programistajava 09.10.07, 15:44 1. Mnóstwo NOWYCH aut niemal każdej z marek Europejskich. Jak to możliwe że ich stać a nas nie? Czy Turcy po prostu nie przywiązują wagi do mieszkan a wola ładować pieniądze (kredyt?) w nowe auta? :) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
plawski Re: Co mnie zdziwiło w Turcji... 09.10.07, 16:28 programistajava napisał: > 1. Mnóstwo NOWYCH aut niemal każdej z marek Europejskich. Jak to możliwe że > ich stać a nas nie? Czy Turcy po prostu nie przywiązują wagi do mieszkan a > wola ładować pieniądze (kredyt?) w nowe auta? :) A mnie zaskoczyła jakość dróg. Za 100 lat takich nie będziemy mieli. Poza tym opowieści o szalonej jeździe tureckich kierowców też sa chyba wyssane z palca. Odpowiedz Link Zgłoś
pariss1 Re: Co mnie zdziwiło w Turcji... 09.10.07, 17:12 Nie wiem dokładnie jakie są ich pensje, ale wiem, ze jak słyszą o średnich polskich to drapią się w głowę i nie mogą się nadziwić, ze za to można przeżyć. Turek musi utrzymać zazwyczaj żonę, mieszkanie, samochód, dzieci, wypady za miasto, setki herbatek na mieście, pikniki weekendowe. Moi znajomi też jeżdża dobrymi samochodami np. glof V, Citroeny, Toyota Corolla bez kluczyków ;) wszystkie muszą być zbajerowane nieco i zawsze pachną fabryką i są bardzo czyste. Drogi są rzeczywiście super. Co do jazdy tureckich kierowców to jest różnie. Ostatnio np. jechałam z kolegą lewym pasem a przed nami pan chyba na spacer sie wybrał i jechał tak sobie zwiedzając okolice, wiec kolega "nagadał" sobie na niego i jeszcze mu przy mijaniu gestykulował. Prawdą jest, ze kiedyś w samej Antalyi (2004r.) jak wyszłam na miasto słyszałam tylko i wyłącznie trąbienie.W nocy w hotelu przy ulicy nie dało się spać. Teraz tego nie ma i rzadko kiedy to słyszę. A wiecie jakiej wielkości są mieszkania w tych blokach? średnio od 70 m wzwyż. Oni lubia przestrzeń. Wiele z nich ma miedzy blokami baseny. A na balkonach w standardzie sa kominki do grilla czy do pieczenia gozleme. Lubię też w restauracjach jak dają do rachunku lub tez leża przy kasie chusteczki nawilżające do mycia rąk. Mowią, ze Turcy to brudasy, ale oni od lat mają wc i bidet w jednym. Wystarczy odkrecic kranik i juz jest czysty w intymnych miejscach. I oni naprawde z tego korzystają! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: emine Re: Co mnie zdziwiło w Turcji... IP: *.chello.pl 09.10.07, 19:32 co tam samochody - rzeczywiscie turcy, jesli ich stac, wola kupowac nowe z salonu. ciekawe jest, ze podatek przy zakupie nowego przynajmniej placi sie osobno w urzedzie skarbowym. dla mnie jednak fascynujace sa mieszkania, ogromne jak na nasz standard i jeszcze wieksze dublexy. mialam okazje byc w goscinie w takim 360m2 dublexie i na mnie robi to wrazenie... ale nieprawda jest ze turcy tak dobrze zarabiaja, bo takich jest ledwie garstka na te ponad 70 mln i zeby cos na ten temat sadzic proponuje odwiedzic wschodni kawalek tego pieknego kraju. owszem sa zawody i zajecia uprzywilejowane finansowo, ale prosze zauwazyc, ze tylko niektorzy obywatele (stosunkowo oczywiscie) beda na starosc mieli pzryzwoita emeryture jesli w ogole. no i w tych wiekszych miastach tez juz tak nie jest ze maz utrzymuje kobiete i wszystko inne, turczynki pracuja jak w kazdym innym kraju, tez na stanowiskach kierowniczych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mimi Re: Co mnie zdziwiło w Turcji... IP: *.chello.pl 09.10.07, 20:48 Turcy rzeczywiscie maja duze mieszkania i bardzo ich dziwia nasze 60- cio metrowe M-4 :-) dla nich to istna klitka. Generalnie mieszkania sa tam tansze w porownaniu do cen u nas, no i jak juz ktos wspomnial zaczynaja sie przewaznie od 70 m wzwyz. Co do pensji - niestety wiekszosc spoleczenstwa zyje dosyc skromnie i wcale nie zarabia kokosow - bywa, ze mieszkaja razem calymi rodzinami (rodzice, dzieci i wnuki), bo tak jest taniej. Utrzymanie rodziny rzeczywiscie czesto spada na mezczyzne, bo dla niego jest to kwestia honoru, aby zona nie musiala pracowac (coraz bardziej to sie zmienia, jest to tok myslenia raczej starszego pokolenia). Fakt - Turczynki sa troche leniwe i wygodne i wiele z nich wcale nie chce pracowac (moga to robic, ale nie chca). Wola spedzac czas na plotach. Osoby, ktore znaja Turcje z perspektywy nie tylko wakacyjnej wiedza doskonale co mam na mysli :-) Odpowiedz Link Zgłoś
beataz4 Re: Co mnie zdziwiło w Turcji... 10.10.07, 08:18 Ja znam Turcję tylko z jednego razu, i do tego turystycznego. A zdziwiła mnie (i nie tylko mnie) duża ilość nowiuteńkich meczetów. W drodze z lotniska w Antalii do Incekum, nawet dalej do Alanii, zabudowa jest dosyć zwarta: właściwie z trudem odróżnić można jedną miejscowość od następnej (tablice, ale można przegapić, a meczety są widoczne doskonale i jest ich naprawdę dużo. Przy czym natknąć się na zabytkową świątynię jest niezwylke trudno. Nam się to nie udało, pewnie z racji dość krótkiego pobytu. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kata Re: Co mnie zdziwiło w Turcji... IP: *.dh-hfc.datazug.ch 10.10.07, 10:26 W Turcji (no, moze procz Istambul) jest tak jak w polsce kilka lat temu. Czyli auto i zloto to okazanie, ze sie komus dobrze wiezie. Procz tego w okolicach Istambulu sa ulokowane jedne z najwiekszych fabryk samochodowych (np Renault)i auta te sa dosc tanie, ale w podstawowym wyposazeniu. Wypozyczalnei aut tez zmieniaja auta ca ok 2-3 lata (mowa o tych wiekszych) i ida one pod mlotek za dosc dobra cene. Kredyty sa tez b czesto brane przez mlodych ludzi na 20-30 lat. Sa to poczatki kredytow w tym kraju, gdzie ludzie zachwycaja sie konsumpcja. Renty/ubezpiczenia zdrowotne/panstwowe szpitale (nie te gdzie ida turysci) i kliniki- tutaj wole sie nie wypowiadac, ale jakosc i obsluga po prostu tragiczna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zuzu Re: Co mnie zdziwiło w Turcji... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.07, 22:19 a mnie to, że mając tak blisko wyspy greckie nie moga oni swobodnie przekraczac granic Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mimi Re: Co mnie zdziwiło w Turcji... IP: *.chello.pl 10.10.07, 22:28 Odpowiedz jest bardzo prosta - Grecja jest w UE a Turcja nie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Thaurus Re: Co mnie zdziwiło w Turcji... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.07, 07:47 O jakosci drog i samochodach juz napisano, wiec nie bede powtarzal, dodam tylko, ze najpopularniejsza marka aut w tym kraju to taras (czy jakos tak - ichniejsza wersja fiata tempra). Bardzo podobaly mi sie ich taksowki - same fiaty doblo, renault kangoo i fordy transit (ale mniejsze od tych transitow ciezarowych), przystosowane do 7 osob - bardzo praktyczne i tanie rozwiazanie! Czystosc na ulicach - mimo chronicznego braku koszy na smieci na ziemi nie walaja sie butelki czy papierki! Pensje - w naszym hotelu mieszkala rodzina oficera wojsk tureckich z Ankary. Dzieki temu wiemy, ze zarobki i ceny sa w Turcji i Polsce bardzo podobne. On zarabia (major! pracuje w biurze NATO!) ok. 4000 zl, jego zona nauczycielka ok. 1200 zl. Ceny w glebi ladu az tak bardzo nie odbiegaja od tych z kurortow; tanie sa tylko warzywa. Mieso jest bardzo drogie (ale tez mniej go jedza, taka kuchnia). No i ta goscinnosc i usmiech... :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nutka Re: Co mnie zdziwiło w Turcji... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.10.07, 07:55 Jak to czytam to zastanawiam się gdzie byłam na wakacjach? Ja wszędzie widziałam walające się butelki i inne odpady. Wieczorem w Stambule dostałam w twarz brudna gazetą (był silny wiatr), obok hotelu, w workach z odpadami grzebali razem psy i ludzie. Na prowincji kilka kroków od hotelu, na ulicy leżały hałdy odpadów i sądząc po wyglądzie były tam nie od wczoraj. Myślę, że owszem drogie samochody, duże mieszkania i ten higf life dotyczy tylko nielicznej grupy Turków.Mimo to uważam, że to piekny kraj, spędziłam tam udane wakacje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: biomj Re: Co mnie zdziwiło w Turcji... IP: *.biology.univ.gda.pl 11.10.07, 10:11 Podpisuje sie pod wypowiedzią "nutki". Jedno wielkie smietnisko. Myslalam, ze w Polsce jest brudno (bo jest), ale w porownaniu z Turcja mozna to nazwac idealnym porzadkiem. A znalezc gdzies kosz na smieci-graniczylo z cudem. Byc moze, ze w zabetonowanej i zagospodarowanej na full hotelami, Alanyi czy Antalyi sa kosze i moze dbaja o czystosc i porzadek. Ale to nie jest Turcja tylko getto dla turystow. Wystarczy pojechac na przedmiescia albo do mniejszych miejscowosci, zeby zobaczyc balaganik, rozklekotane, zardzewiale stare graty na drogach. Jakby Turek przyjechal do naszego duzego miasta to chyba tez mialby odczucie, jak autor watku. Same blyszczace bmw, mercedesy, alfy, a i jaguar trafi sie od czasu do czasu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ona Re: Co mnie zdziwiło w Turcji... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.07, 13:24 A może najpierw warto sie zastanowić dlaczego nie ma koszy,a dopiero pózniej wypisywac takie bzdury! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: biomj Re: Co mnie zdziwiło w Turcji... IP: *.biology.univ.gda.pl 11.10.07, 13:54 A mozesz mnie oswiecic dlaczego nie ma? jakos nie mam ochoty na gimnastyke umyslu, ale ciekawa jestem. To ze wzdluz drog, w rowach i na poboczach, nawet przez piekne gory jeden smietnik -to bzdura? Odpowiedz Link Zgłoś
abiturek Re: Co mnie zdziwiło w Turcji... 11.10.07, 18:49 Nie wiem gdzie byłaś (może coś ci się pomyliło i nie w Turcji?) bo rzeczywiście opowiadasz bzdury. Mimo braku koszy na śmiecie, jest o wiele czyściej niż w Polsce - mieszkam w Warszawie i wiem co piszę. Też byłam zdziwiona brakiem koszy na śmiecie i po prostu zapytałam o to Turka. Wytłumaczył, że to ze względu na szerzący sie terroryzm - terroryści często podrzucają ładunki wybuchowe właśnie do koszy. Ale jeżdżę co roku do Turcji i jakoś nie widziałam nigdzie walających się śmieci - to co piszesz jest niesprawiedliwe, nieprawdziwe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mimi Re: Co mnie zdziwiło w Turcji... IP: *.chello.pl 11.10.07, 19:07 Co do tych smieci - niestety sporo jest ich na ulicach. Moze niedokladnie smieci w sensie odpadow, ale takich przedmiotow, ktore zostaly juz uznane na bezuzyteczne typu stare skrzynki, pudla itp. Turcy maja taka mentalnosc, ze w domu jest czysciusienko, ale juz kawalek dalej nie ma dla nich znaczenia, w zwiazku z tym wyrzucaja smieci na ulice. Nie zgodze tez sie z opinia, ze sa tam same nowe samochody. Proponuje wyjechac poza granice kurortow i przekonac sie, jakie samochody jezdza po ulicach. Duzo Turkow zyje w biedzie i jak juz wspominalam wczesniej mieszkaja calymi rodzinami (czesto pracuje tylko jedna osoba utrzymujaca wszystkich). Pracodawcy prywatni zwykle zatrudniaja na czarno i za smiesznie male pieniadze (przy czy jeszcze oszukuja przy wyplacie). Nie wspominajac juz o wschodzie Turcji zamieszkalej glownie przez Kurdow - maksymalny konserwatyzm, a wrecz ciemnota. Turcy jako narod sa bardzo uprzejmi, zyczliwi, serdeczni i goscinni. Ale czesto ta zyczliwosc jest dwulicowa niestety... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Thaurus Re: Co mnie zdziwiło w Turcji... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.07, 21:27 Widze, ze zostalem wywolany do tablicy. Podtrzymuje to, co napisalem wczesniej: tam, gdzie bylem (Oludeniz/Ovacik/Fethyie/Efez/Saklikent) bylo czysto i zadnych walajacych sie butelek. Ponadto nigdzie nie wspomnialem o blyszczacych beemkach, czy jaguarach (w moim tekscie wymieniona jest inna, zdaje sie, ze niezbyt wymarzona, marka). Dodam tylko cos o mieszkaniach: okolice Oludeniz sa "opanowane" przez Anglikow i pod nich niestety tez ustawione sa ceny. Rowniez domow. I szczerze mowiac... i tego im zazdroszcze - dom ok. 150-200 m, z klima, bateria sloneczna, niewielkim ogrodem, basenem, ogrodzony kosztuje srednio ok. 70000 funtow (cena wywolawcza!), czyli ok. 400000 zl. Sprobujcie znalezc teraz w warszawie 2 pok. mieszkanie za takie pieniadze (a zarobki jak juz wczesniej napisalem sa podobne!)... Ale Turcja jeszcze nie jest w Unii... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: emine Re: Co mnie zdziwiło w Turcji... IP: *.chello.pl 11.10.07, 22:40 ...i pewnie szybko nie będzie... (w unii, rzecz jasna;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: emine Re: Co mnie zdziwiło w Turcji... IP: *.chello.pl 11.10.07, 22:48 no ja nie wiem czy można porównywać okolice oludeniz z warszawą... (pomijając już tą unię). raczej porównaj warszawę z ankarą czy istambułem. a oludeniz np z jakąś naszą nadmorską mieściną (czy też razcej jej okolicami) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Thaurus Re: Co mnie zdziwiło w Turcji... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.07, 08:24 Widze, ze znow pojawili sie "czytajacy ze zrozumieniem"... Dobrze - prosze zatem znalezc nowy dom nad naszym morzem w podobnej cenie... P.S. Napisalem, ze ceny nieruchomosci w Turcji sa takie jakie sa WLASNIE DLATEGO, ze nie sa w Unii. Czy beda, czy nie, a jesli tak to kiedy - takich dywagacji nie prowadzilem i prowadzil na tym forum nie bede. Pozdrawiam, szczegolnie "czytajacych ze zrozumieniem":-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: biomj Re: Co mnie zdziwiło w Turcji... IP: *.biology.univ.gda.pl 12.10.07, 10:40 Abiturku. Nie pomylilo mi sie , bylam w Turcji. I podtrzymuje to co napisalam. Nie zaprzeczam, ze w wiekszych miastach i kurortach jest jako taki porzadek. Ale moje wrazenie dotyczylo prowincji (kazda pusta, niezabudowana dzialka to dwumetrowe chwasty a wsrod nich bardzo rozne rzeczy-walizki,plastikowe butelki itp), natomiast pobocza drog to jedno wysypisko butelek, puszek, papierow. I albo tam nie bylas albo jestes slepa. Ale wolnoc Tomku w swoim domku. ja tam jezdze na tydzien , dwa w roku. Oni tam mieszkaja cale zycie- i jak im z tym dobrze to ok. Przy okazji przypomnialo mi sie jeszcze jedno wrazenie(i o tym pisano tez niejednokrotnie na tym forum i innych, czy tez zarzucisz, ze to klamstwo i niesprawiedliwe?)- zupelny brak zainteresowania stanem czystosci plaz. Na niektorych wiecej petow, kapsli, pestek niz kamykow. A wystarczyloby, tak jak na lagunie w Oludeniz, postawic tu i ówdzie np. nieduze doniczki - chyba nie ma zgrozenia bomba?. Choc i tam nie bylo idealu. Oczywiscie jestem zdania, ze brak smietnikow nie powinien usprawiedliwiac zostawiania po sobie balaganu, ale chyba w pewnych regionach, niestety nalezalabym do mniejszosci. O segregowaniu odpadow juz w tym miejscu wogole nie ma co pisac. nawet jak w poblizu nie ma kosza, mozna drobne smieci czy plastikowe butelki wrzucic do reklamowki i przy najblizszym smietniku wyrzucic. Tak robia Dunczycy i mysle, ze Danie (pewnie pozostale kraje skandynawskie rowniez)mozna podac jako przyklad wyjatkowej dbalosci o srodowisko. Tylko, ze oni maja niewielki skrawek ziemi, a Turcja ogromna-mnostwo pustych miejsc na smieci. Odpowiedz Link Zgłoś
abiturek Re: Co mnie zdziwiło w Turcji... 12.10.07, 15:49 Nie, nie jestem ślepa i nic takiego co opisujesz nie widziałam. Do Turcji jeżdżę po to, aby wypoczywać i zachwycać się pięknem tego kraju, a nie narzekać, narzekać, narzekać... jak niektórzy, do których i ty należysz. Jak wspomniałam, do Turcji jeżdżę co roku i naprawdę nie widzialam tego, co ty tu opisujesz - to kompletna bzdura! Byłam w Turcji nie tylko w jednym kurorcie, ale jeździłam po całym kraju i naprawdę mam zupełnie inne spostrzeżenia niż ty. Po prostu interesowało mnie co innego, nie byłam tam po to, by przypatrywać się czy czasem gdzieś tam może leży jakaś puszka...Denerwuje mnie, jak wypowiadają się na forum tacy jak ty - wiecznie z wszystkiego niezadowoleni - po co wogóle jeździcie gdziekolwiek? Po to żeby wiecznie narzekać? Lepiej zostać w swoim wypielęgnowanym "miastku". A co do koszy na śmiecie, to wystarczy po prostu o nie zapytać Turka, jak ja to zrobiłam - i on wziął ode mnie zużyte plastikowe butelki, by je wyrzucić do kosza na zapleczu sklepu i jeszcze grzecznie podziękował za to - bo przecież wiadomo, że to głównie turyści zaśmiecają teren... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Leszcz Re: Co mnie zdziwiło w Turcji... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.07, 17:37 A może niektórzy forumowicze to tylko teoretycy i piszą co im szwagier opowiedział.Ja byłem w Turcji w tym roku i w stosunku do tego co widziałem 16 lat temu to jest skok cywilizacyjny-najlepiej widać to na drogach. Odpowiedz Link Zgłoś
fluffy88 Re: Co mnie zdziwiło w Turcji... 13.10.07, 15:37 Ja osobiscie spedziłam troche czasu w Istanbule i w jego okolicach... nie zauwazyłam jakiejs duzej ilosci odpadów. Wręcz przeciwnie. Wychodzac z domu w moim rodzinnym miescie, lub w miescie w ktorym studiuje... nie bede przytaczać nazw... mozna przewrócic sie przez butelki, puszki czy inne dziwadła... jak wszedzie, sa tereny gdzie jest czysto i sa tereny gdzie o ta kwestie sie raczej nikt nie martwii. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: biomj Re: Co mnie zdziwiło w Turcji... IP: *.biology.univ.gda.pl 15.10.07, 11:51 Abiturku i in. Odpisuje tylko dlatego, zeby Wam uzmyslowic, ze po jednej wypowiedzi na pytanie zadane przez autora watku nic Was nie upowaznia do wydawania opinii, ze jestem wiecznie niezadowolona, narzekajaca turystka i mam siedziec w domu. Wspomniane wczesniej czytanie ze zrozumieniem sie klania. Po pierwsze napisalam , ze skoro stalym mieszkancom to nie przeszkadza , to mnie przez tydzien lub dwa tez nie. Po drugie odpowiadalam na pytanie co mnie zadziwilo w Turcji i chyba mam prawo do wlasnego zdania. Pojechalam do Turcji pierwszy raz, nastepnym razem (a na pewno pojade), juz nie bede sie spodziewala skandynawskiej czystosci. Na zakonczenie tematu napisze, ze wrocilam zachwycona przyroda, zabytkami, pogoda, kuchnia turecka, smakiem owocow, targiem warzywnym, blyszczacymi w sloncu kopulami meczetow, a nawet muszelkami jakie mozna bylo zbierac na plazy (mimo, ze spomiedzy mnostwa petow). PS. Moze mialam pecha i pojechalam tam gdzie nie jest najczysciej (Fethiye). W takim razie doradzcie gdzie mam pojechac nastepnym razem, zeby moc przylaczyc sie do Waszej opinii? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Thaurus Re: Co mnie zdziwiło w Turcji... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.07, 13:36 Nie wiem, czy to do mnie bylo "i in." - mysle, ze nie (bo nie nawymyslalem Tobie). Mimo to odniose sie do Twych wypowiedzi - skoro bylas w Fethyie i tak narzekasz na panujacy tam brud, to zdaje sie ze ja bylem w jakims innym Fethyie! Mimo, ze mieszkalismy w Ovaciku k/Oludeniz, w Fethyie bywalismy dosc czesto. I poznalem to miasto rowniez od strony malo uczeszczanej, biednej, zamieszkalej przez Cyganow (?) albo jakies niskie kasty (?). Rowniez tam brudu nie zaobserwowalem - owszem, nieporzadek byl (jak w kazdym poludniowym kraju, nie wylaczajac Grecji czy Wloch), ale brudu nie! I szczerze mowiac, mieszkajac na codzien w W-wie chcialbym, by taki "brud" jak piszesz, czy nieporzadek byl w moim miescie... Byc moze u Ciebie jest sterylna czystosc, wiec masz inna perspektywe, ale ja warszawiak bylem wlasnie czystoscia Turcji i Turkow (a to tez ciekawy temat) zaskoczony. P.S. W ub. roku bylismy w Grecji na Thassos oraz w Tracji - kraj Unii Europejskiej, o dochodzie narodowym ze 3 razy wiekszym od Turcji - i brudzie (tak! brudzie!) rowniez 3 razy wiekszym. Takim, ze mnie warszawiakowi to czesto przeszkadzalo... Tyle w temacie, pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: biomj Re: Co mnie zdziwiło w Turcji... IP: *.biology.univ.gda.pl 15.10.07, 15:13 To "inni" nie odnosilo sie do Ciebie Taurusie. Raczej jeszcze do "Bekama". I widze, ze musze uscislic, bo moze faktycznie niepotrzebnie piszac, uzylam czasem slowa "brud" lub "czystosc", majac na mysli "balagan" i "porzadek". Jesli chodzi o okolice gdzie bylam, to byla to dzielnica fethiye-calis. Poza tym przejechalam droge do pamukkale, dalamanu i dalyan. W samym fethiye-faktycznie bylo nie najgorzej. Zreszta, powtorze, jak Turkom nieporzadek nie przeszkadza, to mnie zwisa i powiewa. Po jednym dniu nauczylam sie nie zwracac na to uwagi i tak bede robic przy nastepnym wyjezdzie. PS. A na marginesie- skoro pojawila sie na forum jeszcze jedna osoba (notabene potwierdzilam jej wypowiedz) , ktora miala podobne zdanie to chyba znaczy, ze "cos jest na rzeczy". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bekam Re: Co mnie zdziwiło w Turcji... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.10.07, 16:12 A ja to się dziwie takim ludziom co to wybierają się na południe i liczą na czystość do Norwegi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mimi Re: Co mnie zdziwiło w Turcji... IP: *.chello.pl 15.10.07, 21:38 Turcja jest pieknym krajem, co nie podlega najmniejszym watpliwosciom, ale naprawde daleko im jeszcze do stwierdzenia, ze panuje tam porzadek. Mieszkajac tam przez pewien czas i zyjac jak przecietny Turek (co oznacza przebywanie w wielu miejscach, a nie tylko spacery po deptakach)w dalszym ciagu podtrzymuje, ze porzadku na ulicach tam nie ma. Nagminne jest rowniez trzepanie dywanow przez balkon (a maja ich naprawde duzo :-)oraz wyrzucanie zbednych przedmiotow ta sama droga. Zeby nie bylo watpliwosci dodam od razu, ze mieszkalam (a nie bylam na tygodniowych wakacjach)w takich miejscach jak Stambul, Ankara, Yalova, Antalya, Alanya, Adana. Odpowiedz Link Zgłoś
gringo68 fakty i mity 16.10.07, 10:51 Nie dziwne, że jakość dróg w Turcji jest niezła, skoro jadąc np. z Alanyi do Kapadocji widzi ssię jeden samochód na godzinę, wdadatku nie mają oni takim cmrozow niszczących zima nawierzchnę. Większośc obserwacji tureckiego "dobrobytu" dotyczy turystycznych regionów nadmorskich (Alanya, Marmaris, Bodrum) lub też wielkich miast - Stambuł, Izmir. Faktycznie, tam mieszką ci zamożniejsi. Wystarczy jednak wjechać odrobinę w interior abu zobaczyć, że nowe saamochody i wielkie apartamenty to przywilej garstki społeczeństwa, a ogromna większośc Turków żyje bardzo ubogo... Większośc tych samochodów i mieszkań zakupione zostały z pracy w zach. Europie albo przysyłanych z zachodu przekazów od rodziny... P.S. niezła pensja w Stambule to ok. 500 USD...na prowincji cieszą się jak zarabiają połowę mniej... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Thaurus Re: fakty i mity IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.07, 14:38 Ad. "Nie dziwne, że jakość dróg w Turcji jest niezła, skoro jadąc np. z Alanyi do Kapadocji widzi ssię jeden samochód na godzinę, wdadatku nie mają oni takim cmrozow niszczących zima nawierzchnę." Ciekawym bardzo jakich argumentow uzyjesz chwalac drogi w Szwecji... Odpowiedz Link Zgłoś
des4 Re: fakty i mity 17.10.07, 10:32 Gość portalu: Thaurus napisał(a): > Ad. "Nie dziwne, że jakość dróg w Turcji jest niezła, skoro jadąc > np. z > Alanyi do Kapadocji widzi ssię jeden samochód na godzinę, wdadatku > nie mają oni takim cmrozow niszczących zima nawierzchnę." > Ciekawym bardzo jakich argumentow uzyjesz chwalac drogi w Szwecji... drogi w szwecji też bardzo cierpią na skutek mrozów, co roku na wiosnę w setkach miejsc widać remonyy i łatanie dziur, inna sprawą jest kwastin składu miesznki asfaltowej, która różni się w róznych klimatach... a gringo ma rację jeśli chodzi o ruch, poza okolicami dużych miast ruch jak u nas w głębokim peerelu... Odpowiedz Link Zgłoś
alexa195 Re: fakty i mity 17.10.07, 10:33 Przecietna pensja to ok. 700-800 ytl - ok. 1600-1800 zl. Co do cen mieszkan w Turcji, a konkretnie w Stambule. Nie orientuje sie w cenach w Warszawie, ale nie zgadzam sie, ze sa to ceny niskie. Kupujac mieszkanie z dala od centrum mozemy liczyc na znizki, ale przecietna cena ok. 100 - metrowego nowego mieszkania w kiepskiej dzielnicy to wydatek ok. 100.000 - 150.000 ytl (1 ytl = ok. 2,4 zl). Dom przy morzu (przy samym Bosforze z widokiem na mosty) to cos dla najbogatszych, ceny to min. 1.000.000 USD (milion dolarow). Mozemy sie troszke oddalic od morza i pozwolic na kupno mieszkania z widokiem z balkonu na morze (Bosfor), to wydatek mniejszy: ok. 300.000 ytl wzwyz w zaleznosci od polozenia, stanu i wielkosci mieszkania. Tansze sa nowe mieszkania tzw. TOKI. Budowane przez panstwo z mysla o osobach o cienszych, ktore mysla o zakupie swojego pierwszego mieszkania. Ceny ksztaltuja sie od 75.000 wzwyz, ale sa to mieszkania polozone z dala od centrum. Jedno z ostatnich okreslen jakie mi przychodzi na mysl mowiac o Stambule to "czyste miasto" - jest dokladnie odwrotnie... :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Thaurus Re: fakty i mity IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.07, 19:04 Coz, chcesz przebicia - to masz: Zlota 44 z widokiem na Palac Kultury i Nauki i Dworzec Centralny - cena za 1 m2 ponad 25000 zl; penthausy maja metraz ok. 80-200 m. 80x25000 = 2.000.000 zl. Podobno wszystko juz sprzedane... Srednia cena m2 w W-wie to ok. 8000 zl. Zatem mieszkanie 2-3 pok. kosztuje ok. 500000 zl, czyli ok. 190000 $. Cena w lepszych dzielnicach (Centrum, stary Zoliborz, Ursynow, Kabaty, Wilanow, Saska Kepa) to juz ponad 10000 zl/m2. Mozesz sama zatem sobie porownac ze Stambulem... W Oludeniz i Ovaciku, gdzie bylem na wakacjach sa wystawione na sprzedaz nowe domy. Jako ze wszystko tam kreci sie wokol Anglikow (a raczej ich kasy) ceny podawane sa w funtach. Taki dom (ok. 150 m2, basen, klima, bateria sloneczna, maly ogrod), o czym pisalem chyba w swym pierwszym poscie, kosztuje ok. 70000 funtow, czyli ok. 400000 zl. Oczywiscie nie sa to domy dotowane ani dla biedoty... Teraz chyba sama rozumiesz, dlaczego tak kwililem do tych cen... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mturek Re: fakty i mity IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.07, 13:30 ja o porzadku czy balaganie nie bede sie rozpisywac, chociaz przejechalam kawalek Turcji i bylo roznie, jak chyba w kazdym innym kraju!akurat w istambule widzialam ze worki ze smieciami wieczorem ladowaly na ulicach, ale rano ich juz nie bylo wiec chyba o ten porzadek jakos dbaja! nie wydaje mi sie zeby bylo jakos nadzwyczajnie inaczej niz w Polsce! co do plazy to juz zalezy tlyko i wylacznie od osoby ktora na tej plazy pracuje i za nia odpowiada, bo np na plazy na ktorej mialam okazje sie troche powygrzewac bylo zupelnie czysto, ale wiem ze sprzatal to ktos z hotelu, jednemu sie chce innemu nie bardzo ;)ale jak slysze chyba wszystkim sie w Turcji podoba, to chyba przez to slonce 300 dni w roku:) ludzie maja inne nastawienie do zycia i nam sie to chyba udziela:)nie mowie o zyciu w Turcji ale na wakacje na pewno miejesce swietne:) do powtorzenia jak najszybciej!!! Odpowiedz Link Zgłoś
alexa195 Re: fakty i mity 18.10.07, 16:01 Thaurus, nie czekalam na przebicie :) Napisalam przeciez na poczatku, ze nie mam pojecia jakie sa ceny mieszkan w W-wie. Musze przyznac ze imponujace... Odpowiedz Link Zgłoś
biedronka744 Re: fakty i mity 09.11.07, 10:53 Turcja to duży kraj, kto był np. w górach Taurus ten na pewno widział Turcję z tej drugiej strony. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: willy Ocenianie Turcji IP: *.pools.arcor-ip.net 19.10.07, 12:00 jako kraju, na podstawie wakacynjengo pobyto to jak ocenianie Meksyku z perspektywy Cancun czy Acapulco. Turcja jest krajem znacznie biedniejszym od Polski. Jej centralna i wschodnia czesc bardziej przypomina kraje 3 swiata niz cokolwiek w Europie. Te samochody to albo z licytacji z car rentalow albo z pieniedzy przysylanych przez rodzine z zagranicy. Natomiast dobre drogi to dobrodziejstwo tlustych amerykanskich doatcji (tylko za udostapnienie baz lotniczych podczas wojny w Iraku dostali 4 mld USD). W standardzie zblizonym do Polakow zyje nie wiecej niz 25% ludnosci. Reszta ponizej albo duzo ponizej tego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kata Re: Ocenianie Turcji IP: *.dh-hfc.datazug.ch 09.11.07, 11:11 zgadzam sie. mieszkala w Turcji 2 lata i poznalam jak zyje 95% spoleczenstwa (te 5% to ludzie bogaci)a szczegoldnie wglebi ladu i na krancach wschodnich. Brak wody, w domach (wielkosci naszych domkow na dzialkach) podloga z betonu na tym dywan i wersalka z boku. meble itd to zadkosci i dla biednej warstwy spoleczensta luksus. Nie mowie juz o braku wyksztalcenia, barku ubezpieczen spolecznych itd. Watpie czy ktos z turystwo byl kiedys w zwyklam szpitalu miejskim (nie mowie tu o szpitalch i klinikach dla turystow). wtedy mozna ujrzec prawdziwa Turcje. Odpowiedz Link Zgłoś