Moja córeczka-23 miesięczna-ma praktycznie od urodzenia- krostki na
twarzy.Pediatra w naszej przychodni nie dala mi skierowania do dermatologa,
twierdząc, ze wystarczy ograniczyc nabiał.Próbowałam odstawiac nabial
calkowicie, nawet mleko-bebilon-zmienilam na prosobee.I nic

(Dokładnie
opisując, Zuzia ma notorycznie zaczerwienione policzki, czasem "płoną żywym
ogniem",pojedyncze krostki, biale z czerwona obwódką.Na brodzie i boku
policzków najczęściej jest to kilka krostek, które ją swędzą.Również z tyłu
łydek i na ramionach, tez w tylnej części ma krostki.Te nie są czerwone,
wyglądają raczej jak małe prosaczki.
Ze strony ukladu pokarmowego nigdy nie zaobserwowalam jakichś gwałtownych
reakcji alergicznych.Wszystkie kupki są ok

)
Chcemy się wybrać do dermatologa, ale cięzko nam znalezc kogos dobrego.Dlatego
najpierw postanowilam zapytac pani o radę.
pozdrawiam