Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Reklamacja-nieuznana

    16.05.06, 11:56
    Dziewczyny, co zrobic w przypadku nieuznanej reklamacji buta? Buty kupione 2
    miesiace temu za 300 zl w Venezii, zlamal sie obcas. Dostalam odpowiedz, ze
    obcas zostal zlamany mechanicznie i reklamacja jest bezpodstawna. Smieszne.
    Chce napisac odwolanie, tym bardziej, ze jestem stala klientka sklepu i
    zwyczajnie sie wkurzylam. Jaka jest szansa na pozytywne rozpatrzenie? Macie
    podobne doswiadczenia? Npiszcie prosze bo sie wkurzylam. ^%$##^*
    (__$$!!!!!!!!!!!
    Obserwuj wątek
      • panisiusia Re: Reklamacja-nieuznana 16.05.06, 12:05
        omatko! a niby jak miał być złamany ten obcas, jeśli nie mechanicznie? wirtualnie?
      • kalinazkalinowa Re: Reklamacja-nieuznana 16.05.06, 12:08
        www.federacja-konsumentow.org.pl/
        napisz do Federacji Konsumentów
        • inecita Re: Reklamacja-nieuznana 16.05.06, 14:14
          szybciej jest zadzwonic i zapytac o terminy spotkań z niezależnym rzeczoznawcą
      • pianazludzen Re: Reklamacja-nieuznana 16.05.06, 12:44
        pewnie te bzdury o złamaniu mechanicznym wysmarował jakiś rzeczoznawca.

        ja miałam podobny problem z płaszczem (zmechacił się po 3 miesiącach a nawet
        nie był raz czyszczony - niestety rzeczoznawca stwierdził że był czyszczony bo
        został oddany do reklamacji w stanie idealnie czystym po drugie na materiał nie
        działaja podczas prawidłowego urzytkowania inne siły niz siły tarcia wiatru
        blablabla komedia).

        rzecznik konsumenta we Wrocławi polecił mi uzyskanie opinii niezależnego
        rzeczoznawcy i podał mi kontakt do takowego. Idź do federacji konsumenta w
        swoim miescie i spytaj co z tym fantem zrobić.
        • inecita Re: Reklamacja-nieuznana 16.05.06, 14:15
          podejrzewam, że rzeczoznawca tych butów nawet nie widział na oczy, wiekszość
          firm w Polsce nie zatrudnia rzeczoznawców a reklamacje rozpatrują np
          sprzedawczynie...
      • greenhills Re: Reklamacja-nieuznana 16.05.06, 12:50
        Odwoluje sie. Wkleje Wam to co napisalam, ale odwoluje sie pierwszy raz i nie
        wiem czy jest to odpowiednie.

        W marcu bieżącego roku, w sklepie VENEZIA przy ul. Ostrobramskiej (Promenada)
        kupiłam przepiękne buty z najnowszej kolekcji. Były dokładnie takie, jakich
        szukałam, więc nie wahałam się ani chwili, zapłaciłam 299 zł i zadowolona
        wyszłam ze sklepu. Po niecałych dwóch miesiącach (w tym buty były noszone od
        maja), dnia 22.05 w drodze do pracy ułamał się obcas w prawym bucie. Nie będę
        skupiać się na tym, że ów nieszczęsny but był powodem, przez który spóźniłam
        się na spotkanie, skupię swoją uwagę na tym, że jestem bardzo rozczarowana, że
        mogę tak krótko cieszyć się butami, których tak długo szukałam. Postanowiłam
        zanieść buty do szewca, który oznajmił, że nie ma takich obcasów i powinnam
        zanieść buty do sklepu. Przy oddawaniu butów do reklamacji w punkcie, w którym
        je zakupiłam, poinformowano mnie, że firma jest ‘porządna i godna zaufania’ i
        nie będzie żadnych problemów z szybkim załatwieniem sprawy. Zresztą- w to nie
        wątpiłam; jestem stałą klientką i byłam przekonana, że szybko ponownie założę
        swoje buty. Niestety firma uznała, że to moja wina, iż obcas zwyczajnie w
        połowie się złamał i reklamacja została odrzucona. Zaznaczam, że chodzę
        normalnie, jestem lekka i w większości jeżdżę samochodem. Nigdy wcześniej nie
        ułamał mi się obcas! Ba, nawet nie musiałam żadnego buta reklamować! Buty są
        śliczne, choć niestety szybko się niszczą co widać po zdartej podeszwie i
        zniszczonym przodzie, a pęknięcie obcasu NIE NASTĄPIŁO z mojej winy. Mam
        ogromną nadzieję na naprawienie tych butów, ponieważ w tej chwili zostałam bez
        obuwia do spódnicy i jestem z tego faktu bardzo niezadowolona. Tym bardziej, że
        zostały one kupione w sklepie, z którego ZAWSZE do tej pory i ja i moja mama
        byłyśmy zadowolone. Czekam na szybkie rozpatrzenie sprawy by znów móc chodzić w
        swoich butach i nie musieć jednocześnie rezygnować z zakupów u Państwa w
        sklepie, co w sytuacji odwrotnej będzie oczywiste, chociażby z powodu urażonej
        dumy. Mam ogromną nadzieję, że nie będę musiała zwracać się do Powiatowego
        Rzecznika Konsumentów, bo zależy mi na szybkim założeniu butów. Jeśli moje
        roszczenia z tytułu rękojmi nie zostaną uznane, wówczas będę dochodziła naprawy
        szkody wynikającej z wady obuwia na drodze postępowania sądowego.
        • monka_c Re: Reklamacja-nieuznana 16.05.06, 13:15
          Bardzo dobrze,rzeczowo napisany list.Wydaje mi sie,ze tak porzadna firma
          powinna pozytywnie to rozpatrzec.
          • pompon3000 Re: Reklamacja-nieuznana 16.05.06, 13:40
            to jest rzeczowy list?
            jak dla mnie to rozdzial w powiesci sensacyjnej
            duzo emocji jak na rzeczowy list
            osobiscie nie uzywam przy okazji reklamacji sformulowan typu: ba!; przepiekne,
            więc nie wahałam się ani chwili, zapłaciłam 299 zł i zadowolona
            wyszłam ze sklepu; ów nieszczęsny but był powodem, przez który spóźniłam
            się na spotkanie, skupię swoją uwagę na tym, że jestem bardzo rozczarowana, że
            mogę tak krótko cieszyć się butami, których tak długo szukałam

            nie przeczytalam do konca, mysle ze ci do ktorych to wystosujesz, tez nie
            przeczytaja,
            na twoim miejscu bym sie ograniczyla do faktow- kupilam buty tu i tu, data,
            paragon, obcas sie zlamal po 2 tygodniach chodzenia, szecw polecil ci
            zareklamowac, napisz ze buty drogie a wady ukryte posiadaly i przy normalnym
            uzytkowaniu sie zepsuly, powolaj sie na jakies przepisy co w takich przypadkach
            prawo mowi ze sprzedawca jest zobowiazany i na koniec napisz czego oczekujesz,
            ze naprawia, czy forse oddadza, czy co tam, krotko i na temat, wylko istotne
            sprawy...bez emocji, nie przepraszaj ze zyjesz, nie mow ze zemdlalas jak buty
            zobaczylas na wystawie itd, to jest nieistotne...
          • apfel27 Re: Reklamacja-nieuznana 17.05.06, 12:57
            bardzo dobrze, rzeczowo napisany list?? chyba pekne ze smiechu! ten list jest
            napisany bardzo zle, powiem wrecz ze jest glupi. zbyt dlugi, za duzo informacji
            jest w nim zawartych, ktore wcale ze sprawa buta nie maja nic wspolnego...
        • panisiusia Re: Reklamacja-nieuznana 16.05.06, 13:37
          Momentami niepotrzebne dygresje, słaba składnia i brak przecinków. I jakaś taka
          chaotyczna kompozycja. No i niezbyt sprytnie wplecione elementy szantażu.
          Niektóre argumenty nietrafione: nie został złamany z mojej winy - w pamięć
          zapada "z mojej winy"("nie" za daleko), "jestem lekka"(a to jest zakaz noszenia
          butów na obcasie przez osoby nielekkie?)...
          Możesz zapytać, co insynuują sugerując, że sama złamałaś ten obcas - odpowiedź
          może być ciekawa.
        • k1k2 skroc ten list przynajmniej o 2/3 16.05.06, 20:21
          np.

          W marcu bieżącego roku, w sklepie VENEZIA przy ul. Ostrobramskiej (Promenada)
          kupiłam buty [tu model, cena]. Po niecałych dwóch miesiącach noszenia ułamał
          się obcas w prawym bucie.

          Przy oddawaniu butów do reklamacji w punkcie, w którym je zakupiłam,
          poinformowano mnie, że nie będzie żadnych problemów z szybkim załatwieniem
          sprawy. Niestety reklamacja została odrzucona. Uwazam ze zlamanie obcasu NIE
          NASTĄPIŁO z mojej winy lecz z powodu wady obuwia.

          Prosze u uznanie mojego roszczenia z tytułu rękojmi. W przypadku odmowy
          skieruje sprawe do Powiatowego Rzecznika Konsumentów i będę dochodziła naprawy
          szkody wynikającej z wady obuwia na drodze postępowania sądowego.
        • zolwik szczegół 17.05.06, 08:16
          "W marcu biezacego roku..." a dalej
          "...po niecalych 2 miesiacach [...] dnia 22.05..."
          dzis jest dopiero 17.05
          pozdrawiam:)
      • wiktoryna25 Re: Reklamacja-nieuznana 16.05.06, 13:55
        nie liczylabym na happy end w przypadku tej firmy.... zwykle dranswto, chyba
        nigdy nikomu nie uznali jakiejkolwiek reklamacji,przynajmniej w gronie osob mi
        znanych....ale probuj,moze cos wskurasz... powodzenia
        ja omijam ten sklep szerokim łukiem...
      • greenhills Re: Reklamacja-nieuznana 16.05.06, 14:04
        Wezme to popd uwage, dzieki za rady, ja humanista jestem i anglista, powiesci
        przy okazji pisze:D wiec takie efekty;) Jesli reklamacja nie zostanie uznana,
        to i tak bede z tym robic cos dalej, bo wkur.... i mnie i chrzanie juz same
        pieprzone buty, ale tak tego nie zostawie. Jesli chodzi o przecinki, to pani w
        uzasadnieniu odrzucenia reklamacji zrobila blad gramatyczny.
        • inecita Re: Reklamacja-nieuznana 16.05.06, 14:13
          U mnie pani z Orsaya po kazdym zdaniu wstawiała wykrzyknik i w ogóle tekst był
          komiczny
          "Spodnie zostały przyłozone do innych spodni i nie są krótsze! Spodnie zostały
          skrócone mechanicznie! Przez klientkę! Reklamację odrzuciła SAMA KIEROWNICZKA
          OKRĘGU!"
          Nigdy, przenigdy nie kupię już nic od tych debilek z Orsaya, oczywiscie po
          interwencji w Federacji uznano rekalmację szybciusienko
        • figa.kw Re: Reklamacja-nieuznana 16.05.06, 14:15
          Ja też przeżyłam paranoję po zakupie butów SAGAN. Z tym, że raz uznano mi
          reklamację, zaś drugi raz (ten sam rzeczoznawca!!!!!!!!) odmóiono słuszności,
          mimo, że dotyczyło to jedego i tego samego! Napisałam wściekła do producenta
          SAGAN, ale cisza na morzu... Od tamtego dnia przynajmniej 3 x w sklepie
          obuwniczym zraziłam potencjalną klientkę do SAGAN-a i sama nigdy też nic nie
          kupię. Żałuję jednak, że spasowałam...
          Pamiętam też jak jednej pani nie uznano reklamacji, bo.....jest zbyt gruba, a
          buty pewnie były dla anorektyczki :p
          Powodzenia i walcz dziewczyno!
          • figa.kw Re: Reklamacja-nieuznana 16.05.06, 14:17
            sorry....bo wg.rzeczoznawcy prawdopodobnie pani mogła być zbyt gruba. A obok
            stała babka tak z 60 kg :P
          • figa.kw Re: Reklamacja-nieuznana 16.05.06, 14:17
            ....odmówił mi słuszności.... MIAŁO BYĆ
        • pompon3000 Re: Reklamacja-nieuznana 16.05.06, 14:16
          zanim cokolwiek napiszesz to zadzwon do rzecznika konsumentow w swoim miescie,
          przdstaw sytuacje i dowiedz sie dokladnie (z numerami paragrafow i
          tytulami/nazwami dokumentow w ktorych te paragrafy)jakie masz prawa ty jako
          konsument i jakie ma obowiazki sprzedaca wzgledem ciebie konsumenta. i
          nastepnie to co ci powiedza napisz w reklamacji i napisz jeszcze ze w
          odpowiedzi od nich oczekujesz ze sie ustosunkuja do tego, co jest istotne jesli
          ci odrzuca reklamacje.
          jesli zrobisz wrazenie osoby ktora sie dobrze orientuje w prawach i obowiazkach
          konsumenta/sprzedawcy to masz duze szanse na odzyskanie forsy,
          jak ci zaproponuja rzeczoznawce to sie upieraj przy niezaleznych rzeczoznawcy a
          nie godz sie na tego co oni oplacaja, bo nic nie wskorasz, zbyja cie byle
          czym...powodzenia
        • panisiusia Re: Reklamacja-nieuznana 16.05.06, 14:27
          No ale chyba nie chcesz się usprawiedliwiać tym, że ktoś robi błędy?
          A jeśli humanista nie potrafi napisać takiego pisma, to kto potrafi? Matematycy
          jak mniemam:(
      • kochanica-francuza Haha 16.05.06, 14:08
        humanistka i powieści pisze! Jakbym widziała swoją Mamę - też od lat Ją ćwiczę
        pisaniu krótszych i bardziej rzeczowych pism...

        Dziewczyno, krócej, konkretniej, mniej emocjonalnie i na faktach! To, że "do
        tej pory nie musiałaś reklamować" jest nie do sprawdzenia, więc odpada jako
        argument.
      • inecita Re: Reklamacja-nieuznana 16.05.06, 14:11
        Polecam kontakt z federacją konsumetów, powiedzą ci że najpierw trzeba do
        rzeczznawcy (jest na sienkiewicza w Warszawie co 14 dni z tego co pamiętam, są
        tez kolejki więc trzeba się liczyc z czekaniem), za ekspertyzę płacisz Ty, ok
        50 zł, następnie zgłaszasz sprawę prawnikowi federacji, gdy on udaje się do
        sklepu zwykle szybciutko (tak jak u mnie - w 48 godzin!) uznaja jednak
        reklamację i zwracają pieniądze. UWAGA! czasem nie chcą zwrócic kasy za
        ekspertyzę i wtedy mozna najwyzej wytoczyc im proces.
        • starawyjadaczka Re: Reklamacja-nieuznana 16.05.06, 16:05
          inecita napisała:

          > Polecam kontakt z federacją konsumetów, powiedzą ci że najpierw trzeba do
          > rzeczznawcy (jest na sienkiewicza w Warszawie co 14 dni z tego co pamiętam,
          są
          > tez kolejki więc trzeba się liczyc z czekaniem), za ekspertyzę płacisz Ty, ok
          > 50 zł, następnie zgłaszasz sprawę prawnikowi federacji, gdy on udaje się do
          > sklepu zwykle szybciutko (tak jak u mnie - w 48 godzin!) uznaja jednak
          > reklamację i zwracają pieniądze. UWAGA! czasem nie chcą zwrócic kasy za
          > ekspertyzę i wtedy mozna najwyzej wytoczyc im proces.



          tja....przypomina mi sie sprawa mojej odbarwionej kurtki, gdzie "rzeczoznawca"
          ocenil ilosc jej prań na podstawie...DATY ZAKUPU!!!
          Bylam w FK, pani powiedziala mi, ze ona nie wie, co ma mi poradzic, bo moge
          sprawe zglosic do sadu konsumenckiego (polubownego) a tam-wiadomo-jak sie
          wlasciciel sklepu na sprawe nie zgodzi, nie bedzie zadnej sprawy i calujesz
          klamke. A ze sie nie zgodzi wiedzialam od razu, bo od razu mnie poinformowano,
          ze cytuje: moze pani zglosic sprawe do sadu polubownego, ale i tam pani z nami
          nie wygra.
          Kiedy spytalam sie w FK jakie mam szanse na wygranie sprawy w sadzie cywilnym i
          jak mam to rozegrac-cisza. nikt nic nie wie, nikt mi nie pomoze, sama mam
          walczyc, moze wygram, a moze nie...wielkie dzieki za takie porady. Wyszlo na
          to, ze ja mialam wieksza wiedze prawnicza, niz ta pani z FK.
          Zapytalam sie o mozliwosc reprezentowania mnie w sądzie przez prawnika z FK-
          raczej nie, bo on sie musi zgodzić, a zgadza sie tylko jak mu sie chce......
          Wielkie dzieki za taka pomoc, zlozylam sprawe do sadu grodzkiego, sama
          napisalam pozew, sama skompletowalam dokumenty metodą prób i błędów i teraz
          czekam na termin rozprawy.
          W wydawaniu kasy (50 zl) na opinie tzw niezaleznego rzeczoznawcy nie widze
          sensu, bo w sądzie i tak powołaja swojego, wiec....po co??
          • pompon3000 Re: Reklamacja-nieuznana 16.05.06, 16:17
            popieram, bardzo dobrze!
            handlarze wlasnie licza na to ze nikt po sadach sie nie bedzie ciagal. to duzo
            roboty, czasu i wielu ludzi sie boi do sadu chodzic (autentycznie!).
            rok temu sama dochodzilam zwrotu forsy za radio samochodowe, ktore mialo miec
            rozmiar uniwersalny i sprzedawca przysiegal na grob ze bedzie pasowalo, a
            tymczasem nie chcialo wejsc do mojego samochodu. 2-krotnie jezdzilam do serwisu
            zeby je ktos zalozyl i nic, w koncu pojechalam z powrotem do sklepu, sprzedaca
            wciskal radio na sile w dziure i uszkodzil radio oraz porysowal kieszen wokol
            radia, i wcale nie udalo mu sie wcisnac tego radia!! a nastepnie odmowil
            reklamacji bo to nie radio za duze, tylko samochod za mala kieszen ma (!!??!!).
            dopiero jak zagrozilam ze prosto od niego pojade do sadu i zaskarze go nie
            tylko o zwrot forsy za radio ale tez za wymiane zniszczonej kieszeni w
            samochodzie oraz za moj czas i benzyne, ktora zuzylam jezdzac na to zadupie
            gdzie on mieszka, to zaczal zjezdzac z tonu. w koncu po 2 godzinach i moich
            odmow wymiany, zamiany, naprawy itd odali mi forse. zlodziejstwo jest wszedzie
            i nalezy tepic!
            • starawyjadaczka Re: Reklamacja-nieuznana 16.05.06, 16:23
              Tak, masz racje, bardzo dobrze, bo oni tylko na to liczą-na strach przed sądem,
              na strach przed kosztami, na brak czasu i wiedzy.
              Ale szczerze mowiac boje sie tej sprawy jak diabli. Juz nic mnie nie zdziwi,
              widze, ze w tym kraju prawo jest dla oszusta i zlodzieja, nie dla uczciwego
              czlowieka.
              napisalam wniosek o zwolnienie z kosztow sadowych, licze na to, że sie
              przychyla. Boje sie kosztow sadoiwych i tego, co bedzie w razie przegranej, ale
              do diabla nie moglam tak tego zostawic, w sumie wartosc kurtki smieszna, ale
              chodzi mi o sam fakt, o to, jak zostalam potraktowana-jak oszustka, ktora prala
              kurtke setki razy, chodzila w niej caly rok, a teraz chce 100 zl wyludzic, no
              ratunku, gdzie my zyjemy?
              O to, ze baba sama mi powiedziala, ze moja wina, iz kupilam bubel, natomiast
              sama nie poczuwa sie do faktu, ze mi ten bubel sprzedala, ku$%^, najbardziej w
              swiecie chce wygrac te sprawe i zobaczyc ich miny. Nie dla pieniedzy, bo są
              smieszne, ale po to, by zaczeli uwazniej i z wiekszym szacunkiem traktowac
              klientow, a nie jak natretne muchy.
              • pompon3000 Re: Reklamacja-nieuznana 16.05.06, 16:34
                no wlasnie dlatego ze 100zl to nie majatek to handlarze sprzedaja buble jako
                pelnowartosciowy towar (cena nie jest obnizona ze wzgledu na to ze bubel ale
                normalna)i wiedza ze w wiekszosci ludzie pokrzycza, odgroza sie ale odpuszcza
                daj im kopa w dupe, bo nalezy im sie,
                zakup przedmiotu u kogos rownowazny jest z umowa miedzy stronami, umowa ta
                regulowana jest odpowiednimi przepisami prawnymi, kazdy ma tu prawa i
                obowiazki, sprzedajacy tez, i jesli sie nie wywiazuje ze swojej czesci umowy to
                do sadu go i wymusic respektowanie twoich praw!
                • inecita Re: Reklamacja-nieuznana 17.05.06, 09:08
                  to własnie powiedziała mi prawniczka z FK "niech Pani nie idzie do sądu, firma
                  Orsay tylko na to liczy, bo zapewne sa rocznie setki jesli nie tysiące
                  sprzedanych bubli a firma nadal bezkarna"
            • starawyjadaczka Re: Reklamacja-nieuznana 16.05.06, 16:26
              pompon3000 napisała:

              > dopiero jak zagrozilam ze prosto od niego pojade do sadu i zaskarze go nie
              > tylko o zwrot forsy za radio ale tez za wymiane zniszczonej kieszeni w
              > samochodzie oraz za moj czas i benzyne, ktora zuzylam jezdzac na to zadupie
              > gdzie on mieszka, to zaczal zjezdzac z tonu. w koncu po 2 godzinach i moich
              > odmow wymiany, zamiany, naprawy itd odali mi forse.


              No widzisz, a ja nie grozilam, tylko grzecznie poinformowalam, ze w takim razie
              bede musiala oddac sprawe do sądu, bo inaczej sobie tego nie wyobrazam.
              Myslalam, ze to ich troche otrzezwi, ale kupa w paski! Dooooobrze, niech pani
              idzie, gdzie pani chce, do sadu polubownego, i tak pani z nami nie wygra. Kiedy
              powiedzialam, ze nie do polubownego, bo znam te numery z polubownym (nie wyraza
              zgody na sprawe i nic nie wskuram) ale do cywilnego-jakby spuscili z tonu, ale
              zaczeli sugerowac, ze w takim razie mam podac do sadu producenta kurtki.
              Poinformowalam ich, ze nie z producentem zwieralam umowe kupujac kurtke, lecz
              ze sklepem i to ich podam do sadu - dobrze, ale juz mniej pewnym glosem bylo
              wypowiedziane. jednak kasy (109 zl hahahaha) nie oddali, takie dziady :))
          • inecita Re: Reklamacja-nieuznana 17.05.06, 09:06
            No nie wiem... może miałas pecha, mnie prawniczka FK bardzo pomogła, zachęcała
            żeby jeszcze w sądzie walczyć o odszkodowanie. Do niezależnego rzeczoznawcy
            idzie się po to, aby być moze uniknąc sprawy w sądzie, z resztą konsumenci jak
            juz idą do sądu przegrywają tylko 5% spraw a gdy wygrają mają zwócone wszelkie
            poniesione koszta, w tym pieniądze za rzeczoznawcę
      • greenhills Re: Reklamacja-nieuznana 16.05.06, 14:36
        Dziewczyny, dzieki wielkie!:)
      • hotally Re: Reklamacja-nieuznana 16.05.06, 14:41
        Mi się podobają jedne klapki na grubym obcasie z venezii za 369zł. Jak po nie
        pojdę to przy zakupi zapytam co z reklamacja, jesli pasek sie oderwie, albo
        obcas złamie ;]
      • dolores.h Re: Reklamacja-nieuznana 16.05.06, 15:45
        Rozumiem w pelni powage sytuacji ale ten fragment mnie powalil:

        "Zaznaczam, że chodzę
        normalnie, jestem lekka i w większości jeżdżę samochodem."

        Nie wiem co tam producent tych butow sobie mysli, ale chyba nie trzeba sie
        tlumaczyc ze taka ciezka nie jestes zeby sie obcac zlamal pod Twoim ciezarem
        • panisiusia Re: Reklamacja-nieuznana 16.05.06, 16:12
          Ja kiedyś się musiałam tłumaczyć, że szwy się porozłaziły dlatego, ze materiał
          kiepski, a nie że się na siłę w "s" wciskałam. Po czym gdy wypisywała formularz
          i miała wpisać rozmiar w razie wymiany towaru, to zapytała czy aby na pewno nie
          "m". No cóż- zawsze to wygodniej zrzucić winę na klienta...
          • starawyjadaczka Re: Reklamacja-nieuznana 16.05.06, 16:18
            panisiusia napisała:

            > Ja kiedyś się musiałam tłumaczyć, że szwy się porozłaziły dlatego, ze materiał
            > kiepski, a nie że się na siłę w "s" wciskałam. Po czym gdy wypisywała
            formularz
            > i miała wpisać rozmiar w razie wymiany towaru, to zapytała czy aby na pewno
            nie
            > "m". No cóż- zawsze to wygodniej zrzucić winę na klienta...



            ojej, to "normalne" (az boje sie napisac, gdzie, zeby nie zostac zlinczowana za
            brak patriotyzmu), ja juz slyszalam, ze mam krzywe nogi ( a to buty ewidentnie
            byly spieprzone), że mąż ma krzywe plecy ( a kurtka byla szyta z roznych
            rodzajow skor), ze moja kolezanka CHODZILA w adidasach, a one są do BIEGANIA.
            parodia cywilizowanego kraju :/
            • eirenne Re: Reklamacja-nieuznana 17.05.06, 01:18
              Mój mąż usłyszał w sklepie firmowym Pawo, że ma ZA PROSTE plecy i dlatego
              garnitur marszczy mu się na karku... :-DDDDDDDDDDDDDDDDD
              Tak więc, drogie panie, producenci szyją idealne ciuchy, tylko my jesteśmy tacy
              ułomni ;)))
          • dolores.h Re: Reklamacja-nieuznana 16.05.06, 16:24
            Ale but jest butem. Nie jest przewidziane, ze ludzie z nadwaga nie moga nosic
            obcasow bo sie pod nimi zlamia! To jest absurd. Dlatego chyba nikt nie musi sie
            tlumaczyc "jestm lekka, malo waze". A co do ubran to taki przypadek jest
            mozliwy, ze szwy pojda jak sie wcisniesz w zamale, teoretycznie mozliwe.
            • starawyjadaczka Re: Reklamacja-nieuznana 16.05.06, 16:31
              dolores.h napisała:

              > Ale but jest butem. Nie jest przewidziane, ze ludzie z nadwaga nie moga nosic
              > obcasow bo sie pod nimi zlamia! To jest absurd. Dlatego chyba nikt nie musi
              sie
              > tlumaczyc "jestm lekka, malo waze". A co do ubran to taki przypadek jest
              > mozliwy, ze szwy pojda jak sie wcisniesz w zamale, teoretycznie mozliwe.




              a ja rozumie, te dziewczyne, ze napisala, iz nie jest gruba. Ona po prostu
              tylko wyprzedzila idiotyczne wymysly rzeczoznawcow, ktorzy tylko czekaja na
              mozliwosc napisania: obcas sie ulamal, bo panie wazy o 3 kg za dzuo oraz słyną
              z absurdalnych opinni. bardzo dobrze, teraz beda musieli sie pogimnastykowac,
              zeby wymyslec cos "lepszego" niz waga ciezka.
              Z drugiej strony to absurdalne wygibasy sprzedawcow wymuszaja na nas -
              konsumentach - pisanie w sposob, w ktorym usprawiedliwiamy sie i przepraszamy,
              ze jestesmy za chudzi/za grugi, ze chodzimy, nie biegamy itd.
              • dolores.h Re: Reklamacja-nieuznana 16.05.06, 16:40
                > a ja rozumie, te dziewczyne, ze napisala, iz nie jest gruba. Ona po prostu
                > tylko wyprzedzila idiotyczne wymysly rzeczoznawcow, ktorzy tylko czekaja na
                > mozliwosc napisania: obcas sie ulamal, bo panie wazy o 3 kg za dzuo oraz słyną
                > z absurdalnych opinni. bardzo dobrze, teraz beda musieli sie pogimnastykowac,
                > zeby wymyslec cos "lepszego" niz waga ciezka.
                > Z drugiej strony to absurdalne wygibasy sprzedawcow wymuszaja na nas -
                > konsumentach - pisanie w sposob, w ktorym usprawiedliwiamy sie i przepraszamy,
                > ze jestesmy za chudzi/za grugi, ze chodzimy, nie biegamy itd.

                Mozliwe calkiem, nie mam zadnego doswiadczenia z reklamowaniem butow ani
                niczego. Ale patrzac trzezwo z boku wyglada to na absurd totalny. Tak samo
                zreszta jak zarzut, ze obcas ulamal sie na skutek "uszkodzenia mechanicznego" i
                reklamacji nie przyjma:|
                • starawyjadaczka Re: Reklamacja-nieuznana 16.05.06, 16:45
                  dolores.h napisała:

                  Ale patrzac trzezwo z boku wyglada to na absurd totalny. Tak samo
                  > zreszta jak zarzut, ze obcas ulamal sie na skutek "uszkodzenia mechanicznego"
                  i
                  > reklamacji nie przyjma:|


                  Zgadza sie, masz racje, ale całe postepowanie reklamacyjne to absurd. zarzut,
                  ze obcas ulamal sie na skutek uszkodzenia mechanicznego to taki sam belkot, jak
                  opinia nt mojej kurtki, cytuje: kurtka byla prana wielokrotnie, bo wskazuje na
                  to data zakupu.
                  Rozumiesz cos z tego??
                  Trzeba z nimi walczyc ich bronia, oni absurdalnie-my jeszcze bardziej, inaczej
                  chyba sie nie da.
              • panisiusia Re: Reklamacja-nieuznana 16.05.06, 16:43
                Co do adidasów, to mozna to podciągnąć pod niewłaściwe użytkowanie. Tak samo,
                jak nie będzie uznana reklamacja butów do kosza(przeznaczenie do grania w sali),
                gdy podeszwy przetrą się od chodnika.
                Co do moich spodni: stałam przed kobietą, było mnie widać, a spodnie rozłaziły
                się we wszystkich szwach a nie tylko w miejscach narażonych na naciąganie. Ale
                nawet gdybym była "za gruba" na "s", to ekspedientka nie powinna mi nic takiego
                mówić: od tego jest rzeczoznawca i tyle.
                • starawyjadaczka Re: Reklamacja-nieuznana 16.05.06, 16:48
                  panisiusia napisała:

                  > nawet gdybym była "za gruba" na "s", to ekspedientka nie powinna mi nic
                  takiego
                  > mówić: od tego jest rzeczoznawca i tyle.


                  Oj, sprzedawcy sa zdolni do wszystkiego, zeby tylko zaoszczedzic te
                  kilkadziesiat zlotych. Predzej padną trupem i straca klienta, niż oddadza mu te
                  kilkadziesiąt zlotych. Takie to rozumkowanie, inteligencja: trzy myszy polne ;)
      • starawyjadaczka a wszystkim polecam stronę: 16.05.06, 16:08
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=553
      • greenhills Re: Reklamacja-nieuznana 16.05.06, 19:25
        Dziewczyny, dzieki serdeczne! Nie wiedzialam, ze moje odwolanie wzbudzi takie
        emocje;D Sprawy nie odpuszcze, bo nie po to pracuje aby 300 zl w bloto
        wyrzucac. Pani mi napisala, ze niewlasciwie uzywalam buta!!! hehe;)To jak ja go
        mialam nosic? W ręce???????Jak sprawa sie wyjasni to dam znac:)
        • starawyjadaczka Re: Reklamacja-nieuznana 16.05.06, 19:28
          greenhills napisała:

          Pani mi napisala, ze niewlasciwie uzywalam buta!!! hehe;)To jak ja go
          >
          > mialam nosic? W ręce???????Jak sprawa sie wyjasni to dam znac:)


          powiedz jej, ze lepiej dla niej bedzie, jesli bedziesz je nosic na stopach, a
          nie w rece, bo mozesz ja tym butem walnąć w łeb ;))) Może oprzytomnieje...?


          [ZART]
      • leeloo2002 Re: Reklamacja-nieuznana 16.05.06, 21:10
        Moim zdaniem skuteczna metoda bedzie bojkot sklepu Venezia.
        Moja kolezanka kupila tam buty kowbojki za 700 zl, po 2 tygodniach noszenia
        skora na zgieciach odbarwila sie b. widocznie.
        Zaniosla do niezaleznego rzeczoznawcy z fedreacji konsumentow i dostala
        eksoertyze, ze to na skutek zle wylicowanej skory.
        Zaniosla ekspertyze razem z butami do sklepu i zlozyla reklamacje.
        Na co oni jej swoja ekspertyze, ze wg nich jest szystko ok i to normalne
        zuzycie.
        Jedyna droga dochodzenia racji byla droga sadowa i kolezanka dala sobie
        spokoj...
        Moim zdaniem to zwykle robienie klienta w bambuko i ja takie sklepy bojkotuje i
        namawiam do tego innych
        • panisiusia Re: Reklamacja-nieuznana 16.05.06, 22:00
          Sądy w takich wypadkach nie są straszne, a przez to, że klienci rezygnuja
          ostatecznie z dochodzenia swoich praw, to producenci tak sobie pogrywają:(
      • ollus też Venezia 17.05.06, 11:40
        miałam podobną sytuację również z butami firmy Venezia
        poodklejały się podeszwy na przodach i obcasie
        reklamacji nie uznano sugerując "nieumiejętność chodzenia" czyt. zbyt częste
        potykanie się ROTFL
        wysmarowałam odwołanie argumentując, że buty służą do chodzenia, skakania i...
        potykania się
        w efekcie reklamację uznali i buty naprawili
        dodam tylko, że Venezia to dotychczas jedyny sklep, w którym miałam problemy z
        uznaniem reklamacji
        • starawyjadaczka to ja juz wiem, ze w venezii nic nigdy nie kupie 17.05.06, 13:13
          a sam sklep bede omijac szerokim łukiem :)

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka