Dodaj do ulubionych

Tower - Oludeniz (***)

08.07.04, 13:44
www.thetowerhotel.net
Obserwuj wątek
    • edzia.l Re: Tower - Oludeniz (***) 02.09.04, 14:31
      Wróciłam z hotelu The Tower we wtorek 31.08.2004. Hotel naprawdę fajny. W
      hotelu byli anglicy, polacy i turcy, ze przewagą tych pierwszych. Jest to hotel
      TUI, więc tych pierwszych było najwięcej. Tower składa się z kilku
      jednopiętrowych budynków, położonych wśród pięknych drzew, krzewów i kwiatów.
      Ogród jest bardzo zadbany, ogrodnik zasuwa od świtu do nocy. Pokoje są nieduże,
      z klimatyzacją indywidualną, większość z balkonami, część miała nieogrodzone
      minitarasiki i była bez telewizorów - były wykorzystywane przy maksymalnym
      obłożeniu hotelu. Widok z okna najczęściej na ogród lub basen, nieliczne miały
      na ulicę i góry.W pokojach są suszarki do włosów, łazienki z prysznicami. Część
      pokoi była po remoncie - wymienione okna (białe).Pokoje są codziennie
      sprzątane, reczniki codziennie wymieniane, pościel też była zmieniana kilka
      razy. W hotelu znajduje się basen - niezbyt duży, ale nie było tłoku, chociaż
      to szczyt sezonu, głębokość od 1,4 do 2,4, jest też brodzik dla dzieci. Leżaki
      oczywiście bezpłatne. Przy basenie znajduje się bar - przykładowe ceny - piwo
      0,4 - 3,5 mln TL (ok 9zł.), wódka z colą - 6 mln TL, frytki - 4 mln TL.
      Puszczali przyjemną muzykę - od tureckiej po dyskotekowe hity nowe i dawne.
      Przy basenie były też dwie tureckie altany z poduchami do siedzenia i niziutkim
      stoliczkiem. Około piątej kelnerzy rozwozili kawę, herbatę i caicho lub lody
      (oczywiście płatne-wystarczyło podac numer pokoju, a rachunek regulowało się
      przy wyjeździe; na takiej samej zasadzie kupowało sie napoje do kolacji).
      Prawie czła część mieszkalna, stołówka i basen znajdowały się na dole obiektu
      (mało dobiegały odgłosy z ulicy), zaś recepcja, bar główny i sklep na poziomie
      ulicy - trzeba było wejść po schodach. W sklepie ceny trochę wyższe niż w
      mieście ale niewiele. Jeżeli chodzi o wyżywienie to główną zaletą była świeżość
      posiłków - naprawdę super. Śniadania niestety monotonne, ale tak to jest w
      hotelach, po tygodniu już wychodziły nam bokiem - mielonka, biały ser, jajka na
      twardo, oliwki czarne i zielone, dżem wiśniowy i truskawkowy, miód, płatki i
      mleko,pomidory, ogórki, arbuz, pyszna, świeżutka bułeczka (był też toster),
      kawa, herbata i napoje Tang. Kolacje były obfite i pyszne. Zupa - krem i drugie
      danie mięsne ( np. gulasz, ryba, szaszłyk z grila, zapiekane mięso z warzywami)
      bez wyboru, nakładane przez kelnera, ale dokładki mozna było brać, wiele
      rodzjów sałatek, oczywiście arbuz i jakieś ciastko, budyń. W barze można było
      kupić jakiś lunch (duży wybór dań). Generalnie czyściutko, profesjonalnie,
      miło, obsługa zna angielski, w hotelu można wymienić pieniądze, no i wszędzie
      stoję tip boxy na napiwki - w recepcji, barach, są też w autobusach. Jeżeli
      chodzi o położenie hotelu to znajduje się trochę na górce, przy końcu jednej z
      handlowych i restauracyjnych uliczek, około 300 m od plaży publicznej -
      szerokiej żwirowo-kamienistej. Wstęp bezpłatny, leżak i parasol po 3 mln TL. Do
      laguny Oludeniz jest około 600-1000m, zależy gdzie się rozlokujemy; wstęp na
      lagunę 2 mln TL, dzieci połowę, leżaki i parasole jak na plaży publicznej. Na
      lagunie w barkach jest bardzo drogo! Z hotelu do głównej ulicy (nazwanej przez
      nas diamentową od ilości sklepów z biżuterią) jest ok. 200 m. Niedaleko hotelu
      znajduje się meczet, z którego nawoływanie do modlitwy słychać już o 4 rano.
      Samo miasteczko Oludeniz to jedynie kompeksy hotelowe, sklepiki, restauracje i
      biura oferujące wycieczki. Tuż za miasteczkiem, gdzie urywa się droga
      asfaltowa, znajduje się kilka chałupek miejscowych. Ogólnie okolica piękna,
      turcy sie starają jak mogą (niestety nie są bezinteresowni-ostro zarabiają na
      życie). Z hotelu byliśmy bardzo zadowoleni, są to mocne, chociaż nie najtańsze,
      trzy gwiazdki, goraco polecam.
    • turhotel Re: Tower - Oludeniz (***) 02.09.04, 16:55
      Polecam Hotel Tower w Oludeniz z Axelem. Byliśmy tam 3 tygodnie(VI/VII). Hotel
      ładnie położony, praktycznie sami Anglicy. Z biurem Axel też nie było żadnych
      problemów.

      1. Hotel naprawdę jest ok. My byliśmy w pokoju 311 a więc trochę z tyłu nie
      przy samym basenie ale dzięki temu był spokój. Przy zakwaterowaniu może trzeba
      zwrócić uwagę aby dostać pokój w budynkach z wymienioną stolarką. Można to
      poznać po oknach i drzwiach balkonowych- są z białego PCV a stare mają
      drewniane.

      2. Jeśli chodzi o plażowanie to na basenie hotelowym był spokój byliśmy tam 3
      razy na początku a później chodziliśmy nad morze na lagunę. Raz byliśmy na
      publicznej plaży (3 mln za jeden leżak, + 3mln. parasol) ale był tłok.
      Ogólnie wszędzie są kamienie drobne i większe i żwirek, do wody wchodzilśmy
      boso. Na piasek nie masz co liczyć - chyba że na końcu laguny ale tam jest
      totalny kołchoz- głowa przy głowie. My wolimy plaże zwirowo -kamieniste -
      wówczas prawie zawsze jest krystalicznie czysta woda. Jak jest piasek to zaraz
      robi się bajoro, a poza tym ten piach wszędzie się wsypuje.
      Generalnie w Turcji jest mało piaszczystych plaż.
      Wg nas najlepsze miejsce na lagunie (były zawsze miejsca w pierwszej linii od
      wody jeszcze o godz 11-12) to ok. 200 m za wejściem do parku mijasz parking i
      na wysokości pierwszych wc-tów i prysznicy które są po prawej - odbijasz z
      alejki w lewo i wchodzisz dokładni na parasole. ( koszt też 3mln/parasol;
      3mln/lezak; wstęp do parku 2 mln/osobę) - nie jest więc tanio ale chyba warto.

      3. Jeśli chodzi o jedzenie w hotelu to było ok. Jak masz wykupione obiado-
      kolacje to nie daj się namówić na wykupienie Saturday Night (co sobotę) jest
      wówczasz szwedzki stół i wszyscy mają dokładnie to samo (jedynie ci co
      opłaciili dostają butelkę wina na 2 osoby). Acha- jak byliśmy to chyba ze
      względu na małe obłożenie hotelu obiady przynosili do stolika (szwedzki stół
      był w sumie z 5 razy w czasie tych 3 tygodni). Zawsze była zupa, potem
      przystawka z sałatek, danie główne i deser. I duży plus to to że kelnerzy nie
      są nachalni robią co do nich należy i nie narzucają sie.

      4. Wycieczki - Fethie, rejs statkiem 12 wysp, rejs statkiem z Oludeniz, Jeep
      safari. Także fajna jest całodniowa samodzielna piesza wycieczka z Hisaronu do
      Kayakoy (stare ruinki) Można wrócić dolmuszem lub wręcz zejść pieszo do
      Oludeniz. Ponadto wypożyczyliśmy samochód na 2 dni i zwiedziliśmy Efes i Badrum
      Marmaris i wiele innych hisorycznych miejsc. (może odrobinę drożej niż
      autokarowa ale naprawdę warto- nikt nie goni, nie jest ciągle głodny itp.)

      azorka@op.pl

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka