Dodaj do ulubionych

moje życie

10.08.06, 13:05
Właściwie to piszę chyba tylko po to, że nie mam się komu wygadać
Małżenstwo z 11 letnim stażem, dzieci, dom, praca czyli wszystko co potrzeba
do szczęścia. Małżeństwo oczywiście z wielkiej miłości, która topnieje
niestety z biegiem lat. Mąż nie pije, nie pali, nie zdradza mnie, ale...
Ostatnio jego chamstwo wobec mnie przechodzi już granice mojej wytrzymałości.
Potrafi wypowiedzieć słowa, które bolą mnie długo i mocno. Nie pomagają
rozmowy na ten temat, już nawet nie próbuję. Wiem że mnie kocha, co można
odczuć w codziennym życiu, ale jednym wulgarnym słowem potrafi zniszczyć
wszystko.Powtarzam sobie że jestem mocna, nie pokażę że płaczę przez faceta
zwłaszcza przy dzieciach. Nie wiem czy go jeszcze kocham, nie mogę zapomnieć
i wybaczyć "wydupcaj" czy "spie..j" , choć godzinę wcześniej był "do rany
przyłóż".
Czy ma tak któraś z was? Jak sobie radzicie z takimi sytuacjami?
Nie proszę o rady typu "rzuć go". Jeśli ma się małe dzieci(3)i dorobiło sie
razem czegoś w życiu to nie jest to takie proste.
Obserwuj wątek
    • swan5 Re: moje życie 11.08.06, 07:53
      Nie wiem czy wiesz, ale takie objawy jak opisujesz czesto występują u ludzi
      chorych na tzw chorobę HUNTINGTONA albo TOURETTE`A, kiedyś był taki program w TV
      na ten temat, że ludzie normalnie funkcjonują maja własna rodzin, prace itp. ale
      mają dziwne zachowania w postaci np. przeklinania, wyzywania kogoś, plucia,
      warczenia.... proponuję znaleźć w googl te choroby i poczytać. Moze okaże się że
      Twój mąż potrzebuje pomocy specjalisty.
      P.S. Przepraszam jesli Cię uraziłam tym postem ale moze to będzie dla Ciebie
      jakimś rozwiązaniem. Pozdrawiam serdecznie
      • gooru5 Re: moje życie 11.08.06, 10:56
        co za bełkot ty tu piszesz swan5?
        Takiej choroby nie można pomylić z pospolitym chamstwem, ludzie dotknięci takim
        problemem, zachowują się w sposób, który nie mozna z niczym pomylić, wygadując
        wulgaryzmy przez cały czas, jako wstawki w rozmowach, i to nie sa poprostu
        teksty typu spie..j,ale zazwyczaj monologi, często ze zmianą mimiki,
        przykrzywieniem twzrzy, to jest poważne zaburzenie psychiatryczne.
    • oczko5 Re: moje życie 17.08.06, 11:24
      To przykre co piszesz.
      A może on w ten sposób okazuje znudzenie związkiem. Czy długo to trwa?
      Rozumiem, że jego słowa bolą. Może on chce zwrócić uwagę (nieświadomie), że
      dzieje się coś złego w waszym związku. Zróbcie coś szalonego, zbliżcie się, 11
      lat to już jednak kawałek czasu dla związku. Może kiedy zobaczy, że łączą was
      nie tylko dzieci i dom, zrozumie że ciebie bardzo rani.
      Pozdrawiam.
    • etlen Re: moje życie 20.08.06, 21:44
      czesc, jedno co sie rzuca w oczy to zmiennosc nastrojow, co moze wynikac z jego
      silnej frustracji, ktorej zrodla warto poszukac. Moze to praca, moze malzenstwo
      ale na pewno cos, z czym nie moze sobie poradzic i co go natretnie meczy. Dopoki
      o tym nie pamieta, wszystko jest dobrze ale chwile pozniej powraca i traci
      nastroj, wszystko go irytuje i denerwuje. A jednoczesnie nie chce o tym mowic,
      bo moze upatruje w tym swoja slabosc, wstydzi sie albo po prostu nie widzi
      rozwiazania i to go jeszcze bardziej meczy. Niestety w takich sytacjach pomoc
      moze tylko szczera, otwarta rozmowa. Jezeli podnosi glos i powstaje klotnia,
      moze niech to napisze. Jesli problem tkwi w pracy, moze zapytaj kogos znajomego
      czy cos sie nie zmienilo. Jesli rodzina, moze zacznij uwazniej obserwowac
      zachowanie meza, w jakich sytuacjach zaczyna sie robic zle, moze cos zauwazysz.
      Ale to tylko moje gdybanie, trudno powiedziec cos wiecej na podstawie twojego listu.
      pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka