turhotel
17.05.09, 22:19
Jako, że sam przed wyjazdem czytałem szereg opini postanowiłem
również wypowiedzieć się troche szerzej o ile mi miejsce na to
pozwoli. Na wstępie podam, że wypoczywałem w hotelu Arycanda z żoną
i dzieckiem 8 lat przez okres 1 tygodnia (9-16.072008). Jeśli chodzi
o lot, to standardowo był opóźniony jak większośc lotów
turystycznych. Lot miał byc o 16.45, ale 2 dni wcześniej otrzymałem
telefon, że przesunie się do 17.35 (podziękowania za telefon)
jednakże linie SKY przylatują, szybkie przepakowanie, tankowanie itp
no i zeszło się do 18.15. Wylot był pewnie koło 18.30, ale brak
zegarka bo wyłączony telefon. Po wylądowaniu podział na poszczególne
autobusy (z klimą-super), na zewnątrz parno jak co wieczór. Dojazd
do hotelu około 23.00 wypełnienie kart meldunkowych (na szczęście
hotel drogi to mało turystów-5 minut)i spanko lub jedzonko-o porach
posiłków później. Jak można zauważyć warto rezerwować wyloty w
godzinach wcześniejszych (aczkowliek ja poznałem godzinę wylotu z
potwierdzenia rezerwacji) bo nam doba przepadła. Hotel Arycanda
położony jest jako pierwszy od strony Altayi w porównaniu do hoteli
3,4 gwiazdkowych w samej Alanyi także dojeżdżamy pierwsi i w
następnych dniach wstajemy ostatni podczas wycieczek fakultatywnych.
Jeśli chodzi o hotel to dużych rozmiarów, 2x2 windy na dwóch końcach-
wystarczające pod warunkiem, że ktoś nie naciska i odchodzi, a winda
staje co piętro. Restauracje umieszczone na -1, a wyjsćia na basen
na -2. Pokoje przestronne, klima centralna, ale praktycznie nie
wyłączana (myślałem, że jest wyłaczona jednego dnia, a to należy
zamknąć drzwi na balkon bo czujnik wyłączy klimę), łazienka nowa
(hotel 3 lata), prysznic stały i słuchawka dodatkowo (standard w
tamtym rejonie). Basen adekwatny do ilości gosći, być może byli
leniwi, ale podczas mojego pobytu totalny luz. Jedynym mankamentem
jest potrzeba wstania o 6.00 rano i zarezerwowania leżaka. Słońce po
prostu pali-5 minut bez mleczka z factorem 25 i człowiek spalony.
Nawet pod parasolem ciepło, także co 10-20 minut do wody. Temp. wody
w morzu 29st. w basenie 32st. W zakrytym basenie dużo chłodniejsza
co dziwi, że potrafili utrzymać (w innych hotelach zamknięte).
Jedzenia do wyboru dużo. W pierwsze dni wydawało się troche bez
smaku (preferuję sery, mleko pewnie kozie), ale dało się coś
znaleźć. Wędliny ok, sałatek dużo, parówki i uwielbiane przez dzieci
frytki. Wybór ciast oczywiście ogromny. Lody serwowane na basenie
przez 1 godz. Basen pustoszeje ok. 14 ponieważ należałoby coś zjeść-
diner dopiero o 19. Można iść do restauracji (nie w stroju
kąpielowym) lub zjeść przy basenie (pool bar, chardak-naleśniki a'la
burito- lux)i z powrotem na basenik. Basen czynny do zachodu słońca.
Wieczorem głównie pobyt w barach lub wyprawa na bazar. Miejscowy
400m lub Alanya (dolmuszem za 2 euro-ostatni ok 23). Wszystkie
tematy opowie rezydent. Warto wcześnie zarezerwować poważne
wycieczki u rezydenta, żeby był polski pilot. W miejscowych biurach
jest taniej, ale obiecują pilota, a zazwyczaj nie ma. My
skorzystaliśmy z miejscowego tylko na rafting, ale on nie wymaga
pilota. Na green kanion się nie załapaliśmy z rezydentem, więc nie
jechaliśmy. Na zakończenie: wrażenia z pobytu super. Obawa, że hotel
duży i dużo ludzi na basenie bezpodstawna, dziecko może spędzić cały
dzień na basenie, animatorzy dbają o rozrywkę (mecze, rzutki,
wieczorne przedstawienia-dobrze operują angielskim), dorośli
nabiegają się tylko po piwo i drinki jeżeli nie lubią leżeć
bezczynnie na leżaku (jak ja), jedzenia full, midnight snack 24.00-
2.00 dla wytrwałych, wycieczki ok, bazar (jak ktoś planuje to warto
wziąć trochę euro-skóry i złoto tanie i złoto-ładne, skóry niektóre
pod Rosjan jak dla mnie wieś-napisy ferrari itp, ale do wyboru np.
300 modeli w jednym sklepie pow 4000m2), pokoje duże, klima. Obsługa
na recepcji i kelnerzy trochę cieńko z angielskim ale rosyjski super
he he. Na plaży nie siedzieliśmy dużo, tylko paragliding, nartki,
skutery, banan itp. Ogólnie polecam bardzo. Szkoda tylko tych
straconych dni na przeloty.
Hipel