Dodaj do ulubionych

Van marzec/kwiecień?

04.01.10, 12:01
Czy połowa marca/poczatek kwietnia to pora roku która zapewni swobodne
pokonanie 2000 km z Edirne nad jezioro Van? Jak z pogodą na Wyżynie
Anatolijskiej. Jak ze śniegiem? Pamiętam że pod koniec kwietnia sniegu w
górach jeszcze sporo wiec nie wiem czy nie utrudni to przejazdów poza drogami
głównymi? Ktos tam był o tej porze roku?
z góry dzieki za odpowiedź

PS czy tydzień który na to mam (2 dni w jedną, 2 w drugą i 3 na miejscu) ma
sens czy tylko wkurzy i pozostawi niedosyt? :)
Obserwuj wątek
    • isabeau Re: Van marzec/kwiecień? 04.01.10, 12:11
      Co prawda w Vanie byłam w lecie, ale polecam poniższy link pogodowy:
      www.climate-charts.com/Locations/t/TU17170.php
      Na przełomie marca i kwietnia będziesz miał loterię, albo deszcz albo śnieg...
      Zastanawiają mnie natomiast te 4 dni poświęcone na przejazd, jak rozumiem z
      Edirne do Vanu - czy planujesz przejazd pociągiem? W przeciwnym razie no raczej
      doba w każdą stronę (autokarem jakieś 28 godzin).
      Jeżeli to rzeczywiście tylko 3 dni, to wg mnie szkoda zachodu, złe proporcje
      przejazd/pobyt i zwiedzanie, a wschód Turcji jest bardzo ciekawy i niekomercyjny.
      • trypel Re: Van marzec/kwiecień? 04.01.10, 13:04
        samochodem jak zwykle. 2000 km w jedną dobę nie zrobie bo to dla przyjemnosci ma
        być :)
        własnie boję sie tej loterii a niestety nie mogę w maju w tym roku :(
        a tydzień jest absolutnie nieprzekraczalny.
        Po drodze stawać nie chcę bo Kapadocję znam o tyle o ile, w Stambule byłem tez
        wystarczajacą ilośc razy wiec tylko szybki przejazd tam i 3 dni na miejscu. Jak
        powiesz że to bez sensu to bede musiał przemysleć ale strasznie mnie ciągnie :(
        • isabeau Re: Van marzec/kwiecień? 04.01.10, 13:21
          Hmm, czy bez sensu to zależy od Twoich oczekiwań oczywiście - czy chcesz
          odwiedzić tylko okolice jeziora Van czy też coś więcej? Na sam Van wystarczą
          nawet i dwa dni, a trzeci dzień może gdzieś indziej?
          Warto zastanowić się nad trasą na wschód i jakąś alternatywną z powrotem na
          zachód. Czy masz już jakieś przemyślenia?
          Jadąc dwa dni w jedną stronę zastanawiałabym się nad atrakcyjnymi miejscami na
          nocleg - nawet sam wieczór wystarczy, żeby coś ciekawego przyuważyć, a wówczas
          te 4 dni na przejazd nie będą całkowicie wycięte z życiorysu. Z Kapadocją się
          zgadzam, wystarczy odwiedzić raz a dobrze, wracać nie ma sensu.
          Patrzę sobie na mapę Turcji i myślę, że w jedną stronę warto by zahaczyć o
          Malatyę (byłam, gorąco polecam, świetne miasto na wieczorną przechadzkę, dobre
          restauracje na kolację) a w drugą - może Tokat (tam nie byłam, ale słynie z
          kebabów z bakłażanem).
          Że Cię ciągnie, to doskonale rozumiem, w Vanie byłam raz i to właśnie tylko 2
          dni, no i pozostał niedosyt...
          • trypel Re: Van marzec/kwiecień? 04.01.10, 13:35
            isabeau napisała:

            >
            > Patrzę sobie na mapę Turcji i myślę, że w jedną stronę warto by zahaczyć o
            > Malatyę (byłam, gorąco polecam, świetne miasto na wieczorną przechadzkę, dobre
            > restauracje na kolację) a w drugą - może Tokat (tam nie byłam, ale słynie z
            > kebabów z bakłażanem).

            I to są te rady na które czekałem :) dzieki.
            Pierwsza opcja odpada - wieczorna przechadzka z kolegą mogłaby być opatrznie
            zrozumiana :D przez kolegę
            Druga jest fantastyczna bo tradycyjnie regionalnej kuchni poświecę dużo czasu -
            w Beypazari jadłem kiedyś najlepszy Adana kebab w życiu :) przygotowany przez
            Ormianina.
            Niestety nigdy nie odwiedziłem wschodniej czesci i zawsze trafiałem w rejony
            Antakyi i wracałem wybrzeżem wiec jakbys jeszcze parę takich rad miała to prosze
            uprzejmie :)
            • isabeau Re: Van marzec/kwiecień? 04.01.10, 13:45
              Cieszę się, że mogę coś doradzić, ale wracam do tematu trasy, czy masz jakieś
              przymiarki, którędy jechać? No i czy ewentualnie możesz nadłożyć nieco drogi,
              żeby rozejrzeć się po drodze?
              Ja do Vanu jechałam przez Diyarbakir, które do tej pory odwiedziłam dwukrotnie i
              jestem ciągle pod silnym wrażeniem tej bazaltowej twierdzy. Może udałoby Ci się
              w jedną stronę pojechać tak, aby zahaczyć o Malatyę, Sanliurfę i Diyarbakir?
              W Urfie jadłam pyszne szaszłyczki jagnięce, bardzo soczyste mięso, a cena
              śmiesznie niska. Poza tym Urfa to najpiękniejsze miasto w tym regionie Turcji.
              • trypel Re: Van marzec/kwiecień? 04.01.10, 13:56
                żadnych przymiarek.
                Dwóch wariatów bedzie w tym okresie służbowo w Plovdiv i tak sobie pomyśleli że
                obydwaj znają zachodnią Turcję ale nigdy nie byli we wschodniej. A jakis cel
                trzeba miec. I padło na Van. :)
                i 1 tydzień.
                jestesmy otwarci zwłaszcza że i tak dogrywac bedziemy wszystko w ostatnie 3 dni.
                Nie jestesmy ortodoksami pod wzgledem planowania.
                • isabeau Re: Van marzec/kwiecień? 04.01.10, 14:24
                  OK, sam tego chciałeś :) Zrobiłam przymiarkę do trasy Edirne - Van, wspomagając
                  się nieco map24.com oraz własnymi doświadczeniami, oczywiście, i wyszły mi takie
                  warianty trasy:

                  1. Trasa północna: Edirne - Istanbul - Ankara (ten odcinek jest typowy
                  dla każdego wariantu, do szybkiego pokonania i zapomnienia) - Amasya - Tokat -
                  Erzincan - Erzurum - Agri - Van

                  Zapowiada się ciekawie, ale jej wschodni odcinek może być trudny do pokonania,
                  jeżeli zima będzie sroga i śnieżna. W tym przypadku wariant 2:

                  2. Trasa północno-środkowa: początek taki sam aż do Tokat, a później odbicie na
                  południe i jazda przez Sivas, Elazig, Malatyę do Vanu. Wychodzi nieco więcej km,
                  ale unika się zaśnieżonej północy.

                  W obu przypadkach połowa trasy wypada w okolicach Amasyi i Tokat, więc tam warto
                  rozejrzeć się za noclegiem. Oba miasta są gorąco polecane przez przewodniki.

                  3. Wariant południowo-wschodni: początek do Ankary taki sam, później przez
                  Kayseri (trudno całkowicie ominąć Kapadocję) do Malatyi, dalej Diyarbakir,
                  Bitlis i Van. Nocleg w Malatyi.

                  4. Modyfikacja wariantu południowo-wschodniego (z ominięciem Kayseri): z Anakry
                  kierunek Adana (tam nocleg), później przez Gaziantep (nie radzę tracić tam czasu
                  na zwiedzanie) do Sanliurfy i Diyarbakir, dalej Bitlis i Van.

                  Czasowo i odległościowo wszystkie trasy wychodzą podobnie (od 1900 do 2100 km,
                  29-32 godziny jazdy).

                  Ja bym pojechała północą - wariant 1 (ale samą mnie to kusi bo tam mnie nie
                  było) z zastrzeżeniem, że pogoda dopisze, a wróciła trasą 4, przez moje ulubione
                  miasta południowego-wschodu.
                  • trypel Re: Van marzec/kwiecień? 04.01.10, 15:26
                    Pieknie dziekuję :)
                    o to chodziło. My teraz musimy sobie to przy winie przedyskutować i zatwierdzić.
                    Opony zostawie zimowe a auto jest dość odporne na ciezkie warunki wiec może
                    zdecydujemy sie na trase pólnocną i wtedy opowiemy.
                    Mnie jeszcze bedzie czekało dotarcie do Plovdiv przez Karpaty wiec jak tam dam
                    radę to i Turcja niestraszna.
                    pozdrawiam serdecznie jakby co to dopisz ciekawe miejsca prosze
                    • isabeau Re: Van marzec/kwiecień? 04.01.10, 16:02
                      Cieszę się, że mogłam doradzić, teraz to sobie na spokojnie przy winie
                      obgadajcie, może powstaną jakieś nowe dylematy. Jakby co, to mam kilka
                      sprawdzonych namiarów na hotele/pensjonaty i restauracje w Turcji pd-wsch.
                      A czy mogę liczyć na relację, jeżeli wyprawa dojdzie do skutku?
                      • trypel Re: Van marzec/kwiecień? 04.01.10, 16:19
                        Jedyny dylemat to czy nas partnerki puszczą :)
                        niby obiecane że tak ale kto to wie. La donna e mobile czy jakos tak.
                        Ale skoro już bedziemy prawie na miejscu to głupio tak dac za wygraną :)

                        Oczywiscie że relacja bedzie, gorzej z fotkami bo nie mam zdolnosci. Hotele,
                        pensjonaty i restauracje wybacz ale testuje samodzielnie. Tam gdzie serce i
                        żołądek każą stanąc tam staje :)
                        • isabeau Re: Van marzec/kwiecień? 04.01.10, 16:37
                          No głupio tak obejść się smakiem by było, ja tam bym nie odpuściła wizyty w
                          Turcji, mając ją "za płotem".
                          Restauracje oczywiście lepiej testować samodzielnie, trzeba iść za własnym nosem :)
                          • trypel uwaga nie dla wegetarian :) 04.01.10, 16:48
                            a w kwestii restauracji - kiedys jadąc z Kapadocji do Tarsus postanowilismy
                            zjechać w górach z nudnej autostrady i pojechac bokiem. To było chyba
                            Kaburgedigi jak teraz widze na mapie. Typowe miasteczko hodowców owiec, stada
                            łażące po ulicy, 2 herbaciarnie, 2 sklepy i 1 knajpa. Jak poprosilismy o menu to
                            własciciel pokazał nam stadko stojące za knajpą :)
                            NIGDY w życiu nie jadłem tak pysznych kotlecików jagnięcych (po 5 s na strone na
                            grillu) do tego micha surówki z pietruszki, pare cytryn, dzban ajranu i pare
                            bochenków chleba. A cała knajpa to był namiot, 3 stoliki, grill weglowy i
                            zaplecze za namiotem :)
                            • isabeau Uwaga dla mięsożerców 04.01.10, 18:24
                              Tam na wschodzie to uważaj, bo możesz się rozczarować, jeżeli jesteś mięsożercą
                              ;) Nas kiedyś na kempingu rodzina z Gaziantepu poczęstowała czymś, co
                              przedstawiła jako köfte - z definicji przyjęłam to za swojskie "mielone" (tak
                              wyraz köfte przełożyła osoba tłumacząca na polski twórczość Orhana Pamuka), a
                              tymczasem to były Kürt köftesi - bezmięsne, za to z bulgurem, cebulą, miętą i
                              ogromną ilością ostrej papryczki...
                              • trypel Re: Uwaga dla mięsożerców 04.01.10, 18:51
                                jestem wszystkożercą
                                byle dobre było

                                i byle dużo ajranu :)
                                • isabeau Re: Uwaga dla mięsożerców 04.01.10, 18:57
                                  A jak zapatrujesz się na potrawy wypalające podniebienie? Chociaż przy
                                  hektolitrach ajranu można zjeść prawie wszystko, i to zazwyczaj bez przykrych
                                  konsekwencji gastrycznych.
                                  Jeżeli pojedziecie trasą południową, to dodam, że lody z Kahramanmaras słyną na
                                  całą Turcję, najlepszą potrawą z Urfy jest Urfa kebab (podobny do Adana kebab),
                                  a w Gaziantepie ludzie żywią się chyba wyłącznie baklawą. Ogólnie wschód kraju
                                  to raj dla miłośników dobrego żarełka ;) a i ceny są przyzwoite, a nie turystyczne.
                                  • trypel Re: Uwaga dla mięsożerców 04.01.10, 19:12
                                    isabeau napisała:

                                    > A jak zapatrujesz się na potrawy wypalające podniebienie? Chociaż przy
                                    > hektolitrach ajranu można zjeść prawie wszystko, i to zazwyczaj bez przykrych
                                    > konsekwencji gastrycznych.

                                    No i sama sobie idealnie odpowiedziałaś :)

                                    > Jeżeli pojedziecie trasą południową, to dodam, że lody z Kahramanmaras słyną na
                                    > całą Turcję, najlepszą potrawą z Urfy jest Urfa kebab (podobny do Adana kebab),
                                    > a w Gaziantepie ludzie żywią się chyba wyłącznie baklawą.
                                    Ogólnie wschód kraju
                                    > to raj dla miłośników dobrego żarełka ;)

                                    Przestań sie znęcać bo po świetach mam diete :)

                                    a i ceny są przyzwoite, a nie turystyc
                                    > zne.

                                    W Samandag ze 4 lata temu w hotelu nad samym morzem płaciłem 2$ od osoby w lipcu
                                    za dobę :) za kolacje dla 4 osób poszło z 10 $ ale taką wielodaniową. I człowiek
                                    wie że obok je tubylec a nie stonka :)
                                    • isabeau Re: Uwaga dla mięsożerców 04.01.10, 20:02
                                      > Przestań sie znęcać bo po świetach mam diete :)

                                      Do marca zrzucisz, a wtedy - raj gastronomiczny w Turcji stoi otworem.

                                      Swoją drogą najlepsze kebaby (typu doner) jadłam w Diyarbakir i w Denizli -
                                      koszt to około 0,5 liry... Drogo nie oznacza smacznie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka