Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ

      psychika a moda

    18.04.09, 17:10
    Mam taki problem. Mam starszą o 11 lat siostrę i młodszą o rok. Jestem więc
    średniakiem ;) Moja matka nigdy nie ukrywała, że jestem wpadką. Starsza
    siostra była "udana", najmłodsza rozpieszczana, a ja... no cóż Na zakupach,
    gdy znalazłąm jakiś ciekawszy ciuch, to zawsze mówiła, że lepiej wyglądać
    będzie w nim moja młodsza siostra, bo jest śliczna, a ja, jako brzydka (to
    fakt, że młodsza jest łądniejsza ode mnie) nie muszę mieć takich ubrań i
    musiałam chodzić w tym, co dawałą mi starsza siostra. W wieku lat 16 chodziłąm
    w tym,, czego nie chciała już nosić 27 latka!

    Teraz, gdy trochę uniezależniłam się od matki, przynajmniej finansowo, nie
    umiem kupować ubrań modnych. Zawsze są to bezpieczne fasony i kolory,
    najlepiej czuję się w czarnym, niezauważana itd. Mimo, że mam niezłą figurę to
    od lat słyszałąm, ze jestem brzydka i po prostu uważam, że nie należą mi się
    supermodne rzeczy. Mam 23 lata i nigdy nie ubrałąm się w typowi "młodzieżowe
    ubrania". Zawsze wybieram ubrania w jakich mogłabym pracować w biurze, nie
    umiem dobierać dodatków, mieszać wzorów i kolorów, choć bardzo bym chciała
    ubierać się tak, jak dziewczyny na ulicach. Nawet gdy widzę jakąś rzecz, która
    mi się podoba, to nie umiem jej kupić. Nawet jeśli zrobię sobie jakąś
    ciekawszą fryzurę zaraz wmawiam sobie, ze wyglądam śmiesznie i głupio i psuję
    ją, idąc gdzieś w zwykłych, rozpuszczonych włosach.

    Mój chłopak ostatnio pokazał mi jakąś fajną fotkę z ubraniami, mówiąc: ale ty
    masz za mało odwagi, zeby się tak ubrać. Odwagę miałąbym, ale co z tego, jeśli
    czułabym się jakby wszyscy na mnie patrzyli i mówili: nie wolno ci się tak
    ubierać, jesteś brzydka i nie wolno Ci mieć spinek we włosach, szaliczka na
    szyi, czegoś modnego. Jak mu to wytłumaczyć, ze to nie kwestia odwagi czy
    widzenia co jest modne, tylko psychiki, którą zraniła mi mocno matka? Jak to
    pokonać? Chciałabym coś zrobić, póki jeszcze mogę, póki ciuchy które mi się
    podobają są w moim zasięgu wiekowym ;)
      • iluminacja256 Re: psychika a moda 18.04.09, 17:18
        Po prostu kup kiedyś to, co ci sie bardzo podoba i w czym dobrze
        wyglądasz, a na co nie masz odwagi i wyjdz w tym do ludzi. Moze
        pierwszy raz nie bedzie mega udany, ale za drugim bedzie lepiej, a
        za trzecim bedziesz sie czuć jak ryba w wodzie.

        Ja tez kiedyśkupiłam pierwsza czerwona spódnicę i pierwsze czerwone
        rajstopy - swiat sie od tego nei zawalił:)
        • nocarka Re: psychika a moda 18.04.09, 17:23
          Problem w tym, że jak nawet coś takiego kupię, to ląduje to na dnie szafy na
          trochę, do "przyzwyczajenia się" , a potem jest zabrane przez siostrę (młodszą)
          przy głośnej aprobacie matki, w sumie "przecież tylko pożyczyłą, a nie ukradła,
          a zresztą i tak wygląda w tym o wiele lepiej niż Ty"
          • shellerka Re: psychika a moda 18.04.09, 17:26
            rozumiem Cię bardzo dobrze i bardzo współczuję. nadejdzie mysle taki dzien, ze
            zwyczajnie sie wkurzysz na mame i siostre i na zlosc im ubierzesz sie tak, ze
            oczy wyjda im na wierzch;) z zazdrosci. trzymam kciuki:)
            • gabrielafrancuz Re: psychika a moda 18.04.09, 17:29
              Jeszcze coś - nie wiem, ile masz lat, ale na dobre wyszłoby Ci odseparowanie się
              od mamy / siostry i otoczenie życzliwymi ludzi, którzy nie będą szczędzić Ci
              (słusznych) komplementów i dodadzą tym samym pewności siebie. Chłopak też mógłby
              zrobić Ci jakiś ciekawy prezent ubraniowy, jeśli wie, że masz z tym problem.
              • gabrielafrancuz Re: psychika a moda 18.04.09, 17:31
                A, doczytałam - 23 lata. Czas najwyższy. ;-)
              • nocarka Re: psychika a moda 18.04.09, 17:39
                Zamierzam, za rok koncze studia, wtedy sie chce wyprowadzic, na razie nie mam
                takiej mozliwosci, przede wszystkim finansowej.

                A siostra młodsza nigdy nie dawala mi ubran, tylko zabierala. Dawala mi je starsza.
                • gabrielafrancuz Re: psychika a moda 18.04.09, 17:43
                  Można się odseparować, nawet mieszkając z kimś pod jednym dachem. Po prostu od
                  dzisiaj to jest wyłącznie Twoja szafa, figura, i sprawa, jak się ubierasz.
                  Puszczaj ich uwagi drugim uchem. Nie jesteś już przecież nastolatką, którą można
                  cały czas pouczać w tej kwestii.
                  • nocarka Re: psychika a moda 18.04.09, 17:49
                    nie ma czegoś takiego jak "moje" w "JEJ DOMU", moje listy są otwierane, te z
                    banku, od opratora sieci kom, od przyjaciół, grzebie mi w szafkach, szufladach
                    i torebce, pod pozorem "sprzatania". Mam tego dosc, ale od nikogo z rodziny nie
                    moge oczekiwac pomocy. Kazda rozmowa z matka na ten temat konczy sie: wypier**aj
                    z domu jak Ci sie nie podoba! i tyle.
                    • iluminacja256 Re: psychika a moda 18.04.09, 17:58
                      No to to ty dziewczyno nie masz problemu z modą, a problem z
                      rodziną...Moze zatem powinnas "wypie...c" i olac tę bandę
                      palantów
                      • black_magic_women Re: psychika a moda 18.04.09, 21:05
                        iluminacja256 napisał:

                        > No to to ty dziewczyno nie masz problemu z modą, a problem z
                        > rodziną..


                        Dokładnie.Watek ma tyle z modą co kominiarskie guziki
                    • palim.psest Re: psychika a moda 22.04.09, 13:21
                      moja poprzednia rada nic nie jest warta w obliczu takiej postawy matki. po
                      prostu przetrwaj do końca studiów... a potem uciekaj daleko
                    • kumite Re: psychika a moda 22.04.09, 14:49
                      Niestety moim zdaniem problem jest glebszy niz tylko ciuchy;/ mama kocha
                      uzalezniac od siebie dominowac...
                    • gulcia77 Re: psychika a moda 22.04.09, 15:19
                      A powiem ci, że ja w pewnym momencie tak się na rodzinkę wkurzyłam,
                      że "wyp***łam" mając 800 PLN w kieszeni. Po latach dopiero
                      zaczęliśmy normalnie żyć...
                      tym co Ci rodzinka funduje... Nie napiszę Ci "nie przejmuj się", bo
                      to bzdura. Ale czasem warto się po prostu totalnie wkurzyć i ustawić
                      towarzystwo do pionu
                    • malenka114 Re: psychika a moda 22.04.09, 15:57
                      wypier**a
                      > j
                      > z domu jak Ci sie nie podoba! i tyle.

                      o to, to, dokladnie te same teksty slyszalam. I moze zdziwi Was ze jestem
                      jedynaczka. Wiec (z przyjemnoscia) wypier******m od razu za granice, nie mam
                      absolutnie zadnego kontaktu z mamusia i wiekszoscia rodziny, matka na poczatku
                      jeszcze wydzwaniala zeby jej pieniadze przyslac bo ona taka biedna w Polsce, ale
                      na szczescie i to sie urwalo. W koncu jestem wolnym i szczesliwym czlowiekiem.
                      Glowa do gory, masz wieksza motywacje zeby jak najszybciej sie wyprowadzic.
                      • gocha221 Re: psychika a moda 22.04.09, 16:25
                        Ja też jestem jedynaczką i tez wypie...łam z domu miesiąc po 19
                        urodzinach, co prawda tylko na drugi koniec Polski, ale
                        wystarczyło :)
                        Zawsze mnie śmieszą te stereotypowe opinie o jedynakach, jako
                        ukochanych dziaciatkach, które mają wszytsko i nic nie muszą przez
                        co są skrajnie niesamodzielne :)
                    • allerune Re: psychika a moda 22.04.09, 18:49
                      > Kazda rozmowa z matka na ten temat konczy sie: wypier**aj
                      > z domu jak Ci sie nie podoba!

                      W takiej sytuacji powiedziałbym:
                      "-to ty wyp....laj, masz swoje pieprzone obowiązki a ja mam prawa, masz
                      utrzymywać mnie do końca nauki, nie masz prawa grzebać w moich rzeczach"

                      Mówiłaś coś, że dostałaś w buzię... ja bym oddał... 2 razy mocniej. Jeśli ktoś
                      Cię nie szanuje, nie zasługuje na szacunek (bo chyba to Cię powstrzymało przed
                      oddaniem).

                      Wiem, że pewnie brzmi to dla Ciebie groteskowo, ale sam przechodziłem trudne
                      chwile w młodości i powiem Ci tak... stawianie się pomogło.

                    • chomsterek Re: psychika a moda 22.04.09, 21:53
                      Studiujesz, więc może rozwiązaniem byłaby wyprowadzka do akademika?
                    • theorema jakbym mojego Tate slyszala!Przeczytaj! 22.04.09, 22:07
                      dzis mam 30 lat i juz sie uspokoilismy oboje, ale jeszcze pare lat temu, te same teksty. Wiesz, nauczylam sie nie prowokowac, milknac na dwa zdania przed slynnym :wypier..". Mieszkam z rodzicami, bo musze, nie place na dom, ale staram sie w inny sposob zaznaczyc, ze mimo wszystko on jest jednak moj - po prostu robie cos "dla domu" i dla domownikow. Czasem zakupy, zwlaszcza czegos specjalnego. czasem poradze w sprawie banalnej dla mlodych, skomplikowanej dla starszych, jak np. komputer, komorki. Sprzatam swoje rzeczy, swoj pokoj, piore - sama. Reszte mieszkania, w tym swiete rzeczy Rodzicow u nich tez czasem przejrze, odkurze. Dopoki bedziesz tylko brac, nie masz argumentow, sama sobie w pewnym momencie zdalam z tego sprawe. Oczywiscie, jest tez druga strona medalu, mama moze Cie zrobic "ekspertka" od pewnych rzeczy i potem juz zawsze prosic o pomoc przy nich, ale to mala cena za spokoj w domu, prawo decydowania o sobie. Jak mi sie zachcialo nie wracac na noc, przepuszczac kase na ciuchy - trudno, musialam sie potem "wykupic". Lepsze to niz awantury, podjazdy pod byle pretekstem, typu moda, albo ciche dni i "mina standardowa nr 8", (zacieta i zla)jak to nazywamy z siostra:) Po prostu, zrob sobie "specjalizacje". Zdaj sobie sprawe z tego, ze to jest cicha pogarda matki, moze frustracja i zlosc na sama siebie, ze nie wychowala cie tak, zebys w wieku 18 lat wyfrunela z domu, jak amerykanskie nastolatki - przypadek mojego Taty. Siostra piekna? Swietnie, a Ty za to milsza, madrzejsza, zaradniejsza, czy cokolwiek tam masz, w czym czujesz sie lepsza. pozwol sie docenic.trzymam kciuki!
                      • siostra_elvisa Re: jakbym mojego Tate slyszala!Przeczytaj! 27.04.09, 11:15
                        a'propos tekstów, czasem "mama" doprowadza mnie do skraju... nerwowego, a
                        później zapisuje to co do niej powiedziałam
                        bo ona umie wykończyć człowieka bez przekleństw
                        cholera, najgorsze że to się powtarza po 5 razy w tygodniu
                        potem zazwyczaj jeszcze z ojcem który jest stary, chory i coś ma z "duszą" w
                        każdym razie nie jest kimś odpowiednim do dialogu, więc z tymże ojcem obgadują
                        mnie, często niesłusznie
                        cudownie się mieszka, chyba niedługo będę musiała zabierać stąd syna i "szukać
                        szczęścia"
                        tyle że z lękiem - że sobie nie poradzę i z zaszczepioną baaardzo wcześnie
                        samotnością.
                    • mujer82 Re: psychika a moda 22.04.09, 23:05
                      nocarka napisała:

                      > nie ma czegoś takiego jak "moje" w "JEJ DOMU", moje listy są otwierane, te z
                      > banku, od opratora sieci kom, od przyjaciół, grzebie mi w szafkach, szufladach
                      > i torebce, pod pozorem "sprzatania". Mam tego dosc, ale od nikogo z rodziny nie
                      > moge oczekiwac pomocy. Kazda rozmowa z matka na ten temat konczy sie: wypier**a
                      > j
                      > z domu jak Ci sie nie podoba! i tyle.
                      To powiedz jej,że tajemnica korespondencji jest prawnie chroniona.
                      A w ogóle to mi pachnie psychicznym znęcaniem się.I możesz to zgłosić a nawet
                      możesz się o to sądzić.A dopóki się kształcić rodzina i tak, nawet jeśli cię
                      wyklnie ma prawny obowiązek łożyć na twoje utrzymanie do 25 roku życia.Poznaj
                      swoje prawa.
                      • gabrielafrancuz Re: psychika a moda 22.04.09, 23:19
                        Pozwij do sądu własną, "najbliższą" (nawet, gdy jest, jaka jest) rodzinę. Nic
                        prostszego.
                    • papryczka_ag Re: psychika a moda 24.04.09, 13:02
                      Jesli chodzi o listy to za minimalna opłatą można wynająć skrytkę i
                      zmienić sobie adres do korespondencji w każdej instytucji, łacznie z
                      uczelnią.
                      Ja nie bede doradzac bo zapewne łatwo powiedzieć "wynieś się z
                      toksycznego domu" ale możliwości realizacji są nikłe sądząc po
                      Twoich postach. Wyniesiesz się jak będziesz mogła.

                      Co do ubierania się - potraktuj nowy wizerunek jak broń, jak dwie
                      toksyczne baby zobaczą że masz za nic ich słowa, stracą połowę
                      władzy jaką nad Tobą mają.
                    • meg-ann Re: psychika a moda 24.04.09, 21:54
                      nocarka napisała:
                      "nie ma czegoś takiego jak "moje" w "JEJ DOMU", moje listy są
                      otwierane, te z banku, od opratora sieci kom, od przyjaciół, grzebie
                      mi w szafkach, szufladach i torebce, pod pozorem "sprzatania". Mam
                      tego dosc, ale od nikogo z rodziny nie moge oczekiwac pomocy. Kazda
                      rozmowa z matka na ten temat konczy sie: wypier**aj "
                      ...................
                      Bardzo współczuję :(
                      na początek - założ na poczcie skrytkę na własne nazwisko - nikt nie
                      ma prawa otwierać Twojej korespondencji, na to są paragrafy Kodeksu
                      Karnego :)
                      Przykro mi to pisać - musisz liczyć na siebie i siebie chronić,
                      jesli masz możliwość, załóż zamek do szafy, torebkę i inne prywatne
                      rzeczy tam chowaj. Jak ktoś spróbuje otworzyć, zawsze możesz zgłosić
                      włamanie. Czasem taki zimy prysznic dobrze podziała - ja też byłam
                      podobnie prześladowana przez członka rodziny, oddałam sprawę na
                      policję, zajęła się tym prokuratura i teraz w domu mam spokój :)
                      pozdrawiam
                    • pani.misiaczkowa Re: psychika a moda 25.04.09, 13:18
                      Na grzebanie w rzeczach jest pewien, dość drastyczny, sposób. Trzeba
                      włożyc do szuflady, torebki żyletki. Tylko trzeba uważać, żeby
                      samemu się nie pociąć.
          • iluminacja256 Re: psychika a moda 18.04.09, 17:31
            > Problem w tym, że jak nawet coś takiego kupię, to ląduje to na
            dnie szafy na
            > trochę, do "przyzwyczajenia się" , a potem jest zabrane przez
            siostrę (młodszą)
            > przy głośnej aprobacie matki

            No to wreszcie to do cholery załóz! Kiedy jak nei teraz, jak
            bedziesz miała sama 15 letnei córki i dopadnie cie typowe, polskie -
            juz nie wypada?

            Chcesz spędzić zycie między - wszyscy bedą sie gapić a juz nie
            wypada? No , nie ma tak dobrze, tak to tylko w burce:)
            • gabrielafrancuz Re: psychika a moda 18.04.09, 17:34
              Nie rozumiem, dlaczego nadal zgadzasz się, żeby siostra zabierała ubrania, które
              sobie kupiłaś. Ona nadal daje Ci w zamian swoje?
              Ciężko mi to zrozumieć, bo zakupy sprawiają mi straszną przyjemność i bardzo się
              niecierpliwię, aż coś nowego w końcu wyschnie po praniu ;-)
          • palim.psest Re: psychika a moda 22.04.09, 13:20
            musisz się postawić i powiedzieć: oddaj, to moje, kupiłam to dla siebie, za
            swoje pieniądze. nie pozyczyłam ci tego. nie życzę sobie, żebyś brała moje
            ubrania bez mojej zgody, czy ja twoje biorę? etc. etc. powodzenia :)
        • gabrielafrancuz Re: psychika a moda 18.04.09, 17:26
          Nocarko, jeśli mieszkasz w sporym mieście, to gwarantuję Ci, że nikt nie będzie
          na Ciebie patrzył i oceniał, wbij sobie do głowy, że mało kogo to obchodzi -
          obchodzi to najczęściej ludzi, którzy nie mają swojego życia, albo mają taką
          pasję, jak ja (link ;-)). Całe społeczeństwo (na szczęście) nie jest odbiciem
          Twojej mamy. Zacznij od niewielkich rzeczy, jeśli nie masz odwagi na większe
          eksperymenty. Skończysz na absolutnych podstawach - bluzkach, spódnicach,
          sukienkach. Cieszy świadomość, że jesteś pewna tego, że masz ładną sylwetkę -
          mamie na szczęście nie udało się Ciebie obedrzeć z całej pewności siebie.
      • czoko09 Re: psychika a moda 18.04.09, 17:38
        Moim zdaniem,to rodzina znęca się nad Tobą psychicznie. Wyprowadz się z domu i zacznij nowe modowe życie!!!
        • gabrielafrancuz Re: psychika a moda 18.04.09, 17:40
          Nie wiadomo, czy autorce chodzi tylko o modę, czy o całą resztę. Jeśli "pani
          mama" jest taka we wszystkich aspektach życia, to fakt, pora na separację. ;-)
      • kochanica-francuza Zacznij od szali, czapek 18.04.09, 17:39
        takich rzeczy, które zawsze możesz zdjąć ;-)

        Spodni raczej nie zdejmiesz.
        • gabrielafrancuz Re: Zacznij od szali, czapek 18.04.09, 17:41
          Polecam też biżuterię ;-)
          • nocarka Re: Zacznij od szali, czapek 18.04.09, 17:46
            Bizuterię sama robię, ale nei za bardzo umiem ją nosić. Kolczyków nie mam, bo
            nie lubię dziurek w uszach (nie wyobrażam sobie grzebania w nich, miałam dziurki
            przez miesiąc i kolczyki zmieniały mi koleżanki :)) Lubię bransoletki, ew.
            naszyjniki, ale faktycznie, mamusia i siostra ostatnio na urodziny dały mi
            naszyjnik tandetny jak choroba, lastik, kupiony w sklepie "Wszystko za 2.50" bo
            stwierdziły, ze na wiecej dla mnie szkoda im kasy.

            Pisałąm, że wyprowadzic sie moge za rok najwcześniej, teraz po prostu nie mam
            jak i gdzie... pod most?
            • kochanica-francuza Re: Zacznij od szali, czapek 18.04.09, 17:47

              > naszyjnik tandetny jak choroba, lastik, kupiony w sklepie "Wszystko za 2.50" bo
              > stwierdziły, ze na wiecej dla mnie szkoda im kasy.

              Ciśnij im to pod nogi, podaruj bezdomnym... o matko!

              >
              > Pisałąm, że wyprowadzic sie moge za rok najwcześniej, teraz po prostu nie mam
              > jak i gdzie... pod most?
              • nocarka Re: Zacznij od szali, czapek 18.04.09, 17:51
                powiedziałąm, że dziękuję w takim razie za ten prezent, nie muszą mi nic kupować
                w ogole. okazalo sie ze jestem niewdzieczna chamska i bezczelna.
                • jeriomina Re: Zacznij od szali, czapek 18.04.09, 18:20
                  Dziewczyno, płakać mi się chce jak to czytam. Masz straszną rodzinę i bardzo ci
                  współczuję. To nie moda jest tu problemem tylko to, ze Twoja rodzina to banda
                  toksycznych palantów. Przepraszam za te mocne słowa ale to z oburzenia. Jesteś
                  od 5 lat pełnoletnia! Wiesz, że jest obowiązek pomagania dzieciom studiującym do
                  26 roku zycia i wspierania ich finansowo? Możesz zawsze wytoczyć taki argument
                  gdy matka grozi, że cię wyp...li z domu. To ty jej wtedy powiedz, że podasz ją
                  na policję.
                  Moim zdaniem powinnaś zrobić wszystko, żeby odciąć się od nich i zacząć żyć
                  normalnie. A na drzwiach do Twojego pokoju możesz założyć zamek - Twoja mamusia
                  nie pracuje i cały czas sterczy w domu? To wykorzystaj choćby jej wyjście na
                  zakupy, zamów ślusarza i zrób swoje.
                  • nocarka Re: Zacznij od szali, czapek 18.04.09, 18:26
                    widzisz, ona zada ode mnie zebym sie dokladala do rachunkow z tego co dorobie
                    podczas studiow, a ledwie to tak naprawde wystarcza na bilety, jedzenie na
                    stolowce, kserowki, jakis ciuch, czasem wypad z kolezanka na goraca czekolade.
                    Argument ze powinnas mi pomoc sie utrzymac skoro jestem nadal na studiach
                    skonczyl sie policzkiem. na policje nie pojde, bo... nie. to osobista sprawa
                    rodzinna, wiec nie chce o tym pisac, ale nie moge.

                    zamka nie moge zalozyc. Ona nie pracuje. Jest juz na emeryurze i tak naprawde
                    nie wychodzi z domu, chyba ze do sklepu w poblizu, wszelkie inne rzeczy
                    zalatwiamy za nia ja i siostra. Poza tym co mi po zamku, jak nie mam szyby? U
                    mnie jest wyjęta jakieś lata temu i zaklejono drzwi brystolem. Nie ma zamykania
                    się, nei ma swoich rzeczy.
                    • gabrielafrancuz Re: Zacznij od szali, czapek 18.04.09, 18:34
                      No to może spytaj szczerze mamę, po co grzebie w Twoich listach, rzeczach, czego
                      tam tak zawzięcie szuka. Jeśli tak interesuje ją Twoje życie, to dlaczego o nie
                      po prostu nie spyta? Za to przecież za to nie oberwiesz. Koszmar. Też mieszkam
                      sama z mamą-emerytką, ale takich numerów nigdy jeszcze nie było, ma swoje życie.
                      • nocarka Re: Zacznij od szali, czapek 18.04.09, 18:40
                        "To mój dom i nikomu się nie będę tłumaczyć" to jej zdanie, tylko ocenzurowane.
                        • todeskult Re: Zacznij od szali, czapek 22.04.09, 12:25
                          Dziewczyno, uciekaj stamtąd jak najszybciej!!! Chłopak pracuje, nie pomoże? Może
                          dacie radę razem wynająć jakąś kawalerkę?
                    • jeriomina Re: Zacznij od szali, czapek 18.04.09, 18:36
                      Rozumiem lepiej niż myślisz, bo znałam osobę o podobnych losach. Wyniosła się od
                      rodziców, mimo, że zarabiała 1000 zł i studiowała zaocznie. Wynajęła z koleżanką
                      1-pokojowe mieszkanie w nienajlepszej dzielnicy. Rozumiem, że nie pójdziesz na
                      policję, moja też nie chciała walczyć. Jeśli nie masz innego wyjścia, przeczekaj
                      i wynieś się czym prędzej się da.
                      Masz chłopaka, jak pisałaś, to szczęście, nie dałoby się razem czegoś wykombinować?
                      • palim.psest Re: Zacznij od szali, czapek 22.04.09, 13:28
                        a kredyt studencki? zawsze to jakiś ratunek mimo oczywistych wad
                    • energeia Re: Zacznij od szali, czapek 24.04.09, 15:50
                      nocarka napisała:

                      > skonczyl sie policzkiem. na policje nie pojde, bo... nie. to
                      osobista sprawa
                      > rodzinna, wiec nie chce o tym pisac, ale nie moge.

                      Do sądu rodzinnego i pozwać mamuśkę o alimenty.
                      Piszę 1000 % poważnie.
                  • tortola Re: 23.04.09, 09:18
                    To bardzo dobre propozycje- policja, zmiana zamka....
                    Można wziąc karabin i wszystkich powystrzelac, może ewentualnie
                    podrżnąc gardła.Jesli chodzi o wymuszanie owego obowiązku
                    utrzymywania to oczywiscie mozna go wymusic, , wymuszanie tez
                    jest "super" propozycją.Przemoc psychiczna, szantaż, przymus,
                    konflikt, nienawiść - te sposoby maja opmóc. Cóz, smiem watpić...
                    Generalnie problem moim zdaniem maja obie strony- rodzina zachowuje
                    sie w sposób skandaliczny i traktuje Cię jak 3-latka, ktorego
                    mozna strofować, wysmiewać i kontrolować, a Ty zachowujesz się jak
                    bezradny 3-letek, który nie potrafi wytyczyc granic,wyrazić potrzeb,
                    boi sie krytyki i ciagle szuka akceptacji.Pełna spójność
                    postrzegania Ciebie.
                    Zmienic utrwalonych zachowań bezbolesnie sie nie da, rodzina sie
                    przyzwyczaiła i łatwo nie ustąpi.Mówi sie ,ze mężczyznę można
                    zmienić - a i owszem, ale na innego .Z rodzina nie ma nawet i takiej
                    mozliwości, więc zmieniaj siebie i swoje zycie. Wiecznie nie
                    będziesz mieszkać z rodziną.
                    Ja bym z usmiechem robiła swoje- krytykują - nie szkodzi, porównują
                    i co z tego? Bycie dorosłym to przyjmowanie krytyki i braku
                    akceptacji, na zasadzie "może Wam sie nie podobam, ale ja umiem z
                    tym żyć i to wasz problem.
                • shirin_gol Re: Zacznij od szali, czapek 18.04.09, 18:31
                  uciekaj z domu.

                  I przed ucieczką powiedz im wszystko, co o nich myślisz. Doskonale
                  rozumiem, o co chodzi, tylko, że u Ciebie dochodzi jeszcze jedna
                  kwestia-NIESPRAWIEDLIWOŚĆ. Jesteś tak samo córką swojej "matki", jak
                  i Twoja młodsza siostra. A siostra pewnie zazdrości Ci urody:] ale
                  to już nie temat na Forum Moda.

                  Co do kolczyków-ja nie mam dziurek, ale czasem noszę kolczyki
                  przerobione na klipsy... nie są tak wygodne, ale w końcu to
                  kompromis:]

                  I tak jak Ci dziewcyzny radzą-zacznij od małych kroków modowych i
                  jak mama z siostrą będą coś gadały, to 'ogłuchnij' albo odczytaj to
                  zupełnie odwrotnie. A zbyt duży skok ubraniowy mógłby Cię
                  niepotrzebnie zestresować-najważniejsze przecież, żebyś czuła się
                  pewnie i naturalnie w tym, co nosisz.
                  • nocarka Re: Zacznij od szali, czapek 18.04.09, 18:41
                    siostra raczej nie zazdrości mi urody, raczej ja jej, bo ona ma klasyczne rysy
                    twarzy, a ja nie.
                    • shirin_gol Re: Zacznij od szali, czapek 18.04.09, 18:47
                      Normalny człowiek tak się nie zachowuje wobec rodzeństwa, choćby się
                      nie lubili... istnieją jakieś granice. A one po prostu znalazły
                      sobie kozła ofiarnego.

                      Pokaż im, ile jesteś warta.
                    • todeskult Re: Zacznij od szali, czapek 22.04.09, 12:31
                      Uchodzisz w domu za kociuszka, a wiesz na pewno jak kończy się ta bajka? :)
                      A tak na serio: spróbój jak najszybciej wyprowadzić się, może zamieszkacie razem
                      z chłopakiem?
                      Co od przemocy (policzki, poniżanie, wulgaryzmy, itp.) to jest to karalne -
                      pisałaś że nie pójdziesz na policję - dlaczego? Moim zdaniem warto (dla własnego
                      komfortu psychicznego chociażby), ale jak już będziesz samodzielna i po
                      przeprowadzce. Masz jakichś świadków na przemoc wględem ciebie, innych niż twoja
                      "rodzina"?
        • todeskult Re: Zacznij od szali, czapek 22.04.09, 12:21
          > Spodni raczej nie zdejmiesz.

          A tu bym polemizował... ;)
      • disa Re: psychika a moda 18.04.09, 19:39
        och jak ja nie lubie takich ludzi ;/

        Ty najnormalniej na świecie wez sie kiedys odpimpuj i przeparaduj
        przed nimi, a jakiekolwiek docinki zakoncz "tyle Waszych emocji
        łechcze moja proznosc" i koniec :]

        dowartosciowywanie Twoich Siostr przez obnizanie Twojej wartosci
        jest dosc zalosnym postepowaniem u Ciebie w Rodzinie.
        Mam nadzieje, ze szybko sie od tego odetniesz ;]
        Jak cos Siostra od Ciebie wezmie popros na nastepny dzien O ZWROT
        RZECZY WYPRANEJ jesli nie bedzie chciala oddac wez sama, albo kaz
        jej oddac za nia pieniadze ;] ewentualnie wez jej rzecz ULUBIONA i
        paraduj w niej po domu :D

        ja bym miala zabawe z taką jędzowatą Rodziną :D
        a Matce zostawiala karteczki w szufladach "MILEGO GRZEBANIA
        MAMO" "NIC CENNEGO TU NIE ZNAJDZIESZ" "SZUKAJ LEPIEJ" "ZIMNO" itp :D
        • nocarka Re: psychika a moda 18.04.09, 21:38
          Jasne, mamusia by na mnie wskoczyła. Że ona tylko pożyczyła, odda zaraz, niech
          tylko gdzieś w tym pójdzie.
          • disa Re: psychika a moda 18.04.09, 23:56
            a nie mozesz powiedziec "nie zycze sobie grzebania w moich rzeczach
            i zabierania ich bez mojej zgody" ?

            ciezka sprawa
          • muczacza7 Re: psychika a moda 22.04.09, 13:39
            Czytam to i szlag mnie trafia. Dziewczyno wez sie w garsc! Matke i siostre olej
            - to jakies dewoty sa. Co z tego ze czasami matka na Ciebie naskoczy? Korona Ci
            z glowy spadnie? Musisz byc przede wszystkim konsekwentna. Postanow cos i
            trzymaj sie tego.
            Pierwsza rzecz - pilnuj zawsze, zeby oddawaly Ci rzeczy. Ustal do kiedy cos
            pozyczasz i punktualnie upomnij sie o to. Konsekwentnie upominaj sie o swoja
            rzecz. Ty to kupilas, jestes tego wlascicielem wiec masz prawo do swoich rzeczy.
            Druga sprawa - grzebanie w szafkach. Podobna rzecz - zwracaj uwage, ze nie
            zyczysz sobie sprzatania i ruszania Twoich rzeczy. Konsekwentnie tego egzekwuj.
            Powalcz z tym nawykami Twojej rodzinki, bo musisz walczycz. Innego wyjscia nie
            ma. I nie ustapuj - pamietaj, raz sie wylamiesz i maja Cie w garsci. Albo Ty,
            albo oni.

            pozdrawiam
      • ensoleillement Re: psychika a moda 18.04.09, 21:22
        Ciężko mi uwierzyć w to, że nie jesteś trollem- sprzedajesz nam taką historię
        pod pozorem problemu z ciuchami? No proszę Cie, brzmi co najmniej jak "gdzie
        przechowujecie zimowe ubrania?bo w piwnicy mam trupa i nie mam więcej miejsca.."

        Idź do psychologa, to raz- jest bezpłatny, możesz iść normalnie na NFZ. Pomoże
        uporać Ci się z tym, co juz było. A co będzie? Wyprowadź się, i to zaraz. Na
        pewno mozesz gdzieś pracować, tym bardziej ze prawie już kończysz studia.
        Wynajmij sobie miejsce w pokoju studenckim, będzie ciasno ale chyba lepiej co?
        poproś chłopaka i przyjaciół o pomoc. Nie wierzę, że nie masz wyjścia z tej
        sytuacji.
        • nocarka Re: psychika a moda 18.04.09, 21:40
          ensoleillement napisała:

          > Ciężko mi uwierzyć w to, że nie jesteś trollem- sprzedajesz nam taką historię
          > pod pozorem problemu z ciuchami?

          Wybacz jeśli Cię uraziłam, pytałąm o jedno, dyskusja rozwinęła się w inną
          stronę. Jeśli nie masz ochoty brać w niej udziału, to nie czytaj.
          • ensoleillement Re: psychika a moda 18.04.09, 22:00
            Nie miało mieć to wydźwięku agresywnego- po prostu już z pierwszego posta można
            wywnioskować, że dokładnie widzisz, gdzie lezy problem- a pytasz o coś
            kompletnie w tym kontekście nieistotnego. Sytuacja którą opisujesz jest
            niezmiernie poważna- nie wiem, jak w tej sytuacji ktoś miałby rzeczowo
            odpowiedzieć na pytanie o ciuchy, które zadałaś, musiałby być kompletnie
            nieczuły albo ślepy. Co znaczy tylko tyle, że chcemy Ci pomóc, ale nie ma co
            rozprawiać o ciuszkach w obliczu takiej krzywdy, jaka Ci się dzieje... No ale
            może się mylę, może Twoim zdaniem zmiana w ubiorze sprawi, ze poczujesz się
            lepiej- moim zdaniem nie ma jednak sensu rozwiązywac problemu powierzchownie,
            jeśli można go rozwiązać naprawdę.
            • jeriomina Re: psychika a moda 18.04.09, 23:52
              Enso, może nocarka pisząc tu chciała się upewnić, że jej rodzina rzeczywiście
              jest patologiczna? Jak się jest w takiej rodzinie, to można się czasem tak
              zakręcić że się już nie wie, co czarna a co białe.
              Przykro myśleć, że to tylko prowokacja trolla, zwłaszcza, że forum dobrze się
              kręci i bez tego:)

              Zgadzam się z Tobą co do pomocy psychologicznej na zasadzie nfz i wyprowadzenia
              się, bo mam te same rady w tej sytuacji.
              • adela38 Re: psychika a moda 19.04.09, 08:23
                Pomoc psychologa jak najbardziej... z jego pomoca nabierzesz pewnosci siebie i
                odwagi bycia soba- bo w ubieraniu sie i modzie to bycie soba i odwaga probowania
                zmiany swojego wygladu jest podstawa...
                W twoim wypadku ubior jest kamuflazem pozwalajacym sie wtopic w tlum i byc
                niezauwazalna, a ty w glebi duszy pragniesz zamanifestowac swoim wygladem swoja
                ukryta do taj pory osobowosc i dalaczyc do grona tych wesolych, odwaznych i
                pewnych siebie...
                Mysle, ze mozesz niektore ciuchy co do ktorych boisz sie, ze ci siostra zabierze
                trzymac np u chlopaka w szafie i u niego sie przebierac...Mozesz tez poprobowac
                jakich dodatkow i te zdejmowac przy wejsciu do domu i np chowac w torbie, by
                uniknac komentarzy...
                Co do siostry, to wejdz do jej szafy jak jej nie ma i pobaw sie najpierw w
                przebieranie za nia, a potem te same rzeczy zestawiaj na rozne sposoby...matke
                mozesz poprosic by komentowala (ale nie bierz tych opinii do serca- chodz o to
                by ona poczula sie wazna a jednoczesnie miala okazje spojrzec na ciebie innym
                okiem...)
                • sankanda Re: psychika a moda 19.04.09, 11:00
                  nocarka, napisze troche inaczej... W twoim domu panuja pewne zasady,
                  z ktorymi mozna sie nie zgadzac i ktore nawet moga oburzac, ale tak
                  juz jest i sama dobrze wiesz, ze tylko bomba atomowa ... Matka sie
                  nie zmieni, siostrzyczka tez nie, a ty jestes z nimi zwiazana
                  niepisanym moralnym i afektywnym paktem i tak dlugo, jak bedziesz z
                  nimi mieszkac, bedziesz akceptowala to, co sie dzieje, buntujac sie
                  tam, gdzie jeszcze sytuacja rodzinna nie zatkala ci wentyli. Cale
                  szczescie, ze masz chlopaka i ze zdajesz sobie sprawe ze swojej
                  kobiecej atrakcyjnosci, bo z tym w podobnych sytuacjach bywa duzo
                  gorzej.. . Nie zachecam cie do jak najszybszego wyprowadzenia sie z
                  domu, bo przypuszczam ze jeszcze do tego nie dojrzalas, ani zyciowo
                  ani finansowo. I dopoki tak bedzie, musisz zaakceptowac "totalitarna
                  wladze matki". Wyprowadz sie symbolicznie : skrzynka na poste
                  restante, wywrotowe ciuchy mozesz przechowywac u chlopaka i u niego
                  sie przbierac "na randke", to moze byc nawet zabawne :). Moze masz
                  jakas dobra i zaufana kolezanke, ktora zrozumie twoja sytuacje i da
                  ci kawalek swojej szafy, moze nawet szuflady ;)
                  Wiesz, to, co sie dzieje w twoim domu jest dokladnie tym, co bedzie
                  sie dzialo w zyciu. wedlug mnie przechodzisz tzw. szkole zycia, to
                  kiedys zaprocentuje.
                  A wracajac do ciuchow : dostawalas ciuchy po starszej siostrze, a
                  mlodsza siostra rzuca sie na twoje i jakos jej nie przeszkadza,
                  ze "po kims"... tak juz macie i tak ma 99% procent rodzin o skladzie
                  takim jak twoja. na tym tle powstaja konflikty, rzadko przebiega to
                  harmonijnie.
                  Glowa do gory, zycie przed toba :)




                  Nie rob z siebie paszy dla siostrzyczki i nieswiadomej swojej
                  glupoty matki.



                  • nocarka Re: psychika a moda 19.04.09, 12:02
                    Jest tak jak mówisz: próbowałam coś w domu zmienić, wiem że się nie da i już
                    próbować nie będę. Nie ma sensu tylko tracić nerwów, choć często jest tak, ze z
                    bezsilności mam ochotę jednocześnie siąść i płakać oraz rozszarpać kogoś.
                    Czy sobie zdaję sprawę z atrakcyjności? Raczej nie, często nie mogę na siebie
                    patrzeć, często zadaję sobie pytanie gdy patrzę w lustro: po co on tak naprawdę
                    ze mną jest?
                    Widzisz, tylko że ja dostawałam takie, które moja 11 lat starsza siostra już
                    chciała wyrzucać, niemodne i na starszą dziewczynę niż ja (Ona od razu po
                    studiach zaczęła pracę urzędniczki, domyśl się, jakie te ciuchy były) a młodsza
                    o rok rzuca się na to, co ja kupuję w tej chwili...
                    Czasem na dzien - dwa przeprowadzam się do chłopaka, ale ile można? Studiuję,
                    potrzebuję rzeczy, które mam w domu... A sytuacja jest naprawdę nieciekawa.

                    Dzięki wam za wszystkie rady, a zwłaszca Tobie, sankando :)
                    • ieen Re: psychika a moda 22.04.09, 12:34
                      To może - skoro i tak czasem u niego zostajesz - poproś chłopaka,
                      żebys mogła u niego trzymac swoje nowe rzeczy? Zwłaszcza, jesli zna
                      Twoją sytuację rodzinną? Myślę, że jedna półka czy szafka to nie
                      jest jakieś przegięcie ;-)

                      Ja bym zrobiła jeszcze inaczej: zaczęła od kupieniu jakiegoś
                      fajnego zestawu pasek-buty-torebka. W jakims modnym kolorze -
                      fiolet, zieleń, czerwień? Nawet jeśli, jak piszesz, nosisz sie na
                      czarno, to własnie takie ozywienie stroju nie jest krzykliwe, a
                      wyróżnia. No i oczywiście od razu założ na siebie, żeby siostra nie
                      miała czasu na przejęcie ;-)
                  • azja811 Re: psychika a moda 20.04.09, 20:14
                    zgadzam sie z każdym słowem Sankandy ( nie pierwsze raz zresztą;))
                    tymbardziej, że chyba jako jedyna napisała sensownie i "życiowo".
                    Od siebie dodam jedynie, że oprócz koleżanki do wysłuchania
                    rozejrzyj sie za pomocą specjalistyczną. Do psychiatry iść to nie
                    wstyd. Przyjmują z NFZ-u i bez skierowania.Trzymaj się!
              • ensoleillement Re: psychika a moda 19.04.09, 13:21
                jeriomina napisała:

                > Enso, może nocarka pisząc tu chciała się upewnić, że jej rodzina rzeczywiście
                > jest patologiczna?

                Może tak, a może nie- ja już nie chcę sie bawić w domorosłego psychologa, bo
                moim zdaniem to zbyt poważna sprawa. Autorce życzę z całego serca powodzenia,
                jakąkolwiek decyzję podejmie!
            • karolajna83g Re: psychika a moda 25.04.09, 20:19
              Hmm moderatorka od siedmiu boleści się znalazła....
        • shellerka Re: psychika a moda 19.04.09, 19:15
          Enso, a ja jak najbardziej wierzę w tą historię. Nie takie rzeczy widziałam i
          słyszałam. Sama mam toksyczna rodzinkę i w wieku 23 lat wlasnie wyprowadziłam
          się z domu, mimo ze zarabiałam grosze - wynajelam pokoj w mieszkaniu studenckim.
          Było mi bardzo ciężko, ale wytrwałam, zawzięłam się ze pokaze rodzicom ze dam
          rade i dałam. Teraz po kilku latach moje stosunki z rodziną są przecudowne:)
          zmienil sie ich stosunek do mnie a ja nie biore do siebie ich uwag jesli sa
          raniace. Nie ma innego sposobu niz separacja. Oczywiscie psychoterapia jak
          najbardziej.
          • sankanda Re: psychika a moda 19.04.09, 19:26
            po co psychoterapia ? jak ci wejdzie drzazga w palec to lecisz na
            chirurgie ? nocerka sama da sobie rade, tylko musi skonczyc studia
            i podjac prace. to jest jej zycie i kazdy organizuje je wg swoich
            mozliwosci. Ty bylas w stanie odciac sie od rodziny jeszcze jako
            studentka, ona nie i jest to zupelnie normalne, nawet gdy ma sie
            rodzine nietypowa (a moze nawet jeszcze normalniejsze wlasnie w
            takiej sytuiacji). wszystko w swoim czasie. ma faceta, uczy sie,
            niedlugo sie odbije od matki i rozfajdanej siostrzyczki. bardziej
            sie niepokoje o przyszlosc mlodszej niz o przyszlosc nocerki :)
            • azja811 Re: psychika a moda 20.04.09, 20:19
              sankanda napisała:

              > po co psychoterapia ? jak ci wejdzie drzazga w palec to lecisz na
              > chirurgie ? nocerka sama da sobie rade, tylko musi skonczyc
              studia

              I tu sie nie zgadzam. Pomimo (patrz mój post wyzej), że poprzednio
              całą Twoja wypowiedź poparłam. Czy Nocerka sobie poradzi zależy od
              jej osobowości. Moze nie musi. Wizyta u psychiatry nie
              zaszkodzi.Może nie bedzie porzebnych więcej.

              > i podjac prace. to jest jej zycie i kazdy organizuje je wg swoich
              > mozliwosci. Ty bylas w stanie odciac sie od rodziny jeszcze jako
              > studentka, ona nie i jest to zupelnie normalne, nawet gdy ma sie
              > rodzine nietypowa (a moze nawet jeszcze normalniejsze wlasnie w
              > takiej sytuiacji). wszystko w swoim czasie. ma faceta, uczy sie,
              > niedlugo sie odbije od matki i rozfajdanej siostrzyczki. bardziej
              > sie niepokoje o przyszlosc mlodszej niz o przyszlosc nocerki

              I co do Młodszej też sie zgadzam!;)
              • tapatik Re: psychika a moda 25.04.09, 23:26
                azja811 napisała:

                > Wizyta u psychiatry nie
                > zaszkodzi.Może nie bedzie porzebnych więcej.

                Dlaczego u psychiatry? Psycholog wystarczy. Psychiatra to może leki
                zapisać.
            • tapatik Re: psychika a moda 25.04.09, 23:31
              sankanda napisała:

              > po co psychoterapia ? jak ci wejdzie drzazga w palec to lecisz na
              > chirurgie ?

              A kiedy według Ciebie potrzebna jest terapia?
              Moim zdaniem w tej sytuacji jak najbardziej by sie przydała, skoro
              dziewczyna sama o sobie pisze, że jest mało atrakcyjna.

              > nocerka sama da sobie rade, tylko musi skonczyc studia
              > i podjac prace. to jest jej zycie i kazdy organizuje je wg swoich
              > mozliwosci.

              Tego nie wiemy.

              > Ty bylas w stanie odciac sie od rodziny jeszcze jako
              > studentka, ona nie i jest to zupelnie normalne, nawet gdy ma sie
              > rodzine nietypowa (a moze nawet jeszcze normalniejsze wlasnie w
              > takiej sytuiacji). wszystko w swoim czasie. ma faceta, uczy sie,
              > niedlugo sie odbije od matki i rozfajdanej siostrzyczki. bardziej
              > sie niepokoje o przyszlosc mlodszej niz o przyszlosc nocerki :)

              Ale będzie musiała się jeszcze rok przemęczyć. Poza tym nie wiemy
              jaką znajdzie pracę po studiach, czy będzie Ją stać na utrzymanie
              się, choć wtedy mogła by wynająć mieszkanie razem z chłopakiem.
      • sandy_brown Re: psychika a moda 20.04.09, 08:58
        nie chce oceniac rodziny- tej sobie wybrac nie mozna :)
        moja mama tez chciala zawsze zebym ubierala sie "grzecznie" i
        najchetniej widzialabym mnie w garsonkach (juz jk mialam lat 16-17)
        Pamietam ciagla walke o ciuchy ( wieku lat 16 to ja siebie raczej
        widzialam w glanach i podartych dzinsach).
        Juz od paru lat nie mieszkamy razem i moge ubierac sie w to co
        tylko chce. Czasem nadal patrzy krzywo na moje pomysly ale czasem je
        chwali.
        Nic nie nie martw- konczysz studia i robisz sie niezalezna. Wszystko
        przed Toba. Zacznij duzo mierzyc - czesto rzewcyz na wieszaku
        wygadaja jak uszyte zupelnie nie na nas a w przymierzalni czujesz ze
        chcesz je zawsze miec na sobie.

        Musisz sie przelamac i nie porownywac sie do siostr. Za pare lat
        moga miec obie spora nadwage i tylko z zazdroscia beda spogladac na
        twoja szafe ;)

        Powodzenia!
      • nihania Re: psychika a moda 20.04.09, 13:31
        zaraz kończy się rok akademicki, znajdź sobie wakacyjną pracę, wynajmij mały
        pokoik i uwolnij się z tego koszmaru, to na prawdę bardzo ważne uciec stamtąd,
        jeśli masz możliwość przeprowadź się na te 2 miesiące do chłopaka, skoro w domu
        dokładasz się do rachunków, możesz dokładać się też u chłopaka, a o ile
        spokojniejsze będzie Twoje życie,
        ja na Twoim miejscu zadbałabym o siebie, poszła do fryzjera, zrobiła sobie
        świetny makijaż, super się ubrała, przejrzyj blogi szafiarskie- dziewczyny
        ubierają się rewelacyjnie za grosze
        i moją motywacją byłoby udowodnienie rodzince że to Ty jesteś od nich lepsza, że
        potrafisz żyć lepiej, wyglądać lepiej i czuć się lepiej niż one wszystkie razem
        wzięte,
        a może przeprowadź się na te 2 miesiące do akademika?
        • princess_ropucha Re: psychika a moda 21.04.09, 19:49
          Popieram tu post Enso... Twoim problemem nie jest moda. Moda, w
          obliczu takiego życia to pryszcz. Gdyby tak nie było - nie pisałabyś
          tego samego wątku na forum "Psychologia" prawda? Więc albo robisz
          sobie z nas żarty i przeprowadzasz wywiady środowiskowe po różnych
          forach, albo żyjesz w toksycznym związku ze swoją rodziną. Trudno mi
          w to uwierzyc, to jak bajka o Kopciuszku przeniesiona w realia dnia
          codziennego. Zła macocha i złe siostry. A Ty nie masz żadnej lini
          obrony. Koszmar czy iluzja?
          • sankanda Re: psychika a moda 21.04.09, 20:35
            Więc albo robisz
            > sobie z nas żarty i przeprowadzasz wywiady środowiskowe po różnych
            > forach,

            ciekawe :) zauwazylas, ze na forum psychologia wypowiedzi dotycza
            glownie mody, a forum moda psychologizuje ? :))


            reszta nie zasluguje na komentarz.
      • protoplex Re: psychika a moda 22.04.09, 12:35
        Idź do psychologa, tu na forum nie leczą takich rzeczy.
      • tonik777 Musisz uwierzyć w siebie i spróbować 22.04.09, 12:52
        Musisz po prostu uwierzyć w siebie i zrobić to.
        Ja miałem podobny problem. Matka wmawiała mi, że jestem łamaga i do
        żadnego sportu się nie nadaje. Spowodowało to, że w szkole bałem się
        grać w piłkę, bałem się pójść na basen i t.p., bo jestem łamaga i
        nic mi się nie uda.
        Dopiero po studiach jak miałem więcej czasu zapisałem się na basen i
        nauczyłem pływać, zapisałem na kung-fu i nauczyłem walczyć,
        pojechałem w góry i nauczyłem się jeździć na nartach... Nie zrobiłem
        tego wszystkiego od razu, ale po trochu aż zacząłem wierzyć w
        siebie. I fakt, że coś mi sie udaje i okazuje się, że wcale nie
        jestem takim łamagą jak matka mi i wszystkim wkoło wmawiała,
        przekonuje mnie do dalszych prób.
        Tak więc powinnaś zazcąć powoli ale coraz odważniej się ubierać. I
        uwierzyć, że wcale nie jesteś brzydka.
      • 4v trzeba umieć zerwać z chorą przeszłością 22.04.09, 13:03
        miliony matek na całym świecie niszczą swoje córki. nie jesteś wyjątkiem. sam
        znam kilkanaście takich przypadków.

        matki często są toksyczne. często nieumyślnie, a czasem nawet całkowicie świadomie.

        najczęstsze powody to:

        1. rodzeństwo (nie będę wnikać w problem, tylko sygnalizuję)
        2. wychowanie jej samej przez matkę (często powtarza patologię, niczym wojskowa
        czy szkolna fala)
        3. problemy z mężem (na kimś się trzeba wyżyć i coś tam sobie kompensować)
        4. zazdrość (o to że córka młodsza, ładniejsza)
        5. zaborczość (córka to moja własność), często wynikająca z 1-4
        6. przeświadczenie, że córkę trzeba wychować twardo, bo w przyszłości i tak
        będzie miała ciężkie życie jako matka i żona (to takie samospełniające się
        proroctwo, niestety)

        tak więc po prostu uświadom sobie chorą sytuację.
        uwolnij się.
        zacznij zakładać te ubrania, początkowo będziesz się czuła głupio, a potem Ci
        przejdzie. poczujesz ulgę, poczujesz że jesteś WOLNA

        wywal ten chory program społeczny, który przez lata wbijała Ci do głowy matka.
        pokaż, że jesteś silniejsza i masz go gdzieś. bo inaczej - będziesz
        nieszczęśliwa, tak jak ona to sobie "zaplanowała". a może i zaplanowała.
        • iluminacja256 Re: trzeba umieć zerwać z chorą przeszłością 22.04.09, 13:26
          >wywal ten chory program społeczny, który przez lata wbijała Ci do
          >głowy matka.

          oj cos takiego nie dzieje sie z dnia na dzień, wymaga miesiecy, a
          nawet lat i trzeba pamietac, ze będą gorsze i lepsze okresy - ten
          imprinting tak działa, ze w razie jakiegos niepowodzenia jak echo
          słyszy sie słowa i zachowanie matki - jestes brzydka , głupia, zła,
          do niczego, nic ci sie nie uda.

          I własnie w tym moz epomóc kilka wizyt u terapeuty nastawionego na
          emocje i motywacje - nie psychiatry, ale zwykłego, dobrego
          terapeuty - jesli sprawę bierze sie we własne ręce to wiadomo, ze
          sprawa moze wracać czesciej, bo nie zawsze uporamy sie do konca.

          Ale prawda jest jedna - tzreba sie stamtad wyniesc - smao urwanie
          kontaktu, chocby i czasowe , znacznie oczysci powietrze.
          • siostra_elvisa Re: trzeba umieć zerwać z chorą przeszłością 27.04.09, 11:10
            chciałam dodać, że po ponad 20 latach takiego traktowania terapia może trwać dłużej.
            trzeba mieć siłę, żeby się wyrwać... bo w zderzeniu z rzeczywistością też może
            być trudno.
      • switonemsi Re: psychika a moda 22.04.09, 13:51
        ale masz problem

        jak juz nie musisz kontaktowac sie z matka to ja olej i nie zwlaj na kogos winy
        za wlasna ciapowatosc
      • fanka_franka a może małymi kroczkami 22.04.09, 14:24
        A moze metodą małych kroczków się przyzwyczajać:
        1. Zacznij od klasycznych krojów, ale wybierz fajny kolor (jednolity), fiolet,
        soczysta zieleń, błękit lub czerwień. cos co różnić się będzie od twojej obecnej
        garderoby fajnym kolorem. Jak się będziesz "bała" założyć np. taką bluzke to na
        początek możesz ją ukryć pod rozpinanym sweterkiem, zeby się stopniowo przyzwyczajac
        2. Jak sie już opatrzysz sobie w ubraniach klasycznych, ale z wyrazistym kolorem
        to spróbuj jakieś wzorki, na poczatek proste, np. paski, albo jeden mały akcent
        na bluzce, np. kwiatek na dole bluzki asymetrycznie
        Potem będzie już prościej, powodzenia!
      • morekac Re: psychika a moda 22.04.09, 14:40
        Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
        Mam 2 córki. jeszcze w podstawówce. I obie puszczają takie same teksty: ją to
        bardziej kochasz, bardziej się zajmujesz, ona jest bardziej rozpuszczona... To
        tak a propos tej starszej "udanej" i młodszej "ślicznej". Sama się
        zaetykietowałaś, nie mówię, że nie bez pomocy mamy, ale może jej wina nie była
        aż tak wielka, jak się tobie wydaje?
        Jeśli mama jest już na emeryturze, to jej dochody zapewne nie są wielkie i może
        dlatego oczekuje jakiegoś partycypowania w kosztach twojego utrzymania - jak
        rozumiem - płaci za gaz, wodę, mieszkanie - a wy z siostrą jesteście już dorosłe.
        I wprawdzie alimenty od rodziców alimentami, ale z drugiej strony - ich wysokość
        zależy od dochodów/możliwości zarobkowych pozwanego (a dlaczego nic o ojcu nie
        piszesz?).
        Porozmawiaj z siostrą, porozmawiaj z mamą. Powiedz, że jest ci przykro, kiedy
        1/szperają ci po szafkach- narusza to twoją prywatność 2/biorą twoje rzeczy etc.
        Być może to nie pomoże, ale spróbuj - przynajmniej nie będziesz sobie zarzucać,
        ze nie próbowałaś dojść z nimi do porozumienia w pokojowy sposób.
        Co do reszty - bądż konsekwentna i asertywna - przyzwyczaiły się, że tobie nie
        przeszkadza, jak się bierze twoje rzeczy i traktuje się byle jak : zamek w
        szafce możesz chyba wstawić bez zbytnich problemów? A oszklić drzwi od pokoju i
        tam też wstawić zamek? Nie pisz, że jest to taki wielki problem - co ci zrobi
        matka, jak wezwiesz ślusarza i to zrobi w trakcie jej obecności? Wezwie policję
        - niech wzywa. Nie robisz nic nielegalnego ani prawem zabronionego.
        Nie akcentujesz swoich granic, starasz się, żeby nikt cię nie dostrzegał -
        dlaczego więc się dziwisz, że ludzie nie dostrzegają twoich granic i twojej
        osoby? Każdy człowiek zasługuje na to, abu móc wyrazić własne zdanie. Jeśli
        zrobisz to w wywazony kulturalny sposób ( nie płacz i nie daj się ponieść
        emocjom, nie atakuj ich, mów tylko, co czujesz w związku z ich zachowaniem
        (denerwuje mnie, kiedy bierzecie moje rzeczy bez pozwolenia, otwieracie moje
        listy - wolałabym, żebyście mnie zapytały, co w tym liscie było)) - jeśli matka
        zażada dokładania się do wydatków domowych powiedz jej, jaka jest twoja sytuacja
        (i spytaj dlaczego młodsza siostra tego nie robi - jest tylko rok młodsza i
        teoretycznie jej możliwości zarobkowe są podobne), ale sama też spróbuj dociec,
        na czym polega problem (może na zbyt niskiej emeryturze - nic się na to nie
        poradzi).
        Spróbuj rozwiązać swoją sytuację w domu zanim się wyprowadzisz - bo jeśli nie
        upomnisz się teraz o swoją odrębność - przeniesiesz ten model na swoje dalsze
        związki z ludźmi.
        A psycholog nie zawadzi.
      • mamu-sia1 Re: psychika a moda 22.04.09, 17:24
        Problem w tym że nie czujesz się kobietą. Może nie akceptujesz
        siebie jako takiej??!!.Tu nie chodzi o to że ktos powie Ci że żle
        wygladasz w danym ciuchu tylko ze ktoś zobaczy że jestes fajna
        laska..;)))
      • lordcox Re: psychika a moda 22.04.09, 17:29
        Przemoc psychiczna to wywieranie wpływu na proces myślowy, zachowanie lub
        stan fizyczny osoby bez jej przyzwolenia przy użyciu środków komunikacji
        interpersonalnej.


        Link
        do artykułu


        Typowymi środkami przemocy psychicznej są groźba, inwektywa i molestowanie
        psychiczne.

        Przemoc w związku dwojga ludzi nie polega wyłącznie na wykorzystywaniu fizycznej
        przewagi jednej ze stron w celu zniewolenia, molestowania seksualnego i bicia
        partnera, lecz także na psychicznym znęcaniu się nad nim, lżeniu i urąganiu jego
        godności osobistej. W przypadku, gdy partner posuwa się tylko do tego drugiego
        rodzaju przemocy, jego ofiara często sama nie jest pewna, czy ten typ zachowań
        mieści się w granicach normy burzliwych związków, czy może je przekracza.
        Wątpliwości wykorzystywanej w związku strony są tym większe, że jej partner
        potrafi być czarujący, troskliwy i uprzejmy, aż do czasu niekontrolowanego
        wybuchu złości, za który winą obarcza właśnie ją, maltretowany przez siebie obiekt.

        Jak rozpoznać osobę, która wykorzystuje emocjonalnie partnera? Szukaj raczej
        schematów postępowania, których celem jest kontrola, ograniczenie swobody, w tym
        podejmowania ważnych wyborów życiowych i sponiewieranie swojej towarzyszki życia
        niż pojedynczych przypadków zachowań.
        • cherokee77 Re: psychika a moda 22.04.09, 17:55
          Czesc , poruszylas bardzo bolesny dla mnie temat, pochodze z
          podobnej rodziny, tyle ze u nas wszystkim krecil ojciec , za
          aprobata matki. Coz powiedziec , jedno : Umiesz liczyc -licz na
          siebie! Studiujesz , czyli glupia nie jestes , niezaleznie co Ci
          gadaja , w koncu studia skonczysz i to Ci da jakas baze w zyciu .
          Spotkania z psychologiem jak najbardziej , warto z kims
          inteligentnym porozmawiac , tym bardziej ze to nic nie kosztuje,
          zawsze mozesz to przerwac jesli bedzie zbyt bolesne.
          Jedno odradzam z calego serca : nie polegaj na chlopaku jako
          potencjalnym zbawcy w tej sytuacji. Mlodego czlowieka taka sytuacja
          przerasta , to musialby byc jakiis super wrazliwy czlowiek zeby
          umial w tym pomoc . Zbyt czesto dziewczyna uciekajac od toksycznej
          rodziny wpada w toksyczny zwiazek , bo po prostu w tej ucieczce nie
          zastanawia sie nad walorami chlopaka , wazne jest zeby uciec z domu .
          Raczej oprzyj sie na kolezance, chocby po to zeby sie wygadac - to
          tez terapia . Zdecydowanie jednak poszlabym do psychologa . Problem
          z atrakcyjnym ubieraniem sie wynika z kompleksow narzuconych przez
          rodzine , warto porozmawiac z kims kto moze pomoc w zbudowaniu
          solidnej osobowosci, wtedy bedziesz miala odwage zalozyc kazdy
          ciuch . Pisze z osobistego doswiadczenia , dobrze rozumiem o czym
          mowisz , mysle ze masz duzo odwagi , przeciez zaczelas ten watek,
          wierze ze sobie poradzisz . Cokolwiek zrobisz , nie zaniedbuj
          wyksztalcenia .
          • niebieskooki3 Re: psychika a moda 22.04.09, 20:16
            Hmm miałem podobny problem, od lat nastoletnich zawsze mialem nadwage rzedu od
            10 od 30 kg... Zawsze mi kupowali granatowe czarne choc nie powiem mieli wiecej
            wyczucia oraz taktu więc mowili " ze nie jest brudzace"
            Schudłem zadbałem o siebie, tez widzialem rzeczy ktore byly fajne ale kurde
            stoje w przymierzalni i mysle kurcze wygladam jak pajac:_)

            Jednak raz w ramach zabawy poszedłem przymierzyc jasno niebeski sweter i go
            kupiłem, potem zółty...Mimo iz na poczatku czułem sie troche jak klaun to teraz
            nie wyobrazam sobie nie nosic czasem mojego zółtego zarowego swetra. Tak samo
            mimo iz schudlem mialem obiekcje do swojego wygladu swojego ciała, ale załozylem
            czarny sweter serek na gole cialo i efekt byl mowiac nieskromnie fajny . Do tej
            sie do tej pory zastanawiam,dlaczego nie ubieralem sie wczesniej...


      • sonqo Chcesz przejść przez życie na kolanach przez nią ? 22.04.09, 20:55
        j.w.
      • szumewa76 Re: psychika a moda 22.04.09, 22:07
        nocarka napisała:

        > siostra była "udana", najmłodsza rozpieszczana, a ja... no cóż Na
        zakupach,
        > gdy znalazłąm jakiś ciekawszy ciuch, to matka zawsze mówiła, że
        lepiej wyglądać
        > będzie w nim moja młodsza siostra, bo jest śliczna, a ja, jako
        brzydka

        Boże, jak można do cholery robić taką straszną różnicę między swoimi
        dziećmi???!!!!!!!!!!
      • madmanu Re: psychika a moda 22.04.09, 22:20
        powiedz mu o tym po prostu. pozwól mu cię leczyć z kompleksów.
      • mujer82 Re: psychika a moda 22.04.09, 23:00
        To przejdź się do jakiegoś stylisty lub stylistki.
        Umów się na zakupy i zmień zawartość swojej szafy.
        A jeśli to dla ciebie za drogie rozwiązanie zapraszam na www.wizaz.pl, na forum,
        dział metamorfozy i szafa-pokaż co masz w szafie a userki podpowiedzą ci co ci
        pasuje do twojej urody, co z czym łączyć,czego w twojej szafie brakuje.
      • kate-gun Re: psychika a moda 22.04.09, 23:14
        23 lata, a ty jeszcze zyjesz jakimis kompleksami z mlodosci??? mentalnosc
        nastolatki - co ludzie powiedza. OLEJ TO :) kazdy mial w mlodosci kompleksy czy
        traumatyczne przezycia, ale uwazam, ze dojrzaly czlowiek powiniem znac juz swoja
        wartosc. jesli tak nie jest, to widocznie wciaz obracasz sie w toksycznym
        towarzystwie (chlopak). znajdz sobie ludzi, ktorzy beda Cie doceniali,
        dowartosciowywali, i w towarzystwie ktorych bedziesz po prostu szczesliwym
        czlowiekiem. jako nastolatka tez bylam przewrazliwiona i to niezle, ale
        zmienilam towarzystwo i obecnie moglabym spokojnie wyjsc na ulice ubrana jak
        Marylin Manson :P
        przestan sie roztkliwiac i zrzucac wine na mame i "zle siostry", zacznij zyc
        terazniejszoscia, to podstawa. moze znasz jakas mila dziewczyne, ktora ma
        wyczucie stylu? wybierzcie sie razem na zakupy.
      • kiddy Re: psychika a moda 23.04.09, 10:00
        Dziewczyny, dajcie spokój, przecież ona i tak nic w swoim życiu nie
        zmieni. Prześledźcie posty: rada-odpowiedź: nie da się, bo...; taaa,
        a mama zaraz...
        Nie masz w sobie nie tyle siły, żeby przeciwstawić się rodzinie, co
        raczej dojrzałości, żeby próbowac to zrobić. ciągle godzisz się,
        żeby inni po tobie deptali. Nawet twój chłopak robi ci złośliwe
        uwagi. Albo wreszcie powiesz sobie, że jesteś człowiekiem i NAPRAWDĘ
        nie chcesz, by ktoś traktował cię jak śmiecia, albo w końcu
        zostaniesz ludzkim strzępem bez godności.
        • papryczka_ag Re: psychika a moda 24.04.09, 13:04
          Nie każdy ma obowiązek mieć charakter wojownika. Dziewczyna wyraźnie
          pisze, że jest niezdolna do samodzielnego utrzymania jeszcze przez
          pewien czas - do końca studiów. Łatwo radzić - nawet jak komuś się
          udało, nie znaczy że drugi ma do tego predyspozycje. A wyżalić się
          wolno każdemu i jest to mniej przykre w czytaniu niż złote rady
          zblazowanych panien.
          • sankanda Re: psychika a moda 24.04.09, 13:49
            papryczka_ag napisała:

            > Nie każdy ma obowiązek mieć charakter wojownika. Dziewczyna
            wyraźnie
            > pisze, że jest niezdolna do samodzielnego utrzymania jeszcze przez
            > pewien czas - do końca studiów. Łatwo radzić - nawet jak komuś się
            > udało, nie znaczy że drugi ma do tego predyspozycje. A wyżalić się
            > wolno każdemu i jest to mniej przykre w czytaniu niż złote rady
            > zblazowanych panien


            bardzo sluszne podsumowanie.
          • r.richelieu Re: psychika a moda 24.04.09, 19:56
            Też czuję ten niesmak. Dziękuję Ci papri.

            Najlepiej powiedzieć weź się w garść osobie, która nie ma siły nawet
            palcem ruszyć. Więcej empatii panie mądralińskie.
        • czarna_zocha Re: psychika a moda 24.04.09, 18:51
          Zgadzam się z kiddy w 100% !!! Tak sobie czytam i czytam i szlag
          mnie trafia, że ta dziewczyna nic z tym nie robi?! Na każdą radę ma
          jakąś wymówkę, zupełnie jakby niczego nie chciała zmieniać w tym
          swoim życiu! Taaaak, najlepiej nic nie robić i marudzić! niech inni
          rozwiązują za mnie moje problemy!
      • zielen_butelkowa Re: psychika a moda 24.04.09, 10:13
        to sie nazywa ,,toksyczna matka''.Szczerze ci wspolczuje dziewczyno!
        Moze na poczatek powinnas zaczac rozgladac sie za bardziej
        kolorowymi ciuchami, w znanym, bezpiecznym fasonie?
        • zielen_butelkowa Re: psychika a moda 24.04.09, 10:23
          Wspolczesny Kopciuszek? Roznica taka, ze Twoja matka to nie macocha.
          Takie tylko skojarzenie...
        • czarna_zocha Re: psychika a moda 24.04.09, 19:46
          Ciuchy tutaj nic nie zmienią. Niech się dziewka weźmie w garść i
          spada stamtąd jak naszybciej!
      • afrodyta190 Re: psychika a moda 24.04.09, 11:55
        A nie myslalas o wynajeciu pokoju?Nie wiem jakie masz wydatki ale
        czasem za smieszne pieniadze mozna u kogos pomieszkac.Mialabys
        spokoj.Jak tylko bedziesz miala okazje to uciekaj od
        matki.Pozdrawiam i trzymam kciuki.
      • santta Re: psychika a moda 24.04.09, 19:31
        Nie rozumiem skąd u niektórych z Was ten roszczeniowy stosunek do życia?
        Dlaczego uważacie, że matka ma obowiązek ją utrzymaywać? Jesteś juz dorosła,
        sama o sobie decydujesz, nie musisz studiować dziennie, studia zaoczne tez są
        dla ludzi. Znajdź pracę i zacznij żyć! Tylko, że wydaje mi się, że lubisz użalać
        się nad sobą, weszłaś w rolę ofiary idealnie.
        • marajka Re: psychika a moda 24.04.09, 23:19
          Uważają tak dlatego, że widocznie lepiej znają się na prawie. Jak to łatwo
          pisać, studia zaoczne...Kilka tysięcy na rok, wynajem mieszkania, jedzenie.
          Bardzo łatwo innych krytykować bez zastanowienia.
          • jeriomina Re: psychika a moda 25.04.09, 00:31
            W prawie jest zapis o obowiązku pomocy studiującemu dziecku do lat 26 i nie jest
            to żaden wymysł.
            Z resztą postu marajki się zgadzam.
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja