki "nakladany" na siebie dekol nie wiem jak to
          opisac, w tarkcie zbierania na tace ksiadz jakos tak dziwnie sie do usmiechal i
          wtedy zobaczylam ze dekolt sie troszke powiekszyl myslalam ze spale sie ze
          wstydu,naszcecie ksiadz byl mlody wiec obylo sie bez glosnej nagany:) Ale nie
          uwazam zeby takie stroje byly odpowiednie do kosciola.Teraz zawsze sie pilnuje.
          Teraz chcialabym napisac o czyms innym,co mnie bardzo zdziwilo.Rok temu bylam
          na wakacjach w Grecji .Na plazy stal kosciol tzn.tyl kosciola znajdowal sie na
          plazy tam nikomu nie przeszkadzalo aby opalac sie toples.Dla Grekow to bylo
          normalne , jak to zobaczylam poczatkowo myslalam ze to jakis stary zamkniety
          kosciol,pozniej okazalo sie ze normalnie odbywaja sie tam msze a okna takze
          wychodzily na plaze,obok kosciola znajdowalo sie mnustwo dyskotek tawern itp.
          • Gość: madzi1 Re: Ubiór w Kościele IP: *.acn.waw.pl 26.05.05, 21:43
            ksiadz mial racje.
            niestety nie wszyscy mezczyzni jak i kobiety wiedza jak sie ubrac do kosciola.
            widok powszechny to kobiety ktore klekaja a stringi wystaja ze spodni na pol
            plecow. zreszta nie tylko w kosciele to razi, na ulicy rowniez, ale to juz inny
            temat.
            • Gość: madam Re: Ubiór w Kościele IP: w3cache.* / *.2-0.pl 27.05.05, 01:03
              Ja staram się chodzić do kościoła w jasnych schludnych ubraniach. Zasze też
              zakładam rajstopy (najczęściej białe). Moja córka tak samo.
              • Gość: look Re: Ubiór w Kościele IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 27.05.05, 01:24
                Nie macie racji.to stare,wsiockie przyzwyczajenie chodzić do koscioła w
                najlepszych ciuchach-ludzie wyluzujcie.nie tak wazne jak sie jest ubranym,wazne
                by przezywac spotkanie z Bogiem.Krótkie spodenki są jak najbardziej ok.
                • goanna12 Re: Ubiór w Kościele 27.05.05, 04:11
                  ja tez mysle ze trzeba sie wyluzowac... jesli nie idzie sie do kosciola
                  w 'staniku' i spodniczne ledwo zaslaniajaca dupe, to powinno byc wszystko OK.
                  panowie zakldajacy do kosciola spodnie do kolan i bluzki z krotkim rekawem tez
                  nie powinni miec problemow..
                  Wkoncu do kosciola idzie sie pomodlic/nie jest az tak wazne jak sie jest
                  ubranym. Wazne jest ze ktos chce isc sie do kosciola pomodlic!!
                  A jezeli ktos ma myslec ze ksiadz na kogos spojzawszy kto jest w 'jego
                  mniemaniu bluzeczce wyzywajacej' ma ochote na sex....(tak jak ktos tu juz
                  napisal)..... to juz jego problem!!!! On tam jest po to zeby sie modlil!! Taka
                  droge sobie wybral, wiec nie powinno go nic ruszac!!
                  • black_magic_women Re: Ubiór w Kościele 27.05.05, 09:22
                    a ja nie mysle,ze powinno sie wyluzowac.niektorzy tak szybko zatracaja
                    normmy,nie mowiac o wyczuciu miejsca i chwili,ze co krok trzebaby im o nich
                    przypominac.uczestniczylam niedawno w pewnym objezdzie"naukowym",podczas ktorego
                    zwiedzalismy min.koscioly.jak mlodzi,czesto"wierzacy"ludzie potrafia sie
                    zachowywac przechodzi ludzkie pojecie.najciekawiej kiedy tlumacza,ze sa w
                    ...cerkwi,a nie kosciele!to taka dygresja-uh,nie moglam sie opanowac;)))
                  • Gość: Klara Re: Ubiór w Kościele IP: *.4web.pl 27.05.05, 09:49
                    Tak, bo przecież wiadomo, ze są tylko dwa wyjscia - mini i stanik oraz
                    przyzwoita sukienka do ziemii z długim rękawem:P Naprawdę wyluzujcie, bo
                    robicie problem z niczego...Tak własciwie nalezałoby się zastanowic, czy w tym
                    co piszą tu niktórzy nie pokutuje to dawne przyzwyczajenie, wg którego
                    wszystko co cielesne jest złe, grzeszne i obrzydliwe...Nic się nie da z tym
                    zrobic, jesteśmy ciałem, czy sie to komuś podoba, czy nie...
                    • pudoszka Re: Ubiór w Kościele 27.05.05, 10:18
                      Gość portalu: Klara napisał(a):

                      > Tak własciwie nalezałoby się zastanowic, czy w tym
                      > co piszą tu niktórzy nie pokutuje to dawne przyzwyczajenie, wg którego
                      > wszystko co cielesne jest złe, grzeszne i obrzydliwe...Nic się nie da z tym
                      > zrobic, jesteśmy ciałem, czy sie to komuś podoba, czy nie...

                      To nie jest kwestia cielesności tylko KULTURY i umiejętności ubrania się
                      stosownie do miejsca/okoliczności! Zastanów się czy poszłabyś na pogrzeb w
                      czerwono-żółtej sukience? Czy poszłabyś do opery w krótkich spodenkach i
                      bluzeczce na ramiączkach?
                      • Gość: Klara Re: Ubiór w Kościele IP: *.4web.pl 29.05.05, 11:34
                        Myslę, że kwestią kultury w owym kościele jest o wiele bardziej uśmiech do
                        bliżniego, brak natrętnego gapienia się na ludzi i oplotkowywania ich w trakcie
                        mszy. To jest dla mnie kultura. Niegdyś do koscioła nie mógł wejść Żyd i
                        kobieta w spodniach - co to ma być , segregacja z względu na moralność wyrazoną
                        odkryciem kolana o 1,5 cm?

                        PS, Noszą tylko czarne ciuchy, więc kwestię pogrzebu mam rozwiazaną:) A do
                        opery poszlam już w glanach i zyję - w przeciwieństwie do sporej dozy osób tam
                        przybyłych, które wyszły po pierwszym akcie, bo były w interesach,ja
                        wiedziałam o czym jest libretto i dlaczego ta rezyseria sceniczna obchodzi
                        mnie bardziej niż inna:)
                        • Gość: opiniodajna Re: Ubiór w Kościele IP: *.aster.pl 01.06.05, 11:06
                          Pewnie, że żyjesz. Też kiedyś jako nastolatka chodziłam w glanach. Opera jednak
                          to nie tylko libretto, scenografia, głosy i ich odbiór, przeżycie estetyczne. To
                          także pewna konwencja. Jasne, Tobie to specjalnie nie przeszkadza, ale ta opera
                          jest nie tylko dla Ciebie, ale dla wszystkich, którzy tam są. Pamiętaj o tym.
                          Przyjęcie konwencji jest pewną deklaracją, jest znakiem zewnętrzym, który
                          pozwala nam pokazać, czy jesteśmy ludźmi, którzy są na "odpowiednim poziomie".
                          To tak jakby koleś z łysą pałą, w dresie i szaliku legii przyszedł na koncert
                          metalowy... Po prostu drażni odczucia innych.
                    • Gość: opiniodajna Re: Ubiór w Kościele IP: *.aster.pl 01.06.05, 11:00
                      Jesteśmy ciałem i duchem. A sztuka, aby duch zapanował nad ciałem. Jeśli tak nie
                      jest, to prezentujemy postawę zwierząt. Szkoda, że coraz częściej.
              • Gość: goldi Re: Ubiór w Kościele IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 29.05.05, 08:29
                Madam BIAŁE BUUUUUUUEEEEE,FUJ
                • Gość: madam Re: Ubiór w Kościele IP: w3cache.* / *.2-0.pl 03.06.05, 18:23
                  goldi- Ej a co Ci nie pasuje w białych rajstopach?? Są jak każde inne.
      • Gość: nerwowa10 Re: I słysznie uczynił tenże ksiądz!!!! IP: *.elpos.net / *.elpos.net 27.05.05, 12:35
        A na plażę chodzisz w garniturze????????????
        Słusznie uczynił tenże ksiądz, że zwrócił Ci uwagę. Nie jestem osobą, która
        regularnie co niedziela chodzi do kościoła, ale jestem przekonana, że kościół
        to miejsce, gdzie człowiek powienien wyglądać porządnie. Nie jak na wakacjach,
        na plaży albo na spacerze. Tylko porządnie.
        Byłam w ubiegłym roku w Rzymie i tam nikogo nie dziwi, i nie bulwersuje, że do
        bazyliki św. Piotra nie można wejść w krótkich spodenkach i z odsłoniętymi
        ramionami. Porządnego wyglądu w kościele wymaga po prostu kultura.
      • Gość: ja czyli nie ty Re: Ubiór w Kościele IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.05.05, 15:46
        Ojej ja zostalam nauczona że idac do kościoła ide spotkac się z Jezusem. a
        przez mój szacunek do Niego jako do Boga ubieram się elegancko i skromnie.
        Pójście do Kościoła powinno sie traktowac jako wizytę u kogoś na kim nam
        zalezy, a czy ubralibyście się np na kolacje u prezydenta w koszulce na
        ramiączkach i z wyłażącymi stringami? I ja akurat ubieramsi skromnie, ale
        elegancko z szacunku dla Boga a nie dla księdza.
        Nie pamiętacie Millerowej w sukience z napisem "sexy" podczas wizyty jakiejś
        ważnej damulki??? Każdy zarzucał wtedy brak kultury. Tak samo jest z
        Kościołem, delaj jestem zdania że 45 minut można ustac nie eksponując ramion,
        czy koronkowych stringów.
        • Gość: madzi1 Re: Ubiór w Kościele IP: *.acn.waw.pl 27.05.05, 16:35
          ja nie uwazam, ze trzeba sie stroic i zakladac najlepsze ciuchy jakie sie ma,
          jak ktos tu wspomnial. jest chyba cos pomiedzy garniurem, a koszulka na
          ramiaczka i krotkimi spodenkami co mozna zalozyc do kosciola??
      • Gość: danusb Re: Ubiór w Kościele IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.05, 18:44
        To chyba prowokacja,Kolego? Bo nawet moje dzieci wiedza,ze tak ubranemu do
        kosciola chodzic nie wypada...a maja po 10 i 12 lat
        • marvellous :-))))))))))))))))))))))))))))) 27.05.05, 18:49


        • marsob80 Re: Ubiór w Kościele 27.05.05, 20:00
          To nie jest prowokacja. Jeśli dzieciom nie jest gorąco to niech sobie tak
          chodzą. Mi jest gorąco i chodzę tak jak chodzę już od kilku lat a dopiero
          ostatnio ksiądz się zaczął czepiać.
          • irenka82 Re: Ubiór w Kościele 27.05.05, 20:24
            kultura wymaga tego,zeby sie nie wchodzilo do kosciola z odkrytymi ramionami i
            kolanami.nie mozesz ubrac sie w normalna koszule i letnie spodnie?
            na drzwiach "mojego" kosciola wisi plakat przedstawiajacy babke w mini i chlopca
            w czapeczce i szortach.jest napisane "W progi boze wejdz w godnym ubiorze". i ja
            sie zgadzam,ostatecznie mozna wytrzymac te 45 minut.
            • marsob80 Re: Ubiór w Kościele 27.05.05, 20:40
              U mnie też ta wywieszka kiedyś wisiała, ale jakoś nic sobie z niej nie robiłem.
              Po prostu mi jest za gorąco w spodniach i koszulce z krótkim rękawkiem.
              • orzechowe-oczy Re: Ubiór w Kościele 27.05.05, 20:48
                Nie rozumiem w czym tkwi problem... Jak się ktoś nie zgadza z tym co mówi
                ksiądz to i tak będzie chodził ubrany tak jak chce. I ksiądz nic z tym nie
                zrobi. Proste.
              • r.richelieu Re: Ubiór w Kościele 27.05.05, 20:55
                a do pracy jak chodzisz? Albo jakbyś chodził gdyby Ci kazano chodzić w
                garniturze?
              • b_bb Re: Ubiór w Kościele 27.05.05, 20:55
                Ja radzę ci zrezygnować z tej koszulki bez rękawów i spodenek. Myślę, że możesz
                chodzić do kościoła nago, w końcu upały dopiero przed nami, a skoro ci gorąco,
                to wszyscy powinni zrozumieć.
            • marsob80 Re: Ubiór w Kościele 27.05.05, 20:53
              OK. Odwróćmy sytuację. Załóżmy (choć w tej chwili może to być trudne), że jest
              zima, na zewnątrz -10 idziesz do Kościoła w bluzie, spodniach jeansowych, bez
              czapki, szalika, rękawiczek, pod spodniami tylko slipki (oczywiście też bez
              kurtki), Kościół jest słabo ogrzewany a do Kościoła masz około 1km. Czy też
              powiesz, że te 45 minut to można ostatecznie wytrzymać? Ja w zimie chodzę ubrany
              jak powyżej i jest mi ciepło więc jak do ch... mam wytrzymać te 45 minut tak
              grubo ubrany?
              • tralalumpek Re: Ubiór w Kościele 27.05.05, 20:55
                mam wrazenie ze ty tak po prostu "pieprzysz bez sensu" kolego
                • marsob80 Re: Ubiór w Kościele 27.05.05, 20:56
                  Jak to bez sensu? Gdzie niby nie widzisz sensu?
                  • tralalumpek Re: Ubiór w Kościele 27.05.05, 20:57
                    marsob80 napisał:

                    > Jak to bez sensu? Gdzie niby nie widzisz sensu?


                    w twoich wypowiedziach
                  • b_bb Re: Ubiór w Kościele 27.05.05, 21:00
                    Po co założyłeś ten wątek? Żebyśmy tu wespół złorzeczyli, jaki ten ksiądz
                    nietolerancyjny i jak nie rozumie problemu gorącego chłopaka?
              • beata_blue Re: Ubiór w Kościele 27.05.05, 20:57
                Mi sie tylko wydaje czy naprawde miales w dziecinstwie za ciezkie zabawki?! ;P
                • marsob80 Re: Ubiór w Kościele 27.05.05, 20:59
                  Wydaje ci się :-)
                  • beata_blue Re: Ubiór w Kościele 27.05.05, 21:00
                    Watpie w Twoja wypowiedz...
                    • marsob80 Re: Ubiór w Kościele 27.05.05, 21:02
                      Czy Ci tak ciężko zrozumieć, że nie wszyscy muszą być tacy jak Ty?
                      • beata_blue Re: Ubiór w Kościele 27.05.05, 21:11
                        Ciezko mi zrozumiec tych, co nie maja nawet za grosz kultury i nie umieja sie
                        przystosowac do srodowiska w jakim zyja. A w ramach terapii proponuje wyjazd do
                        dzungli amazonskiej-bedziesz sobie mogl biegac na golasa a misjonarze nie beda
                        zwracac Ci uwagi, bo tam to normalne. Krzyz na droge, milego lotu.
                        • marsob80 Re: Ubiór w Kościele 27.05.05, 21:17
                          A do kogo mam się niby przystosowywać? Przecież teraz jest tyle różnych
                          subkultur, poza tym jeśli chodzi o ludzi którzy nie należą do żadnej to jak np.
                          spojrzało się na ulicę 3 dni temu to tak: jedna dziewczyna chodziła w kurtce i w
                          szaliku, inna w spódnicy bez rajstop inna w jeansach a jeśli chodzi o chłopaków
                          to też różnie: jedni w kurtkach, jedni w krótkich spodenkach a inni w jeansach.
                          Jakby się tak chcieć przystosować to naprawdę nie wiadomo do kogo. Najważniejsze
                          chyba w końcu, żeby być sobą, żeby mi było dobrze a to co inni o mnie myślą to
                          mnie w ogóle nie interesuje.
                          • Gość: malika Re: Ubiór w Kościele IP: *.ztpnet.pl 27.05.05, 22:03
                            Myślę,że jeśli chodzisz do kościoła to wierzysz a jeśli tak jest to powinieneś
                            z szacunku ubrać się stosownie.Ostatnio widziałam kobietę która co klękała to
                            jej z tyłu stringi wyłaziły i pół tyłka. Nie było to ani ładne ani smaczne.No
                            ale co niektórzy przychodza do kościoła chyba tylko po to aby się pokazać.Nie
                            jest ok jeśli baba lezie w mini,zbytnich wycięciach ,no i jak rąbie przez cały
                            kościół obcasami.A facet nie powinien się nosić jak fircyk,w spodenkach i
                            koszulce na ramiączkach.
                            • marsob80 Re: Ubiór w Kościele 27.05.05, 22:15
                              A co ma wiara do ubioru. Bóg stworzył Adama i Ewę. Z tego co wiem stworzył ich
                              nago. Nawet się mówi: "Jak go Pan Bóg stworzył". Każdy człowiek jak się rodzi
                              rodzi się nagi. Więc dla Boga to czy jestem ubrany czy nie ubrany to chyba nie
                              ma żadnego znaczenia. Bóg kocha każdego, tak? Modlić się też można wszędzie.
                              Uważam, że do Kościoła powinno się chodzić tak, jak do każdego innego
                              pomieszczenia zamkniętego tzn aby odpowiednie części ciała były zakryte ale na
                              pewno nie ramiona czy kolana. Ludzie, dajcie spokój, te stereotypy, to chyba za
                              komuny zostały wymyślone jak wszyscy chodzili w jednakowych rzeczach.
                              • b_bb Re: Ubiór w Kościele 27.05.05, 22:21
                                Skoro można modlić się wszędzie, to po co chodzisz do kościoła? Tam panują
                                zasady, do których trzeba się dostosować, a skoro Tobie one nie pasują, módl się
                                w domu, na łące, czy na plaży. W kościele jest wspólnota składająca się z ludzi
                                i do kościoła chodzisz nie dla Boga, który jest w człowieku, a nie w budynku,
                                lecz dla tej wspólnoty, by przeżyć wraz z nią pewne sakrum, by doświadczyć
                                wspólnie z nimi radości obcowania z Bogiem. Skoro chcesz należeć do tej
                                wspólnoty, zastosuj się do zasad i norm, które ona stworzyła, a skoro Ci one nie
                                odpowiadają, nie chodź tam.
                                • marsob80 Re: Ubiór w Kościele 27.05.05, 22:32
                                  Jak nie będę chodził do Kościoła to będę miał grzech i będę pewnie postrzegany
                                  przez Boga (albo nawet sam się będę tak czuł) jak człowiek który nie chodzi do
                                  Kościoła bo mu się nie chce. Mnie taka wspólnota wcale nie pociąga. W ogóle nie
                                  lubię takich wielkich zgromadzeń (więc na procesji oczywiście nie byłem), ale
                                  uważam że raz na tydzień do Kościoła trzeba pójść "Oddać Bogu co boskie..."
                                  • b_bb Re: Ubiór w Kościele 27.05.05, 22:39
                                    Hehehe, teraz wyraźnie widać, że to jednak prowokacja. No, chyba, że masz góra
                                    12 lat. Chociaż, z drugiej strony, takich pseudokatolików, jak Ty, którzy
                                    pojęcia nie mają, czym jest ich wiara i religia, są całe kopy.
                                    • lukwas80 Re: Ubiór w Kościele 27.05.05, 22:42
                                      Mam 20 lat i to nie jest prowokacja.
                                      • b_bb Re: Ubiór w Kościele 27.05.05, 23:20
                                        lukwas80 napisał:

                                        > Mam 20 lat i to nie jest prowokacja.

                                        No to zaczynam się martwić.
                                  • Gość: ja czyli nie ty Re: Ubiór w Kościele IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.05.05, 22:49
                                    No to chodzisz po to, żeby nie mieć grzechu, czy po to, żeby się modlić.
                                    bo jesli chodzisz bo boisz sie grzechu, to odpuść sobie.
                              • Gość: asiek_asiekowaty Re: Ubiór w Kościele IP: *.wola-duchocka.sdi.tpnet.pl 27.05.05, 23:39
                                Mysle, ze cos do Ciebie nie dociera: nie chodzi o to, czego chce ksiadz i co
                                sie Bogu podoba, a co nie - Jemu to chyba wszytsko jedno, czy przyjdziesz w
                                worku po ziemniakach, czy nago. Chodzi o to, ze do kosciola ludzie ida sie
                                pomodlic i nie rozumiem, dlaczego mieliby sie ubierac zbyt strojnie (zeby sie
                                pokazac innym - a co) lub wyrozbierani - "Bogu to nie przeszkadza". ALE INNYM
                                PRZESZKADZA! Nie chce isc do kosciola i widziec wokol siebie damskie cycki i
                                tylki w koronkach oraz owlosione meskie lydki i bicepsy na wierzchu.
                                Odpowiedni ubior to szacunek dla innych wierzacych, a nie dla ksiedza czy Boga.
                              • Gość: opiniodajna Re: Ubiór w Kościele IP: *.aster.pl 01.06.05, 11:16
                                "każdego pomieszczenia zamkniętego"?
                                jakiego każdego? do supermarketu? na basen? solarium? opery? Pałacu
                                Prezydenckiego? baru mlecznego czy jak do restauracji Belvedere?
                                Gratuluję umiejętności unifikacji
          • Gość: asiek_asiekowaty Re: Ubiór w Kościele IP: *.wola-duchocka.sdi.tpnet.pl 27.05.05, 23:28
            To chodz na 6, wtedy na pewno nie bedzie za goraco...
      • Gość: ja czyli nie ty Re: Ubiór w Kościele IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.05.05, 21:57
        A do teatru tez poszedłbyc w koszulce na ramiączkach????
        A np na bal, wszyscy panowie w smokingach a ty wywijasz w krótkich spodenkach???
        Temperatura na sali balowej dajmy na to... 30 stopni, więc ty tańczysz tak jak
        ci wygodnie wsród eleganckich panów.
        A strój do kościoła to moim zdaniem cos schludnego w stonowanych barwach i nie
        pokazującego za wiele ciała
        A mam pytanie po co w ogóle chodzisz do Kościoła ???
        • marsob80 Re: Ubiór w Kościele 27.05.05, 22:08
          Do teatru oczywiście że bym poszedł w takiej koszulce, a na bale nie chodzę. Do
          Kościoła chodzę po to, aby się pomodlić, przyjąć Komunię. Chodzę dla siebie(!)
          nie dla księdza czy innych ludzi.
          • Gość: ja czyli nie ty Re: Ubiór w Kościele IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.05.05, 22:46
            No tak, ale w Kościele jest Bóg. Bog jest kims duzo większym i wazniejszym, niż
            np aktorzy w teatrze. Dlatego należy MU sie szacunek. Nie księżom i nie innym
            ludziom, ale JEMU wlasnie ten szacunek się nalezy!!!
            A szaczunek mozna okzazć choćby skromnym, nie wyzywającym strojem.
            • marsob80 Re: Ubiór w Kościele 27.05.05, 22:54
              Moim zdaniem szacunek można i należy okazać Bogu swoim postępowaniem. Co z tego
              że inni ludzie ubierają się jak należy, idą do Kościoła a potem robią takie
              rzeczy że przechodzi ludzkie pojęcie.
              • Gość: marvellous Re: Ubiór w Kościele IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.05.05, 17:11
                Ehhh, mówić jak do słupa, a słup jak d... ;-).
              • Gość: opiniodajna Re: Ubiór w Kościele IP: *.aster.pl 01.06.05, 11:20
                Ale chociaż ubiorą się dobrze. A Ty nie dość że piszesz rzeczy, "że ludzkie
                pojęcie przechodzi" to nawet sie ubrać nie potrafisz...
          • Gość: madzi1 Re: Ubiór w Kościele IP: *.acn.waw.pl 27.05.05, 22:48
            robisz z siebie ofiare. czasem po prostu trzeba sie zmoblizowac i wytrzymac czy
            komus goraco czy zimno, bo wymaga tego sytuacja. ja jestem strasznym
            zmarzluchem i przy -10 jestem w stanie wytrzymac stojac przed kosciolem na
            pasterce grubo ponad godzine mimo tego ze mnie telepie i nie czuje nog z zimna,
            wg twojego rozumowania powinnam wiec wziac ze soba koldre albo koc i sie nim
            owinac?? dodam ze moj kosciol jest malutki, a ludzi duzo i nie ma sily zeby
            wszyscy sie w nim zmiescili.
            skoro jednak ty chodzisz do teatru w koszulce na ramiaczka to ja juz nie mam
            wiecej pytan.
            • Gość: ja czyli nie ty Re: Ubiór w Kościele IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.05.05, 22:51
              nie, kolega napisał że teatr jest dla niego dużo ważniejszy niż Bóg, bo w
              teatrze potrafi oddac cześć, a Bogu już nie bardzo ;)
              no bo w Kościele jest przecież temperatura odczuwalna hahahahahOn nawer do
              slubu pójdzie w gatkach plażowych i pewnie w klapeczkach bo za gorąco przecież
              we fraku ;)
          • Gość: kum-nye Re: Ubiór w Kościele IP: *.icpnet.pl 27.05.05, 23:03
            I tak można w kółko tłumaczyć, że są pewne miejsca, w których nie można zakładać tego co się chce...Jeśli nie wynika to z Twojego głębokiego przekonania i szacunku dla miejsca to powinieneś chociaż przyjąć to co Ci wszyscy tutaj cały czas powtarzają.
          • funghettino Re: Ubiór w Kościele 31.05.05, 16:27
            a ja mam pytanie natury technicznej: jak w 15/20 stopniach latasz w gatkach i
            koszulce bo nie mozesz wytrzymac goraca to jak jest upal powiedzmy 30 stopni
            co robisz? zamykasz sie w lodowce?

            i kolejne pytanie: zlozmy ze zaprosiles kobiete do restauracji latem (czytaj:
            jest cieplo tez wieczorem)tez w koszulce i spodenkach przyjdziesz?
      • r.richelieu Re: Ubiór w Kościele 27.05.05, 23:48
        faktycznie, jak Tral zauważyła, oporne na argumenty dziecko ze świadomością
        religijną na poziomie dziecka przystępującego do pierwszej komunii. Ale to
        normalka, ogromna część społeczeństwa zatrzymała się na tym poziomie, potrafi
        wyrecytować dekalog i paciorek, nie rozumiejąc ni w ząb ich treści.
        Chodzi do kościoła bo miałby grzech, ale nie zamierza stosować się do nakazu.
        Nakazu? Jakiego nakazu? W dekalogu nie ma nic o przychodzeniu nieodpowiednio
        ubranym do kościoła. No i gadaj teraz. Jeśli to nie jest prowokacja to nad
        głupotą trzeba podyskutować, czy fakt, że ta ogromna część społeczeństwa
        odbiera wiarę w sposób podobny do marsoba świadczy o tym, że to oni stanowią
        normę. Więc normę mamy taką dziadoską, że dorosły chłopak nie rozumie sensu
        wiary, sensu wspólnoty i nawet nie ma na tyle odwagi żeby przyznać, że mu to
        nie odpowiada. Drugi sęk w tym, że dwudziestolatek to często jeszcze taki
        przedszkolak.. aż strach pomyśleć że chłopcy w tym wieku zaczynają seminarium
        • Gość: Anti.dot.com Dla mnie sprawa jest jasna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.05, 10:00
          Dorosły facet w krótkich spodenkach - oprócz pewnych okolicznosci - wyglada
          niezbyt powaznie. Idac do kosciola w gaciach (bo tak to wyglada) - robi z siebie
          kretyna i az prosi sie o guza.
          Ksiadz mial racje.

          Niektórzy ludzie wyobrazaja sobie, ze nalezy im sie jakas tolerancja. Ale
          niestety - swiat nie jest idealny - zatem NIE NALEZY sie.

          No sorki, ale koles w gaciach w kosciele daje sygnal niej wiecej takiej tresci:
          "prosze ksiedza, bardzo domagam sie kopniecia mnie w d...".

          Rety, nie myslmy, ze kazdemu wszystko wolno. No sorry, ale bez przesady. W
          gaciach - to na plaze. Na randke tez chodzisz w gaciach?
          • Gość: Anti.dot.com Jak cie pisza, tak cie traktuja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.05, 10:05
            Tyle jeszcze móglbym dodac.
      • Gość: agonize Re: Ubiór w Kościele IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.05.05, 11:56
        Tak poza tym jest tak , że pewne kwestie (chociażby ubioru)są w naszej
        głowie "od zawsze". Nie musimy o nich mówić żeby wiedzieć co jest właściwe a co
        nie. Idziesz na rozmowe kwalifikacyjną to nie ubierzesz krótkich szortów i
        koszulki tylko garnitur. Podobnie jest z Kościołem przez ubió wyrażasz szacunek
        i myślę że ta kwestia niepowinna podlegać dyskuji, skoro jesteś katolikiem to
        powinienes znać pewne obowiązujące zasady. Małe dziecko może o tym nie
        wiedzieć, że nie wypada iśc do świątyni ubranym niechlujnie, tak jak na plażę,
        ale dorosły człowiek...
      • Gość: <MAGDA> Re: jasne- jasne jak słońce. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.05, 14:23
        Oooojj, kochaniutki przesadziłeś! Krótkie spodenki nie za bardzo nadają się do
        Kościoła, a biała koszulka na ramiączka, to już całkiem! No co ty chłopie,
        poszedłeś do Kościoła, a nie w pole!!! Ksiądź miał calkowitą rację. A 15 stponi
        to po pierwsze nie jest temperatura na taki ,,skąpy'' ubiór, a po drugie jakbyś
        założył koszulę ( jest wiele wzorów, więc nikt nie karze iść ci w białej) i
        normalne spodnie to nie sądzę żeby była z ciebie tak od razu jajecznica.
        • sigrun Re: jasne- jasne jak słońce. 28.05.05, 16:59
          15 stopni to upał?! Dobry Boże, człowieku, to co ty robisz podczas 30 stopni i
          więcej - agonizujesz? Takie samopoczucie to raczej objaw poważnego nadciśnienia,
          cukrzycy lub klimakterium, ale skoro jesteś dwudziestoletnim mężczyzną, to
          ostatnie zdecydowanie odpada ;-P Więc zamiast narzekać na księdza, który
          notabene postąpił słusznie, radzę jak najprędzej udać się do lekarza. Ponadto
          nie marudź, bo mój Szanowny Małżonek wytrzymuje w pełnym rynsztunku bojowym
          (garnitur, koszula z długim rękawem, krawat, podkolanówki, etc.) aż osiem godzin
          w pomieszczeniu bez jakiejkolwiek klimy, na dodatek z oknami od południa - i
          żyje! Więc co mi Ty tu "pitu-pitu" o 45 minutach mszy w upalny (rotfl sezonu!)
          15 stopniowy ranek. Ależ proszę...
          Tak a propos, jakiś czas temu widziałam na własne oczy dwóch gości w samych
          slipkach, na dodatek boso i z wielgachnymi plecakami na stelarzach, którzy
          zostali zatrzymani u stóp Bazyliki Św. Piotra w Rzymie i byli bardzo zdziwieni,
          że nie wpuszczono ich do środka :-)))))
          Epizod numer dwa: Bazylika Św. Marka w Wenecji. Dziewczyna w mini ledwie
          zakrywającej pośladki i skąpym topie, po odczekaniu koszmarnej, kilkugodzinnej
          kolejki nie zostaje wpuszczona do środka. Odstaje cała kolejkę drugi raz, tym
          razem w wyciągniętym swetrze pożyczonym od koleżanki. Ochrona zatrzymuje ją
          ponownie wskazując na to coś bardziej przypominającą przepaskę biodrową niż
          spódnicę i gołe nogi. Lala się wścieka i staje na nowo w kolejce żebrając kogoś
          innego o spodnie :-)))
          • zettrzy Re: jasne- jasne jak słońce. 29.05.05, 04:40
            sigrun napisała:

            > 15 stopni to upał?! Dobry Boże, człowieku, to co ty robisz podczas 30 stopni i
            > więcej - agonizujesz? Takie samopoczucie to raczej objaw poważnego nadciśnienia
            > ,
            > cukrzycy lub klimakterium, ale skoro jesteś dwudziestoletnim mężczyzną, to
            > ostatnie zdecydowanie odpada ;-

            no, ja bym sie nie upierala czy w jego przypadku klimakterium odpada, moze
            powinna sie wypowiedziec jakas osoba medyczna
            • daino Re: jasne- jasne jak słońce. 29.05.05, 05:18
              mezczyzni ponoc tez maja.
          • Gość: Klara Re: jasne- jasne jak słońce. IP: *.4web.pl 29.05.05, 11:22
            Złośliwośc z tego postu aż bije po oczch...Ludzie mają rózne organizmy i jakbym
            ja miała siedzieć w garniturze pod krawatem bez klimy 8 godzin to codziennie
            wzywaliły do zasłabnięć pogotowie... Afrykańczyk też czuje się doskonale przy
            40 stopniach, co nie znaczy, że facet z Islandii ma się czuć tak samo...A nawet
            jak ma to nadciśnienie, to co> Ma umrzeć z tego powodu i z domu nie wychodzić
            od maja do wrzesnia?Boże, niech żyje zrozumienie dla innego człowieka!
            • zettrzy Re: jasne- jasne jak słońce. 29.05.05, 15:59
              Gość portalu: Klara napisał(a):

              > Boże, niech żyje zrozumienie dla innego człowieka!

              a gdzie ten koles ma zrozumienie dla kilkudziesieciu, byc moze nawet kilkuset
              ludzi? zaczynam miec dosc kwekania o slepote dla cudzego egoizmu i niechlujstwa
              w imie "zrozumienia dla innego człowieka"
              a niechluje niech zaczna akcje "ZROZUMIENIE" od siebie, tak zeby nam, tej calej
              reszcie, dac przyklad i pokazac jak to sie robi
            • Gość: asiek_asiekowaty Re: jasne- jasne jak słońce. IP: *.wola-duchocka.sdi.tpnet.pl 29.05.05, 16:27
              Nie wiem, czy ejstyes mezatka, ale ejsli nie, to dla przykladu powinnas
              zrozumiec, kiedy w upalny dzien pan mlody ubierze sobie gatki i podoszulek, a
              goscie pojda w jego slady. Niech zyje wyrozumialosc!
              • Gość: Klara Re: jasne- jasne jak słońce. IP: *.4web.pl 29.05.05, 20:00
                Znów nikt nic nie zrozumiał.Tu nie chodzi o wyrozumiałośc, ale o post kolezanki
                nieco wyżej, która jako wzorzec podaje swojego męza siedzacego 8 godzin w
                garniaku i krawacie. No i ok, mój ojciec tez by tak siedział i byłoby mu ok,
                ale zarówno ja , jak i moja matka ze wzgledu na nadciśnienie i w zimę chodzimy
                tak, że ciągle się ktoś pyta, czy nie jest nam zimno. Otoż nie, nie jest, jak
                to do kogoś nie dociera, to mam się na niego pruć, że nie jest dla mnie
                wyrozumiały?
                • Gość: asiek_asiekowaty Re: jasne- jasne jak słońce. IP: *.wola-duchocka.sdi.tpnet.pl 29.05.05, 20:58
                  A jaki to ma zwiazek z tematem watku? Autor nic nie wspomina o problemach
                  zdrowotnycvh - ot po prostu nie chce mu sie inaczej ubrac z wlasnej wygody, a
                  nie z musu.
                • zettrzy Re: jasne- jasne jak słońce. 30.05.05, 00:04
                  Gość portalu: Klara napisał(a):

                  > Znów nikt nic nie zrozumiał.Tu nie chodzi o wyrozumiałośc, ale o post kolezanki
                  >
                  najpierw nadzierasz twarz o ZROZUMIENIE (dla nas, twoje zrozumienie rowna sie
                  obojetnosci na brzydote i niestosownosc), potem nie chodzi o wyrozumialosc,
                  tylko czyjs post siedem postow przedtem
                  no to nie dziw sie ze ludzie gnaja precz jednostki ubrane na ZROZUMIENIE - nikt
                  nie chce miec cpuna za sasiada (przyjmuje ze logika w kolko bierze sie z
                  przyczyn zewnetrznych a nie brakow wrodzonych)
                  • Gość: Klara Re: jasne- jasne jak słońce. IP: *.4web.pl 31.05.05, 15:03
                    Wystarczyło po prostu przeczytać treść mojego pierwszego postu , chwilę
                    pomysleć i spojrzeć , do czyjego postu ów pierwszy post się odnosił, bo nie do
                    Twojego. Spojrzeć, tak? I pomysleć, tak?

                    Nie wiem o co ci chodzi w "nadzieraniu twarzy" , bo jakoś tego nie praktykuję i
                    nie wiem, co to jest...Sugeruję posługiwać sie czymś bliższym polskiego , bo
                    nie wiem też , co to takiego "jednostka ubrana na zrozumienie"...
          • Gość: marricka za duzo słów, za mało treści IP: 80.54.200.* 01.06.05, 17:44
            Przecież nie można zabraniac komus przyjścia do kościoła, ubranego bardziej
            letnio niż inni, dla samej zasady. Uważam że nie jest to pierwszorzędna rzecz,
            jak ktos jest ubrany w kościele, nie o to przecież chodzi. Rzecz po prostu w
            tym, aby swoim ubraniem nie przeszkadac innym i sobie, nie dekocentrować sie
            podczas nabożeństwa. Według mnie krótkie spodenki i koszulka na ramiaczkach
            nikomu nie zakłóci skupienia. Za krótka mini i wystajace stringi - tak. Nie
            dajmy sie zwariować i nie zapominajmy o tym, co w tym jest najważniejsze.
      • Gość: <MAGDA> Re: Ubiór w Kościele IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.05, 21:14
        I dobrze jej tak!~Oczywiście tej lali;)
      • tralalumpek Re: Ubiór w Kościele 28.05.05, 23:52
        bylam dzisiaj w kosciele, zaproszono mnie na bierzmoanie, msza byla dluga a
        zatem duzo czasu na patrzenie przed siebie a jako ze nie siedzialam w pierwszym
        rzedzie mialam mozliwosc napatrzenia sie na rozne stroje
        tydzien temu mialam okazje w polsce popatrzec na stroje ludzi (komunia),
        dzisiaj patrzylam sobie na polski kosciol w wiedniu
        i tu i tu tragedia
        krowie na pastwisku trudno wytlumaczyc zeby ubrala inna sukienke bo "gole
        plecy" do kosciola raczej nie pasuja ale niektore dziewoje schodzac z drzewa
        powinny przeczytac intrukcie zachowan w swiecie pozycji wyprostowanej
        • irenka82 Re: Ubiór w Kościele 29.05.05, 11:28
          ja bylam dzisiaj w kosciele na 6.30 (z powodu zapowiadanych upalow) i nie
          widzialam ani jednego czlowieka odzianego w krotkie spodnie i koszulke na
          ramiaczkach,przeciwnie,staruszkowie byli ubrani w letnie koszule i takiez
          spodnie,i zaden jakos nie stekal(a w kosciele bylo cieplo). nikt nie kaze wbijac
          sie w gajora i krawat,ale sa materialy przepuszczajace powietrze.
          poza tym autorze watku-jak ci sie chce pierdziec czy bekac przy ludziach,to tak
          robisz?bo nie wytrzymasz?
      • Gość: Marcinka Re: ubiór w Kościele ma być godny a nie wygodny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.05, 20:22
      • Gość: ika Re: Ubiór w Kościele IP: *.lubin.dialog.net.pl 29.05.05, 21:49
        nie wiem czy zdajesz sobie z prawe z tego ze istnieje takie nie
        pisane "przykazanie" ze nalezy wchodzic do kosciola z zakrytymi ramionami i
        kolanami.
      • Gość: paula Re: Ubiór w Kościele IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.05, 00:04
        wiesz powiem ci jedno co do ubiory do kościł bo wiem co to jest ,więc nie
        powino sie przychodzić do kościoła w blizeczce na ramionka i krótkich
        spodenkach bo to nie wypada .Jest coś takiego jak nowa kultura w kościele
        powiem ci jak powineś sie ubierać do kościoła i jaki inni dziewczenta jeżeli
        już chcą iśc do kościoła w spudnicy to nalepiej w spudnicy ale za kolana albo
        pcentymetrów przed ale mało a bluzki aby ramie nie widać było .A chłopcy
        spodenki mogą być ale też za kolana a nie któtkie a bluzki też za ramie bo
        wsumie to idziesz do kościoła a nie posiedzić i tyle
        • r.richelieu Re: Ubiór w Kościele 30.05.05, 18:18
          paula, podoba mi się tok Twojego myślenia. Załóż bloga, będzie hitem
      • Gość: młoda Re: Ubiór w Kościele IP: *.zsh.konin.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 30.05.05, 10:16
        U mnie meżczyżni chodzą w spodniach do kostek i koszulach na krutki rekaw. Mój
        ksiadz podczas kazanie powiedzieł że jek to wygląd gdy kobieta przyjdzie w
        blusce z dekoldem albo odkrytymi ramionam, a faceci w krytkich spodenkach
        przeciesz to nie po chrzescijansku ale nasz wiara nie zalezy od tego jak sie
        ubieramy tylko od tego czy chodzimy do kościołą itp.
      • Gość: w Re: Ubiór w Kościele IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.05, 10:58
        Kościół to nie miejsce na rewie mody. Kiedyś na kościołach zwłaszcza w mieście były tabliczki informujące, że do kościoła nie należy wchodzić w krótkich spodenkach czy w koszulkach bez ramion. Niektórzy księża nie zwracają uwagi na stój, ale to miejsce szczególne wymagające szacunku. Wyobraźmy sobie faceta stojącego za dziewczyną w obcisłej krótkiej sukience z gołymi ramionami i dekoldem. O czym on myśli? Napewno nie o mszy.
        • sigrun Re: Ubiór w Kościele 30.05.05, 14:16
          Och, widzę że znów zostałam źle zrozumiana przez Święobliwych Obrońców Jakże
          Świętych Praw Człowieka i Jego Własnej Niepodważalnej Wygody :-)))
          Po pierwsze kościół jako świątynia, to - jak sama nazwa wskazuje - święte
          miejsce i należy mu się odpowiedni szacunek. Nawet dziecko wie, że na prywatną
          audiencję w Watykanie kobiety winny nosić stosowne nakrycie głowy (koronkowe
          chusty) i nieważne czy jest się Hillary Clinton czy Pulcherią Popierdzielską z
          domu Bździągiew.
          Przykład Męża podałam jako dowód, że kiedy trzeba, to można wytrzymać oraz, że
          istnieją pełne ubrania z delikatniejszych tkanin, które nadają się doskonale na
          naprawdę (!) upalne dni i nie sa bynajmniej strojem plażowicza czy deskorolkowca.
          Po trzecie kwestia domniemanego zrozumienia da innych. Moi teściowie też cierpią
          na nadciśnienie, a przez co idzie na silne napady gorąca. Niestety od kiedy
          coraz większa liczba ich gości odziana w korzuchy szczękała z zimna siedząc u
          nich w salonie, zrozumieli że łatwiej jest samemu dostosować się do innych,
          aniżeli resztę świata do siebie. Rozpoczęli więc odpowiednią terapię i przeszli
          na dietę. Nareszcie w mieszkaniu teściów zapanowała dogodna temperatura dla
          wszystkich i nie ma już przeciągów przy minusowych temperaturach i szczękania
          zębami :-)))
          Ergo dla autora wątku będzie chyba łatwiej przystosować się do ogólnie
          panujących norm, niż naginać resztę parafianów i kościelnej tradycji do własnego
          widzimisię.
          Koleś nie musi przecież męczyć się w gabardynowym garniturze. Jest jeszcze coś
          takiego jak bawełna, len, jedwab.
          • totalna_apokalipsa Re: Ubiór w Kościele 31.05.05, 14:57
            Nawet dziecko wie, że na prywatną
            > audiencję w Watykanie kobiety winny nosić stosowne nakrycie głowy (koronkowe
            > chusty) i nieważne czy jest się Hillary Clinton czy Pulcherią Popierdzielską z
            > domu Bździągiew.

            Zupełna nieprawda...Zwyczaj ten obowiązuje tylko i wyłącznie w Hiszpanii, a i
            tam już zanika, tak jak łowicki strój ludowy w Polsce na weselu:P Kobieta nie
            ma najmniejszego obowiązku zakładać hiszpańskiej chustki we Włoszech, jesli
            pochodzi z Nowej Zelandii.

            A mieszkanie teściów to ich sprawa i mogą tam mieć - 20 -scia, jeśli tak
            chcą.Jakby wszyscy przyszli do teściów chlać bimber, to oni , mimo
            nadciśnienia, też powinni się dostosować i pić?


            • funghettino Re: Ubiór w Kościele 31.05.05, 16:40
              o audiencji sie nie wypowiem bo nie wiem ale we wloszech, hiszpani i
              podejrzewam w kilku innych krajach tez nie wejdziesz do kosciola z odkrytymi
              ramionami czy kolanami. bez znaczenia jakiej narodowosci jestes, jaka religie
              praktykujesz czy przychodzisz na msze czy tylko turystycznie...
              • totalna_apokalipsa Re: Ubiór w Kościele 31.05.05, 16:59
                Tego nie neguję. Niemniej jednak nie wiem z czego wynika owa "stosowność"
                Włochów, ograniczjąca się tylko do ubioru w kościele, bo najbardziej,
                przepraszam za wyrażenie," o.s.r.a,n,y,m" zabytkiem jaki widziałam w zyciu
                było ...Koloseum, jakby tam od kilku miesięcy nikt nie sprzątał. I to mi już
                obrzydziło ten naród, który wydał może i wielkich artystów, ale za którego
                manierami, sposobem zachowania i calokształtem podejscie do świata po prostu
                nie przepadam. Nie generalizuję oczywiście i nie chcę ot tak , mówić o
                wszystkich Włochach źle jako o nacji, ale mają na porzadku dziennym takie
                zachowania, które nie mieszczą mi sie w głowie...
                • funghettino Re: Ubiór w Kościele 31.05.05, 17:13
                  ach, wlosi... :) dobrze ze nie bylas w neapolu, jezeli koloseum tak cie
                  ruszylo :) mysle ze sprawa ubioru "koscielnego" to relikt przeszlosci kiedy
                  wlochy byly krajem ultrakatolickim(tak jak hiszpania zreszta) kiedy to do
                  kosciola trzeba bylo isc w najlepszym ubraniu nie po to zeby sie pokazac (to po
                  mszy na spacerze :))ale po o zeby okazac szacunek...teraz moze nie jest to to
                  najlepsze ale zawsze schludne i odpowiednio zakryte...az dziwne ze u nas w
                  kraju nie ma takiej wrodzonej tradycji...
            • sigrun Re: Ubiór w Kościele 31.05.05, 18:30
              Po pierwsze, ze zbuntowanymi, kontestującymi wszelkie nakazy i zakazy
              gó..arzami nie dyskutuję. Niestety Twoje dotychczasowe posty nie robią Tobie
              dobrej reklamy ;-P
              Odpowiem jedynie, że mylisz się i to grubo. Na prywatną audiencję do Papieża
              nakrycie głowy jest obligatoryjne, na mszy w bazylice Św. Piotra już nie.
              Natomiast nakrycie ramion jest powszechne w każdym włoskim i nie tylko włoskim
              kościele. Jak komuś gorąco, trudno.
              • totalna_apokalipsa Re: Ubiór w Kościele 31.05.05, 19:25
                Zwłaszcza jak ten gó..arz jest po 30-stce ..

                Odpowiem jedynie, że mylisz się i to grubo. Na prywatną audiencję do Papieża
                > nakrycie głowy jest obligatoryjne,

                Nie jest. Miała je dobrowolnie, aby przypodobać się papieżowi i chyba
                katolikom zona Busha i była to własnie hiszpańska, czarna koronkowa mantylka,
                identyczną jaka można było zaobserwować na pogrzebie papieza u córki króla
                Hiszpanii.U córki króla Hiszpanii było to jednak w pełni uprawomocnione, bo
                nalezało do jej tradycji narodowej i jedynie ona miała takie nakrycie głowy na
                pogrzebie papieskim. U żony Busha,to w pełni dobrowolny gest , powiedziałabym
                wręcz propagandowy, jak to zwykle u Bushów, tym bardziej, że zdaje się kazdy
                taki gest jest w korelacji z konserwatywną polityką Busha, która zgadza sie na
                zabijanie setek ludzi w Iraku w Bożym imieniem na ustach, ale nie może zgodzić
                się na aborcję itp...



    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka