Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    W czym do teatru?

    13.02.06, 11:33
    Poradźcie, w czym pójść do teatru? Spektakl w środę, wieczorem. Teatr
    Współczesny, komedia. czy może byc top, zakiet i dzinsy? CZy zrezygnować z
    dzinsów? A moze spodnie tweedowe w kant i sweterek w serek? A może jeszcze
    inaczej?
    Obserwuj wątek
      • calo Re: W czym do teatru? 13.02.06, 11:40
        niedawmo bylam w granatowych jeansach i welnianym zakiecie i nie wyroznialam
        sie pod tym wzgledem. wiec spokojnie mozesz w jeansach:))
      • alex_koz Re: W czym do teatru? 13.02.06, 11:51
        nie rozumiem ludzi ktorzy chodza to teatru w jeansach...
        • andre37 Re: W czym do teatru? 13.02.06, 12:26
          alex_koz ja też i w swetrach... ale widocznie takie czasy. Dżinsy do teatru, do
          pracy, do wyrzucania śmieci.

          Nie wyróżniać się, powielać złe obyczaje. Myślałam że ubraniowego savoir vivre
          uczy się dzieci, dorośli ludzie wiedzą czym się różni: ubiór weekendowy od
          ubioru sportowego kordynowanego a to od ubrania wizytowego. w jakich wypadkach
          nosi się jaki ubiór.

          Dziewczyny przestańcie sprowadzać kulturę wyższą do rangi bruku. Nie nauczono
          was w domu, nie nauczono w szkole, to sprawdźcie, macie dostęp do netu, ten
          temat teatru przewija się na tym forum już któryś raz i te dżinsy i sweter.

          Do teatru nosi się UBRANIE WIZYTOWE a na premierę UBRANIE WIECZOROWE. Nieważne
          czy to teatr czy opera, czy komedia czy dramat. Jedno co mi się nasuwa namyśl to
          pewien wiersz Norwida...

          i coś do poczytania:
          serwisy.gazeta.pl/avanti/1,53381,2355620.html
          miasta.gazeta.pl/czestochowa/1,35269,2655530.html
          • kasiarzyna87 Re: W czym do teatru? 13.02.06, 12:45
            to ja mam 19 lat i wiem jak mam sie ubierac do teatru ... a na spektaklach
            jestem conajmniej raz na 2 miesiace ... zalosne
            • magdaksp Re: W czym do teatru? 13.02.06, 13:15
              nie moge sie nadziwic jak mozna zadzawac takie pytania?pierwszy raz bedziesz
              wteatrze?
              • mag-ia1 Re:do bywalczyń 13.02.06, 13:22
                • mag-ia1 Re:do bywalczyń 13.02.06, 13:25
                  to jak już się nadziwiłyście to może doradzicie dziewczynie,zamiast sie nad nią
                  wytrząsać, bo to dopiero jest żałosne.Trochę życzliwości od poniedzialku.

                  Na jakie wy sztuki chodzicie?
                  • andre37 Re:do bywalczyń 13.02.06, 13:45
                    mag-ia1 napisała:

                    >to jak już się nadziwiłyście to może doradzicie dziewczynie,zamiast sie nad nią
                    >wytrząsać, bo to dopiero jest żałosne.Trochę życzliwości od poniedzialku.
                    >Na jakie wy sztuki chodzicie?

                    porady już były kilkakrotnie, a jakbyś uważnie czytała to podałam linki z radami
                    jak się ubrać.

                    ale dla tych co nie lubia linków:

                    Na spektaklach, które odbywają się w godzinach wieczornych, obowiązuje ubiór
                    elegancki, ale nie wieczorowy. Najodpowiedniejsze będą zestawy: żakiet plus
                    spódnica 3/4, marynarka plus spodnie z kontrastowymi dodatkami (apaszka,
                    broszka, pasek) lub mała czarna z mocnymi akcentami kolorystycznymi (biżuteria,
                    pasek).

                    Sprawdzi się też zestaw a la pensjonarka: spódniczka, koszula i kamizelka z
                    dzianiny. Warunek: elementy stroju muszą ze sobą harmonizować kolorystycznie.

                    Dodatki

                    Torebka - koniecznie mała, dobrana stylem do kreacji. Może być na długim pasku,
                    lekko połyskująca, ewentualnie ozdobiona cekinami. Biżuteria tylko dyskretna.
                    Kolorowe rajstopy? Owszem, ale pod warunkiem że stanowią przemyślany dodatek, a
                    nie podstawowy element garderoby widoczny spod mikroskopijnej mini. Buty
                    zakrywające palce, dopasowane kolorem do stroju, wysokość obcasa zależy od
                    twoich upodobań.

                    Niedozwolone:

                    - Dżinsy, sztruksy - przez sportowy charakter są nieodpowiednie na taką okazję.
                    - Wielkie, rozciągnięte swetry.

                    - Długie wieczorowe suknie z błyszczącymi ozdobami.

                    - Ekscentryczne nakrycia głowy (kapelusz, beret, kaszkiet). Nie wypada nosić ich
                    w zamkniętym pomieszczeniu, mogą też przeszkadzać osobom siedzącym za tobą.

                    - Duże skórzane albo sportowe torby.

                    Tekst Monika Bielkiewicz, Avanty, Odzieżowy savoir-vivre
      • mag-ia1 Re: W czym do teatru? 13.02.06, 13:18
        a ja się nie dziwię,że dziewczyna nie wie w co się ubrać do teatru.Ja do
        niedawna nie miałam takich dylematów- albo elegancko albo wizytowo w zależności
        od miejsca i spektaklu. Ale po ostatniej wizycie w teatrze stwierdzam,że
        niektore panie bardziej elegancko są ubrane na zakupy do centrów handlowych niż
        do teatru.
        Zdecydowanie przeważały dzinsy, i nie twierdzę,że tak być powinno, nie każdy
        czuję się komfortowo kiedy wszyscy dookoła są w stroju powiedzmy"nieformalnym".


        Jeśli masz wybor to spodnie tweedowe+sweterk będa ok
        • magdaksp Re: W czym do teatru? 13.02.06, 13:24
          do teatru trzeba sie ubrac elegancko a to ze wiekszosc ubiera sie inaczej to
          nie znaczy ze ty tez musisz tak robic.
      • ciotka.stefana W czym Wy chodzicie do teatru? 13.02.06, 13:48
        Zmieniam zatem - W czym Wy chodzicie do teatru?
        Skoro takie świete oburzenie - powiedzcie w czym wy chodzicie. Elegancko - to
        wiem, ale kazdy ma inne pojęcie o tym, co eleganckie.
        No, opiszcie swoje zestawy.
      • cioccolato_bianco Re: W czym do teatru? 13.02.06, 14:45
        moga byc jeansy do teatru. moga byc z topem i zakietem:)
      • alex_koz Re: W czym do teatru? 13.02.06, 16:02
        ja nie chodze w dzinsach do teatru bo jest tyle innych okazji do noszenia
        dzinsow ze nie wiem dlaczego mialabym je zakladac do teatru, zreszta ja lubie
        sie ubrac "bardziej wieczorowo" co by sie poczuc inaczej niz idac na piwo do
        knajpy,

        nie zmienia to tego, ze dzinsy sa strojem czesto w teatrze spotykanym (ostatnio
        siedziala obok mnie dziewczyna w dzinsach i zoltym (!!!!) polarze a jej chlopak
        w dzinsach i goralskim swetrze (grrr)

        a ostatnio do teatru sie ubralam: kozaczki + spodnica bombka (czarna) + czarny
        sweterek weleniany w serek blisko ciala + naszyjnik w kolorze czarno-szarym
        • aaa202 Re: W czym do teatru? 13.02.06, 19:04
          A sztukę pamiętasz?
      • hyacinth.bucket Re: W czym do teatru? 13.02.06, 16:25
        Kochane ! sluchajcie co powiedziala Andre 37
        i nie bierzcie przykladu z plebsu tylko niech oni na was patrza
        z zachwytem i ucza sie od was !
        No chyba macie w szafie jakies wyjsciowe stroje a przede wszystkim
        spodnie i spodniczki ? Bo jak nie to naprawde warto sobie cos
        takiego sprawic aby w teatrze i innych miejscach swiecic przykladem
        i dobrym wychowaniem .
        • calo Re: W czym do teatru? 13.02.06, 17:25
          wystarczy pochodzic do teatru czesciej niz raz na 2 lata aby stwierdzic, ze nie
          jest to miejsce kultu i przestrzegania wielkiej etykiety, ale miejsce ROZRYWKI
          dla wszystkich, ktorym takowa odpowiada. i sportowa elegancja jest jak
          najbardziej na miejscu. nie mam na mysli rozciagnietego swetra i jeansow a la
          ide na grzyby. zreszta, wiekszosc stalych widzow pedzi do teatru prosto po
          pracy, wiec sila rzeczy nie zjawia sie w muslinowych toaletach:)) a stroj
          wieczorowy o godzinie 18 wyglada rownie smiesznie, jak swetrzysko. a co do
          jeansow - sa jeansy i jeansy, prawda? notabene, polecam "Mewe" w Slowackim:))
          • hyacinth.bucket Re: W czym do teatru? 13.02.06, 17:29
            Sa dzinsy i dzinsy i jeszcze wiele innych spodni
            wiec dlaczego dzinsy akurat do teatru ? Miedzy nimi a wieczorowa suknia
            jest duzo innych posrednich rzeczy .
            Jak ktos ma ladne ciuchy to nie bedzie w nich zmywal naczyn tylko
            powinien w nich wyjsc .
            Nie tylko o teatr chodzi ale o wyjscie na miasto do lokalu
            a nawet w odwiedziny .
          • andre37 Re: W czym do teatru? 13.02.06, 18:02
            calo napisała:

            > wystarczy pochodzic do teatru czesciej niz raz na 2 lata aby stwierdzic, ze nie
            >
            > jest to miejsce kultu i przestrzegania wielkiej etykiety, ale miejsce ROZRYWKI
            > dla wszystkich, ktorym takowa odpowiada. i sportowa elegancja jest jak
            > najbardziej na miejscu.

            - miejscem sportowej elegancji jest poobiedni spacer czy zakupy. Strój sportowy,
            charakteryzujący się wygodą i prostotą, zyskuje coraz więcej zwolenników;
            świetnie się nadaje na wycieczki, wyjazdy za miasto, odpoczynek w domu, wczasy.

            zreszta, wiekszosc stalych widzow pedzi do teatru prosto po
            > pracy, wiec sila rzeczy nie zjawia sie w muslinowych toaletach:)) a stroj
            > wieczorowy o godzinie 18 wyglada rownie smiesznie, jak swetrzysko.

            ja we wtorek konczyłam pracę o godzinie 16.50 na operę szłam na 18... jakoś
            zdązyłam przebrać sukienkę, zmienić makijaż i fryzurę. To nie jest trudne.

            A ubranie wizytowe to nie to samo co wieczorowe.

            a co do
            > jeansow - sa jeansy i jeansy, prawda?

            - dzinsy to dzinsy - strój sportowy.
      • andre37 Re: W czym do teatru? 13.02.06, 17:21
        Ostatnio - we wtorek tamtym tygodniu "Faust" w OB.
        - długa czarna sukienka w delikatne srebrne ukośne paseczki + czarne skórzane
        czółenka na 10 cm obcasie + delikatne kolczyki i wisiorek z cyrkonii + czarna
        kopertówka do ręki

        w styczniu - “Ballady ofiar” – piosenki Nicka Cave’a - na Scenie Kameralnej
        - skromna mała czarna do kolan i rękawami 3/4 + fioletowa apaszka + fioletowo
        czarne czółenka + fioletowa torebeczka do ręki w kształcie gorsetu.
        • jollyvonne Re: W czym do teatru? 13.02.06, 17:44
          Andre, szkoda ze nie chodzimy do teatru w tym samym miescie bo przynajmniej
          byloby nas dwie :)
          Ja czarnego nie lubie, wiec na premiere; dluga suknia w kolorze burgunda, wzor
          tloczony, z cieniutkim paseczkiem srebrnego brokatu jako wykonczenie gory.
          Srebrne kolczyki + wisiorek (komplet z cyrkoniami), bardzo delikatne. Czarne
          buty + mala czarna torebka. Premierowo ubrane bylo wszystkiego 5 sztuk,
          "wyjsciowo" (na wyjscie do pubu) okolo polowy obecnych, reszta olala aktorow i
          przyszla "tak jak stala", az dziw ze nikt w pizamie sie nie pojawil ...

          Popieram calkowicie stanowisko alex-koz; same sobie odbieramy mozliwosc
          pokazania sie w czyms innym. Ciuchy codzienne na codzien, stroje wyjsciowe w
          zaleznosci od okazji, a na basen kapielowki ;)
          • hyacinth.bucket Re: W czym do teatru? 13.02.06, 17:48
            O tu sie zgadzam !
            Jaka publicznosc tacy aktorzy . Zamiast kostiumow niech wystepuja
            w dzinsach i podkoszulkach z napisem to sie publika czegos nauczy .
            I kelnerzy w restauracjach . Po co im stroje i dla kogo ?
            Brudny podkoszulek wystarczy jak obsluguje kogos kto wyglada jak lump .
      • hyacinth.bucket Re: W czym do teatru? 13.02.06, 17:43
        Dodam jeszcze , ze mam dosyc eksponowania dziadostwa na kazdym kroku .
        Postawilabym w takich miejscach bramkarzy i jak ktos nieodpowiednio
        ubrany to odsylac do domu - jego strata a na drugi raz sie nauczy .
        Bylam nawet na wczasach , gdzie zeby zejsc na obiadokolacje do bufetu
        trzeba bylo byc odpowiednio ubranym .
        Zadne krotkie spodenki dzinsy i podkoszulki . Kogo stac na wczasy stac na ubior
        nie wieczorowy ale odpowiedni . Sklepy w poblizu kto nie ma ten
        niech kupi bo nie dostanie jesc :-)
        Do lokali nocnych tez nie wpuszczali bez przyslowiowego krawta
        a kobiet w spodniach . Niektorzy staraja sie ocalic chociaz troche
        kultury , ktora zostaje wypierana przez zwykle chamstwo .
        • jollyvonne Re: ostatni bastion 13.02.06, 18:05
          Ostatnia znana mi placowka starajaca sie ocalic chociaz troche kultury
          odziezowej jest <Casino> :D Wymogiem koniecznym w tym przybytku jest obuwie
          niesportowe, szpilki do jeansow i wyciagnietego swetra "pasuja" jak ulal! Zwykle
          chamstwo moze sobie conajwyzej pograc na jednorekich bandytach ;)
          • hyacinth.bucket Re: ostatni bastion 13.02.06, 18:12
            jollyvonne napisała:

            > chamstwo moze sobie conajwyzej pograc na jednorekich bandytach ;)

            Bardzo fajne stwierdzenie :-)
        • aaa202 Re: W czym do teatru? 13.02.06, 19:15
          Kapitalne wczasy.
      • foamclene Re: W czym do teatru? 13.02.06, 18:51
        wydaje mi sie, ze wszytsko zalezy od prezencji i "wrodzonego image"
        jedneznas w jeansach, topie i zakiecie, dobrze dobranymi butami i bizuteria
        beda wygladaly doskonale... odpowiednia fryzura
        inne z nas musza starac sie bardziej :) ja np nie posiadam w szafe jeansow,
        ktore nadawaly by sie na wieczorny spektakl poza tym lubie okazje kiedy to,
        moge zalozyc "ciuchy", ktorych szkoda na targowisko miejskie :)
        zastanawia mnie to jaki stosunek maja do naszych strojow aktorzy wystepujacy na
        scenie...
      • rupertgiles Re: W czym do teatru? 13.02.06, 19:11
        Ubieram się do teatru tak samo jak na każdą ważniejszą okazję "zawodową":
        grafitowoszary garnitur (marynarka + spodnie z lekkiej wełenki), czółenka na
        niewielkim obcasie albo (zimą) cieplejsze buty też na obcasiku.

        Sukienek do teatru nie uskuteczniam, bo nie bywam na premierach :) a zawsze jest
        ryzyko, że będę musiała siedzieć na schodach (przy wchodzeniu na wejściówki).
      • maadz Re: W czym do teatru? 13.02.06, 19:14
        jasne, mozna isc w dzinsach ale ja np. bym tak nie poszla bo moge je zalozyc na
        kazda inna okazje, zreszta tez nie nosze ich codziennie bo uwazam ze to jest
        nudne ze wszyscy tylko w kółko nosza dzinsy ;P
        a ja roznie sie ubieram do teatru.. najczesciej spodnice albo jakies fajne
        spodnie inne niz dzinsowe... do tego np. moja ulubiona zielona marynara ;) itp
      • hyacinth.bucket Re: W czym do teatru? 13.02.06, 19:28
        Mnie dziwi juz tylko jedna rzecz :
        Dziewczyny czy wam sie te dzinsy jeszcze nie znudzily ?
        Przeciez na ulicach jest niebiesko od tych spodni
        dzinsy przypominaja chinskie mundurki i zadna nie ma ochoty
        wyroznic sie z tego tlumu i pokazac sie w czyms czego kolezanki nie maja ?
      • alex_koz Re: W czym do teatru? 13.02.06, 23:32
        a ja przyznam sie szczerze, ze bym sobie zyczyla co by do teatru osobnikow w
        dzinsach (polarach, martensach etc.) nie wpuszczali i mam nadzieje ze kiedy
        moj ulubiony Teatr Nowy sie na to zdobedzie;)

        oczywiscie inna rzecz to premiera w teatrze a inna przedstawienie na
        Festiwalu "malta"
        • zettrzy Re: W czym do teatru? 14.02.06, 04:32
          teatry w londynskim West Endzie zastrzegaja sobie prawo nie wpuszczania osob zle
          ubranych i informacja na ten temat wisi na drzwiach kazdej sali
          w Nowym Jorku co prawda nie, ale dzinsy mozna zobaczyc wylacznie off-off
          Broadway, jakis Minetta Lane Theatre powiedzmy, a i to na monodramie z zycia
          pensjonariuszy domu seniorow
          do teatru nosze jedna z moich licznych malych niezupelnie-czarnych, lub jakas
          bardziej ozdobna suknie czy kostiumik, w lecie zdarza mi sie skompletowac zestaw
          recznie robionych koronek w stylu firankowym
          szpilki, oczywiscie, i bizuteria, dobrana do reszty stroju
          • turzyca Re: W czym do teatru? 14.02.06, 13:23
            A jeszcze jedno pytanie. Kiedyś (jak wynika ze starej prasy) był podział na
            różne klasy teatru. I wiadomo było, że owszem do teatru to się idzie
            odstrojonym, ale na wodewil niekoniecznie. A teraz? Czy nie należałoby
            wprowadzić jakiegoś podziału w stroju? Bo chyba jest różnica między operą, a
            musicalem?

            I druga rzecz. Mam zajęcia od 8 rano do 18.15 (w różnych budynkach, więc biegam
            po dworzu), o 19 jest przedstawienie w Operze Narodowej. Co można założyć przy
            tej pogodzie jaka jest teraz (mokra chlapa) albo kilka tygodni temu (wsciekly
            mroz + błoto pośniegowe)? Do domu, żeby się przebrać się, nie zdąże, a na
            mieście nie mam jak. Nawet gdybym kończyła zajęcia o 16 to do domu dojadę ok
            18, nie zdązę wrócić. I co w takiej sytaucji?
            Co należy założyć jeśli strój ma przetrwać cały, bardzo ciężki, dzień?

            A trzecia rzecz, ktoś tu pisał o wczasach (ze w takiej sytuacji stać i na
            ubrania). Ale wejściówka do teatru to kilka groszy (te do opery są tańsze od
            biletów do kina). Więc może mnie być stać na bilet, ale niekoniecznie na
            ciuchy. I co wtedy? To nie jest obrona pomarańczowych swetrów w filharmonii,
            ale obrona tych którzy mają jedną parę spodni i kochają muzykę. Zresztą zdaje
            się że czarne sztruksy i czarny gładki sweter to przyjęty strój studenta na
            wyjściu. Wolę to niż wściekłe kolory modnych kreacji.
            • andre37 Re: W czym do teatru? 14.02.06, 13:55
              Jest różnica... na przedstawienie na scenie kameralnej małą czarną z ozdobną
              apaszką czy paskiem... do opery mogę założyć to samo i też będzie dobrze. Ale
              jeśli mam ochotę podkreślić okazję strojem założędo tej sukienki np ładną
              biżuterię czy bardziej strojną wieczorową sukienkę.
              To wszystko co piszecie to wykręty i niezrozumiała lubość do sportowego stroju
              wszędzie i za wszelką cenę i brak znajomościzasad elegancji - której podstawą
              nie jest bogatość stroju a znajomość co gdzie wypada ubrać.

              Dziwne jest dla mnie że każda z was ma kilka par dżinsów a żadnej klasycznej
              "małej czarnej" do wysokości kolan z zakrytymi ramionami - która może być w
              innym eleganckim ulubionym przez was kolorze. Taką sukienkę można kupić za 50
              zł, a jak i na to nie stać to znaleźć w lumpeksie. Myślałam że taką uniwersalną
              sukienkę ma każda kobieta... jak nie może czas pomyśleć by nie mieć takich
              dziwnych dylematów. Zamiast sukienki może być eleganckie spodnium, lub
              eleganckie spodnie ze zwykłą biała lub jasną koszulą.

              Taka sukienka jest idealnym rozwiązaniem. Możesz ją ubrać na uczelnię, do
              pracy,zakładając na nią sweterek, żakiet,koszulę, etniczne korale, czy cokolwiek
              przyjdzie ci do głowy. A wieczorem zdejmujesz sweter, wiążesz apaszkę czy
              zakładasz bolerko czy zakładasz ładną biżuterię największe wyjście. I masz strój
              na elegancką kolację, teatr, randkę. Sweter wrzucasz do większej torby. W szatni
              opery/teatru zmieniasz zimowe antypoślizgowe buty na eleganckie czółenka i dużą
              torbę zostawiasz w szatni opery. A do rączki mała torebka.

              Mi się to zdarza bardzo często gdy mam spotkanie, randkę, idę do opery. Kończę
              pracę o 16.30 do opery mam około 50 min drogi tramwajem, często przedstawienia
              są na 18...

              To wszystko co piszecie to wykręty i niezrozumiała lubość do sportowego stroju
              wszędzie i za wszelką cenę i brak znajomościzasad elegancji - której podstawą
              nie jest bogatość stroju a znajomość co gdzie wypada ubrać.
            • alex_koz Re: W czym do teatru? 14.02.06, 13:57
              oczywistym jest dla mnie o czym piszesz, ze jak idziesz na spektakl zaraz po
              zajeciach i nie masz czasu sie przebrac, i to jeszcze wejsciowka (czyli
              siedzimy na schodach najczesciej;) to mniej elegancki stroj sie nada, ale tym
              mniej eleganckim strojem moga byc np. czarne spodnie z materialu i sweterek
              blisko ciala (juz bardziej wybaczalny stroj) a nie sweter o dwa rozmiary za
              duzy i sztruksy;)
              • turzyca Re: W czym do teatru? 14.02.06, 22:21
                powinnam teraz złośliwie odpisać, że rajstopy na wydziale nie mają szans. Ale
                będę uczciwa: z okazji remontu wymienili nam krzesła. I już można przetrwać
                dzień w jednej parze rajstop.
                Tak naprawdę to się trochę droczę, bo rozwiązałam ten dylemat wieki temu. Mam
                kilka strojów, które z różnymi dodatkami wyglądają dobrze i w ciągu dnia i wieczór.
                A droczę się, bo z jednej strony irytują mnie strasznie ludzie, którzy nie
                rozumieją, że wiele osób idzie na spektakl wprost z pracy i nie ma szans wrócić
                do domu, żeby się przygotować do wyjścia.
                Z drugiej, bo bardziej od takich zabieganych osób irytują mnie kobiety w
                wieczorowych sukniach (typu kreacja sylwestrowa) na spektaklu w Buffo. Oraz
                pomarańczowe swetry w operze. I odstrojone w pseudo-punkowe odblaskowe ciuszki
                małolaty gdziekolwiek.
                • andre37 Re: W czym do teatru? 15.02.06, 00:17
                  turzyca przegięcie w każdą stronę jest złe. Elegancki to nie znaczy balowy.
                  JUż pisałam skromność i świadomość co i gdzie wypadato podstawa elegancji.
                  • hyacinth.bucket Re: W czym do teatru? 15.02.06, 00:28
                    Tu w watku nie byla mowa o osobach , ktore wpadaja prosto z pracy czy po pracy
                    ale o planowanym wyjsciu a to wielka roznica .
                    A zreszta ; komu szkodzi sie ubrac elegancko do pracy aby potem przejsc sie do
                    teatru ? Tyle jest roznych ciekawych ubiorow , ktore mozna nosic na codzien
                    nie tylko dzinsy i dlugie wieczorowe suknie :-)
                    Wystarczy miec czarne spodnie zaraz zrobie watek kto nie ma :-)
                    i do tego ladna bluzke . Nie mowie nawet o sukienkach a nawet o spodnicach
                    poniewaz teraz w zimie moze byc trudno dobrac do nich "uniwersalne "buty"
                    ale glupie spodnie trzeba niestety miec nawet do pracy .
                    I tzw "mala czarna " rowniez jak napisala andre37
      • paula_80 Re: W czym do teatru? 15.02.06, 16:29
        A ja wybrałabym klasyczny garnitur. Wygodnie, elegancko i bez przegięć w żadną
        stronę :)

        Paula
        www.ametis.pl/
        • xrene Re: W czym do teatru? 15.02.06, 17:24
          kategorycznie jeansom mówię - NIE.Będąc na musikalu Miss Sajgon, pewna
          nauczycielka[a w szkole przecie"uczy sie" tego i owego} była ubrana w jeansy
          plus wełniany,gruby golf...wyglądało to okropnie...niestosownie....Feeeeeeeee
          • elfia4 Re: W czym do teatru? 15.02.06, 17:46
            Mi też zdarza się założyć dzinsy, ale do eleganckiej bluzki i butów. Zresztą
            nie takie pierwsze z brzegu wytarte, ale ciemne lekko rozkloszowane, podobne w
            kroju do spodni w kant, których usilnie szukam bardzo długo i żadne nie leżą
            dobrze.Niestety. A na spódnice czasem jest za zimno.
            • turzyca Re: W czym do teatru? 15.02.06, 20:47
              Żeby nie było wątpliwości. Nie chodzę do teatru w dżinsach i glanach. Posiadam
              nawet idealną, małą czarną, którą sobie uszyłam u krawcowej, bo nie mogłam
              niczego ładnego znaleźć (akurat nic ładnego w sklepach nie było).
              Ale uwielbiam się droczyć. A ten wątek zrobił się mocno napuszony. Z hasłami
              typu, że zawsze po pracy można się przebrać (w Warszawie, jeśli nie mieszka się
              w Śródmieściu, niemożliwe), "jak to nie wiesz w czym pójść do teatru", "co za
              moda z tymi dżinsami tylko plebs to nosi". A że mam dosyć dziwaczne hobby to
              wiem, skąd pochodzi krawat i marynarka, a także jakby się skończyło sto lat temu
              założenie miałej czarnej.... Pamiętam jak bardzo nieakceptowanym materiałem był
              tweed. Czasy się zmieniają, moda również. Poczytajcie Kamyczka (demokratyczny
              savoir-vivre) i zobaczycie, że to co teraz jest zupełnie normalne wtedy było
              przedmiotem zupełnej rewolucji. Myślę, że jak będziemy zgrzybiałym staruszkami
              to będziemy wspominać czasy "gdy dżins to nie był strój do teatru, nie to co
              teraz droga pani" ;)
              • zettrzy Re: W czym do teatru? 16.02.06, 05:50
                turzyca napisała:

                Myślę, że jak będziemy zgrzybiałym staruszkami
                > to będziemy wspominać czasy "gdy dżins to nie był strój do teatru, nie to co
                > teraz droga pani" ;)

                no wlasnie zyjemy w takich czasach, tyle ze owe "czasy" maja konkretne
                ograniczenia, np. wiekowe (dzinsy to ubior dzieci, czyli ludzi ciagle na
                utrzymaniu rodzicow), oraz socjo-ekonomiczne - ktos kogo autentycznie nie stac
                na nic wiecej niz dwie pary dzinsow (jedne sie pierze, jedne sie nosi) i tak nie
                ma wyjscia
                co nie znaczy ze ten ubior nie budzi w nas odruchowej pogardy, z przyczyn jakie
                podalam powyzej
        • kwiat_paproci Re: W czym do teatru? 15.02.06, 20:46
          Mam wrażenie, że niektóre z was potrafią napisać dłuższe wypracowanie na temat
          tego w co ubrały się do teatru niż na temat sztuki, którą zobaczyły. Wybaczcie,
          ale jak ktoś pisze referat na 5 stron w co się ubrać do teatru to mnie skręca.
          Ze śmiechu ;) A ja chodzę do teatru w dżinsach i idę się teraz za to pobiczować.
          • andre37 Re: W czym do teatru? 15.02.06, 22:50
            To może podyskutujmy o mistrzostwie duetu Kuklina i Skałuby w inscenizacji
            Madame Butterfly lub o nade przejmującym i oryginalnym ujęciu „Nocą Walpurgi” w
            Fauście w reżyserii Mareka Weiss-Grzesińskiego.... tylko myślałam że to forum o
            modzie a nie o teatrze i raczej na miejscu jest referat o cuchach a nie o
            przeżyciach estetycznych związanych z oglądanymi przedstawieniami.
            • turzyca Re: W czym do teatru? 16.02.06, 16:17
              smuutnooo ... :(
              bo wiem, że masz rację mówiąc, że dżinsy są wyznaczane przez "konkretne
              ograniczenia, np. wiekowe (dzinsy to ubior dzieci, czyli ludzi ciagle na
              utrzymaniu rodzicow), oraz socjo-ekonomiczne - ktos kogo autentycznie nie stac
              na nic wiecej niz dwie pary dzinsow (jedne sie pierze, jedne sie nosi) i tak
              nie ma wyjscia"
              tylko nie rozumiem, dlaczego takie osoby, poddając się swojej miłości do sztuki
              wyższej, mają budzić odruchową pogardę.
              I nie żartuję z tą miłościa, wśród moich znajomych jest wiele osób, które nie
              są w stanie się powstrzymać, żeby nie pójść na świetny koncert, a że stypendium
              nie jest z gumy, to na ubrania kasy nie starcza.
              Po prostu wydaje mi się, że wszelkie radykalizmy są niezdrowe (co nie zmienia
              faktu, że osobom wchodzącym do filharmonii w pomarańczowych swetrach byłabym
              skłonna zafundować kęsim-kęsim ;)
              • zettrzy Re: W czym do teatru? 16.02.06, 19:20
                > Po prostu wydaje mi się, że wszelkie radykalizmy są niezdrowe

                otoz to... zastosujmy teraz te linijke do osob co tak sie upieraja przy noszeniu
                dzinsow i tylko dzinsow (oczywiscie kazda z nich jest niezwykle oryginalnie
                ubrana) wszedzie tam gdzie mozna sie ubrac mniej proletariacko
                zwlaszcza ze dzinsy juz dawno przestaly byc radykalne i dzisiaj wyrazaja tylko
                bezplciowy konformizm oraz chec rownania w dol
          • zettrzy Re: W czym do teatru? 16.02.06, 05:30
            kwiat_paproci napisała:

            > Mam wrażenie, że niektóre z was potrafią napisać dłuższe wypracowanie na temat
            > tego w co ubrały się do teatru niż na temat sztuki, którą zobaczyły.

            A ja myslalam ze takie podejscie do zycia zaniklo w koncu sredniowiecza, kiedy
            to wreszcie przeciwienstwo zainteresowania doczesne - wzniosle uduchowienie
            umarlo smiercia naturalna.

            Musisz byc ogromnie mloda jesli zdaje ci sie ze do teatru chodzimy zawsze na
            sztuke jeszcze nam nieznana; za jakies 20 lat zorientujesz sie ze samego Makbeta
            mozna obejrzec 30 razy, za kazdym w innej inscenizacji, przez innego rezysera, w
            wykonaniu innych aktorow, i nie bedzie cie obchodzila sama sztuka, bo to sie
            praktycznie zna na pamiec, ale rozmaite szczegoly konkretnego przedstawienia.

            Poza tym wizyta w teatrze ma aspekt towarzyski, nie wszyscy z nas udaja sie tam
            aby z rozdziawionymi gebami wywalac galy na te nieslychane cudy-niewidy i
            chlonac z nabozenstwem kazde slowo plynace ze sceny. Czasy kiedy spektakl
            teatralny stanowil obrzed religijny minely dawno i obawiam sie ze nie powroca.
            Dzisiaj wizyta w teatrze ma charakter towarzysko-rozrywkowy, tyle ze jest to
            rozrywka innego rodzaju niz wyprawa do ZOO, z reguly po przedstawieniu idziemy
            na kolacje do jakiejs knajpy z charakterem, albo na drinki do jakiegos baru na
            poziomie, aby przedyskutowac wlasnie obejrzana sztuke, i w trakcie tych zajec
            towarzyskich nie chcemy wygladac jak grupa kolchoznikow na wycieczce w nieznana
            cywilizacje.
            • monia725 Re: W czym do teatru? 16.02.06, 16:30
              Ostatnio byłam w teatrze, w dzinsach, butach na obsasie i zakiecie, wygladalam
              jak wiekszosc przybylych (oczywiscie Panowie bez obcasów:). W eleganckim
              stroju, garniturach itd już się chyba nie chodzi na "normalne" przedstawienia
              do "normalnych" teatrów, a tylko do filcharmonii, teatru Wielkiego, premiere ...
              • beretzantenka Re: W czym do teatru? 16.02.06, 16:45

                Dzinsy z bardzo wieczorowa bluzka i bizuteria wygladaja tak samo
                jak garnitur krawat i adidasy .
                Psuja efekt wlozony w reszte i sa najbardziej widoczne .
                Gdybym powiedziala , ze bylam w teatrze w wieczorowej sukni a na to
                mialam brudny fartuch kuchenny to co byscie powiedzialy ?
                Nie warto sie wzorowac na prezenterkach zobaczcie jaka gala jest
                w TV hiszpanskiej i wloskiej . To nie jest przyklad tylko porownanie :-)
                • beretzantenka Re: W czym do teatru? 16.02.06, 16:47
                  Zapomnialam zapytac gdzie w takim razie nalezy sie ladnie
                  ubierac oprocz Filharmonii ?
                • benek104 Re: W czym do teatru? 16.02.06, 18:00
                  Czemu założyłaś brudny fartuch? - spytalibyśmy.
            • kwiat_paproci Re: W czym do teatru? 16.02.06, 22:57
              zettrzy napisała:
              > Poza tym wizyta w teatrze ma aspekt towarzyski, nie wszyscy z nas udaja sie tam
              > aby z rozdziawionymi gebami wywalac galy na te nieslychane cudy-niewidy i
              > chlonac z nabozenstwem kazde slowo plynace ze sceny.

              Czegoś tu nie rozumiem, najpierw piszesz, że ubieranie się elegancko to szacunek
              dla aktorów, że dobre wychowanie, a potem z taką pogardą piszesz o tych, którzy
              chłoną teatr wsystkimi zmysłami. Co jest żałosnego w "rozdziawionych gębach" i
              "niesłychanych cudach - niewidach", no i oczywiście w "chłonięciu z nabożeństwem
              każdego słowa" ?? Bo dla mnie takie widoki, to właśnie to, co lubię w teatrze
              najbardziej - magia, a nie wasze kiecki :)
              • zettrzy Re: W czym do teatru? 17.02.06, 02:52
                kwiat_paproci napisała:

                > Czegoś tu nie rozumiem, najpierw piszesz, że ubieranie się elegancko to szacune
                > k dla aktorów, że dobre wychowanie, a potem z taką pogardą piszesz o tych,
                którzy chłoną teatr wsystkimi zmysłami.

                z pogarda pisze o ciolkach dla ktorych fakt ogladania sztuki przez wielkie SZ
                stanowi tanie usprawiedliwienie dla ich wlasnego niechlujstwa
                no bo wlasnie, skoro to az takie przezycie i to zmyslowe, to czy ubior widza nie
                powinien odzwierciedlac tej zmyslowosci i glebi przezywania? a tu sie okazje ze
                tyle naszej energii poszlo w odbior sztuki ze jej - tej energii - nie starcza
                dla nas samych, na stworzenie czegos nawet malutkiego, typu odpowiedni nastroj
                na widowni
                a przeciez kontakt ze sztuka powinien nas inspirowac estetycznie - i dlatego
                uwazam ze argument "myslisz wiecej o wlasnym stroju niz przedstawieniu" jest
                totalnie nietrafiony
                • kwiat_paproci Re: W czym do teatru? 17.02.06, 22:10
                  To przypomina mi dyskusję nt. Czy do kościoła na mszę trzeba się ubierać
                  elegancko ? Oczywiście wtedy pojawia się argument, że trzeba, bo to wyraża
                  szacunek do Boga. A Boga nie da się obrazić strojem, tak samo podejrzewam, że
                  aktorom, Szekspirowi i pani bileterce jest wszystko jedno jak się ubierzecie, bo
                  to oni są dla was, a nie wy dla nich. To całe strojenie się jest tylko dla tego
                  samonakręcającego się towarzystwa wzajemnej adoracji półciotek kulturalnych ;)
                  Nie uważam, że do teatru należy ubierać się gorzej niż na codzień, bo to by była
                  przesada, ale wyrzucanie komuś kto chce się ubrać w sweter w serek i spodnie z
                  tweedu, że jest niekulturalny, jest śmieszne ;)
                  Pozrawiam
                  ciołek
                  • hyacinth.bucket Re: W czym do teatru? 18.02.06, 03:50
                    Zakaldajac , ze to jedyne odzienie wyjciowe danej osoby
                    to sie zgodze .
                    W szkole tez niektorzy chlopcy nieposiadajacy marynarek wygladali
                    w sweterkach "odswietnie " oczywiscie z kolnierzykiem wystajacym
                    spod szyi . To ci biedniejsi ale zawsze zakladali prawdziwe spodnie na takie
                    prywatki a dlaczego ? Bo to byl szczyt ich elegancji i nie zarabiali pieniedzy .
                    Spotkalam takiego "po latach " pracowal w MSZ - szyk i kultura !
                    Roznica topornosci i odpornosci wychodzi od takich " co moga a nie chca "
                    i polemizuje na ten temat .
                    O kosciele wiem tyle , ze zalozmy wies lub male miastko
                    wtedy spolecznosc chce sie ubrac i wykazac w oczach innych z tej samej
                    spolecznosci .
                    Zakladaja co najlepsze czyli jak do naszego teatru bo ludzie
                    patrza .
                    Czesto wystrojenie sie po wiejsku moze smieszyc "miastowych "
                    ale ja doceniam zawsze te najlepsze zamiary.
                    widzialam taki reality w TV gdzie zchodnia kultura przemierzala swiat
                    mozna powiedziec , ze na piechote .
                    Jednak telewizja czyni cuda i na Kamczatce i Zakaukaziu
                    we wsiach filmowanych ludzie zakladali przed kamere "najlepsze ciuchy"
                    Mialybyscie widowisko i smiechowisko lecz byla to prawdziwa elegancja ale
                    niemodna lecz glamoure bylo .
                    Ja docenilam ta "elegancje " bardzo pozytywnie i dlatego pamietam
                    do dzisiaj . Co kraj to kultura , w kazdym srodowisku inne
                    metki panuja a co "szyk " to szyk i obyczaje kulturowe .
                    Ludzie chca sie pokazac z najlepszej strony i nie wazne czy moda taka
                    lub inna po prostu liczy sie jakas elegancja w srodowisku .
                    Na naszej szerokosci geograficznej nie powinno byc problemow :-)
                  • zettrzy Re: W czym do teatru? 18.02.06, 04:34
                    kwiat_paproci napisała:

                    > To przypomina mi dyskusję nt. Czy do kościoła na mszę trzeba się ubierać
                    > elegancko ?

                    a mnie przypomina ulubione powiedzenie moich dziadkow: "ze slepym nie da sie
                    rozmawiac o kolorach"

                    > aktorom, Szekspirowi i pani bileterce jest wszystko jedno jak się ubierzecie, b
                    > o to oni są dla was, a nie wy dla nich.

                    a coz to za podejscie do aktorow i pani bileterki, bo Szekspir powiedzmy dawno
                    nieboszczyk i nie ma zdania, ze "oni sa dla was"? w takich wierzeniach przejawia
                    dokladnie ta sama bezczelnosc jaka wyrazaja dzinsy - MNIE sie nalezy; otoz sie
                    nie nalezy, aktorzy i bileterzy to nie wyrobnicy panszczyzniani ktorych jakas
                    pannica ma prawo obrazac, chocby ubraniem, bo ONI SA DLA NIEJ
                    i tu pojawia sie pytanie: skoro twierdzisz ze do teatru chodzisz dla KULTURY, to
                    co sie z ta kultura dzieje ze myslisz na poziomie generycznego roszczeniowca?
                    gdzie wrazliwosc na piekno, zrozumienie dla odczucia estetycznego innych ludzi,
                    potrzeba oderwania sie od materialnej rzeczywistosci? PO CO idziesz do tego
                    teatru, skoro kontakt ze sztuka i tak splynie bez sladu? czyzbys chodzila tam
                    tylko po to aby odrobic lekcje, wzglednie dlatego ze "wypada"

                    > ale wyrzucanie komuś kto chce się ubrać w sweter w serek i spodnie z
                    > tweedu, że jest niekulturalny, jest śmieszne ;)

                    dyskusja dotyczy dzinsow, skoro mamy byc dokladni, ale sam zwiazek miedzy
                    kultura osobista i dbaloscia o wyglad jest oczywisty - dzinsy w teatrze to cos
                    takiego jak brudne paznokcie; no wiec, czy jest smieszne zarzucanie komus braku
                    kultury tylko dlatego ze nosi brud pod manikiurem?
                    pozdrawiam nawzajem i mam nadzieje ze mimo wszystko dostrzezesz dlaczego tylu
                    ludzi upiera sie przy okreslonych standardach ubrania w okreslonych sytuacjach
                    • kwiat_paproci Re: W czym do teatru? 18.02.06, 11:53
                      Widzę, że dyskusja zbiegła powoli na tory poboczne, więc może się uściślę :) Tak
                      naprawdę, to do teatru chodzę i w dżinsach i elegancko, zależy od tego jakie mam
                      możliwości się przebrać. Bo czasem jest tak, że np. jadę gdzieś w Polskę do
                      znajomych, nie mam w planach teatru, więc zabieram zwykłe codzienne ciuchy, a
                      gdy przyjeżdżam do nich okazuje się, że u nich grają akurat taką sztukę na którą
                      bardzo chciałabym pójść. No i co wtedy? Rezygnować ze sztuki, bo nie mam w co
                      się ubrać, kupować nowe ciuchy, tylko na sztukę ? Pożyczenie nie wchodzi w grę,
                      bo w każdym towarzystwie jestem zawsze najniższa i najdrobniejsza :) Miałam
                      dokładnie taką sytuację niedawno, no i wybrałam to "złe" wyjście. Czyli poszłam
                      w tym, co miałam, w swetrze (nie jakiś gruby, ale sweter :), no i w
                      znienawidzonych przez was dżinsach. Bawiłam się świetnie, bo to komedia była,
                      ale niektóre panie to myślałam, że mnie wzrokiem zjedzą, bo to tak boli, że ktoś
                      się nie wystroił :)Normalnie bym się nie udzielała w tym wątku, bo jest dla mnie
                      średnio ciekawa sprawa, ale ta konkretna sytuacja mnie sprowokowała :) Także, to
                      nie jest tak, że śmieję się, że przychodzicie ładnie ubrane, że się staracie,
                      tylko nie odmawiajcie prawa do teatru komuś kto przyszedł w góralskim swetrze :)

                      Z tym wątkiem, że aktorzy są dla widzów nie miałam na myśli żadnej postawy
                      roszczeniowej, po prostu wydaje mi się, że tak jest :D Jeśli aktorzy są kiepscy,
                      to widownia może wyjść, ale jeśli widownia się nie spisuje jak należy, to
                      aktorzy raczej tak nie zrobią :)
                    • xrene Re: W czym do teatru? 18.02.06, 12:08
                      podpisuję się pod Hycinth i Zetrzy!!!P.S.Gdy ja np wyjeżdżam do
                      znajomych,zawsze pakuję coś na "wyjście",a nóż widelec będzie jakaś
                      niespodziewana okazja?!
      • xrene Re: brak obycia? 16.02.06, 16:36
        No tak , to niedługo w jeansach bedziecie chodziły na pogrzeby,wesela i do
        pracy w ministerstwie!!!Czy wy ludzie nie macie wyczucia etetyki?Wyczucia co do
        ubioru odpowiedniego do sytuacji?
        • monia725 Re: brak obycia? 16.02.06, 16:45
          Kiedy ostatni raz byłaś w teatrze? Bo z moich obserwacji wynika, że w
          garniturach chodzą ci, co trafiają na sztukę raz na 20 lat ;)
          • xrene Re: brak obycia? 16.02.06, 16:53
            Przynajmniej ci co byli 20 lat temu...wiedzą co wypada ubrać.To ,że ja do
            teatru nie założę jeansów,a co robią inni-to nie znaczy ,że mam ich naśladować-
            prawda?
            • monia725 Re: brak obycia? 16.02.06, 16:56
              Oczywiście, że nie musisz ich naśladować.
              Ja elegancki strój rezerwuję sobie na specjalne wyjścia, premierowe itd
              • beretzantenka Re: brak obycia? 16.02.06, 17:00
                Jak mam cos ladnego to nosze bo zaraz bedzie niemodne albo mole zjedza :-)
                Kazda okazja jest dobra do pokazania sie w czyms ladnym .
                • xrene Re: brak obycia? 16.02.06, 17:03
                  a w szczególności w teatrze...
              • xrene Re: brak obycia? 16.02.06, 17:05
                i jeszzce dodam,czy wyjście do teatru-to nie specjalne wyjście?ja juz nic nie
                rozumiem,może ktoś mi podpowie
          • zettrzy Re: brak obycia? 16.02.06, 19:26
            > Kiedy ostatni raz byłaś w teatrze? Bo z moich obserwacji wynika, że w
            > garniturach chodzą ci, co trafiają na sztukę raz na 20 lat ;)

            a z moich ze te najbardziej ynteligiętne osobki, co to "chodza do teatru na
            sztuke a nie aby sie ubrac", nosza dzinsy bo zwyczajnie brak im wyobrazni,
            polotu, wyczucia elegancji oraz nawyku dbania o siebie
            takie, no, Wandy Wasilewskie wspolczesnego zycia
      • beretzantenka Re: W czym do teatru? 16.02.06, 17:05
        Teatr to tylko maly przyklad na przyklad :-)
        • xrene Re: W czym do teatru? 16.02.06, 17:05
          o taaak
          • krzyskow1 Re: W czym do teatru? 17.02.06, 23:26
            prawda jest taka, że dawniej chodziło się do teatru, fliharmonii, opery, żeby
            się "pokazać", teraz "pokazuje się" w centrach handlowych i to tam chodzą
            najbardziej odstrzelone laski
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka