Dodaj do ulubionych

Makumba apart. (***) - Bitez/Bodrum

03.10.05, 09:49
Makumba Apartments - w tym hotelu byłem. Dla zmyłki 100 metrów obok jest
hotel Makumba ale bez Apartments. Do rzeczy:

Hotel położony w centrum nadmorsko-kurortowej dzielnicy Bitez. Sama
miejscowość jest opanowana przez Anglików, Holendrów, Duńczyków i innych
Skandynawów, co łatwo poznać po gigantycznych rozmiarów niegrzeszących urodą
ni kobiecością młodych kobietach, rzeszy groteskowo wytatuowanych macho przed
pięćdziesątką i licznej grupie emerytów. Polaków prawie nie ma. I to
niewątpliwy plus. Minusem są kosmiczne ceny. Gdzieś tak z dwa razy wyższe niż
w centrum Stambułu. Sama okolica to kilometrowej długości piaszczysto-
kamienista plaża z darmowymi (dla wszystkich) leżakami i materacami oraz
przybrzeżna promenada z restauracjami, sklepikami, lokalnymi biurami
turystycznymi i meczetem.

Co do hotelu: część to apartamenty, a reszta to dwa brzydkie szare klocki z
pokojami hotelowymi. Pokoje ładne, schludne, sprzątane. Klimatyzacja
indywidualna. W pokojach lodówka. Telewizory nie łapią żadnej wizji. Fonii
też. Łazienki bez zarzutu. Widok nieciekawy. Na budynki. Cichutko. Pokoi na
parterze nie polecam. Każdy może zajrzeć i podejrzeć. Dwa baseny. Jeden
mniejszy, spokojniejszy. Drugi większy, to i gośniejszy, położony koło
restauracji, gdzie cały czas lecą zgrane, ale znośne na wakacjach hity w
stylu Robie Williamsa, Bee Gees i innych. Wszystko byłoby w porządku, jest
jedno ale - kuchnia. Kucharz przestrojony jest najwyraźniej na gusta
anglików. Jedzenie choć z pozoru tureckie jest mdłe i bez wyrazu. Po prostu
niesmaczne. Dotyczy to tak śniadań jak i obiadokolacji. Kelnerzy naskakują są
mili i w ogóle. No chyba, że zauważą, żeś sknerowaty Polak, jak ja. Wtedy już
są mniej przyjacielski, nad czym ubolewać nie trzeba specjalnie, bo sympatia
kelnerów i obsługi nienachalnie wymuszoną jest. Ale to moja opinia.
Zauważyłem, że innym się to podobało, by nie napisać, że byli wniebowzięci.
W czasie mojego pobytu innych Polaków poza moją partnerką nie uświadczyliśmy,
za co wdzięczni byliśmy losowi.
Do plaży, czyli także i do promenady jest niecałe 100 metrów. Do przystanku
dolmusa 5 metrów. Cena za dojazd do Bodrum - 1,75 tureckiego lira. Koło
hotelu jest sklep spożywczy z napojami, przekąskami i najpotrzebniejszymi
drobiazgami.
Generalnie byłaby mocna 4, ale kucharz się nie zasłużył, dlatego słabe 3+.
Oczywiście jest to 3+ na tle innych znanych mi hoteli w Turcji. Jeżeli chodzi
o pobyt wakacyjny w ogóle to mocna 5 - za ciepłe, lazurowego koloru morze,
piękne widoki i całokształt.
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka