Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    wątek narodowościowy - ponoć jesteśmy kobiece

    02.01.06, 21:27
    wiecie co,

    dziś jadąc pociągiem do Wro wdałam się w pogawędkę z dwoma uroczymi chłopcami
    zza naszej zachodniej granicy. rozmowa kręciła się długi czas wokół różnic w
    mentalności i kulturze naszych krajów (jak dobrze że niektórzy potrafią
    rozmawiać o tym z taktem i dystansem, i nawet jeśli trzeba powiedzieć o
    wadach kraju współrozmówcy, nie wyciagają przy tym np. wniosków o moralności
    zaleznej od wygody garnituru). ale do rzeczy.

    Mój rozmówca był zachwycony tym, że podobno Polki w porównaniu z Niemkami
    ubierają się bardziej kobieco, ładniej. Podobno to bardzo się wyróżnia.

    Drugi podobny przypadek - jakiś czas temu zagraniczni studenci mieli zrobic
    wśród niemieckich studentów ankietę na temat stereotypów i klisz dotyczących
    innych krajów. Opinia o Polsce dotyczyła tylko kobiet. Mówiła, że ubierają
    się elegancko i szykownie.

    Jakie są wasze obserwacje na ten temat? Coś w tym jest?

    Pozdrawiam
    Obserwuj wątek
      • przemkowa.b Re: wątek narodowościowy - ponoć jesteśmy kobiece 02.01.06, 21:34
        Zdecydowanie, z moich obserwacji podczas pobytu w krajach Europy wynika, że np,
        w porównaniu z Niemkami czy Austriaczkami potrafimy ładnie i kobieco wygladać,
        nawet jeśli możemy wydać dużo mniej niż one na ciuchy i kupić rzeczy w gorszej
        jakości sklepach...ale np. w Austrii ciekawym zjawiskiem dla mnie były kobiety
        w "fartuszkach", strojach nibyludowych, chodzące w nich na codzień...miało to
        swój urok, a niektórym było w tym do twarzy...
        Grałam w międzynarodowej orkiestrze w Austrii i muszę przyznać, że moje
        koleżanki z uczelni bardziej były zadbane niż kolezanki z krajów
        niemieckojęzycznych...
      • drinkit Re: wątek narodowościowy - ponoć jesteśmy kobiece 02.01.06, 21:37
        Zgadzam się. To jest paradoks, bo w końcu statystyczna Polka ma mniej kasy do
        rozbuchania w sklepach z ciuchami, a wygląda o wiele lepiej niż: Niemka,
        Holenderka, Blgijka, Czeszka, Brytyjka, Francuzka (tak, tak - wszystko co piszę
        widziałam na własne oczy). Często przebywam za granica, a gdy wracam do kraju
        to oglądam się na ulicy za babkami:) A z kolei polscy faceci-hmmm..... mam
        wrażenie, że niektórzy zatrzymali sie na etapie mydla, szczoteczki do zebów,
        dżinsów, bluzy dresowej i adidasów.
        • przemkowa.b Re: wątek narodowościowy - ponoć jesteśmy kobiece 02.01.06, 21:40
          drinkit napisała:

          A z kolei polscy faceci-hmmm..... mam
          > wrażenie, że niektórzy zatrzymali sie na etapie mydla, szczoteczki do zebów,
          > dżinsów, bluzy dresowej i adidasów.

          A z moich obserwacji wynika, że coraz lepiej z facetami jest, przynajmniej z
          młodymi...często beret zamiast byle jakiej czapki, często płaszcz zamiast
          kurtki nieokreślonego koloru, czesto ładnie pachną....dzisiaj musiałam jechać z
          jednego końca miasta na drugi autobusem około godziny to sobie poobserwowałam:)
          • drinkit Re: wątek narodowościowy - ponoć jesteśmy kobiece 03.01.06, 10:39
            przemkowa.b napisała:
            > A z moich obserwacji wynika, że coraz lepiej z facetami jest, przynajmniej z
            > młodymi

            Fakt, coraz lepiej jest-to prawda.Ale do norm zachodnich jeszcze nam daleko.
            Być może dlatego, ze facet, którego w PL nazywają "metroseksualnym", albo i
            nawet gejem, za granicą jest zwykłym facetem (chodzi tu o dbanie o siebie, a
            nie o orientacje seksualną. Taki moj skrót myslowy,mam nadzieje ze wiesz o co
            mi chodzi).
      • gosiaqus Re: wątek narodowościowy - ponoć jesteśmy kobiece 02.01.06, 21:54
        to chyba wynika też z tego, że kobiety w polsce są w miarę szczupłe/zgrabne powtarzam- w miarę :P- fakt, ostatnio coraz częściej widuję młode dziewczyny z porządnie wyhodowanymi boczkami i oponkami,ale i tak wygląda to lepiej w porównaniu z niemieckimi rówieśniczkami. I polskie kobiety są schludne. Czasami skromnie ubrane, ale nie widuję ich w poplamionych bluzkach czy rozdeptanych kapciach na zakupach- pomijam tu wszelkie patologie.
        - oj, nie moge sklecić porządnie zdania, ale chciałam jeszcze dodać, że podobają mi się polskie kobiety, a zwłaszcza te o słowiańskim typie urody, z długimi, naturalnymi blond włosami w szarym odcieniu. I pomimo tego słowiańskiego typu urody to jest pełna różnorodność, są dziewczyny z ciemną karnacją, z jasną, rude, jednym słowem- pełna gama. A na południu co- wszystkie są czarne z kręconymi włosami. U nas jest tak weselej :)
      • kochanica-francuza Francuzki??? 02.01.06, 22:12
        Gdyby ktoś miał mi pomagać w doborze ciuchów, to tylko Francuzka i tylko we Francji!

        A co do Niemek - istotnie, ładniej.
        • aisha-medea Re: Francuzki??? 04.01.06, 10:08
          to jeszcze zalezy, jaka Francuzka. Przecietna z ulicy czy metra zalozy na
          siebie wszystko, jesli tylko akurat jest to modne, niewazne, jak w tym wyglada.
          Przyklady mozna mnozyc - kobiety o grubych nogach i stopach w plaskich i
          baaaaardzo wycietych butach, albo jeszcze gorzej - w mocno wycietych,
          szczegolnie po bokach, ale na malutkim obcasie-szpilce. Jeszcze nie tak dawno -
          obowiazkowy roz, nawet jesli sie w nim wygladalo jak beza.

          Ale trzeba przyznac, ze zdarzaja sie kobiety ubrane po prostu przepieknie, z
          klasa. Tylko ze takie zdarzaja sie wszedzie, niezaleznie od kraju :)
          • kochanica-francuza Re: Francuzki??? 04.01.06, 16:25
            aisha-medea napisała:

            > to jeszcze zalezy, jaka Francuzka. Przecietna z ulicy czy metra zalozy na
            > siebie wszystko, jesli tylko akurat jest to modne, niewazne, jak w tym wyglada.
            >
            przeciętna? masz na mysli trendne sexy nieletnie lale? "szał wysokiego
            trampka";-) i inne mody młodzieżowe?


            >
            > Ale trzeba przyznac, ze zdarzaja sie kobiety ubrane po prostu przepieknie, z
            > klasa. Tylko ze takie zdarzaja sie wszedzie, niezaleznie od kraju :)

            Tylko we Francji jakoś więcej. Znacznie więcej.

            Jak widzę kobitkę fajnie ubraną, mam ochotę zapytać ją, czy jest Francuzką.

            Pewnej osobie , pozbawionej śladu gustu (acz o "wygodnej" figurze - wysoka,
            płaska, szczupła - na takie szyje się prawie wszystko),


            zrobił dobrze krótki pobyt we Francji - ubrała się odrobinę lepiej, co
            niestety szybko jej minęło.


            Faktem jest, że to samo zjawisko "mijania" gustu widzę po sobie, wracając z
            Republiki do POlski. Nie ma wzorców, nikt nie doceni, wokół "moda "polska...
            • aisha-medea Re: Francuzki??? 04.01.06, 16:50
              chyba troche przesadzasz z ta "moda polska". Ja mieszkam w Paryzu i chociaz
              rzeczywiscie musze przyznac, ze tutaj kobiety ubieraja sie bardziej "kolorowo",
              to z Polkami tez nie jest zle!!! (co innego faceci...) I wcale niekoniecznie sa
              szczuplejsze - ale taki sie po prostu zauwaza.

              Do tego trzeba dodac jeszcze jedno - Francuzki maja o wiele wieksza "sile
              nabywcza" niz Polki. Ubrania, po przeliczeniu, kosztuja wszedzie praktycznie
              tak samo, a zarobki takie same nie sa. I ja wiem, ze mozna sie fajnie ubrac tez
              za male pieniadze, ale o ilez latwiej sie fajnie ubrac, kiedy tych pieniedzy
              mamy o wiele wiecej.

              P.S. Ja wlasnie jestem osoba wysoka i szczupla i wlasnie zauwazam, ze na tak
              wysokie i tak szczuple nie szyje sie absolutnie NIC :))) Wszystko mi albo spada
              z tylka, albo jest za krotkie
              • kochanica-francuza Re: Francuzki??? 04.01.06, 20:13
                aisha-medea napisała:

                >
                to może przesadziłam? może jesteś o wiele wyższa niż ona?
                • aisha-medea Re: Francuzki??? 05.01.06, 09:12
                  chyba po prostu kazdemu sie wydaje, ze drugiemu jest latwiej dostac ciuchy na
                  siebie :)

                  A ja rzeczywiscie jestem bardzo wysoka i bardzo szczupla i zawsze sie dziwie,
                  ze w miescie modelek nie mozna dostac np marynarki czy spodni na osobe, ktora
                  wlasnie ma wymiary "modelkowe" (ale budzet mniejszy, he he)
                  • kochanica-francuza Re: Francuzki??? 05.01.06, 16:31
                    aisha-medea napisała:

                    > chyba po prostu kazdemu sie wydaje, ze drugiemu jest latwiej dostac ciuchy na
                    > siebie :)

                    akurat chodziło mi o to głównie, że dziewczę jest szczupłe i płaskie - aspekt
                    trudności związanych ze wzrostem był mi nieznany
          • zettrzy Re: Francuzki??? 04.01.06, 16:51
            aisha-medea napisała:

            > to jeszcze zalezy, jaka Francuzka.

            w Miescie Miast widuje sie dwie kategorie Francuzek:
            1)wiecznie mloda intelektualistka - czy ma lat 15 czy 80 zawsze to samo: jakies
            waskie spodnie, koszula lub podkoszulek, obowiazkowo i absolutnie koniecznie
            cala na czarno, ulubiony dodatek bialy kosmaty pudelek, ktorego prowadza ze soba
            do kin, barow, restauracji, pracy, sklepow, jedynie na place zabaw dla dzieci
            psiny nie wpuszcza bo piesek przeciez "zagraza dobru dzieci"
            2)50-letnia kuchta - moze nawet pracowac jako menadzer wysokiego szczebla,
            zawsze udaje sie jej wyczarowac wyglad ciezkawej, czesto otylej baby w bardzo
            meskiej tweedowej garsonce ze spodnica, buciorach na klocowatych obcasach i
            pancernej grubosci ponczochach

            ale wierze gleboko ze gdzie indziej jest inaczej, no bo skad by sie braly te
            tysiace zachwytow nad "perfekcyjnym" wygladem Francuzek
            • kochanica-francuza Re: Francuzki??? 04.01.06, 20:14
              zettrzy napisała:

              > aisha-medea napisała:
              >
              > > to jeszcze zalezy, jaka Francuzka.
              >
              > w Miescie Miast widuje sie dwie kategorie Francuzek:
              >ze s
              >

              co to jest Miasto Miast?
              • zettrzy Re: Francuzki??? 04.01.06, 20:44
                > co to jest Miasto Miast?

                moje miasto, miasto znane jako NYC, Niujoriko, Nueva York, Njujałk, Nowy Jork,
                aczkolwiek nie slyszalam nigdy wersji Le York Nouveau
                • kochanica-francuza Re: Francuzki??? 04.01.06, 20:49
                  zettrzy napisała:

                  > > co to jest Miasto Miast?
                  >
                  > moje miasto, miasto znane jako NYC, Niujoriko, Nueva York, Njujałk, Nowy Jork,
                  > aczkolwiek nie slyszalam nigdy wersji Le York Nouveau

                  no to ja preferuję Miasto Świateł
            • jackie71 Re: Francuzki??? 05.01.06, 18:25
              :-)))..
              Ale fajnie czytało mi się Twoje opisy:-)...
      • eirenne Re: wątek narodowościowy - ponoć jesteśmy kobiece 02.01.06, 22:21
        Nie mam dużego doświadczenia w tej kwestii, ale... gdy pojechałam parę miesięcy
        temu po raz pierwszy do Szwecji, tamtejsze kobiety wydawały się okropnie ubrane,
        niechlujnie wręcz, w szaro-bure ciuchy... porozciągane... i wszystkie wyglądały
        tak samo:)
        Gdy po dwóch miesiącach wracałam do Polski- ogrom kiczu na ulicach prawie mnie
        zabił. Tanie materiały, choinkowy look, niedopasowanie stroju do sytuacji- nie
        podobało mi się kompletnie nic.
        Teraz jestem drugi raz w Szwecji, łażę po mieście, oglądam kobiety z większą
        uwagą i oto, co widzę- ich stroje są tak cudownie niewymuszone, współgrające z
        sylwetką jak druga skóra...
        Zaczynam się zastanawiać, na czym naprawdę polega "dobre ubieranie". NA polskiej
        "wymyślności" i (jednak) pretensjonalności? Czy na szwedzkiej umiejętności
        dobrania stroju tak, że wydajesz się być elegancka jakby mimochodem, niechcący?

        PS. Nadal uważam, że Polki są ładniejsze:)
      • modlisshka Re: wątek narodowościowy - ponoć jesteśmy kobiece 02.01.06, 22:27
        To jest prawda. W Niemczech kobiety przywiązują ogromna uwagę do wystroju
        własnego domu, ogrodu... mało poświęcają czasu na zadbanie o własną figurę czy
        ubiór. Faceci za to przesiadują godzinami w solariach u fryzjerów... modnie
        lecz troszkę dziwnie się ubierają.
        Przekonałam się o tym będąc tam na wakacjach. Ja nie mówię tu o każdej kobiecie
        ale większość z nich nie wyglądała zbyt fajnie. Najbardziej zaskoczyły mnie
        starsze okrągłe panie w getrach i t-shirtach. Miałam okaje być też na
        niemieckiej imprezie która była do bani. Jechaliśmy tam az 120 km. W ogóle
        puszczali jakies bamboleo z lat '80- '90 ..także mam swoje zdanie na temat
        gustu tamtych ludzi. Mimo wszystko nic nie przebije ich czystości w kraju,
        ładu ,zarobków no i dróg..przede wszystkim
        • tralalumpek Re: wątek narodowościowy - ponoć jesteśmy kobiece 02.01.06, 22:48
          modlisshka napisała:

          ..... Mimo wszystko nic nie przebije ich czystości w kraju,
          > ładu ,zarobków no i dróg..przede wszystkim



          a bylas jeszcze w jakims innym karju europejskim oprocz niemiec?
          • eirenne Re: wątek narodowościowy - ponoć jesteśmy kobiece 02.01.06, 22:55
            ot właśnie:)
          • modlisshka Re: wątek narodowościowy - ponoć jesteśmy kobiece 03.01.06, 09:21
            byłam i to nie w jednym
      • bonzee Re: wątek narodowościowy - ponoć jesteśmy kobiece 02.01.06, 22:36
        Ha, a ja wlasnie przeprowadzilam sie do Szkocji (wczesniej Londyn, przed
        Londynem poza europejskie klimaty i... ). Szkotki sa cholernie sympatyczne
        (mila odmiana po agresywnych londynskich pannach), troche przy kosci, moda sie
        chyba niespecjalnie przejmuja, chociaz zdazaja sie bardzo dobrze ubrane
        egzemplarze. Polki tu chyba na plus wyroznilyby sie szczupla sylwetka.
      • modlisshka Re: wątek narodowościowy - ponoć jesteśmy kobiece 02.01.06, 22:42
        a tak na marginesie to wszedzie jesteśmy dobrze odbierane, nie tylko za wygląd
        ale i za znajomość języków!!! Jedyne miejsce gdzie wyśmiewano się z polek to
        była lazurowa francuzka plaża w Antibes koło Monako... powód był taki że
        wszytskie obozy z nieletnimi napalonymi gó..arami lokowały się w tamtych
        okolicach...
        • bonzee Re: wątek narodowościowy - ponoć jesteśmy kobiece 02.01.06, 22:44
          > ale i za znajomość języków!!!

          Angielskiego Polacy raczej nie znaja. Slyszalas jak Niemcy, Norwegowie czy
          Szwedzi mowia po ang.?
          • tralalumpek Re: wątek narodowościowy - ponoć jesteśmy kobiece 02.01.06, 22:47
            niemcy mowia bardzo kiepsko po angielsku, szwedzi mlodzi maja angielski prawie
            jako drugi j oczysty ale bierza sie to stad ze tam nie ma dabbingu w tv,
            podobnie w norwegii
            normalnie dogadac sie z pokoleniem po 35 roku zycia po angielsku mozesz
            zapomniec
            • bonzee Re: wątek narodowościowy - ponoć jesteśmy kobiece 02.01.06, 22:56
              Mam rodzine w Niemczech (dwie kuzynki, ktore mieszkaja tam od kilkunastu lat,
              ktore chodzily tam do szkoly i studiowaly)i ang. znaja naprawde dobrze.
              W Londynie bylam pod wrazeniem ang. u Niemcow, z ktorymi pracowalam. Szczerze,
              to nie spotkalam zadnego Niemca, ktory mowilby ang. na poziomnie nizszym od
              mojego (A ang. uzywam na codzien w domu i pracy od 4 lat, ucze sie od 16 lat
              moze) .. Ale u starszego pokolenia pewnie moze byc inaczej..
              • modlisshka Re: wątek narodowościowy - ponoć jesteśmy kobiece 03.01.06, 09:26
                dlatego uważam że Polskie społeczeństwo znacznie wyróżnia się na tle znajomości
                języków!!!
          • bonzee Re: wątek narodowościowy - ponoć jesteśmy kobiece 02.01.06, 22:48
            (Nie chodzi mi o polskich emigrantow, ale o Polakach, turystycznie
            przebywajacych za granica. Na temat innych jezykow nie wypowiadam sie)
          • eirenne Re: wątek narodowościowy - ponoć jesteśmy kobiece 02.01.06, 22:57
            Ja słyszę codziennie jak Szwedzi gadają po angielsku. To się nazywa "swenglish" ;PPP
            • bonzee Re: wątek narodowościowy - ponoć jesteśmy kobiece 02.01.06, 22:57
              Lepiej mowia od Ciebie?
            • tralalumpek Re: wątek narodowościowy - ponoć jesteśmy kobiece 02.01.06, 22:59
              bylam w kazdym karju skandynawskim, w niektorych po pare razy
              dogadaj sie na ulicy po angielsku!
              • pianazludzen Re: wątek narodowościowy - ponoć jesteśmy kobiece 02.01.06, 23:01
                a to dziwne, bo moja znajoma będąca obecnie w sztokholmie na stypendium ubolewa
                ze nie nauczyla sie ani troche szweckiego (mimo ze nie byloby to dla niej
                trudne, denn deutsch ist ihre muttersprache) bo wszyscy doskonale mowia tam po
                angielsku.
                • tralalumpek Re: wątek narodowościowy - ponoć jesteśmy kobiece 02.01.06, 23:05
                  jeszcze raz: MLODZI!!!!!
                  • pianazludzen Re: wątek narodowościowy - ponoć jesteśmy kobiece 02.01.06, 23:06
                    aha ok, przyznaje, nie doczytalam ze masz na mysli starsze pokolenie.

                    ale wróćmy do tematu:)
                    • tralalumpek Re: wątek narodowościowy - ponoć jesteśmy kobiece 02.01.06, 23:08
                      starsze pokolenie to wiecej niz obecni studenci, nie mialam na mysli 60-latkow
                      • pianazludzen Re: wątek narodowościowy - ponoć jesteśmy kobiece 02.01.06, 23:16
                        ale teraz tak sobie myślę, przecież ona będąc w tym całym sztokholmie na
                        studiach nie ma styczności tylko i wyłącznie ze studentami. to, że nie musi
                        uczyć się szwedzkiego świadczy o tym, że nagielskim może się doskonale posłużyć
                        i wśród rówieśników, i wśród wykładowców, i rozmawiając w tym języku ze
                        sprzedawcą kupując rano bułki.

                        po prostu może funkcjonować w społeczeństwie, uczyć się, nawiązywać znajomości
                        nie znając miejscowego języka, a jedynie angielski.

                        nie wydaje mi się to do końca prawdopodobne we francji, polsce, hiszpanii,
                        portugalii...

                        => z tego wynika że angielski Szwedów jest ok

                        No ale w sumie nie wiem po co o tym też dyskutować, gdyż nie to jest meritum
                        sprawy nad którą dyskutujemy:)

                        pozdrawiam
                • eirenne Re: wątek narodowościowy - ponoć jesteśmy kobiece 02.01.06, 23:14
                  Ani trochę? Nawet tak niezbędnego słowa, jak REA??? ;-)))
                  A co to znaczy mówić doskonale po angielsku?
                  Owszem, można się dogadać w tym języku. Fakt, im Szwed młodszy, tym bardziej
                  mówi english, a mniej swenglish. Język angielski jest tu obowiązkowy bodajże od
                  5 roku życia, więc nic dziwnego, ale nie czarujmy się, tak jak w Polsce, tak i
                  tutaj zdarzają się gamonie językowi;) Ostatnio w perfumerii nie udało mi się
                  wytłumaczyć młodej dziewczynie, że szukam zapachów del Pozo, ale_innych_niż In
                  Black. Z drugiej strony przypadkowa osoba w markecie umiała przetłumaczyć mi
                  instrukcję obługi jakiegoś środka chemicznego- a więc same widzicie, nie ma co
                  generalizować.
                  Aha, swenglish to nie mój wymysł tylko Polaków pracujących dla dużej, szwedzkiej
                  firmy.
          • modlisshka Re: wątek narodowościowy - ponoć jesteśmy kobiece 03.01.06, 09:24
            po pierwsze nie napsałam że chodzi tu o angielski, a po drugie uważam że
            odznaczamy się dużą znajomością języków obcych
      • convalya Re: wątek narodowościowy - ponoć jesteśmy kobiece 02.01.06, 23:14
        Nie wiem czy Polki ubierają się ładniej - w Anglii nie widziałam ani jednej
        różowej barbie i to jest dla nich na plus (ale może źle patrzyłam:). Myślę, że
        panie z krajów bardziej na zachód mają więcej dystansu do własnego wyglądu i
        jeśli nie pódą do sklepu w szpilkach i mini, tylko w dżinsach, trampkach i
        swetrze to nie ma dla nich tragedii. Niektóre kobiety potrafią nosić te dżinsy
        i sweter z taką klasą, jakby nosiły sukienkę od Chanel i wyglądają w tym
        rewelacyjnie. Polki często są nie tyle kobiece co przestrojone. Z drugiej
        strony niektóre Amerykanki latają po mieście w dresach i wyciągniętej koszulce.
        Przesada w żadną stronę nie jest dobra - tak mi się wydaje.
        • pianazludzen Re: wątek narodowościowy - ponoć jesteśmy kobiece 02.01.06, 23:22
          >w Anglii nie widziałam ani jednej
          > różowej barbie

          oh lala a ja widziałam:) polecam bristol w piatkowy lub sobotni wieczór.

          >Polki często są nie tyle kobiece co przestrojone

          no, coś w tym prawdy jest.
      • zettrzy Re: wątek narodowościowy - ponoć jesteśmy kobiece 03.01.06, 00:34
        Polki jakie pamietam z ostatniej wizyty w Polsce nie byly ani nadzwyczajnie
        ubrane, ani wystrojone, tyle ze prawie wszystkie mlode dziewczyny mialy na sobie
        mini co ladnie wygladalo (w Stanach od dlugiego czasu mini latwiej zobaczyc na
        prawniczce w sluzbowym mundurku niz na mlodej dziewczynie na ulicy, choc
        oczywiscie tez sie trafia)
        Polki jakie widuje na miejscu - albo tym sie wyrozniaja, ze sie niczym nie
        wyrozniaja, czyli dzinsy i koszulka, albo cos tak dziwnego w bardzo oczywiscie
        tani sposob (trampki, szarawary w kamuflaz, czarny podkoszulek, czarny turban i
        wielkie kolczyki kola, przyklad z zycia) ze juz z daleka mysle "oho" i wcale sie
        nie dziwie, kiedy mijajac je slysze rodzimy jezyk
      • big2.munich Re: wątek narodowościowy - ponoć jesteśmy kobiece 03.01.06, 09:42
        Moi krewni (mieszkam w Monachium, co widac po nicku) zawsze sa pod wrazeniem
        mojej wyszukanej, eleganckiej garderoby. Moj szwagier spedzajac z nami (tzn.
        moim mezem i ze mna) kilka dni wlasnie we Wroclawiu zachwycil sie pieknoscia i
        ubiorem niektorych Wroclawianek. Moja szwagierka zreszta tez - choc ona nie tak
        czesto wpadala w zachwyt, wiadomo zazdrosna baba. Moj maz tez potwierdza, ze
        choc wiekszosc Polek na pewno mniejszymi funduszami dysponuje niz Niemki, mimo
        to potrafia sie sexy/kobieco ubrac. Ale dotyczy to glownie pan mieszkajacych w
        kraju - rzeczywiscie dluzszy pobyt zagranica powoduje, ze upodabniamy sie do
        otoczenia. Ja tez na codzien ubieram sie jak przecietna "niemiecka" studentka -
        najchetniej w dzinsy i wygodne - obecnie cieplutkie - sweterki. Za to na
        imprezach... ba, to co innego - na pewno nie przynosze wstydu naszym
        eleganckim "krajankom".
        • pianazludzen Re: wątek narodowościowy - ponoć jesteśmy kobiece 03.01.06, 10:01
          gruess gott big2.munich,

          w pięknym mieszkasz mieście!
          pozdrawiam
          a.
          • big2.munich Re: wątek narodowościowy - ponoć jesteśmy kobiece 03.01.06, 10:18
            Dzieki, dzieki piano zludzen! Architektura w M. rzeczywiscie jest "einmalig".
            Choc uwazalabym sie za rownie szczesliwa mieszkajac w Hamburgu, Kolonii lub
            Berlinie. No, moze troszke mniej lucky - byloby za daleko do Wloch.
            Moze czas znow (przypuszczam, ze juz bylas w M.) odwiedzic to piekne miasto -
            koniec stycznia/poczatek lutego to idealny okres na zakupy - posezonowe
            obnizki. A tak to najpiekniej jest w maju - ale we Wroclawiu tez.
            Notabene: mojemu szwagrowi tak sie spodobalo w Polsce, ze tuz po moich
            egzaminach, czyli w polowie lutego, ruszamy na podboj Wroclawia i Kotliny
            Klodzkiej.
      • cioccolato_bianco Re: wątek narodowościowy - ponoć jesteśmy kobiece 03.01.06, 09:44
        wg mnie kobiecos a kobiecy styl ubierania sie to nie jest dokladnie to samo.
        zgadzam sie, ze wiele polek ma naturany, kobiecy wdziek - i tu nie przyslowiowa
        szata zdobi czlowieka. raczej to kwestia temperamentu, osobowosci i kultury w
        ktorej sie wyrasta - bo czy mozna porownac 'ognista wloszke', 'silna niemke'
        i 'delikatna slowianke'?:)
        natomiast co do ubran jako takich to niestety nie zgadzam sie z tym, sa
        oczywiscie swietnie ubrane kobiety na polskich ulicach, ale niestety to jest
        mniejszosc.
      • miumiu75 Re: wątek narodowościowy - ponoć jesteśmy kobiece 03.01.06, 10:29
        Ja nie uwazam, ze Polski sa dobrze ubrane, wprost przeciwnie. Kiepska jakosc, brak wyobrazni,
        niewymuszonego stylu albo strojenie sie i parady. Oczywiscie sa wyjatki:)
        Moj maz po kilkakrotnych wizytach w Polsce tez to stwierdzil, nie zauwazyl rowniez olsniewajacej urody
        Polek. Jedyna rzecz, na ktora zwrocil uwage to to, ze kobiety dbaja o paznokcie.
        • big2.munich Re: wątek narodowościowy - ponoć jesteśmy kobiece 03.01.06, 11:01
          Daj te fundusze i mozliwosci naszych sasiadek zza zachodnich granic przecietnej
          Polce, a bedziesz podziwiac i jakosc, i wyobraznie, i wyszukany szyk/styl.
          • miumiu75 Re: wątek narodowościowy - ponoć jesteśmy kobiece 03.01.06, 11:54
            Znam osoby z odpowiednimi funduszami i w Polsce i za zachodnia granica i nie widze wiekszej roznicy.
            Z kilkoma wyjatkami jak napisalam wczesniej.
            • big2.munich Re: wątek narodowościowy - ponoć jesteśmy kobiece 03.01.06, 12:02
              OK, jakby sie te pieniazki dalo jednej z moich bratowych, to rzeczywicie, nic
              by z tego dobrego nie wyszlo.
      • martitka18 Re: wątek narodowościowy - ponoć jesteśmy kobiece 03.01.06, 10:32
        Mnie w Niemczech najbardziej raza fryzury.Naprawde jeszcze nigdy nie widziala
        tam takiej,ktora naprawde by mi sie spodobala,a wiekszosc jest moim zdaniem
        okropna,niemieccy fryzjerzy sa chyba bardzo slabi,ale i bardzo drodzy.
        • big2.munich Re: wątek narodowościowy - ponoć jesteśmy kobiece 03.01.06, 10:58
          Nie zgadzam sie! To co widac na niemieckich ulicach -to wlasnie rezultat
          taniego fryzjerstwa - za 20 euro "cut and go". Jesli przejdziesz sie do salonu
          Welli, Paula Mitchella lub Toni&Guy albo do samego Udo Walza lub G. Meira - to
          owszem zaplacisz, ale wygladasz super - i farba, i sciecie wspolgraja. I
          jeszcze co do cen - Niemcy zarabiaja w euro, co nie jest nowoscia i 150-200
          euro ma sie tak samo jak 150-200 zl do przecietnych niemieckich/ polskich
          zarobkow. A ze wiekszosc Niemek oszczedza na wlosach i ubiorze - to inna sprawa.
          • martitka18 Re: wątek narodowościowy - ponoć jesteśmy kobiece 03.01.06, 11:05
            No wlasnie,ale efekty takiego oszczedzania widac potem na ulicach.Naprawde
            spedzam w Niemczech duzo czasu i prawie nigdy nie spotykam sie z dobrymi
            fryzurami.Mieszkam w miescie nadgranicznym gdzie dzieki naszym sasiadom z
            zachodu salony fryzjerskie sa otwierane jeden na drugim.I naprawde Polscy
            fryzjerzy radza sobie duzo lepiwj niz niemieccy.Moze to czego Niemki oczekuja
            jest czasami dziwne i to jest przyczyna takich a nie innych fryzur.
          • tralalumpek Re: wątek narodowościowy - ponoć jesteśmy kobiece 03.01.06, 11:09
            big2.munich napisała:

            > Nie zgadzam sie! To co widac na niemieckich ulicach -to wlasnie rezultat
            > taniego fryzjerstwa - za 20 euro "cut and go". Jesli przejdziesz sie do
            salonu
            > Welli, Paula Mitchella lub Toni&Guy albo do samego Udo Walza lub G. Meira -
            to
            > owszem zaplacisz, ale wygladasz super - i farba, i sciecie wspolgraja. I
            > jeszcze co do cen - Niemcy zarabiaja w euro, co nie jest nowoscia i 150-200
            > euro ma sie tak samo jak 150-200 zl do przecietnych niemieckich/ polskich
            > zarobkow. A ze wiekszosc Niemek oszczedza na wlosach i ubiorze - to inna
            sprawa
            > .


            z pierwsza czescia twojej wypowiedzi sie zgadzam, z druga nie
            15-200 euro to wcale nie to samo w stosunku do zarobkow co 150-200 zlotych
            • big2.munich Re: wątek narodowościowy - ponoć jesteśmy kobiece 03.01.06, 11:51
              No, powiedzmy mniej-wiecej to samo. Jezeli ktos zarabia srednio ok. 2000 Euro
              miesiecznie, to stac go raz na dwa, trzy miesiace wydac srednio 150 Euro na
              fryzjera - oczywiscie cena wacha sie w zaleznosci od tego ile masz wlosow na
              glowie, ile farby, odzywki zuzyto i u jakiego "mistrza" bylas. A i w jakim
              miescie, bo w Monachium 30 Euro za mycie i ulozenie wlosow to nic wielkiego,
              ale w Dortmundzie - to podobno juz wyzsza polka. Tyle zaplacilam tuz przed
              swietami u "Mister Franka". Podobno tam czesze sie elita Dortmundu jak twierdzi
              moja szwagierka, ktora wrecz wykrzyczala do zebranych gosci na imprezie u
              mojego tescia: "czy Wy wiecie, u jakiego fryzjera ona dzis byla!!??"
              Powracajac do powyzszego, sadze, ze to sie ma tak, jak by sie zarabialo 2000
              zl i wydalo 150 zl na fryzjera.
              To tylko porownanie - wiec prosze sie zaraz nie oburzac, ze jesli zarabiam w
              Polsce 2000 zl, to mnie nie bedzie stac na wydatek 150-ciu zl za fryzjera.
              • tralalumpek Re: wątek narodowościowy - ponoć jesteśmy kobiece 03.01.06, 12:05
                a kto zarabia w polsce 2 tys zlotych? to srednie zarobki moze?
                • big2.munich Re: wątek narodowościowy - ponoć jesteśmy kobiece 03.01.06, 12:10
                  Statystycznie zarobki srednie w PL nawet sa wyzsze, ale realia wygladaja troche
                  inaczej, to wiemy.
                  Ale mi chodzilo oto, ze w BRD 150 Euro to nie majatek, czyli nie duzo za
                  dobrego fryzjera.
                  • tralalumpek Re: wątek narodowościowy - ponoć jesteśmy kobiece 03.01.06, 12:14
                    pracujesz w niemczech?
                    mam wrazenie ze zyjesz w jakims urojonym swiecie, zarowno polskim jak i
                    niemieckim
                    • big2.munich Re: wątek narodowościowy - ponoć jesteśmy kobiece 03.01.06, 12:31
                      A ja zdania i tak nie zmienie...
                      Niemcy zarabiaja nieco wiecej niz Austriacy i maja mniejszy (jeszcze!) podatek
                      VAT i dlatego niektore Niemki nie musialyby, gdyby nie byly takie "oszczedne",
                      miec siana na glowach.
                      A tak wogole tralalumpek - to Ty masz przeciez ladne, chyba raczej
                      bezproblemowe wlosy, to co sie burzysz.
                      • tralalumpek Re: wątek narodowościowy - ponoć jesteśmy kobiece 03.01.06, 12:34
                        ja sie nie burze o wlosy, ja odnioslam tylko wrazenie (nach dem Bauchgefühl) ze
                        ty w swoich wypowiedziach bladzisz gdzies jedna noga w chmurkach

                        ja znam bardzo dobrze realia i niemieckie, i polskie, i austriackie


                        • big2.munich Re: wątek narodowościowy - ponoć jesteśmy kobiece 03.01.06, 13:03
                          Moze i troche bladze... Ale zakladajac, ze taka Niemka jest mezatka, oboje
                          zarabiaja po ok. 1200 Euro netto i nie maja dzieci i dlugow, to... a co ja bede
                          Ci swoj punkt widzenia tlumaczyc...
                          Lepiej powiedz czy w Wiedniu duzo sniegu i mrozno, bo wybieram sie na "Wesele
                          Figara".
                          • tralalumpek Re: wątek narodowościowy - ponoć jesteśmy kobiece 03.01.06, 13:08
                            wlasnie pada deszcz i topi lezacy snieg :), jest +4
                            • big2.munich Re: wątek narodowościowy - ponoć jesteśmy kobiece 03.01.06, 16:11
                              Dzieki za info! Czyli gumowce pod pache i ruszam na podboj Wiednia.
                              No, nie ten poprzedni temat jeszcze mnie meczy... Uwazam, ze niektorzy ludzie
                              poprostu nie potrafia umiejetnie rozporzadzac dysponowanymi pieniazkami.
                              A moje "bujanie w oblokach" jak dotad dobrze sie sprawdza.
                              Chyba odbieglam od tematu... Ja w kazdym badz razie place zawsze ok. 150 euro
                              za fryzjera i chocbym sie nie wiem jak starala, to "taniej" nie daje rady. A
                              do "cut and go" nie pojde.
                              • tralalumpek Re: wątek narodowościowy - ponoć jesteśmy kobiece 03.01.06, 17:16
                                1200 euro, jak piszesz w poprzednim wpisie, to calkiem nieduza suma
                                powiedzialabym nawet ze to cholernie malo zeby normalnie zyc i biegac do
                                frazjera raz w miesiacu za 200 euro
      • hotally Re: wątek narodowościowy - ponoć jesteśmy kobiece 03.01.06, 12:53
        Zawsze jak jestem poza Polską i spotykam się ze znajomymi, którzy mieszkają za
        granicą, słyszę komplenety typu "Napatrz się, bo w Niemczech/Austrii/
        Holandii/Anglii takich widoków nie ma"
        • kochanica-francuza Re: wątek narodowościowy - ponoć jesteśmy kobiece 04.01.06, 16:44
          hotally napisała:

          > Zawsze jak jestem poza Polską i spotykam się ze znajomymi, którzy mieszkają za
          > granicą, słyszę komplenety typu "Napatrz się, bo w Niemczech/Austrii/
          > Holandii/Anglii takich widoków nie ma"
          >
          hy, ja bym tego nie uznała za komplement
      • flaminia Re: wątek narodowościowy - ponoć jesteśmy kobiece 03.01.06, 12:59
        wiadomo, ze kogos, kto ma juz z gory zaprogramowana opinie sie nie przekona:-).
        Wiekszosc z was uwaza sie za seksowne, swietnie ubrane, najpiekniejsze ozdoby
        Starego Kontynentu - i niech tak bedzie:-). Punkt widzenia jak zwykle zalezy od
        punktu siedzenia.
        W czasie ostatnich kilkunastu lat bylam w naszej ojczyznie (wstyd sie przyznac:-
        ) czyba z 7 razy. Owszem, widuje odstawione kobiety i dziewczyny, wypacykowane
        od samego rana, ubrane jak jeden maz w podobne ciuchy, majace podobne fryzury i
        noszace podobne buty (np. gdy bywam w duzych miastach mam wrazenie, ze poruszam
        sie w tlumie sobowtorow:-). Nawet kolory wlosow - moj maz smieje sie, ze w
        Polsce najpopularniejszym kolorem wlosow jest rudy (nawet zaczelismy kiedys
        liczyc i rzeczywiscie, wyszlo nam, ze co trzecia babka na ulicy - bez wzgledu
        na wiek, byla ruda!). To co widze, gdy chodze po polskich ulicach to przede
        wszystkim brak fantazji i indywidualnosci w ubraniu i makijazu, a wyraza sie to
        w agresywnym manifestowaniu na sile swej kobiecosci od samego rana - cos, czego
        np. nigdy w zyciu Francuzka czy Skandynawka (czy taka wysmiewana przez was
        Niemka) by nie zrobila. Jakbyscie sie baly, ze bez makijazu czy wyzywajacych
        ciuchow nikt nie rozpozna w was kobiet i nie bedziecie atrakcyjne. Wiecie, co
        powiedzial moj maz po jednej z wizyt w Polsce? Ze w pewnym sensie czul sie jak
        w sklepie - wsrod wystawionego towaru! Czy to jest wasza intencja? Chcesie sie
        sprzedawac?

        Dosc duzo podrozuje po Europie i innych kontynentach. Przyznam sie, ze w tej
        chwili palme pierwszenstwa zarowno w elegancji i seksownosci oddalabym Azjatkom.

        Pozdrawiam

        Flams
        • big2.munich Re: wątek narodowościowy - ponoć jesteśmy kobiece 03.01.06, 13:06
          Nie! Poprostu chca byc atrakcyjne... Brak fantazji i polotu widze codziennie
          wsiadajac do metra w "Big Munich".
          • hotally Re: wątek narodowościowy - ponoć jesteśmy kobiece 03.01.06, 13:21
            Niemki to dopiero tapeciary ;)
        • kochanica-francuza pełna zgoda z flaminią, niestety 04.01.06, 16:46

          > sie w tlumie sobowtorow:-). Nawet kolory wlosow - moj maz smieje sie, ze w
          > Polsce najpopularniejszym kolorem wlosow jest rudy (nawet zaczelismy kiedys
          > liczyc i rzeczywiscie, wyszlo nam, ze co trzecia babka na ulicy - bez wzgledu
          > na wiek, byla ruda!). To co widze, gdy chodze po polskich ulicach to przede
          > wszystkim brak fantazji i indywidualnosci w ubraniu i makijazu, a wyraza sie to
          >
          > w agresywnym manifestowaniu na sile swej kobiecosci od samego rana - cos, czego
          >
          > np. nigdy w zyciu Francuzka czy Skandynawka (czy taka wysmiewana przez was
          > Niemka) by nie zrobila. Jakbyscie sie baly, ze bez makijazu czy wyzywajacych
          > ciuchow nikt nie rozpozna w was kobiet i nie bedziecie atrakcyjne. Wiecie, co
          > powiedzial moj maz po jednej z wizyt w Polsce? Ze w pewnym sensie czul sie jak
          > w sklepie - wsrod wystawionego towaru! Czy to jest wasza intencja? Chcesie sie
          > sprzedawac?
          >
        • annie_laurie_starr Re: wątek narodowościowy- flaminia 04.01.06, 22:39
          Oj, flaminia, to chyba w Pl dawno nie bylas, bo teraz obowiazujacy kolor to
          blond pasemka z czarnymi odrostami, albo cos w stylu borsuk czy jak ktos woli
          skunks. U gory biale, a po spodem czarne albo brazowe.
      • bonzee Re: wątek narodowościowy - ponoć jesteśmy kobiece 03.01.06, 15:42
        >Opinia o Polsce dotyczyła tylko kobiet. Mówiła, że ubierają
        > się elegancko i szykownie.
        >
        > Jakie są wasze obserwacje na ten temat? Coś w tym jest?

        Wiesz mi sie wydaje, ze ubieram sie elegancko i szykownie, a ze mam poludniowy
        typ urody, to juz nawet nie drazni mnie jak w sklepie sprzedawca na pozegnanie
        mowi mi gracia (mieszkam w kraju anglojezycznym), czy jak przezuwam cos idac
        ulica slysze bon apetitio, albo nie znajacy ang. Wloch zaczepia mnie na ulicy z
        nadzieja, ze mu po wlosku pomoge zwrotem Italiano?

        Jak widac nie tylko Polki sa odbierane jako eleganckie i szykowne ;D
      • uka_m Re: wątek narodowościowy - ponoć jesteśmy kobiece 03.01.06, 15:49
        Podoba mi się jak się ubierają kobiety w pn.Włoszech.
      • naels Re: wątek narodowościowy - ponoć jesteśmy kobiece 03.01.06, 16:52
        Przykro mi, Pianko, ale kompletnie sie z toba nie zgadzam. Zgadzam sie
        natomiast z Eirenne i jej wrazeniami z powtornego pobytu w Szwecji. To, ze
        Polki sa piekne, seksowne i kobiece w ubiorze, to jakis smieszny mit majacy na
        celu poprawe naszego narodowego samopoczucia. Po pierwsze, "statystyczna Polka"
        (biorac pod uwage suche liczby), to wielkopupna kobieta na oko kolo
        czterdziestki, z krotkimi wlosami spalonymi barankowata trwala, niedobrana
        szminka, w niesmiertelnej poliestrowej bluzce "pani z poczty" i tandetnej
        garsonce z bazaru, wiec nie bardzo kojarze, o jakich kobietach rozmawialiscie.

        Po drugie, zgadzam sie z niektorymi przedmowczyniami - Polki sa czesto po
        prostu przebrane. Szpilki do dzwigania wielkich toreb z zakupami po kostce
        brukowej, sceniczny makijaz do supermarketu, futro do fryzjera, cekinowy dekolt
        po pas do urologa, kilo bizuterii przy wizycie na poczcie. Taki styl uznawany
        jest za szalenie kobiecy i bardzo podoba sie przede wszystkim mezczyznom o,
        delikatnie mowiac, malo wyrobionym guscie. Szczegolnie takim ze sfeminizowanych
        krajow, bo marzy im sie potulna (nieco przyglupia?) "ruska ksiezniczka", ktora
        bedzie siedziec w domu i lepic mezowi pierogi.

        Przechodze czasami kolo miejsca, z ktorego odjezdzaja autokary do Polski.
        Rodaczki mozna poznac bezblednie po: czesto schrzanionej, bardzo nienaturalnie
        wygladajacej fryzurze; duzej ilosci bizuterii, szczegolnie zlotej, w kilku
        roznych stylach; stroju zdecydowanie zbyt wystawnym w stosunku do okolicznosci;
        czasami zepsutych (niestety) zebach i czesto po papierosie.

        Musze jednakowoz przyznac Polkom, szczegolnie mlodszym, jedna rzecz -
        statystycznie duzo rzadziej niz wielu innym nacjom zdarza im sie zalozyc cos,
        co zdecydowanie nie pasuje do ich figury czy urody (na przyklad plaskie
        balerinki i krotka, tenisowa spodniczka dzinsowa do szerokich bioder i krotkich
        nog). Wiele Polek potrafi skutecznie oprzec sie zalozeniu czegos, co jest
        szalenie modne, ale za to szpeci dana osobe.
        • annie_laurie_starr Re: wątek narodowościowy - ponoć jesteśmy kobiece 03.01.06, 17:10
          No nie wiem - ja najfajniej wygladajace kobiety widzialam w Montrealu.
          Ale moze trafilam na jakis szczegolny dzien pt. "stylowy Montreal".

          Moi koledzy Amerykanie, gdy pierwszy raz pojechali do Europy, to byli w ciazkim
          szoku gdy zobaczyli polskie dziewczyny. Snieg byl, ze hej, a one w miniowach.
          Spodobaly im sie bardziej niz Niemki, bo tamte ponoc wygladaly na notorocznie
          wkurzone.
        • kalinakalina Re: wątek narodowościowy - ponoć jesteśmy kobiece 03.01.06, 18:10
          Po pierwsze, "statystyczna Polka"
          (biorac pod uwage suche liczby)... ciekawe co to ta statystyczna polka?
          po 1 to zdaje sie ze wszystkie polki do jednego wora wrzucilas
          po 2 dlaczego nie wolno do fryzjera w futrze chodzic?
          po 3 "ruskie ksiezniczki " ubieraja sie u escady a nie na bazarku
          po 4 lepienie pierogow czy gotowanie uwazam za bardzo kobiece
          po 5 moze poogladaj polki nie tylko w miejscu gdzie odjezdzaja autokary do polski
          po 7 to twoj post mnie ubawil smiertelnie
          po 8 pogoda za oknem jakas taka ....brrr ze humor sie psuje, prawda?
          po 9 wkoncu polska to biedny kraj gdzie ( chyba ) 5 mln. dzieci nie jada
          sniadan, pewnie tyle samo kobiet, mezczyzn tez ...to co sie dziwic ze na
          bazarach sie ubieraja
          • naels Re: wątek narodowościowy - ponoć jesteśmy kobiece 04.01.06, 15:18
            1. Statystyka to statystyka, wiesz, taka dziedzina wiedzy. Poczytaj sobie
            roczniki statystyczne, zobacz, w jakim wieku jest najwiekszy odsetek populacji
            Polek, czym sie zajmuje, na co wydaje pieniadze itp. to ci sie moze wyjasni. A
            wrzucanie do jednego wora zaczelo sie na poczatku watku stwierdzeniem, ze Polki
            sa generalnie eleganckie i kobiece, i teraz wrzucaja prawie wszystkie
            dyskutantki.
            2. Oczywiscie ze wolno w futrze do fryzjera, tak samo jak w koronkowym gorsecie
            na kolonoskopie. Bedzie sie po prostu smiesznie wygladac.
            3. "Ruskiej ksiezniczki" uzylam jako przenosni, to jest tak jak w wyobrazeniu
            prymitywa z Zachodu wygladaja wszystkie Slowianki.
            4. Ja za bardzo kobieca uwazam prace w laboratorium analizy dioksyn. Co to ma
            do rzeczy? Wyraze sie jasniej, mialam na mysli tzw. kure domowa (skadinad moze
            byc calkiem kobieca).
            5. Tak sie sklada, ze nie bardzo mam okazje. Do Polski przyjezdzam sporadycznie
            i zawsze zdumiewa mnie ta mieszanka stylow: kuchennego i taniego karnawalu,
            jaka widuje na ulicach.
            7. (A gdzie zgubilas 6?) nie przeszkadza mi to. Niektore osoby tak maja, ze
            chichotaja nerwowo z byle czego, nie przejmuj sie.
            8. Ja akurak mam bardzo ladna pogode, tylko dzien troche krotki. Jednakowoz
            ciesze sie ad. 7, ze moge ci poprawic humor.
            9. Uau, to byly rzeczywiscie wymowne dane statystyczne. Nawet bardzo
            optymistycznie zakladajac, ze 1/4 polskiej populacji jest ponizej 18. roku
            zycia, to, wedlug ciebie, grubo ponad polowa z nich przymiera z braku
            sniadan? :-D Ten ogromny odsetek otylych w grupie kobiet po czterdziestce to
            tez zapewne wynik chronicznego glodu? Bieda nie musi zaprzeczac kobiecosci,
            mozna to bylo zobaczyc na pieknych zdjeciach Tybetanek w WO, jakis rok temu
            chyba. Poza tym w dobrych szmateksach mozna znalezc rewelacyjne, eleganckie
            ubrania wysokiej jakosci za smieszne pieniadze, a kiczowate ciuchy z bazarow
            wcale nie sa szczegolnie tanie, podobnie jak kilogramy tandetnego zlota z
            tychze bazarow. Wreszcie, ile jeszcze do cholery lat bedzie sie w tym kraju
            tlumaczyc wszystko, od spoznionych pociagow po kwasna mine pani z warzywnego
            tym, ze Polska jest biedna?
        • pianazludzen Re: wątek narodowościowy - ponoć jesteśmy kobiece 03.01.06, 21:43
          > Przykro mi, Pianko, ale kompletnie sie z toba nie zgadzam.

          to co napisałam powyżej to nie moje zdanie, ale zasłyszana opinia. nie mam
          skrystalizowanego pogladu na ten temat.

          interesowalo mnie wasze zdanie na ten temat, ciekawa bylam jakie sa wasze
          obserwacje na ten temat, ciekawa bylam czy inne czy takie same niz
          przedstawiony w pierwszym mailu - badz co badz meski punkt widzenia.

          pozdrawism
        • zettrzy Re: wątek narodowościowy - ponoć jesteśmy kobiece 04.01.06, 01:08
          naels napisała:

          Szczegolnie takim ze sfeminizowanych
          > krajow, bo marzy im sie potulna (nieco przyglupia?) "ruska ksiezniczka",
          ktora bedzie siedziec w domu i lepic mezowi pierogi.

          nie wiem ile znasz ruskich ksiezniczek - ja kilka, bez przerwy prosza zebym im
          znalazla kogos do sprzatania domu, bo przeciez jako Polka musze znac inne Polki,
          w zawodzie kojarzonym popularnie z Polakami, choc oczywiscie one wiedza ze nie
          kazda Polka bo np. przeciez nawet ja... tak, zaplaca znalezne jak im
          zarekomenduje, najlepiej taka ktora sprzatala u mnie, no ale czy ja jestem na
          tyle glupia zeby jej oddawac moj osobisty skarb? bo jednak nie kazda Polka
          a)dobrze sprzata b)mozna ja zostawic w domu, wyjsc na spacer i po powrocie
          zastac cala bizuterie tam gdzie byla poprzednio
          to sa te feministyczne Polki, ktore za nic w swiecie nie beda lepic mezowi
          pierogow, bo przeciez lepsza najgorsza praca, byle na wlasny rachunek, niz
          dostatnie zycie na koszt meza
          ps. te ruskie ksiezniczki w domu nosza dresiki i sweterki, a jak juz im odbije i
          jednak znajda jakas prace to pracuja w garsonce, bo ubiory stosowne do
          sprzatania sa zarezerwowane dla kobiet bardziej wyzwolonych z meskiej opresji
        • jackie71 Re: wątek narodowościowy - ponoć jesteśmy kobiece 05.01.06, 18:59
          Małom obyta we świecie:-), ale moje poglądy są takie same. Znam kilku Szwedów i
          oni uważaja większośc Polek za - mówiąc po naszemu- badziewiary. Wyrazili to
          bardzo ględnie, ale niejednokrotnie.
          Polskie wyobrażenie elegancji jest często śmieszne- zgodne z Twoimi opisami.
          Ostatnio spotkałam się z koleżanka, która od roku przebywa w Londynie ( nie
          myje tam okien, ale ma naprawdę ciekawa pracę) i natychmiast rzuciła mi sie w
          oczy pozytywna ziana w jej wygladzie polegająca na rezygnacji z dziwnych
          kolorów i pasemek na głowie oraz zaprzestaniu montażu;-)tipsów, które dla mnie
          są symbolem tandety- gdy widzę kasjerki w hipermarketach z raczkami
          zaopatrzonymi w gługasne tipsy i brokacikowe ozdóbki, za to ich cera co
          najmniej mało fajna, to po prostu nie wiem, czy się śmiać, czy płakać.
          Co najfajniejsze- to zaobserwowałam, w jaki sposób obsługa butików reaguje na
          potencjalne klientki ubrane "elegancko" albo nie. Często w weekend wychodzę na
          zakupy w dzinsach, sportowych butach, jakims sweterku, kurtce. Wszystko jest
          porządne, ale chyba wygląda biednie:-), bo obsługa prawie mnie nie widzi:-).
          Oczywiście nie znosze ekspedientek rzucajacych sie na mnie po wejściu do
          sklepu, ale oglądanie przez pare minut ciuchów i bycie totalnie ignorowaną bywa
          na tyle frustrujace i negatywnie nastawiające do sklepu, że wychodze, nawet gdy
          jest tam pare potencjalnych nabytków. Za to, gdy założę buty na obcasie i
          płaszcz ze starym, ale pieknym kołnierzem z norek (po Babci ), jestem
          traktowana z wielką uwagą:-). Budzę szacunek i respekt, hehehe.
          Fryzury i makjaże wielu Polek to poezja:-))))), zwłaszcza tych z prowincji.
      • shalala Re: wątek narodowościowy - ponoć jesteśmy kobiece 05.01.06, 09:38
        Ja się chętnie dołączę, bo z racji wykonywanej pracy stykam się z kobietami niemalże każdej nacji i przez ostatnie kilka lat naoglądałam się mnóstwo (swoją drogą doświadczenia wyjazdowe też mam).
        Polki w porównaniu z takimi np. Amerykankami, Angielkami, Belgijkami, itd są przede wszystkim szczuplejsze, bo tam niemal każda panna jest wychowana na ham-bułkach i podójnych porcjach frytek. Taka sylwetka jest widoczna z daleka, szczególnie że na takiej diecie w okresie dorastania tyją monstrualnie w bardzo charakterystyczny sposób (klasyczna gruszka ze szczupłą twarzą i przeeeeogromnym dup*skiem.
        Co do ubioru, to Polki są przede wszystkim bardziej krytycznie nastawione co do swoich wdzięków i tego co mogą wyeksponować (mimo że na ulicach się widzi czasem co innego...), są bardziej świadome walorów swojej urody i wiedzą w czym im dobrze. Bardziej zwracają uwagę na to, co mają na sobie, bo mają kompleks "gorszej" Europejki, co to groszem nie śmierdzi, nowinki docierają z opóźnieniem, ogólnie prowincja świata i nic dobrego ;) I z tym niskim poczuciem własnej wartości staranniej dobierają garderobę, wiedzą co się nosi a co nie, po prostu mają potrzebę bycia na pewnym poziomie.
        No i napewno jesteśmy schludniejsze niż takie np. Hiszpanki, Włoszki i FRANCUZKI - z mojego doświadczenia! kilkakroć byłam we Francji i turystycznie i spędziłam czas w zwykłej rodzinie na tzw. "szkolnej wymianie". Pierwsze wrażenie - unikają wody jak ognia :-/

        Najważniejsze, że Polki (poza ekhm... odchyłami) nie chodzą po ulicach w worowatych gaciach dresowych, klapkach piankowych, nie noszą rozflaczonych podkoszulek z zeszłej dekady i ogólnie STARAJĄ SIĘ trzymać fason, choć ten "fason" osiąga czasem dziwną postać i przedobrzoną w różne strony ;)
        • zettrzy Re: wątek narodowościowy - ponoć jesteśmy kobiece 05.01.06, 18:00
          shalala napisała:

          > Najważniejsze, że Polki (poza ekhm... odchyłami) nie chodzą po ulicach w worowa
          > tych gaciach dresowych, klapkach piankowych, nie noszą rozflaczonych podkoszule
          > k z zeszłej dekady i ogólnie STARAJĄ SIĘ trzymać fason,

          tak wiemy, tyle widzimy tutaj linkow z PRZESLICZNYMI ciuszkami, nad ktorymi
          zasliniaja sie forumki - jestem pewna ze takie przesliczne ciuszki same nosza
          • shalala Re: wątek narodowościowy - ponoć jesteśmy kobiece 05.01.06, 19:27
            jasne, pełno na forum satynowych sukni a la beza czy 'prześlicznych' spódnic ze skaju i butów-czubów... ale jak mam wybór oglądać panią w podkoszulce we flamingi w rozmiarze dla nosorożca, do tego legginsy, różowe klapki i torba-nerka, to ja już wolę te nieszczęsne czuby i płaszcz ze skaju... Starać się trzeba, a że Bozia czasem poskąpiła gustu to już trudno, nie każda z kobiet ma dar komponowania wysmakowanych garderób sprowadzanych z Paris bądź NY.
            Dlatego mimo że mi niedobrze na widok mukluków, różu, sadełka wiszącego nad biodrówkami i szpilek z czubem jak u klauna to jakoś mi to mniej wadzi niż totalna abnegacja i olewanie podstawowych zasad higieny czy zasad gdzie co można ubrać.
            • zettrzy Re: wątek narodowościowy - ponoć jesteśmy kobiece 05.01.06, 19:36
              > Dlatego mimo że mi niedobrze na widok mukluków, różu, sadełka wiszącego nad bio
              > drówkami i szpilek z czubem jak u klauna to jakoś mi to mniej wadzi niż totalna
              > abnegacja i olewanie podstawowych zasad higieny czy zasad gdzie co można ubrać

              1) te zasady sa rozne w roznych miejscach
              2) mnie odwrotnie mdli na widok biodrowek i szpilek z czubem - przyduza koszulka
              przynajmniej nie eksponuje brzydoty nosicielki i wyraza, jakby to ujac, pewna
              pokore wobec wlasnego ciala
              3) w Warszawie ludzie, takze kobiety, czesciej smierdza naturalnym brudem niz
              wystylowani na niechluja mieszkancy nowojorskiego Harlemu, niestety
              4) bozia skapi gustu w przedziwny sposob - co jest piekne w NY, uchodzi za
              badziewie w Parzeczewie, i odwrotnie
              pozdrawiam
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka