Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    co po brązie?

    31.01.06, 18:53
    Jak wiadomo obecnie króluje brąz, a czy wiadomo Wam coś jaki kolor nastapi po
    brązie?
    Obserwuj wątek
      • malgoniak Re: co po brązie? 31.01.06, 18:59
        tej zimy miała królować czerń, ale jakoś nie wyparła brązów,fiolet też miał być
        kolorem tego sezonu; wiosną kolejna ciemna barwa- granat i różne odcienie
        niebieskiego, a takze szmaragdowa zieleń
      • beretzantenka Re: co po brązie? 31.01.06, 19:36
        To bede bardzo niemodna z czego sie ciesze poniewaz wstydzilabym sie
        zalozyc cos niebieskiego albo granat . Nigdy nie lubilam tych kolorow .
        AAAAAAAAAAA Dobrze , ze nie beda wszyscy jednakowo ubrani ... jak ja
        w ulubionych zawsze odcieniach jesieni .
        • malgoniak Re: co po brązie? 31.01.06, 19:42
          a mnie sto razy lepiej w granacie niż w brązach bom blondynka słowiańskiej
          urody, a i niebieskim nie pogardzę, jest tyle odcieni niebieskiego, morski aż po
          turkusy
          • beretzantenka Re: co po brązie? 31.01.06, 19:55
            Gdybym ja byla blondynka to moze lubowalabym sie rowniez w blekicie ?
            Bardzo mozliwe bo ten kolor jest piekny do jasnych wlosow a juz blond -
            mezczyzna w niebieskiej koszuli wyglada bosko :-)
            Lubie za to turkus ale jedynie jako dodatek lub wzorek / z pomaranczowym brazem
        • shilla01 Re: co po brązie? 31.01.06, 20:04
          pamietajcie, ze każdej osobie jest dobrze w każdym kolorze, tylko ważny jest
          odcień i tonacja . Tak - nie ma czegoś takiego , że brzydko komuś w rązie czy w
          niebieskim, tylko w danym odcieniu tego koloru. :)
            • andre37 Re: co po brązie? 01.02.06, 16:27
              >A nie wyobrażam sobie pomarańczu w innym odcieniu niż... pomarańcz ;)

              hahaha jest 1001 odcieni koloru pomarańczowego :)

              jedna z najbardziej znanych palet graficznych posiada - 16 mln kolorów, pozwala
              na wierne przedstawienie obrazu, a realny obraz ma ich więcej. Więc teraz można
              sobie uświadomić ile z nich to pomarańcze - które w sposób podstawowy powatają
              z mieszania dwuch podstawowych kolorów, nie mówiąc już o łamaniu ich kolorami
              nie podstawowymi.

              dla przykładu, przeciętny człowiek nie odróżnia więcej niż 128 odcieni
              szarości, a monitor jest w stanie przedstawić 256 - a szarość ma dwie składowe
              biel i czerń, nie mówiąc już o szarościach łamanych trzecią wartością lub
              kolorem niepodstawowym.
              • rupertgiles Re: co po brązie? 01.02.06, 16:39
                Wszystko to pięknie, ale jednak pomarańczowy to pomarańczowy, jakby na to nie
                patrzeć. Może być jasnopomarańczowy albo ciemnopomarańczowy, ale wciąż zachowuje
                zasadniczą cechę pomarańczowości :))

                O, taki zielony na przykład - może być w odcieniach ciepłych (khaki),
                neutralnych (trawa), chłodnych (wpadających w turkus). Wierzę, że można dobrać
                odpowiedni kolor zielony do każdej urody. Ale z pomarańczem już nie tak łatwo.
                • andre37 Re: co po brązie? 01.02.06, 21:19
                  akurat pomarańcz i zieleń mają podobne cechy bo to kolory chromatyczne
                  pochodne a ich odcienie przez dołożenie ocieplających lub oziębiających kolorów
                  trzecich.
                  Pomarańcze też są zimne i ciepłe. Złamany bielą lub niebieskim będzie zimny ( i
                  tu pomarańcze o odcieniach różowawych lub zbliżonych do bzoskwini, klasyczny
                  pomarańcz w kolorze owocu, ciepły pomarańcz - kolor występujący np przy
                  zachodzie słońca)

                  Problem z pomarańczem jest jedynie taki że nie potrafisz tych kolorów
                  pochodnych nazać tak jak to zrobiłaś w przypadku zieleni.
                  • shilla01 Re: co po brązie? 02.02.06, 01:15

                    nie było mnie tu chwilkę, ale widze , że mnie wyręczyłaś z wyjasnieniem. Tak to
                    własnie jest , że dla większości zielony to zielony , a brązowy to brązowy. Nie
                    wiedzą jakie ich zycie ubogie. Jest tyle przepięknych barw :)
      • asik12 Re: co po brązie? 01.02.06, 10:33
        Modne będą też paski, a właściwie paseczki takie marynarskie: biało-granatowe,
        biało-czarne, biało-czerwone. Już się w kilku sklepach pojawiły ubrania w
        paseczki.
      • yavanna86 Re: co po brązie? 01.02.06, 12:15
        ja już się nie mogę doczekać ultramaryny i kobaltu :)
        a w ogóle,proszę, z żółcienią, nie żółcią!żółć występuje w woreczku żółciowym
        ... wszyscy robią ten błąd..a on jest taki...obrzydliwy:P
        • rupertgiles Re: co po brązie? 01.02.06, 15:19
          > a w ogóle,proszę, z żółcienią, nie żółcią!żółć występuje w woreczku żółciowym
          > ... wszyscy robią ten błąd..a on jest taki...obrzydliwy:P

          To także określenie koloru żółtego = żółć. Tak jak czerwonego = czerwień. A
          niebieskiego = błękit ;P

          O żółcieni, przyznam się, nigdy nie słyszałam. Nawet sprawdziłam w moim słowniku
          j. pol. i też takiego słowa nie ma.
          • yavanna86 a propos żółci i żółcieni 01.02.06, 19:24
            no patrz.a w moim żółć to żółć,a żółcień to taki kolor.faktem jest że to słownik
            z lat 70,być może jestem hiperpoprawna,gdzieś już słyszałam że mówienie "tu
            pisze" zamiast "jest napisane" jest OK,więc może i żółć teraz też...
            ale,zauważ,nie masz farby ŻÓŁĆ KADMOWA tylko ŻÓŁCIEŃ KADMOWA
            www.merfarby.istore.pl/sklep,1052,,,03,,pl-pln,129512,0.html
            można też znaleźć nazwy barwników w kilku innych miejscach w necie;)
            a ŻÓŁĆ masz tu:
            pl.wikipedia.org/wiki/%C5%BB%C3%B3%C5%82%C4%87
            pozdrawiam
            • b_bb Re: a propos żółci i żółcieni 01.02.06, 21:38
              Definicja słowa żółć:

              "żółć ż V, DCMs. żółci
              1. blm
              «płynna, gorzka, żółtobrunatna wydzielina wątroby zwierząt kręgowych i
              człowieka, niezbędna w procesie trawienia i wchłaniania tłuszczów w jelicie»
              Wydzielanie żółci.
              ◊ Człowiek bez żółci «człowiek łagodny, nigdy nie wybuchający gniewem»
              ◊ pot. Żółć się w kimś burzy, gotuje, żółć w kimś wzbiera, zalewa kogoś «ktoś
              się złości, irytuje»

              przen. «gorycz, gniew, irytacja, złość»
              Wylać na kogoś całą swą żółć.
              Powiedzieć coś bez żółci.

              2. lm M. żółcie, D. żółci
              rzad. «żółta barwa, żółty kolor»
              W obrazie dominują żółcie."

              sjp.pwn.pl/haslo.php?id=73283
              i żółcień:

              "żółcień
              żółcień m a. ż
              1. m I, D. ~enia; lm M. ~enie, D. ~eni
              bot. «Curcuma longa, roślina z rodziny imbirowatych, o dużych, żółtych kwiatach
              i o bulwach używanych po sproszkowaniu jako przyprawa kuchenna oraz
              dostarczających żółtego barwnika — kurkuminy; uprawiana w krajach tropikalnych»

              2. ż V, DCMs. ~eni; lm M. ~nie, D. ~eni
              chem. «żółty pigment pochodzenia organicznego albo nieorganicznego używany do
              wyrobu farb malarskich i drukarskich»"

              sjp.pwn.pl/haslo.php?id=73277
            • zettrzy Re: a propos żółci i żółcieni 02.02.06, 01:40
              yavanna86 napisała:

              > no patrz.a w moim żółć to żółć,a żółcień to taki kolor.faktem jest że to słowni
              > k
              > z lat 70,być może jestem hiperpoprawna,


              "żółć" jest jednym z podstawowych slow, tak jak chleb, drewno czy slonce, wiec
              nie rozumiem po co sprawdzac w slowniku - wystarczy poslugiwac sie jezykiem; ale
              byc moze urodzilas sie i wychowalas za granica wiec mozesz nie wiedziec

              nie jestes hiperpoprawna, nie znasz bazy jezykowej

              a moze znasz jakis tekst SPRZED czasu tego slownika, w ktorym wystepuje slowo
              "żółcień" w znaczeniu koloru
              • yavanna86 Re: a propos żółci i żółcieni 02.02.06, 14:45
                no właśnie:
                "rzad. «żółta barwa, żółty kolor»"
                czyli RZADKO

                to nie jest podstawowe słowo tylko podstawowy błąd który powoli staje się normą
                językową
                jak 'bynajmniej' zamiast 'przynajmniej' i inne cuda
                uwierz,mam w rodzinie kilku plastyków,starszych zapewne od Ciebie,i pojęcie
                ŻÓŁCI jako koloru z pewnością BYŁO niepoprawne
                jak jest teraz,nie wiem,nie kupuję co 2 lata nowego słownika
                jeśli to pojęcie pojawiło się w nowszych opracowaniach to miło,ale i tak zostaję
                przy żółcieni...
                • yavanna86 Re: a propos żółci i żółcieni 02.02.06, 14:50
                  btw: encyklopedia.pwn.pl/84649_1.html
                  i nie trzeba urodzić i wychować się za granicą żeby czasem skorzystać ze słownika
                  lub encyklopedii
                  bo wtedy,zauważ,słowniki jednojęzyczne racji bytu nie mają

                  sorry za odbiegnięcie od tematu mody;]
                  • zettrzy Re: a propos żółci i żółcieni 02.02.06, 15:04
                    drogie dziecko, slowo "zolcien" w znaczeniu koloru NIE istnieje w jezyku polskim
                    - jeszcze raz powtarzam przytocz jakikolwiek przyklad uzycia tego slowa, poza
                    tym swoim slownikiem, ktory zreszta jak sama piszesz pochodzi z lat 70, czyli
                    tego okresu kiedy namnozylo sie rozmaitych "ekspertow" za punkty za pochodzenie
                    (o ile istotnie osoby, na ktore sie powolujesz, sa starsze ode mnie, wyjasnia Ci
                    co to takiego "punkty za pochodzenie" i dlaczego ich "ekspertyza" budzi pogarde)

                    upieram sie przy tym tylko dlatego, ze boli mnie iz tyle mlodych osob nie tylko
                    odznacza sie wysoka ignorancja jezykowa, ale przy tym usiluje propagowac swoje
                    bledy jako "prawidlowa polszczyzne" - nie tak dawno temu inna artystka usilowala
                    przekonac swiat ze piers kobiety to sutek

                    kto to powiedzial "nie o takie Polskie walczylem"
                    • children_of_the_evolution Re: a propos żółci i żółcieni 03.02.06, 18:40
                      > tym swoim slownikiem, ktory zreszta jak sama piszesz pochodzi z lat 70, czyli
                      > tego okresu kiedy namnozylo sie rozmaitych "ekspertow" za punkty za pochodzenie
                      >
                      > (o ile istotnie osoby, na ktore sie powolujesz, sa starsze ode mnie, wyjasnia C
                      > i
                      > co to takiego "punkty za pochodzenie" i dlaczego ich "ekspertyza" budzi pogarde
                      > )
                      >


                      Witold Doroszewski, pomimo iż początkowo kształcił się w na Uniwersytecie
                      Moskiewskim, był wybitnym specjalistą... I nie pochodzenie o tym decydowało.
                      Studia kończył na UW (m.in. pod kierunkiem wybitnego językoznawcy Jana Baudouina
                      de Courtenay) Pracował na uniwersytecie jako starszy asystent w Katedrze Języka
                      Polskiego; potem uzupełniał studia w Ecole Nationale des Langues Orientales
                      Vivantes w Paryżu i był tam lektorem języka polskiego. Potem został docentem w
                      Katedrze Języka Polskiego UW i kierownikiem tej Katedry, profesorem
                      nadzwyczajnym, a w końcu profesorem zwyczajny. Był dyrektorem Instytutu
                      Fonetycznego UW. Kierował również Pracownią Dialektologiczną PAN w Warszawie.
                      Prowadził wykłady z języka polskiego, słowotwórstwa i językoznawstwa ogólnego
                      (na UW) a gościnnie wykładał na uniwersytecie w Brukseli, uniwersytecie
                      Wisconsin w Madison (i tam zorganizował Katedrę Języka Polskiego),
                      uniwersytetach w Nancy, Bordeaux i College de France w Paryżu, w Oxfordzie,
                      Leeds i Londynie.

                      Poza tym brał udział jako żołnierz w kampanii wrześniowej, oraz wykładał na
                      tajnym Uniwersytecie Warszawskim.

                      Więc raczej nie był pariasem, który nagle stał sie profesorem z woli towarzysza
                      dyrektora...

                      • zettrzy Re: a propos żółci i żółcieni 03.02.06, 19:55
                        zauwaz, ze w jezyku POLSKIM kolor ktorego nazwa w rzeczowniku brzmi żółcien
                        mialby forme przymiotnikowa "żółcieniowy"
                        a mowi sie przeciez zolty, prawda? stad ta żółc - wg zasad polskiej fonetyki
                        twarde t zamienia sie na koncu wyrazu w miekkie ć, inaczej ten kolor nazywalby
                        sie żółt

                        ale bardzo celnie przytoczylas fakt ze wielu polonistow ery minionej moglo, z
                        przyczyn nazwijmy to dziedzictwa, popadac niekiedy w, nazwijmy to, panslawizm
                        • children_of_the_evolution Re: a propos żółci i żółcieni 03.02.06, 20:17
                          zettrzy napisała:

                          > zauwaz, ze w jezyku POLSKIM kolor ktorego nazwa w rzeczowniku brzmi żółcien
                          > mialby forme przymiotnikowa "żółcieniowy"
                          > a mowi sie przeciez zolty, prawda? stad ta żółc - wg zasad polskiej fonetyki
                          > twarde t zamienia sie na koncu wyrazu w miekkie ć, inaczej ten kolor nazywalby
                          > sie żółt

                          Zauważ, że nie mówię nic o żadnym żółcieniu....

                          >
                          > ale bardzo celnie przytoczylas fakt ze wielu polonistow ery minionej moglo, z
                          > przyczyn nazwijmy to dziedzictwa, popadac niekiedy w, nazwijmy to, panslawizm

                          Zależy, nazwijmy to, co masz na myśli... tzn. o jaki panslawizm Ci chodzi;)
                          • zettrzy Re: a propos żółci i żółcieni 03.02.06, 20:37
                            > Zauważ, że nie mówię nic o żadnym żółcieniu....

                            a szkoda, bo wlasnie chodzi o żółcien, i upor pewnych (mlodych) osob ze tego
                            rodzaju neologizmy stanowia jedynie poprawna forme jezykowa

                            > Zależy, nazwijmy to, co masz na myśli... tzn. o jaki panslawizm Ci chodzi;)

                            hehe, tutaj wlasnie mamy do czynienia z tzw. bariera pokolen: mysmy nie musieli
                            sobie wyjasniac co sie podkladalo pod termin "panslawizm"; a mimo ze samo slowo
                            powinno byc niewinne przynajmniej jeden znany mi osobiscie docencik bardzo sie
                            denerwowal jego uzyciem przez studentow
                            ale jest to dygresja natury historycznej i jako taka nie przynalezy na forum Moda
                            • yavanna86 Re: a propos żółci i żółcieni 04.02.06, 18:59
                              tak samo od czerwieni nie ma koloru czerwieniowego,tylko czerwony,to są
                              tzw.oboczności

                              zresztą,nie będę Cię nauczać i wychowywać,możesz także pisać sobie "kura" przez
                              o z kreską,i co tam Ci się jeszcze żywnie podoba!..zwróciłam tylko uwagę na błąd
                              (lub błąd do niedawna),a co kto sobie z tym zrobi i jaki wniosek wyciągnie,jego
                              rzecz.
                              • yavanna86 Re: a propos żółci i żółcieni 04.02.06, 19:02
                                i z łaski swojej nie udowadniaj mi z nowego jorku,że na pewno żyję od urodzenia
                                za granicą i przez to nie znam polskiego,bo wypada to ciut
                                autoironicznie;dodatkowo-jeśli wkurza Cię bycie poprawianą przez osoby
                                młodsze,czemu nie uznajesz opinii starszych?jakieś niespójne to wszystko.
                                kończę temat i pozdrawiam
                              • rupertgiles Re: a propos żółci i żółcieni 05.02.06, 01:03
                                Yavanna, dajże spokój. Słowo "żółcie" jest używane potocznie w języku polskim na
                                określenie kolorów zbliżonych do żółtego. Natomiast "żółcienie" to przede
                                wszystkim nazwy rozmaitych pigmentów żółtych. To słowo pojawia się przede
                                wszystkim w fachowej literaturze dotyczącej farb, malarstwa, barwierstwa. Ot, po
                                prostu różnica między językiem codziennym a gwarą zawodową.

                                Tak samo drukarz nie powie ci o kolumnach w tekście, tylko o łamach. I można się
                                do bólu spierać, która forma jest poprawna.
                                • yavanna86 Re: a propos żółci i żółcieni 05.02.06, 01:09
                                  Toteż chciałam problem zakończyć, a teraz Zettrzy mi będzie wiek wypominać.

                                  Tylko że moja mama (lat 50,gwoli ścisłości),konserwator zabytkoznawca po UMK
                                  zdecydowanie i od zawsze poprawia wszystkich mówiących o żółciach.
                                  Tak samo jak "Słownik terminologiczny sztuk pięknych",pwn,1976 żółci nie uwzględnia.

                                  A,nawiasem mówiąc,jak wcześniej Zettrzy zauważyła,wiedza nie zależy od wieku
                                  /choć ktoś po drodze udowadniał co innego/,więc nie wiem,jakie tak naprawdę
                                  stanowisko reprezentuje,ale szczerze mówiąc mam to w nosie:P
                                  nrn
        • zettrzy Re: co po brązie? 02.02.06, 01:32
          patyska napisała:

          > z tego co gdzies wyszperalam w necie to beda wszelkie zdechle pastele z odcieni
          > em babcinych majt na
          > czele...

          jaki to konkretnie kolor "odcien babcinych majt"? i czy jest w krate, bo
          przypominam sobie "babci majtki w krate takie wielkie barchanowe i wlochate"
      • flower15 Re: co po brązie? 01.02.06, 14:51
        a ja byłam przekonana, że taka ładna zieleń i miętowy (ni to zieleń ni to
        turkus).

        img372.imageshack.us/my.php?image=0780786004we.jpg
        img66.imageshack.us/my.php?image=6704502802lr.jpg
        img372.imageshack.us/my.php?image=6705326009jl.jpg
        img66.imageshack.us/my.php?image=670618yb6009sn.jpg
      • pianazludzen wg feszn kapital:) 02.02.06, 02:11
        na jesien zime 2006 - wiec moze u nas na wiosne? - to

        www.fashioncapital.co.uk/content/view/1733/81/
        mnie cieszy najbardziej "roule rouge" bo przepieknie mi w tym kolorze:)
      • hyacinth.bucket Re: co po brązie? 02.02.06, 15:58
        Patrzcie dziewczyny jak ja nadazam za moda !
        Pare dni temu wzielam te niebieskie botki na koturnie z roza
        a teraz idzie Blue .
        No no - mam ze trzy kapelusze w tym kolorze i mysle , ze warto by bylo
        wcisnac sie w jakies jeansy co ?
        Mam takie ogrodniczki tylko nie wiem czy odpruwac gore czy raczej zostawic je
        z szelkami? Blekitne sa i kieszeni maja sporo a kieszonka wiadomo - zawzze
        sie przyda .
        • kropkap no to ja Wam powiem 02.02.06, 19:47
          sluchajcie,moja praca to robienie kolorow na nasze ciuszki.Aktualnie pracjuemy
          nad granatami,zielenia,nadal oliwki,brudne roze.AAAAA!!!!!najwiekszy hit to
          kolor miodowy!!!!!!!!!poza tym pastele:brzoskwinia,rozmyty zolty(taki
          jasniutki),no i turkusy,az po niebieskie.To tyle,ale numer !to MIODOWY!!!!
          • akcia Miodowy? - pytanie 02.02.06, 21:39
            A mogłabyś może dać jakiś link? Chciałabym zobaczyć ODCIEŃ miodowego :) Mam
            nadzieję, ze mi się spodoba, bo od pewnego czasu mam chrapkę na coś miodowego i
            nigdzie nie mogę znaleźć, a jeśli będzie modny, to... :D
      • children_of_the_evolution Re: co po brązie? 03.02.06, 18:53
        Wszystkie te kolory, jak dla mnie, są straszne:/


        Czy oni nie mogliby uwzględniać tego, że są na świecie różni ludzie i nie
        każdemu pasuje rozmyta musztarda, wodnisty błękit albo granatowy mundurek:/

        Przecież to jest irytujące, że jak się tylko na te brązy uparli, to teraz każdy
        w tym chodzi! Nic innego nie znajdzie się, choćby się pół kraju przekopało. A
        jak sie uprą na róż i błękit, to tak będzie przez kolejne dwa lata... Więc znowu
        mam dwa lata z głowy, jeżeli chodzi o zakupy. Z jednej strony dobrze;) Z drugiej
        mam nadzieję, że nic nowego nie będzie mi potrzebne...

        Dla mnie jest to czysty debilizm. Już sobie wyobrażam te tabuny jaśniutkich,
        różowawych blondynek w musztardowym kolorze... Albo rude kobiety w błękicie:/
        Porażka.
        • andre37 Re: co po brązie? 03.02.06, 21:55
          no nie wiem ja tam w kolekcjach na wybiegach wiedziałam przede wszystkim biel,
          jasne szarości,kość słoniową, leciusieńkie pastele, takie bardzo rozbielone,
          amarantowy granat, butelkową zieleń, mocną fuksję wpadającą w fiolet i czerń.
          Żadnej musztardy czy miodu... ale być może nie widziałam wszystkich kolekcji.
          Kto lansuje te miodowe i musztardowe??????? Jaki projektant?
          • shilla01 Re: co po brązie? 03.02.06, 23:46
            dokładnie takie kolory będa modne, ale pamietajcie modne jest to co się
            przyjmie, to ,ze spodziewają się dużego "BOOMU" danego koloru, nie oznacza , że
            jednak "ulica" go przyjmie. I niegdy nie jest tak,. ze modny jest jeden kolor
            czy jeden fason. Temat jest zachowany. Teraz raczej delikatne kolory, pastele,
            takie typowo "letnie" ( chodzi o palete barw) czyli wszystko dla mnie. Niestety
            ten miodowy to porażka
      • akcia Dzięki 03.02.06, 22:38
        Właśnie o takim miodowym myślałam. Fajnie, jeżeli Twpoje prognozy się spełnią,
        to wreszcie znajdę w sklepach coś, co mi się spodoba. Od kilku lat dostaję
        szału, patrząc na ulice i sklepy. Wszędzie to samo, te same kroje, te same
        odcienie! Jakaś różnorodność by się przydała, jeśli jest modny np. zielony, to
        nie produkować wszystkiego tylko w jednym odcieniu zieleni :/

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka