paulinaa Re: wątek obrazoburczy 09.04.09, 13:48 nie każda wygląda źle w balerinach Odpowiedz Link Zgłoś
jeriomina Re: wątek obrazoburczy 09.04.09, 13:56 Dla mnie i tylko dla mnie - wszystko, co nie ma zaznaczonej talii, ponieważ taki fason mnie zabija. Jako, że talia to coś naprawdę dobrego w mojej sylwetce powinnam mieć ją zawsze podkreśloną. Do rurek się przekonałam, jak schudłam:) Ale do boyfriend's jeans się chyba nie przekonam. Białe kozaki, tipsy, marmurki, dekatyzy, blond pasemka do czarnych włosów i vice versa - do tego nie przekonam się nigdy. Odpowiedz Link Zgłoś
malagracja Re: wątek obrazoburczy 09.04.09, 16:52 1. Wszelkiego rodzaju bluzy. 2. Adidasy/trampki. Odpowiedz Link Zgłoś
nessie-jp Re: wątek obrazoburczy 09.04.09, 18:43 Sandały na wysokiej szpilce. Wygląda to moim zdaniem na totalne bezguście i nie przekonują mnie zgraje Parisów Hiltonów na czerwonych dywanach, eksponujących takowe sandałki. Brzydactwo, stopa wyjeżdżająca przodem albo paluchy kurczowo trzymające się brzegu podeszwy. FUJ! A nie daj boziu złocone i z dżetami... Szpilki do leginsów, przykrótkawych rurek i innych spodenek do pół łydki. Nie podoba mi się i już. Skórzane skarpety noszone zamiast butów na ulicy (cudny efekt nóżek 'ksobie', jakby to powiedziano za dawnych czasów Odpowiedz Link Zgłoś
aniorek Re: wątek obrazoburczy 09.04.09, 22:59 Nie cierpie futer. Juz pomijajac sposob ich pozyskania, wygladaja po prostu tandetnie i "przesadnie", nawet jesli sa bardzo drogie. Nikt nie wyglada w nich dobrze, moim zdaniem. Przypominaja mi kiczowaty styl rosyjskich nuworyszek, ktore mozna rozpoznac na kilometr w popularnych osrodkach narciarskich w Alpach. Porazka. Odpowiedz Link Zgłoś
nessie-jp Re: wątek obrazoburczy 09.04.09, 23:16 aniorek napisała: > Nie cierpie futer. Juz pomijajac sposob ich pozyskania, wygladaja po prostu tan > detnie i "przesadnie", A to fakt. Nie wiem, czemu styl jaskiniowca do tej pory nie wyszedł z mody, ale jak widzę panią ubraną włochatym do wierzchu to mam natychmiastowe skojarzenie z kolczykiem z kości wetkniętym w dolną wargę i maczugą z uda mamuta... Pomijając już fakt, że w futrze każda kobieta siłą rzeczy wygląda na dwa razy grubszą, niż w rzeczywistości. Odpowiedz Link Zgłoś
martadss Re: wątek obrazoburczy 09.04.09, 23:42 poduszki na (w?) ramionach - ostatnio widziałam zdjęcia pani Beckham i Rihanny w ciuchach z wypchanymi ramionami, więc chyba będzie come back Odpowiedz Link Zgłoś
drinkit Re: wątek obrazoburczy 10.04.09, 11:12 Polar. Nie jest trendy, to odzież turystyczna. Ale ludzie z uporem maniaka noszą to po ulicach. Albo polskie wycieczki za granicą. Pewnie noszą bo ciepłe/ tanie/ praktyczne. Ale poza szlakiem turystycznym nikt nie wygląda w tym dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
black_magic_women Re: wątek obrazoburczy 10.04.09, 20:53 drinkit napisała: > Polar. > Nie jest trendy, to odzież turystyczna. Ale ludzie z uporem maniaka noszą to a juz myślałam,że to jestem nienormalna,bo nie mam żadnego polara;) Odpowiedz Link Zgłoś
francesca12 Re: wątek obrazoburczy 10.04.09, 22:12 A niektóre starsze panie zakładają polarek najczęściej w jasnym kolorze w niedzielę do kościoła. Panie mylą polarek ze sweterkiem :) Odpowiedz Link Zgłoś
zettrzy Re: wątek obrazoburczy 10.04.09, 23:05 ogromnie lubie balerinki i uwazam ze stanowia jedyne obuwie pasujace do co poniektorych stylow - np. dluga kloszowa spodnica na lata 50 (chociaz do krotkiej kloszowej spodnicy pasuja takze) takze do spodni o szerokich nogawkach bardzo lubie tez polarek, zwlaszcza na szlafroki, lub ocieplacze typu kamizelka czy sweter - w chlodny marcowy dzien nic nie zastapi takiej kamizelki na wypad do warzywniaka! w ogole istnieje bardzo malo ubran ktore mi sie nie podobaja per se, uwazam bowiem ze wszystko da sie zalozyc, nalezy to tylko umiejetnie zaadoptowac do wlasnej sylwetki Odpowiedz Link Zgłoś
francesca12 Re: wątek obrazoburczy 11.04.09, 11:39 Zaadoptować to można dziecko :p sjp.pwn.pl/haslo.php?id=2541621 Odpowiedz Link Zgłoś
sankanda Re: wątek obrazoburczy 11.04.09, 12:03 a jaki jest czasownik zwiazany ze slowem "adaptacja" ? Odpowiedz Link Zgłoś
black_magic_women Re: wątek obrazoburczy 11.04.09, 12:10 sankanda napisała: > a jaki jest czasownik zwiazany ze slowem "adaptacja" ? adaptacja-ksiązki,pomieszczenia(np strychu na mieszkanie)-->adaptować www.polskieradio.pl/jedynka/czteryporyroku/MowimyPoPolsku/default.aspx?id=15853 www.qdnet.pl/unas/Nr26/art22.htm Odpowiedz Link Zgłoś
sankanda Re: wątek obrazoburczy 11.04.09, 12:23 dziekuje za linki, nie otwieraja mi sie :( adaptacja ksiazki, pomieszczenia... ale adaptacja jako przystosowanie w szerszym pojeciu to juz nie ? :) Odpowiedz Link Zgłoś
francesca12 Re: wątek obrazoburczy 11.04.09, 12:26 zaadoptować «uznać prawnie cudze dziecko za swoje» - adopcja zaadaptować «przystosować coś do nowych potrzeb» - film, wnętrze - adaptacja Odpowiedz Link Zgłoś
sankanda Re: wątek obrazoburczy 11.04.09, 12:29 dziekuje bardzo, ale nie prosilam o lekcje lopatologii :) Odpowiedz Link Zgłoś
zettrzy Re: wątek obrazoburczy 14.04.09, 00:10 obawiam sie ze tutaj wszystko zawsze konczy sie na lopatologii ;) nie, nie chodzilo mi o adAptowanie w sensie przerobkowym, chodzilo mi o process myslowy, jakim jest adOpcja jakiegos pomyslu... ale ze towarzycho tutaj raczej w wieku nasto-dzieciecym, to i dzieci maja glownie na mysli i dalej im horyznot nie siega to nie jest literowka czy palcowka, tak nawiasem, bo adOptowac mozna nie tylko dziecko, ale to juz tak na boku... palcowka (celowa) jest u gory, mam nadzieje ze mlodociane purystki ja zlokalizuja... Odpowiedz Link Zgłoś
sankanda Re: wątek obrazoburczy 14.04.09, 09:40 zettrzy napisała: > obawiam sie ze tutaj wszystko zawsze konczy sie na lopatologii ;) > > nie, nie chodzilo mi o adAptowanie w sensie przerobkowym, chodzilo > mi o process myslowy, jakim jest adOpcja jakiegos pomyslu... ale ze > towarzycho tutaj raczej w wieku nasto-dzieciecym, to i dzieci maja > glownie na mysli i dalej im horyznot nie siega > to jest bardzo smutne, bo potwierdza opinie jaka maja o Polakach zagraniczni partnerzy : niebywale waski kontekst pracy i brak elastycznosci myslenia. nie wiem czy mozna miec o to pretensje do dziewcznyn.... Odpowiedz Link Zgłoś
sankanda Jest postep ! 14.04.09, 10:29 Jeszcze nikt mi nie napisal, ze partnerzy moga byc wylacznie seksualni :))) sankanda napisała: > zettrzy napisała: > > > obawiam sie ze tutaj wszystko zawsze konczy sie na lopatologii ;) > > > > nie, nie chodzilo mi o adAptowanie w sensie przerobkowym, chodzilo > > mi o process myslowy, jakim jest adOpcja jakiegos pomyslu... ale > ze > > towarzycho tutaj raczej w wieku nasto-dzieciecym, to i dzieci maja > > glownie na mysli i dalej im horyznot nie siega > > > > to jest bardzo smutne, bo potwierdza opinie jaka maja o Polakach > zagraniczni partnerzy : niebywale waski kontekst pracy i brak > elastycznosci myslenia. nie wiem czy mozna miec o to pretensje do > dziewcznyn.... > > Odpowiedz Link Zgłoś
kasica_k Re: wątek obrazoburczy 14.04.09, 14:58 Włóżcie lepiej do swoich elastycznie myślących umysłów, że angielskie "adopt" nie pokrywa się znaczeniowo z "adoptować" w języku POLSKIM. Pomoce naukowe: słownik języka polskiego tudzież angielskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
sankanda Re: wątek obrazoburczy 14.04.09, 15:29 to do umyslu informacje sie "wklada", tak ?;) ciekawe czy jest to poprawne od strony poprawnosci jezykowej, ale co do pokutujacej mentalnosci, to nie mam watpliwosci :) zet, bierzemy sie za lopaty :)))) Odpowiedz Link Zgłoś
nessie-jp Re: wątek obrazoburczy 14.04.09, 16:01 Dziewczyny, możecie sobie żartować do upadłego, ale proszę Odpowiedz Link Zgłoś
sankanda Re: wątek obrazoburczy 14.04.09, 16:11 a co mnie obchodzi angielski ?:))) czasownik "adopter" w jezyku francuskim ma tez szeroki zakres semantyczny, ale w kontekscie naszego tematu najistotniejsze jest to, ze uzycie przez zetrzy slowa "adoptowac", nie powinno wplynac na niezrozumienie tego, co napisala, a jej post jest raczej obszerny, totez zapytalam "gdzie jest problem" ? w czepialstwie, chyba... ot i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
nessie-jp Re: wątek obrazoburczy 14.04.09, 16:17 > francuskim ma tez szeroki zakres semantyczny Ale my rozmawiamy w języku POLSKIM! Na POLSKIM forum, na którym dyskutują głównie ludzie z Polski. A w języku POLSKIM czasownik adoptować ma wąski zakres semantyczny i nie ma żadnego powodu, żeby POLSKI język kaleczyć jakimiś dziwacznymi makaronizmami. Odpowiedz Link Zgłoś
sankanda Re: wątek obrazoburczy 14.04.09, 16:23 oj, nessie, nie bylabym taka pewna tego, ze to akurat osoby mieszkajace poza Polska najbardziej tutaj kalecza POLSKI jezyk :) a makaronizmy to chyba najczesciej wystepuja na forum wloskim ? ;) zart Odpowiedz Link Zgłoś
zettrzy Re: wątek obrazoburczy 15.04.09, 19:48 > Ale my rozmawiamy w języku POLSKIM z przyjemnoscia zacytuje ten post przy nastepnym watku, w ktorym jakas obronczyni czystosci jezyka polskiego bedzie "ubierac kopertowke do spodni w kant i bluzki na dlugi rekaw" bo to ostatnie to przeciez regioidiotyzm, a nie kaleczenie jezyka polskiego, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
pianazludzen Re: wątek obrazoburczy 16.04.09, 18:12 > głównie ludzie z Polski. A w języku POLSKIM czasownik adoptować ma wąski zakres > semantyczny i nie ma żadnego powodu, żeby POLSKI język kaleczyć jakimiś > dziwacznymi makaronizmami. > a tu sie akurat nie zgodze - jezyk to nie skamielina, ale zywe zmieniajace sie zjawisko. Dziwne makaronizmy dziwnymi makaronizmami, ale ten dotyczacy adoptowania nie byl chyba na tyle dziwny, zeby nie zostal zrozumiany? Wiadomosc zet trzy jest jasna w odbiorze mimo zastosowania "makaronizmu" a chyba o to glownie chodzi, wiec po co robic z igly te widly? :) Odpowiedz Link Zgłoś
nessie-jp Re: wątek obrazoburczy 16.04.09, 19:14 > a tu sie akurat nie zgodze - jezyk to nie skamielina, ale zywe zmieniajace sie > zjawisko. Dziwne makaronizmy dziwnymi makaronizmami, ale ten dotyczacy > adoptowania nie byl chyba na tyle dziwny Był bardzo powszechnym BŁĘDEM. A ja jestem zdecydowaną przeciwniczką utrwalania głupich błędów czy nachalnych klisz w języku tylko dlatego, że "większość" ludzi traktuje swój język niechlujnie. Oczywiście można się upierać, że język żyje i w związku z tym zamiast "świeży" wolno każdemu pisać "świerzy" Odpowiedz Link Zgłoś
zettrzy Re: wątek obrazoburczy 16.04.09, 23:23 nessie-jp napisała: > Był bardzo powszechnym BŁĘDEM. A ja jestem zdecydowaną przeciwniczką utrwalania > głupich błędów czy nachalnych klisz w języku tylko dlatego, że "większość" ludz > i > traktuje swój język niechlujnie. > > Oczywiście można się upierać, że język żyje i w związku z tym zamiast "świeży" > wolno każdemu pisać "świerzy" Odpowiedz Link Zgłoś
zettrzy Re: wątek obrazoburczy 15.04.09, 19:45 > Włóżcie lepiej do swoich elastycznie myślących umysłów, że angielskie "adopt" misiuniu, oba slowa sa pochodzenia lacinskiego - i niestety pokrywaja sie znaczeniowo dokladnie tak samo we wszystkich jezykach ktore pozyczyly te slowa z laciny a ze co poniektore panny potrafia zrozumiec wylacznie to co sie im (lopata) wlozylo, to inna sprawa... co, nigdy nie slyszalas o adopcji kota? albo psa... to tak dla naprzykladu... napisz mi teraz ze nie ma slowa "naprzyklad", i wlep jakis link do slownika jezyka polskiego :P Odpowiedz Link Zgłoś
kasica_k Re: wątek obrazoburczy 15.04.09, 23:36 zettrzy napisała: > > Włóżcie lepiej do swoich elastycznie myślących umysłów, że > angielskie "adopt" > > misiuniu, oba slowa sa pochodzenia lacinskiego - i niestety > pokrywaja sie znaczeniowo dokladnie tak samo we wszystkich jezykach > ktore pozyczyly te slowa z laciny ciapciaczku, język polski to nie angielski ani łacina i w nim to słowo ma znaczenie takie, jak podano w słowniku języka polskiego, a nie łaciny, angielskiego, francuskiego czy jakiegokolwiek innego. Odpowiedz Link Zgłoś
pianazludzen Re: wątek obrazoburczy 16.04.09, 18:16 z tym, ze znaczenie slow nie zostalo ustalone raz na zawsze i na wieki wiekow. wiele slow zmienilo z biegiem czasu swoj znaczenie, chocby slowo kutas, ktore gazetowa cenzura mi pewnie wykropkuje w tym poscie, a wczesniej oznaczalo ozdobny element ubrania:) dopoki przekaz wiadomosci jest jasny i znaczenie slow zrozumiale, doputy nie ma jeszcze problemu, takie jest moje zdanie. Odpowiedz Link Zgłoś
sankanda Re: wątek obrazoburczy 16.04.09, 18:22 wyraz "pipka" tez kiedys mial inne znaczenie niz to, ktore purystkom mechanicznie przychodzi na mysl... Odpowiedz Link Zgłoś
zettrzy Re: wątek obrazoburczy 16.04.09, 23:26 kasica_k napisała: > ciapciaczku, język polski to nie angielski ani łacina gluptasku, slowo POCHODNE z jakiegos jezyka zachowuje znaczenie rdzeniowe, nawet jesli przewedruje pol planety - ale aby to wiedziec trzeba znac cos wiecej niz wlasny idiotolekt no chyba ze nie mowisz rozumnie, tylko paplasz, bez zastanowienia co tak naprawde znacza poszczegolne slowa Odpowiedz Link Zgłoś
sankanda Re: wątek obrazoburczy 11.04.09, 12:20 wiec gdzie tkwi problem ? w literowce ? Odpowiedz Link Zgłoś
black_magic_women Re: wątek obrazoburczy 11.04.09, 12:23 sankanda napisała: > wiec gdzie tkwi problem ? w literowce ? sankanda,powiedz,że żartujesz;) Przecież to są dwa różne słowa,ale ile jest słów o podobnym brzmieniu.a różnym znaczeniu?! Odpowiedz Link Zgłoś
sankanda Re: wątek obrazoburczy 11.04.09, 12:27 no, sa :) przeciez kazdy to wie. dlatego pytam sie gdzie jest problem ? w literowce (palcowce, czy jak wy to nazywacie ?) :) Odpowiedz Link Zgłoś
black_magic_women Re: wątek obrazoburczy 11.04.09, 12:30 sankanda napisała: > no, sa :) przeciez kazdy to wie. dlatego pytam sie gdzie jest > problem ? w literowce (palcowce, czy jak wy to nazywacie ?) :) w nagminnym ,także publicznym(o zgrozo)myleniu obu tych słów.A nie są one synonimami.Trawestować(np czyjeś słowa),to nie to samo co np transferować.A może to też tylko literówki? > > Odpowiedz Link Zgłoś
eith Re: wątek obrazoburczy 11.04.09, 12:25 ja już kilkakrotnie spotkałam się z "adoptowaniem" na żywo. To nie były przejęzyczenia ;) co do tematu, bardzo nie lubię rybaczek. Odpowiedz Link Zgłoś
zettrzy Re: wątek obrazoburczy 14.04.09, 00:13 eith napisała: > ja już kilkakrotnie spotkałam się z "adoptowaniem" na żywo. To nie były > przejęzyczenia ;) bo pewnie te nie-przejezyczenia wynikaly z wiekszej swobody jezykowej niz wolno w gimnazjum ;) Odpowiedz Link Zgłoś
miss_akryl Re: wątek obrazoburczy 11.04.09, 23:09 Do niektórych rzeczy, które początkowo mi się nie podobały (np. leginsy, rybaczki, spódnice trochę za kolano), potrafię się przekonać. Ale nigdy nie założyłabym na pewno: spodni sindbadowych i wielkiej czapy takiej wiszącej z tyłu; obydwie te rzeczy wyglądają dla mnie, jakby ktoś tam nas... Ohyda! Odpowiedz Link Zgłoś
yavanna86 Re: wątek obrazoburczy 12.04.09, 11:04 Nie trawię butów z czubami, dżinsów z haftami, cekinami i przetartych maszynowo, spodni biodrówek w wydaniu "goły tyłek przy każdym skłonie", wystającej spod ubrania bielizny, emu i uggsów. I nie wierzę, że te ostatnie są wygodne - podeszwa kompletnie płaska, wszystkie dziewczyny straszliwie koślawią nogi, kiedy w nich chodzą. No ale nie każdy ma tyle siły, wiary i samozaparcia, żeby znaleźć ładne, wygodne, ocieplane kozaki na przeciwpoślizgowej podeszwie (mi to zajęło jedyne 2 tygodnie w Krakowie;)). Odpowiedz Link Zgłoś
dakota77 Re: wątek obrazoburczy 12.04.09, 12:24 O, to Emu czy uggsy nosza tylko te dziewczyny,ktore nie potrafily znalezc innych kozakow? Ciekawa teoria. Odpowiedz Link Zgłoś
bobralus Re: wątek obrazoburczy 12.04.09, 13:05 nie znosze: jeansow zniszczonych, przetartych (zwlaszcza fantazyjnie, co daje efekt zupelnie niezmozliwy do osiagniecia poprzez normalne noszenie - np. przetarcia gdzies na boku nad kolanem, chyba, ze ktos zahaczyłby o wystajacy pret z betonu zbrojonego, czego nikomu nie zycze) fabrycznie lub, jak ostatnio sie dowiedzialam, domowymi sposobami. tak samo wszelkiej odziezy wygladajacej specjalnie jak po walce z dzikim zwierzem (wiewiorki?) albo po powrocie z budowy. w jakim stylu nie bylby ubior, moim zdaniem musi byc schludny. no i w jakims sensie autentyczny, nie rozumiem ludzi, ktorzy kupuja takie zjechane spodnie za kilkaset zlotych, ze niby "jestem taki rockowy"? te spodnie z krokiem w kolanach. o co chodzi? zeby wygladac jak kuriozum z wielkim kuprem i krotkimi nozkami? skorzane kurtki, zwlaszcza w kolorze jasnego brazu, ma cos takiego juz chyba kazda dziewczyna w warszawie, kiedys czekalam na chlopaka pod uw i mialam wrazenie, ze mija mnie co chwila ta sama dziewczyna, ale po chwili sie zorientowalam, ze po prosty 3/4 dziewczyn ma takie kurtki (najlepiej w polaczeniu z szarymi kozakami na plaskim obcasie). z butow: kiedy bylam grubsza baleriny nosilam nalogowo myslac, ze nadaja mojemu wygladowi slodko-dziewczecy ton. teraz mam jedne czarne atlasowe ze zlota kokardka bardzo je lubie, ale nosze niezmiernie rzadko. nie widze w balerinach nic zlego, oprocz tego, ze taki brak podeszwy jest niezdrowy dla stop i kregoslupa. lubie kroj balerinkowy, ale szukam butow chocby na lekkim obcasie, imho zdrowiej i zgrabniej. zreszta nosze sie glownie sportowo, takze kroluja u mnie buty sportowe, zawsze szukam fasonu, kotry zmniejszy mi stope, bo mam 41 i nie wszystkie sa dla mnie). latem jestem uzalezniona od klapek birkenstocka (w pieknym kolorze opalizujacego brazu), stopa ma przewiew i sa duzo zgrabniejsze niz baleriny lub inne sandaly, a przy tym sa "ortopedyczne" i bardzo uniwersalne. i nie zebym byla nomen omen pod pantoflem, ale moj chlopak stwierdzil kiedys, ze kazda dziewczyna wygalda w balerinach jak pokraka i ze nie rozumie skad ich szalona popularnosc, bo wlasnie ani to urocze, ani ladne, ani zadne. zadumalam sie nad tym zdaniem i poniekad przyznalam mu racje (tzn. wlasnie w tej kwestii, ze myslalam, ze to takie urocze, bezpretensjonalne, ale wcale nie jest tak odbierane). tak samo kozaki bez zadnej podeszwy, po co komu buty zimowe na milimetrowej podeszwie? poza tym wygladaja jak jakies onuce. botki! koszmar, nawet zyrafa wygldalaby by w nich jak swinka z tlustymi raciczkami. nie rozumiem, o co chodzi z tymi rybaczkami? ja czesto nosze latem tzw cargo pants, tzn. dosc luzne rybaczki w sportowym stylu z bojowkowymi kieszeniami, nie wiedzialam, ze to jakis "kanon polskiego modowego obciachu), przeciez to super wygodne, moje nogi nei nadaja sie do szczegolnego pokazywania powyzej kolan, a jak jest cieplo i idzie sie np. na spotkanie w ogrodku w knajpie i wraca sie do domu juz poznym wieczorem, to nie zawsze chce sie miec na sobie jedynie spodnice albo lniane spodnie. btw takie rybaczki moim zdaniem wygldaja fajnie, zwlaszcza z jakims lekkim topet czy fajnym tshirtem. nie lubie tylko rybaczek "garniturowych", zwlaszcza noszonych do kozakow, jakis odlot jak dla mnie. wszleka stylistyka lat 80. odrzuca mnie na kilometr - kilka dzikich kolorow na raz (jedna żarówa jest dla mnie jak najbardziej ok), buty sportowe do kostki, owe spodnie sindbada, marynarki z wypchanymi ramionami, jeansy marmurki. dla mnie to szczyt szpetoty i zaburzania sylwetki. Odpowiedz Link Zgłoś
ensoleillement Re: wątek obrazoburczy 12.04.09, 16:19 o, to ja wszystko tak jak Ty, tylko odwrotnie:) no może co do skórzanych kurtek się zgodzę. a co do lat 80.- czy zauważacie prawidłowość, że relikty tych czasów podobają się prawie wyłącznie pokoleniu, które nie pamięta czasów oryginału? bo ja na przykład nie pamiętam marmurków, duzych marynarek itd., z niczym mi sie nie kojarzą- oceniam je więc tylko pod względem estetycznym, akurat na plus. No ale nie dziwię się osobom, którym kojarzą się one z bądź co bądź złymi modowo czasami i które za nic sie do nich nie przekonają... Odpowiedz Link Zgłoś
bobralus Re: wątek obrazoburczy 12.04.09, 16:55 ja jestem rocznik 85 i marmurkow ani niczego takiego nie pamietam, wiec to nie jest tak, ze wstydze sie za bledy mlodosci:) moda bywala dziwaczna, ale jakos mam wrazenie, ze zawsze to wszystko bylo jakies takie jednak kobiece - tzn podkreslalo to co mialo podkreslac u kobiety. a lata 80. traktuje jak jedno wielkie wynaturzenie, po prostu kiedy widze jakies fotki z moda z tamtych czasow, to sie zastanawiam, jak mozna z siebie zrobic cos takiego... te tapiry, dziwaczne makijaze niszczace nawet najladniejsza buzie, zaburzone lub przerysowane proporcje, obcisle na dole, luzniesze na gorze sweterki na facetach. podobaja mi sie jakies akcenty, np. zywe kolory, jakas smieszna krotsza kurteczka, rurki (ale nie marmurki!), ale nie wziete stamtad doslownie, tylko lekko zainspirowane, juz we wspolczesnym kroju, wzornictwie. gorsze sa chyba tylko wczesne lata 90. nie dosc, ze brzydkie, to jeszcze smutne. Odpowiedz Link Zgłoś
nessie-jp Re: wątek obrazoburczy 12.04.09, 18:27 Ja pamiętam i dlatego nie znoszę. Moda lat 80-tych kojarzy mi się z koszmarną infantylizacją kobiet, z promowaniem wizerunku trzpiotki-idiotki, z dorosłymi babami powbijanymi w dziecinne ciuszki, przykuse spódniczki, rajstopki, getry i tenisóweczki, ze sztucznie 'roztrzepaną' fryzurą i obowiązkowo buzią w ciup: cdn.7static.com/static/img/sleeveart/00/000/122/0000012295_350.jpg Możliwe, że moja niechęć wynika ze wstrętu, jakim za dziecięcych lat napełniała mnie Majka Jeżowska Odpowiedz Link Zgłoś
coccodrillo Re: wątek obrazoburczy 12.04.09, 17:21 Ja nie mam nic przeciwko butom na plaskim obcasie, sama innych nie nosze. Co do koszmarow modowych,to nie jestem w stanie przekonac sie do wspomnianych juz wczesniej sandalkow na obcasie i wzoru marmurkowego. chociaz przyznam sie Wam, ze niektore stylizacje (glownie te odkryte w necie) bardzo mi sie podobaly...Przekonalam sie do "harem pants", ale z umiarkowanym "pampersem" w kroku. Natomiast zupelnie nie przemawiaja do mnie "boyfriend jeans", oooo, takie jak te tutaj np.: us.levi.com/product/index.jsp?productId=2594868 Odpowiedz Link Zgłoś
paskudek1 Re: wątek obrazoburczy 16.04.09, 17:45 nie cierpie biodrówek. Szału dostaję bo nigdzie nie mogę dostać NORMALNYCH spodni ani spódnicy z pasem w talii a nie na biodrach. O ile spódnica wogóle posiada tekie coś jak pasek wszyty. Wchodze do sklepu i prosze panią o wysokie dżinsy i co dostaję? Coś co po schyleniu sie do butów sprawia ze czuję jakbym cały tyłek miała na wierzchu. Co gorsza, ta moda jest tak "agresywna" a producenci tak uparci, że od wielu lat nie widziałam w sklepie normalnych spodni. DOszło do tego, że moja 14letnia siostrzenica niemal zachłysnęła się ze zdziwienia, kiedy zobaczyła mnie w materiałowych spodniach zapiętych w talii "rany jakie wysokie". Odpowiedz Link Zgłoś