Dodaj do ulubionych

Cyganie - nowy watek

18.05.06, 04:53
Poniewaz niefortunnie zaczety watek Gogosi odchodzi w zapomnienie, a byly sugestie kontynuacji
tematu w duchu jego drugiej polowy (czyli zainteresowania Cyganami i ich kultura) pozwalam sobie
zainicjowac nowy watek linkiem do dyskusji o Cyganach na innym forum:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=21149&w=14762226
Pozdrawiam wszystkich i mam nadzieje, ze w tym watku bedzie ciekawie, a jednoczesnie uprzejmie.
Obserwuj wątek
        • laleaua Re: Cyganie - nowy watek 19.05.06, 10:43
          cygan cyganowi nie rowny. na poludniu (okolice craiova) jest najwiecej bogatych
          cyganow (tych w willami niczym zamki, z dziedzincami wewnetrznymi, piecioma
          pietrami i plazma i kazdym pomieszczeniu. kiedys kolezanka-rumunka opowiadala
          mi z nieudawanym oburzeniem, ze u tych cyganow sprzataczkami, pokojowkami i
          kierowcami sa rumuni...). tych biednych sporo jest w moldawii (mysle o regionie
          a nie o rep. mol.). na pewno jest ich wiecej w moldawii niz w transylwanii. ale
          to moje obserwacje, nie sa poparte badaniami czy statystykami.
      • nelu Re: Cyganie - nowy watek 19.05.06, 11:08
        Trudno wymienić jakiś konkretny rejon Rumunii, w któym Cyganów byłoby
        najwięcej. Z moich obserwacji wynika, że z reguły duże ich skupiska są
        generalnie na obrzeżach większych miast. Sam Bukareszt to wielkie skupisko
        Cyganów (przez jakiś czas mieszkałem w dzielnicy, w któej była ich większość).
        Ktoś już pisał o rejonie Craiovej. Ogólnie psa naddunajski to tradycyjne
        miejsca ich przebywania, podobnie rejon Constancy. Ale Cyganie są też w
        Siedmiogrodzie - tuż u podnóży Karpat, po północnej stronie, niedaleko Braszowa
        jest miejscowość Rasnov (ze średniwiecznymi ruinami zamku) gdzie - moim
        zdaniem - większość mieszkańców stanowią Cyganie. Od czasów "porewolucyjnych"
        Cyganie zasiedlają także obejścia opuszczane przez Sasów, emigrujących do
        Niemiec. O Mołdawii sie nie wypowiadam, bo znam ją stosunkowo najsłabiej.
        • nelu Re: Cyganie - nowy watek 19.05.06, 11:20
          Zapomniałem dodać, że w Rumunii u Cyganów nadal istnieje zwyczaj taboru, tj.
          grupowego przemieszczania sie z miejsce na miejsce. Np. tabory wyruszają wiosną
          w kierunku nad morze, kiedyś wozami, zmienionymi obecnie na merce i beemki.
          Wyobraźce sobie, że idąc kiedyś na spacer do jednego z bukaresztańskich parków
          zastałem taki tabor złożony z kilkunastu samochodów (był to poranek, więc
          panowie dosypiali jeszcze na trawie "pod chmurką", ciuchy suszyły sie na
          okolicznych drzewach, kobiety szykowały żarcie a dzieciaki przekomarzały sie na
          okolicznych hustawkach). Nie powiem, byłem z lekka zszokowany (tym bardziej, że
          było to centrum dużego europejskiego miasta), ale wyglądało to niesamowicie
          malowniczo.
    • motorus Re: Cyganie - nowy watek 24.05.06, 15:22
      Czesc wszystkim!
      Dzisiaj moja dziewczyna przyniosła mi fajną ksiażke o Rumunii,ona też ze mną
      pojedzie bo jest fanką Rumunii.
      Przepiszę fragment tej ksiązki, żeby nie bylo potem na mnie, a autorem tej
      ksiązki jest też Rumun, nazywa sie Alekxandru Dumitru.

      Cyganie na teren dzisiejszej Rumunii przybyli z Bułgarii pod koniec XIV w. W
      1470 r. Stefan Wielki sprowadził do Muntenii około 100 tys. Cyganów. Powszechny
      był wtedy proceder handlu Romami, którzy słuzyli za niewolników. W 1385 r.
      Cyganie dzielili sie na trzy grupy: niewolników domowych, klasztornych i
      bojarskich. Niewolnictwo zniesiono czesciowo dopiero w 1844 r. a całkowicie w
      1856 r.
      Ludnosć ta zajmowała zawsze najnizszy szczebel w drabinie społecznej.
      Pierwotnie Romowie zamieszkiwali na wsi, jednak władze kołchozów starały sie
      ich pozbyć, stąd tez mniej więcej połowa ludnosci cygańskiej wyemigrowała do
      miast, tworząc tam osiedla nędzy. Tradycyjne zawody, które uprawiały plemiona
      cyganskie zanikły, więzi społeczne rozpadły sie, brak wykształcenia zaś
      uniemozliwia przystosowanie sie do nowych warunków zycia. Około 80 procent
      dorosłej ludnosci cygańskiej nie ma żadnych kwalifikacji zawodowych, a
      prawdopodobnie połowa pozostaje bez pracy.
      W okresie rządów Ceauescu Rumunia nie uznawała odrębności narodowej cyganów.
      Dopiero w 1990 r. przyznano im prawo do występowania jako mniejszość narodowa.
      Romowie stanowią druga co do wielkości mniejszosc etniczną w Rumunii,
      nieznacznie tylko ustępując Węgrom.

      I tak właśnie przez długie lata cyganie byli rumunami
      że też wątek na te tematy został skasowany bo bym tam ten cytat napisał, może
      by niektórzy zrozumieli jak bardzo błądzili w swoich wywodach.
      Pozdro
      • gogosia25 Re: Cyganie - nowy watek 24.05.06, 15:36
        ale ze co?ze Cyganie mieszkajacy w Rumunii to mniejszosc narodowa,tak samo jak
        i w Polsce czy gdzie indziej, a obywatelstwo z tej racji maja rumunskie..z tym,
        to sie chyba kazdy zgadzal.
        wobec tego nie wiem o co sie rozchodzi..?
      • staua Re: Cyganie - nowy watek 24.05.06, 16:50
        Przede wszystkim dzieki za cytat, nie jest on jedynym, a pojawia sie w wielu monografiach dot.
        Cyganow, np. "Dzieje Cyganow" Angusa Frasera, wyd. PIW. I smiem twierdzic, ze wiekszosc osob na tym
        forum zna przytoczone fakty.
        Nie rozumiem jednak, jak ten cytat dowodzi, ze "przez dlugie lata Cyganie byli Rumunami", bo nic tam
        na ten temat nie ma. Wrecz przeciwnie, powiedzialabym, bo podkresla, ze Cyganie byli traktowani
        przez Rumunow (bardzo zle, ale nie inaczej, niz w innych krajach i nie tylko Cyganie w okresie
        feudalnym) jak niewolnicy, uzywani do pracy.
        • pawelboch Re: Cyganie - nowy watek 24.05.06, 22:19
          staua napisała:

          > Przede wszystkim dzieki za cytat, nie jest on jedynym, a pojawia sie w wielu mo
          > nografiach dot.
          > Cyganow, np. "Dzieje Cyganow" Angusa Frasera, wyd. PIW. I smiem twierdzic, ze w
          > iekszosc osob na tym
          > forum zna przytoczone fakty.
          > Nie rozumiem jednak, jak ten cytat dowodzi, ze "przez dlugie lata Cyganie byli
          > Rumunami", bo nic tam
          > na ten temat nie ma. Wrecz przeciwnie, powiedzialabym, bo podkresla, ze Cyganie
          > byli traktowani
          > przez Rumunow (bardzo zle, ale nie inaczej, niz w innych krajach i nie tylko Cy
          > ganie w okresie
          > feudalnym) jak niewolnicy, uzywani do pracy.

          Widzę że nie możesz tego zrozumieć.
          A sprawa jest prosta.
          Część się niezasymilowała a część się zasymilowała jak najbardziej.
          W jaki sposób odróżnisz (teraz, w XXIw.) Cyganów, których pradziadowie zarzucili
          używania języka cygańskiego i przyjęli prawosławie?
          To zupełnie normalne, że jakieś etnosy "wtapiają" się w inne i często ślad nie
          pozostaje nie licząc jakiś subtelności no i oczywiście spraw genetycznych.
          pzdr., PB
          • staua Re: Cyganie - nowy watek 24.05.06, 22:24
            Pawel, ja rozumiem, ze sa zasymilowani Cyganie, ze na pewno sa wsrod Rumunow i mieszali sie do
            pewnego stopnia, ale nie rozumiem, co ma do tego ten cytat, ktory nic o tym nie mowi i to zdanie,
            ktore zacytowalam z postu Motorusa (czy Ty bys podpisal sie pod tym, dokladnie tym zdaniem?). Tylko
            tyle.
            Nie wracajmy juz moze do tamtej dyskusje walkujac bez przerwy te same argumenty.
            • motorus Re: Cyganie - nowy watek 25.05.06, 08:27
              Cześć
              Przedostatnie zdanie mojego cytatu wiele tłumaczy. W okresie władzy ludowej w
              Rumunii nie było cyganów, bo tak stanowiło prawo. Z tego wniosek, że terytorium
              tego kraju zamieszkiwali sami rumuni i tak to wyglądało przez 40 lat a więc
              cygan to był rumun, więc Gogosia miała prawo przytoczyć w swoim wątku opinie
              postronnej osoby stawiającej znak równosci miedzy cyganami a rumunami. To ja
              teraz nie rozumiem dlaczego wywołało to takie oburzenie, zaczęto od pierwszego
              postu strzelać do niej od razu z grubej rury i tak długo ze w końcu opuściła
              forum. Staua do tej pory nie może sie powstrzymać od złosliwości pisząc na
              wstępie do tego wątku o niefortunnie zaczętym wątku Gogosi.
              Nie chciałbym być o nic posądzany, ale lubie jak jest tak jak w realu, siedzimy
              sobie przy stole i spokojnie o wszystkim gadamy.
              Pozdro
              • staua Re: Cyganie - nowy watek 25.05.06, 17:00
                To nie byla zlosliwosc, tylko wyjasnienie, dlaczego ten watek nie bedzie kontynuowany. Wierz mi,
                zlosliwosc moglabym wymyslic lepsza. Tak czy inaczej, tez mam nadzieje, ze wszyscy sobie tutaj
                bedziemy pomagac i rozmawiac w milej atomsferze. W tym sie wiec na pewno zgadzamy.
                Jesli dobrze widze, to Gogosia nie opuscila forum, zreszta nikt jej do tego nie namawial.
                • motorus Re: Cyganie - nowy watek 26.05.06, 08:48
                  Cześć
                  Tak wyjaśnienie z przymiotnikiem. Zrób eksperyment, zakryj drugie słowo w swoim
                  wyjaśnieniu i przeczytaj. Prawda że róznica i to kolosalna, że też trzeba
                  objasniać jak kawe na ławe.
                  Pozdro
                  • staua Re: Cyganie - nowy watek 26.05.06, 14:29
                    "Niefortunnie"? To przyslowek...
                    Ale w takim razie nie moge napisac ze niefortunnie ten watek sie zaczal, jesli
                    tak uwazam? To nie miala byc zlosliwosc, jeszcze raz powtorze, tylko
                    stwierdzenie faktu.
                    Ze tez trzeba objasniac jak kawe na lawe.
                    (te posty tez skasuje)
              • gogosia25 Re: Cyganie - nowy watek 26.05.06, 09:37
                ale jak to jest z tymi dyskusjami?jesli siedzisz w gronie fajnych znajomych to
                pewnie mozna fajnie i spokojnie pogadac, ale jesli podobna dyskusja toczy sie
                wsród nieznajomych to mozna spotkac rózne typy, a na necie to juz ze tak
                powiem, malo kto gryzie sie w jęzor (a najlepszy cenzor ugryżć się w jęzor:) i
                nasłuchac sie(poruszajac jakies watki, ze tak powiem, tu uwazane za
                kontrowersyjne), juz nie tyle o temacie dyskusji, co o sobie.
                moim zdaniem staua jest nieobiektywna czasami,i wsadza szpilki, co juz jej
                kiedys napisalam, i nie musimy sie lubic,tolerujemy sie.
                aha i jeszcze jedno, ja nie postawiłam znaku równosci, z tego co pamietam,
                między cyganami a rumunami, byl to znak "?"
                a na forum piszę rzadziej:)
                pozdrawiam.
              • martaba2 Re: Cyganie - nowy watek 26.05.06, 10:45
                Rozwazmy to matematycznie. Mamy dwa zbiory: zbior A "Rumuni" zbior B "Cyganie"
                oraz czesc wspolna "Zasymilowani Cyganie - Rumuni". Przytocze watek gogosi:
                "Rumun rowna sie cygan". Czy na podstawie powyzszych danych mozemy stwierdzic ze
                tak jest naprawde? Nie!!! bo Zbior A nie jest rowny zbiorowi B, maja tylko czesc
                wspolna.
                Watek uwazam za zamknięty.
            • pawelboch Re: Cyganie - nowy watek 27.05.06, 01:22
              staua napisała:

              > Pawel, ja rozumiem, ze sa zasymilowani Cyganie, ze na pewno sa wsrod Rumunow i
              > mieszali sie do
              > pewnego stopnia, ale nie rozumiem, co ma do tego ten cytat, ktory nic o tym nie
              > mowi i to zdanie,
              > ktore zacytowalam z postu Motorusa (czy Ty bys podpisal sie pod tym, dokladnie
              > tym zdaniem?). Tylko
              > tyle.
              > Nie wracajmy juz moze do tamtej dyskusje walkujac bez przerwy te same argumenty

              Ja już nie wiem o czym piszesz... Ja pisz eo asymiacji Ty o "mieszaniu się".
              Potem piszesz o tym, że Cyganie w okresie feudalnym byli źle traktowani przez
              Rumunów... Bosh, a w jaki sposób? skoro przedpiśćca wyraźnie napisał iż
              uwolnienie Cyganów miało miejsce w I połowie XIX wieku a Rumunia (a wiec i
              kategoria "Rumun") powstała ok. 1870 r.
              Z jakichs przyczyn wątek o nieco niefortunnym tytule (choć Gogosia wyraźnie
              postawiła tam pytajnik!) Ci nie leży, stąd nozyce poszły w ruch.
              Przy czym nie wyartykułowałaś dlaczego Ci nie lezy, jeśli miałaś watpliwości to
              zawsze można było "umerytorycznić" dyskusję. A już zupełnie nie rozumiem
              (durnowaty widać jakiś jestem) dlaczego passe było pytanie "kto to jest Cygan?".
              Ha! OK, Twoja sprawa, forum jest prywatne, nikt nie mówi, że można tu gadać o
              wszystkim. Pozostają wszak dyskusje o kantorach i kieckach :P
              pzdr., PB
      • pawelboch Re: Cyganie - nowy watek 27.05.06, 02:15

        Tak BTW

        motorus napisał:

        > Dopiero w 1990 r. przyznano im prawo do występowania jako mniejszość narodowa.
        > Romowie stanowią druga co do wielkości mniejszosc etniczną w Rumunii,
        > nieznacznie tylko ustępując Węgrom.

        Nie ustępują. Wegrów w Rumunii wcale nie jest tak dużo. Ok. 1 milion to
        zmadziaryzowani Seklerzy, kilkaset tysiecy to zmadziaryzowani Cyganie, zostaje
        więc garstka.

        pzdr., PB
        • staua Re: Cyganie - nowy watek 27.05.06, 02:27
          Pawel, mam do Ciebie pytanie w takim razie: kim sa Seklerzy (Szekely? To to samo?), bo w ostatnia
          niedziele wlasnie Wegrzy przekonywali mnie, ze to... Cyganie!
          Pytam powaznie, ja o nich w ogole nie wiedzialam az do tej rozmowy.
          • pawelboch Re: Cyganie - nowy watek 27.05.06, 11:08
            staua napisała:

            > Pawel, mam do Ciebie pytanie w takim razie: kim sa Seklerzy (Szekely? To to sam
            > o?), bo w ostatnia
            > niedziele wlasnie Wegrzy przekonywali mnie, ze to... Cyganie!
            > Pytam powaznie, ja o nich w ogole nie wiedzialam az do tej rozmowy.

            Seklerzy Cyganami? Nie, bez przesady, oni są w Siedmiogrodzie od tysiaca lat.
            Zupełnie nie ten typ antropologiczny, swoista kultura, tradycje militarne etc.
            Czytaj moze po prostu tu:
            pl.wikipedia.org/wiki/Szeklerzy
            hu.wikipedia.org/wiki/Sz%C3%A9kelyek
            en.wikipedia.org/wiki/Sz%C3%A9kely
            en.wikipedia.org/wiki/Hungarian_minority_in_Romania
            Bez wątpienia sa etnosem polietnicznym (bo nie ma innego w Europie Środkowej)
            aczkolwiek faktycznie ich protoplastami mogą być ludy stepowej Azji,
            podejrzewałbym Połowców i Kumanów (Hunowie to jednak zbyt odległa przeszłość).
            Seklerzy cieszyli się autonomią polityczną do XIX w. (chyba do Wiosny Ludów)
            więc to jednak wyraźnie świadczy o ich odmienności etnicznej. Potem ulegli
            madziaryzacji. Podobną historię mają np. Jazygowie.
            Na Cyganów to mi wygląda większość Czangów (w Mołdawii), a zauważ, że Czangowie
            już otwarcie uznawani są mniejszość wegierską i niestety madziaryzują się (tracą
            swoją kulturę i język).
            pzdr., PB
              • pawelboch Re: Cyganie - nowy watek 27.05.06, 17:01
                staua napisała:

                > Zupelnie, zupelnie nic nie wiem o tych ludach.
                > Czanga moj maz nazwal potomkami Mongolow (?)
                > Zaraz zajrze do wiki.

                Co do Czangów to zerknij na t ebuzie:
                www.csango.hu/en/index_kika4.html
                pzdr., PB
              • pawelboch Re: Cyganie - nowy watek 27.05.06, 17:21
                staua napisała:

                > Zupelnie, zupelnie nic nie wiem o tych ludach.
                > Czanga moj maz nazwal potomkami Mongolow (?)
                > Zaraz zajrze do wiki.

                Jeszcze znalazłem coś takiego:

                "Najmniej liczebną węgierską grupą etniczną są Czangowie (węg. Csangó, rum.
                cean-gai). Naukowcy wywodzą ich od Rumunów, któ­rzy mieszkając na terytorium
                szeklerskim, ulegli madziaryzacji i przyjęli wyznanie rzymskokatolickie. Inna
                grupa naukowców widzi w nich oddzieloną z biegiem czasu od Szeklerów grupę.
                Posługują się językiem XVIII-wiecznym. W kwestii pochodzenia nazwy Csangó
                istnieją dwie hipotezy. Według węgierskiego słownika etymologicznego, Csángó
                oznacza tyle, co wędrowny, tułaczy, włóczący się. Sami siebie nie nazywają
                jednak w ten sposób, uważając słowo Csángó za złośliwe przezwisko. Mówią o
                sobie, że są bądź mołdawskimi Węgrami, katolikami, bądź Rumunami; niezależnie od
                tego czy mówią po węgiersku, czy też nie. Niemniej jednak wiele odróżnia ich
                zarówno od Węgrów, jak i od Rumunów.
                Wedle drugiej pierwotne określenie brzmiało csangok, co oznacza zniekształconą
                mowę. W Transylwanii istnieją dwa skupiska Czangów: Gy­imes Csangó mieszkają w
                dolinie rzeki, Trotus / Tatros na północny wschód od Miercurea Ciuc), a Hetfalu
                Csangó wokół miasteczka Sacele / Szecselevaros pod Braszowem. Pozostałe grupy
                tworzą enklawy w Mołdawii i na Bukowinie, dokąd Czangowie prawdopodobnie
                wyemigrowali z północnej Transylwa­nii w wieku XII i XIII. Część jednak
                historyków widzi w mołdawskich Czangach potomków grup oddzielonych od plemion
                madziarskich, zanim te przekroczyły Karpaty, inni zaś uważają to wschodnie
                osadnictwo za ostatnią fazę podboju madziarskiego. Obecnie przyjmujesię, że
                przybyli oni z Basenu Karpackiego w celu ochrony i sprawowania kontroli nad
                wschodnimi granicami średniowiecznego Królestwa Węgier.
                Znaczna część Csángó mołdawskich żyje na wsi, odsetek inteligencji jest
                znikomy, dużo jest analfabetów, ludzie właściwie nic nie wiedzą o swoim
                pochodzeniu i historii. Ponad połowa mężczyzn jest bezrobotna. Kobiety zajmują
                się gospodarstwem domowym i żyją w patriarchacie. Większość rodzin utrzymuje się
                z uprawy roli. Od 1992 roku działa Fundacja Pála Pétera Domokosa (Domokos Pál
                Péter Alapítvány), która jest przedstawicielem społeczności Csángó, broni jej
                interesów, wspomaga młodych Csángó pragnących uczyć się w Siedmiogrodzie. Od
                kilku lat ukazuje się węgierskojęzyczny miesięcznik pt. "Mołdawscy Węgrzy" (A
                Moldvai Magyarság).Od 2002 roku w miejscowościach Klézse i Pusztina język
                węgierski jest nauczany jako fakultatywny język obcy.
                Dla Csángó bardzo ważna jest rodzina, małżeństwa zawiera się na całe życie
                (rozwody zdarzają się niezwykle rzadko), a dziecko jest darem od Boga. Pomimo
                głębokiej religijności Csángó, zachowali pogańskie zwyczaje i obrządki. Uważają,
                że dusza człowieka ma dwie postaci: jedna od chwili urodzin przebywa w ciele
                człowieka, odejście tej duszy powoduje śmierć. Druga dusza może na krótszy lub
                dłuższy czas opuścić ciało człowieka. Tymi nieobecnościami Csángó tłumaczą
                irracjonalne sny, a także majaki spowodowane gorączką. Człowiek nie widzi duszy,
                ale widzą ją zwierzęta. Stąd bierze się przekonanie, że kiedy zwierzęta domowe
                dziwnie się zachowują, to koło domu krąży śmierć (którą z resztą mogą zwiastować
                także i inne niecodzienne wydarzenia, jak na przykład to, że nagle spadnie obraz
                ze ściany, albo niespodziewanie otworzą się drzwi). Wierzą, że istnieje życie po
                śmierci, zupełnie podobne do tego ziemskiego, dlatego też ubierają zmarłego w
                najlepsze ubrania i chowają razem z przedmiotami codziennego użytku. W
                niektórych wsiach, gdy zdarzy się, że umrze świeżo upieczony małżonek, młoda
                mężatka musi nosić suknię ślubną aż do końca ceremonii pogrzebowej. Kultura
                Csángó przetrwała w niezmienionej formie z powodu odizolowania językowego i
                wyznaniowego, w związku z tym zachowała wiele starych, przedwiecznych elementów:
                przede wszystkim język (słownictwo i składnia), pieśni, taniec, bajki, modlitwy,
                obrządki, sposób ubierania się, wychowanie dzieci, pogląd na życie i na świat. Z
                powodu braku szkół Csángó nie potrafią pisać po węgiersku, dlatego przekaz ustny
                jest dla nich niezwykle ważny. Csángó rzadko zamykają bramy i drzwi swoich
                domów, nie wypada jednak wchodzić do domu bez zaproszenia. Jeśli w pobliżu nie
                widać gospodarzy należy zawołać i poczekać aż przyjdą i zaproszą do domu (są
                bardzo gościnni). Nietaktowne jest również czynienie uwag (nawet pozytywnych) na
                temat warunków życia, bo niechcący można urazić gospodarzy, nie odmawia się
                także poczęstunku.
                Kuchnia Csángó różni się bardzo od kuchni zachodniej, a także i od kuchni
                siedmiogrodzkiej. Jej specjałami są kwaśne zupy i przetwory mleczne, które nam
                mogą wydawać się zepsute. Posiłek zawsze rozpoczyna modlitwa. Rodziny jedzą ze
                wspólnego talerza, gościom zwykle nakrywają osobno.
                Krzewieniem kultury Csángó zajmuje się m. in. węgierska Fundacja Pro
                Minoritate (Kissebségekért- Pro Minoritate Alapítvány), dzięki której już po raz
                siódmy odbył się w Budapeszcie Festiwal Csángó (Csángó Fesztivál) mający na celu
                nie tylko zaprezentowanie kultury Csángó, ale i zwrócenie uwagi opinii
                publicznej na gospodarcze i społeczne czynniki zagrażające istnieniu mołdawskich
                Węgrów."
                (źródło: www.rumunia.net/ludnosc.html#Czangowie)

                Z tego co kiedyś (i teraz trochę) czytałem na temat Czangów widzę że skazani są
                na bezwzględną utratę tożsamości kulturowej i etnicznej, na czym zalezy
                Budapesztowi: zakładanie szkół podstawowych z jez. wegierskim, przy czym
                Czangowie mimo wszystko j. wegierskiego musz asiię nauczyc, fundowanie studiów
                na Węgrzech, nawet słyszałem o rozdawaniu zestawów satelitarnych by mogli
                ogladać programy węgierskie i uczyć się wegierskiego.
                pzdr., PB
                    • napolnoc Re: Cyganie - nowy watek 27.05.06, 19:10
                      bo z jakiegos powodu temat Rumunow i Cyganow wsrod Polakow jest jakos malo zabawny.Dziwne ze
                      Holendrzy nie maja takiego obciazenia.Gdy Polacy mowia o Rumunach,czy tez Romach to koniecznie z
                      politycznie poprawnym zacieciem,bo inaczej jest sie faszysta itd.A moj Stef ostatnio mnie sie
                      spytal,dlaczego przy tej calej demokracji on ma nadal udawac ze lubi Cyganow jak ich wrecz
                      niecierpi.Bo to przez Cyganow traktuja Stefa zle(wiadomo Rumun rowna sie Cygan).
                      I badz tu czlowieku madry.
                      Najpierw sie w PL tak porobilo ze sie dzieciaki na ulicy od "rumunow"przezywaly,a potem nagle juz tak
                      nie wolno.To cos jak z Zydami(choc tych nadal sie tropi w roznorakich strukturach i spiskach,hehe).
                      My,Polacy mamy te nasze idiotyczne stereotypy o innych nacjach,by poczuc sie lepiej.No bo gdyby
                      Rumunia nagle sie duzo bogatsza od PL zrobila,to kurde,mielibysmy problem,no nie?pozdr.
    • martaba2 Re: Cyganie - nowy watek 26.05.06, 14:01
      pewnie nie odkryje ameryki tym stwierdzeniem, ale moze ktos bedzie mi w stanie
      wyjasnic jak to jest: tak naprawde mamy dwie grupy cyganów. Jedna zamieszkuje
      slumsy, zebrze aby przetrwac, kradnie (sama bylam okradziona przez cyganke - w
      Polsce), jednym slowem reprezentuje margines spoleczny. Ale jest i druga czesc
      spolecznosc cyganskiej, przeciwny biegun. Sa bogaci, dobrze im sie zyje, maja
      swoja moralnosc i tradycje, nie wiem czy kradna ale zakladam ze nie. Wiem, ze
      posiadaj fortuny rodzinne, tylko z skad je maja? Czy z handlu obwoznego? Pytam
      bo nie mam pojecia.
      I jeszcze jedno: jak to mozliwe ze ci sami Cyganie z jednej strony uwazani sa
      przez inne spolecznosci jako narod, ktory nie potrafi sie przystosowac do
      normalnej pracy, to ogolnie przyjetych zasad wspolzycia spolecznego (ich bieda
      jest tego wskaznikiem) z drugiej strony wie jak zarobic/utrzymac pieniadze i jak
      normalnie zyc? skad te roznice?

      • napolnoc Re: Cyganie - nowy watek 26.05.06, 20:36
        masz polakow co mieszkaja w slumsach i sie nie myja,i takich co kiedys sie cinkciarzami nazywali,a
        teraz to pewno z angielska menadzerami.Kazdy narod ma i takich i takich.A podobnie jak i wsrod
        Polakow,tak i wsrod Cyganow roznice w podejsciu(zdobywaniu) kasy sa historyczne.Tak ja poznanski
        rolnik rozni sie od bialostockiego,tak jedna grupa Cyganow rozni sie od drugiej.Zaleznie od tego,w
        ktorym wieku do Europy dotarli i jak na poczatku sie odnalezli,tak teraz to procentuje.So grupy
        Cyganskie co podobnie jak kiedys Zydzi,specjalizowali sie w obrocie pieniedzmi i przedmiotami
        wartosciowymi(bizuteria),a sa grupy co konmi handlowaly(teraz znacznie stracili na znaczeniu) czy
        jeszcze inne,nazwijmy ich niebieskimi ptakami,niczego nie wytwarzali ale za to zdobyli umiejetnosc
        przezycia w KAZDYM panstwie europejskim.Oni doskonale wiedza jakie sa nasze reguly wspolzycia
        spolecznego,w koncu dzieki temu zyja,ale nie chca ich stosowac miedzy soba.Takich paradoksow
        znajdziemy duzo w kazdej spolecznosci.Nie chce by to zabrzmialo zle,ale jedynym przykladem jaki mi
        teraz do glowy wpadl to talibowie.Skorzystali z amerykanskiego sytemu spolecznego by wyszkolic
        lotnikow,by pozniej ten system zaatakowac.Czy tez wykorzystanie systemu demokratycznego by
        wybrac za prezydenta tyrana.Jest wiele grup ktore wykorzystuja narzedzia spoleczne do celow
        nieprzewidzianych.
        A jeszcze, Cygan,ktory ma choc troche w portfelu, wywali chalupe najwieksza na wsi a potem spi na
        podlodze bo na meble nie starczylo(autentyczne).Nam Polakom to "zastaw sie a postaw sie"wcale nie
        powinno wydawac sie dziwne,hehe.Z drugiej strony,merola starego w niemcach kupic i go nieco "pimp
        up" to tez nie takie zas straszne pieniadze.Ty moze bys wolala te pare tysiakow na edukacje dzieci
        odlozyc.A oni wola "zablysnac".
        pozdr.
      • pawelboch Re: Cyganie - nowy watek 27.05.06, 01:34
        martaba2 napisała:

        > pewnie nie odkryje ameryki tym stwierdzeniem, ale moze ktos bedzie mi w stanie
        > wyjasnic jak to jest: tak naprawde mamy dwie grupy cyganów.

        Dwie?
        To już wikipedia (pl.wikipedia.org/wiki/Cyganie) podaje z dziesięc grup,
        a przecież w kazdej z nich też jest elita i plebs.
        Czy tak trudno jest sobie coś poczytać na jakiś temat zanim zada się lamerskie
        pytanie?
        pzdr, PB


    • avroml tak z innej beczki: rabunek stulecia 01.06.06, 14:04
      W Braszowie, w Rumunii popełniono rabunek stulecia. Ofiarą złodziei padło
      przeszło 250 kilogramów ślimaków hodowanych na farmie.

      moja depesza z iar

      Na gorącym uczynku, podczas ładowania łupu na wózek, złapano dziewięciu
      członków dwóch romskich rodzin. Była to kradzież wielopokoleniowa. Brała w
      niej udział siedemdziesięcioletnia babcia i jej wnuczek, w wieku dziewięciu
      lat.

      Ślimaki z Braszowa są hodowane na eksport. Wartość tych skradzionych
      wynosiła równowartość 4 tysięcy złotych. Złodzieje nie mają jednak kontaktów
      handlowych z francuskimi restauracjami. Nie powiedzieli też, co chcieli ze
      ślimakami zrobić.
      • jutan Cygańskie kapele 04.06.06, 21:29
        Znajomi znając moje zainteresowanie muzyką bałkańską sprawili mi niespodziankę
        użyczając płytkę najbardziej znanego na Świecie zespołu z Rumunii. Jest to
        cygańska grupa Taraf de Hajdouks.
        Muzyka dość oryginalna, interesująco łącząc nutki i dźwięki wprowadza w klimat
        rytmów bałkańskich. Wciągu 10 lat zagrali prawie 1000 koncertów na światowych
        scenach i estradach.
        Celowo nie napisalem, że są zespołem rumuńskim, bo okazuje się, że jest to
        sprawa bardzo delikatna i drażliwa zarazem. Chociaż są najlepszym
        rumuńskim "towarem eksportowym", to jednak mało kto słyszał o nim w jego
        własnej ojczyźnie. Ten zespół i jego muzyka wzajemnie splata kilka poruszanych
        wątków na tym forum, ponieważ rzuca światło na relacje między Rumunami a
        Cyganami. Pochodzą z wioski Clejani, położonej na południowy zachód od
        Bukaresztu. Muzykują na skrzypcach, akordeonach, gitarach, kontrabasach i
        cymbałach młoteczkowych oraz fletach.
        Były bardzo duże trudności związane z organizacją koncertu tego zespołu w
        Bukareszcie. Rumuńskiemu Ministerstwu Kultury nie podoba się fakt, że to
        właśnie Cyganie są najbardziej znanym muzycznym reprezentantem kraju i nie
        kiwnęło palcem, aby pomóc w organizacji koncertu.
        Podczas koncertu w Londynie sale Barbakan lub Royal Festival Hall wypełniają
        się kilkoma tysiącami widzów, to jednocześnie koncert w Bukareszcie odbywa się
        w niewielkim teatrze przy widowni 10 razy mniejszej.
        Taraf nagrał cztery płyty kompaktowe, które obrazują drogę zespołu od wiejskich
        śpiewaków do dającej międzynarodowe występy supergrupy, wplatającej wpływy
        muzyki bałkańskiej, ale nie tracącej własnych korzeni i tożsamości.
        Niezrozumiały w tej historii zespołu jest brak uznania we własnym kraju, a to
        dowodzi jak wiele jest jeszcze do zrobienia we wzajemnych stosunkach.
          • jutan Re: Cygańskie kapele 04.06.06, 22:12
            Edyta miała zawsze liczne grono swoich fanów i nie można powiedzieć, że była
            ignorowana. Opinia o niej dość mocno się zmieniła po kontrowersyjnym wykonaniu
            polskiego hymnu na olimpiadzie w Seulu i to zrodziło widoczną obecnie niechęć
            do niej, a nie wynika z faktu, że w jej żyłach płynie część krwi cygańskiej.
            • gogosia25 Re: Cygańskie kapele 05.06.06, 22:26
              do jutana
              no to nie wiem, to, ze tak zaspiewała (znajomego kolega byl na miejscu i
              powiedział ze nawet nie słyszał tego jak spiewała), ale ta niechcec do niej
              byla juz wczesniej, ale moze tak jak napisała napolnoc, w pewnej mierze to jej
              mimozowata osobowosc, miała na to wplyw.
              • jutan Re: Cygańskie kapele 06.06.06, 20:20
                Witam!
                Tak przyznaję, że opinia publiczna była podzielona i duża część ludzi oceniała
                Edytę bardzo krytycznie od początku jej kariery, a to, że jest zarozumiała i
                zmanierowana, albo miewa humory i kaprysi, a nawet, że jest pusta i nic sobą
                nie reprezentuje. Co ciekawe, najbardziej krytyczne głosy słyszałem z ust
                kobiet, bo mężczyźni zawsze dużo cieplej wypowiadali się o Edycie. Może
                dlatego, że doceniali kunszt piosenkarski i urodę. Pewnie była w tym jakaś
                część prawdy, ale trzeba wziąć pod uwagę, że Edyta zdobyła rozgłos i
                popularność jako nastolatka i nie każdy, nawet dorosły, potrafi udźwignąć
                ten "ciężar". Pamiętam, że miała wówczas dobrą prasę. Problemy się zaczęły po
                jej niefortunnym występie na olimpiadzie, gdy polski świat dziennikarski nie
                pozostawił na niej suchej nitki, czując się pokrzywdzona, zaczęła toczyć
                prywatną wojnę i teraz wszyscy wiemy jak ona się skończyła. Bywało, że i
                prezydenci potężnych państw przegrywali starcie z prasą.
          • napolnoc Re: Cygańskie kapele 05.06.06, 00:40
            ja hymnu Edytki nie slyszalam,a niechec do niej mialam przeogromna,z tym ze zwiazana z jej
            infantylnym sposobem bycia.Ani jej korzenie,ani glos nie mogly zacmic jej durnowatego
            jestestwa.pozdr.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka