r.richelieu
25.07.05, 17:43
ad wątek o urządzaniu mieszkań
Wiadomo, że kobiety uwielbiają urządzać mieszkania. Chcąc być modnym, wybiera
się meble niskie, talerze kwadratowe, itd. co tam w Czterech Kątach czy innym
Dom i Wnętrze napiszą. A zasady urządzania mieszkań wg feng-shui są modne.
Architekt śmieje się w nos niuniom taplającym się w samouwielbieniu, kiedy
przeczytają i zastosują, że drzwi od ubikacji nie powinny być wizawi drzwi
wejściowych ani kąta wypoczynkowego, a łóżko w sypialni powinno być na widoku
otwartych na ościerz drzwi. Psycholog zresztą śmieje się z tego samego.
Ale pal licho rechot, jeśli to jest modna i dochodowa branża. Ludzie troszkę
bogatsi, rynek pism wnętrzarskich kwitnie, a kiedy popyt na podstawowe
potrzeby zostanie zaspokojony to zaczyna się interesować duperelami, typu
feng-shui.
No dobra, tysiąc lat tradycji, wielga kultura i nazwanie percepcji
przestrzeni siłami nadprzyrodzonymi bo to chyba tylko, żeby ludzkie pojęcie i
świadomość zmienić w boga, zabrać człowiekowi co jego i kazać hołdować
bóstwu, które jest nim samym. Żeby jeszcze wiedział, że sam sobie hołduje,
ciekawe jak to Chińczycy rozumieją, swoisty onaninzm ideologiczny.
A mieszkania, ogrody, osiedla, miasta. No dobra, tylko mieszkania i ogrody.
Jeśli zamierza się urządzić je zgodnie z zasadami feng-shui, to jak się do
tego zabieracie? Czytacie? Zapisujecie się na kurs jakiś cianki, ale zawsze.
Bierzecie fachowca po ciankim kursie. Znaczy, co musi prezentować osoba
urządzająca Wasze mieszkanie lub ogród, żebyście ją zatrudnili.
Bo w sumie jak widzę tych specjalistów od feng-shui to głowa boli, głownie
kobiety po przeczytaniu trzech książek na krzyż i marzących po prostu o
cieple domowego ogniska