Dodaj do ulubionych

Malhun*** Fethyie Calis

26.07.05, 19:06
wróciłem 24 lipca 2005 byłem 2 tyg - hotel to a właściwie dwa hotele (jeden
starszy
na oko z lat 80 drugi nowszy chyba z lat 90) ogólnie wrazenie niezbyt dobre
ale
co trzeba przyznac czysto codziennie wymiana ręczników sprzątanie i co ok3
dni
wymiana pościeli.Jedzenie pod psem smakuje tak jakby w turcji nie było
żadnych
przypraw(mówie tu o kolacjach) bo sniadania wszedzie są takie same czyli
podłe.Chociaż mysle ze sprawa jedzenia to rzecz gustu i trudno tu
dyskutowac.Jeżeli chcesz hotel traktować jako baze wypadową czyli tylko spać
to
jak najbardziej ok,ale luksusów sie nie spodziewaj.Duzy plus to położenie
starszej części przy samej plaży nowszy jest po drugiej stronie drogi
lokalnej
czyli jakieś 500m.Hotelowy basen służy wymiennie za stołówke(żal mi tych
kelnerów targających dwa razy dziennie stoły i leżaki)W Barze drożej niż w
innych hotelach kawa 2,5YTL (podła)w hotelu obok juz 1,5YTL
Jeżeli masz jeszcze jakieś pytania chętnie odpowiem
nylon@boo.pl
Obserwuj wątek
    • turhotel Re: Malhun (***) - Fethyie Calis 27.07.05, 09:21
      Ogromnym plusem hotelu jest to ze jest przy samej plazy, dzieki temu np po
      kapieli w slonym morzu można w sekunde znalezć sie w baseniku hotelowym czy
      nawet w pokoju aby moc zmyc z siebie morska sól. ja mieszkałam w starym budynku
      (sama tak wybralam) i bylo super miałam pokoj z widokiem na morze itp. i co
      najwazniejsze klimatyzacja dzialala rewelacyjnie a to takze wazne. jedzenie
      bardzo smaczne: sniadania monotonne codziennie to samo (ale tak samo bylo np. w
      hotelu Pelin czy Remer gdzie mieszkali znajomi) a na obiad np. pierś z kurczaka
      grillowana, frytki, duszone pieczarki, mnóstwo sałatek.
      to mniej wiecej tyle. serdecznie polecam Malhuna!
    • etrusek Re: Malhun (***) - Fethyie Calis 12.05.06, 16:10
      autor: madame_butterfly1@gazeta.pl

      Witam, byłam w Malhunie w zeszłym roku. Hotel jest przyzwoity. Składa się z 2
      budynków: jeden (starszy) znajduje się przy plaży i promenadzie, drugi (nowszy)
      w drugiej linii. Budynki oddziela droga o bardzo małym natężeniu ruchu. w
      starszym budynku wystrój trochę przypomina czasy naszego PRL -u, ale nie jest
      źle. Mieszkałam w nowszym budynku, ale widziałam także pokoje w tym starszym.
      Pokoje są standardowo wyposażone. Proszę nie zdziwić się brakiem kabin
      prysznicowych ani zasłonek pod prysznicami. W Turcji - nawet w hotelach wyższej
      kategorii zamiast kabin są jedynie zagłębienia w podłodze z
      odpływem.Najważniejsze, że w hotelu jest czysto. W starszym budynku znajduje
      się restauracja. Jeśli chodzi o jedzenie, to oczywiście kwestia smaku i
      upodobań. Na obiadokolacje było zawsze do wyboru danie główne (1 z 3: drób,
      ryby lub baranina) i bardzo dużo przystawek w formie szwedzkiego
      stołu.Osobiście nie smakowały mi wszelkiego rodzaju słodycze i ciasta - ale to
      nie tylko w Malhunie, ale też w sklepach i knajpkach. Polecam za to wszelkiego
      rodzaju placki z baraniną,warzywami, itp. Plaża jest żwirowa i trzeba korzystać
      z leżaków (płatne) - bo na samym reczniku raczej nie da się siedzieć. Polecam
      chociaż raz wybrać się na plażę na lagunie Olu Deniz do części należącej do
      parku krajobrazowego. Jest tam dosyć drogo, ale to najładniejsza plaża w Turcji
      jaką widziałam. Ogólnie hotel jest o.k. Nie ma powodów do obaw.

    • turhotel Malhun *** - Fethyie Calis (Axel) 27.06.06, 17:14
      autor: pfaff gazeta.pl

      Witam serdecznie. Razem z moją cudowną Żoną właśnie wróciliśmy z Fethiye,
      gdzie wyjechaliśmy z oferty BP Axel. Podróż poślubną rozpoczeliśmy co prawda
      z godzinnym opóźnieniem startu samolotu ze względu na catering, ale reszta
      lotu odbyła się bez problemu. Samolot był lini FreeBird z dosyc dobrym
      cateringiem. Po wylądowaniu na lotnisku w Dalamanie czekali na nas rezydenci
      biura Axel, którzy pokierowali nas do odpowiednich autokarów. Podróż
      autobusem do Fethiye trwała około godziny przez malownicze góry wybrzeża
      egejskiego. Podczas zakwaterowania w hotelu Malhun mieliśmy mały problem ze
      względu na to, że pokój, który nam przydzielono był nieposprzątany, ale
      szybka reakcja rezydentki spowodowała zmianę na inny pokój, w którym mieliśmy
      spędzić jedną noc. Następnego dnia rano czekał na nas nowy pokój z pięknym
      widokiem na morze i butelką wina w ramach przeprosin. Wyżywienie w pierwszym
      tygodniu było raczej średnie i moja Żona trafiła na jedna noc do szpitala na
      badania ze względu na zatrucie. Ja z tego samego powodu dwa dni później
      wylądowałem w tym samym szpitalu, ale tylko na 3 godzinki. W pierwszym
      momencie mieliśmy obawy co do tureckiego szpitala, ale szpital Lutoon w
      Fethiye ma oddział dla cudzoziemców, gdzie są oddzielne pokoje dla każdego
      pacjenta. Z czystością średnio, ale ta wizyta pozostawiła w nas miłe
      wrażenie. Braliśmy udział w 3 wycieczkach organizowanych i jedną sami sobie
      zorganizowaliśmy. Pierwszą był Rejs statkie - 12 wysp i zatok. Wycieczka
      raczej średnia. Warto przed wypłynieńciem wziąśc sobie Aviomarin na chorobę
      morską. Zemsta Neptuna dotknęła wiele osób na statku :). Bardzo ładne
      zatoczki, a przede wszystkim krystaliczna woda w zatoczkach. Drugą wycieczką
      był Rafting, czyli spływ pontonami po rzece Dalaman. Impreza ciekawa, ale
      spodziewaliśmy się wiecej wrażeń. Warto usiąść na przodzie pontonu, bo tylko
      tam się coś dzieje. Osoby siedzące z tylu raczej sie dobrze nie zabawią.
      Warto wziąść ze sobą aparat lub kamerę. Instruktorzy mają swoje i robią
      zdjęcia, ale płyta DVD z krótkim filmikiem ze spływu kosztuje 35 EUR, a ze
      zdjęciami 25EUR. Jednym słowem ździerstwo. Lepiej samemu pstryknąć kilka
      zdjęć. Ostatnią wycieczką którą wykupiliśmy były Pamukale. Wycieczka naprawde
      warta polecenia. Można zwiedzić nekropolie i ruiny Hierapolis, ale te dwie
      atrakcje to nic w porównaniu z samymi wapiennymi tarasami. Wspaniałe widoki,
      czyściutka woda. Bardzo piękne miejsce. Razem z Żoną wybraliśmy się
      samodzielnie Dalmuszem (bus) z Fethiye do Oludeniz. Jeżeli chodzi o lagunę to
      rzeczywiście jest błękitna i woda tam jest bardzo czysta, ale przy
      temeraturze ponad 35 stopni przy braku wiatru smażyliśmy się tam jak
      skwarki ;). Osobicie bardziej podobała nam sie plaża w Calis w Fethiye.
      Jeżeli chodzi o opiekę biura podróży na miejscu to w każdej chwili można było
      liczyć na pomoc Agaty lub Ani które były w Fethiye rezydentkami BP Axel.
      Wystarczyło im wysłać smsa, że coś jest nie tak lub, że się chce jechać na
      jakąś wycieczkę i odrazu reagowały. Podróż powrotną mieliśmy autobusem do
      Dalamanu, a z tamtąd liniami FreeBird do Warszawy bez żadnych problemów.
      Jednym słowem mieliśmy cudowną podróz poślubną. Jak najbardziej polecam taki
      wyjazd.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka