Drastyczne - chodzi o kota

30.08.07, 21:40
Dziewczyny,
nim mnie skrytykujecie, postarjcie sie zrozumiec.
Jestem na tzw. wsi u Rodzicow z 2 dzieci (jedno 1,5 roku).
U tychze rodzicow bede jeszcze pewnie kilka miesiecy (wykancza mi sie dom). I
u tychze rodzicow jest charkajacy, zygajacy ciagle i jeszcz nie wiem co
robiacy 14 kot. Chcialabym go jakos zlikwidowac, bo strasznie mnie martwi jego
kaszel i kichanie (odrobaczany systematycznie, ponoc ma jakis koci katar
nieuleczalny).
Czy znacie jakies domowe sposoby? Prosze pomozcie, moje 1,5 roczne dziecko
ciagle ma kontakt z podloga a potem rece wklada do buzi.

    • wiotka_trzpiotka Re: Drastyczne - chodzi o kota 31.08.07, 13:47
      rozumiem, że gdyby rodzice byli chorzy też byś ich zlikwidowała,
      żeby nie zarazili dzieci
      no normalnie nie mogę...
    • swinka-morska Re: Drastyczne - chodzi o kota 31.08.07, 15:45

      Spadaj!
      Idź uśpij siebie samą.

      W takiej sytuacji mogę ci życzyć jedynie żeby ci nowy dom myszy
      oblazły.
    • pixie65 Re: Drastyczne - chodzi o kota 31.08.07, 18:21
      Koci katar nie jest dla człowieka groźny. Więcej zagrożeń spotykamy na co dzień
      w wielu miejscach i nie mamy o tym pojęcia. Możesz częściej sprzątać podłogę,
      albo pilnować, aby dziecko nie wkładało rączek do buzi. Nie tylko z powodu kota...
      Ty jesteś tam gościem i powinnaś się dostosować, a nie dyskretnie "likwidować"
      biednego kota. To obrzydliwe podejście, zwłaszcza że jak sądzę - wychowywałaś
      się z nim. Wiele rzeczy mogę zrozumieć ale nie zabijanie stworzenia z tak
      idiotycznego powodu. Ciekawa jestem jak zareagowaliby twoi rodzice na sugestię
      zabicia kota...I nie bardzo rozumiem co miałaś na myśli pisząc: czy znacie
      jakieś domowe sposoby...
      Twoje dzieci kiedyś dorosną i jeśli TAKIE podejście do starości, chorób,
      słabości im wpoisz - nie ma znaczenia czy chodzi o człowieka czy zwierzę- to już
      dzisiaj ci współczuję...
      Czy w ogóle ktoś tego kota poza odrobaczaniem próbował leczyć?
      • my_chemical_romance1 Re: Drastyczne - chodzi o kota 31.08.07, 23:04
        Przejdz sie do weterynarza z tym kotem i niech on wyda werdykt co
        nalezy z nim zrobic! Szkoda niszczyć życie tylko dlatego ze wydaje
        ci sie ze kot jest grozny. A na dodatek sumienie! ;/ I wstyd.. jesli
        zabilabys kota, ktory nie jest grozny, stalabys sie morderczynia.
        Niewzne ze to zwierze. Bedziesz miec do konca zycia krew na rękach.
    • masandra6 Re: Drastyczne - chodzi o kota 31.08.07, 20:28
      Zlikwiduj raczej dziecko.Kot był pierwszy. Twoje zamiary świadczą o znieczulicy
      i prymitywizmie
      • estocek Re: Drastyczne - chodzi o kota 31.08.07, 20:56
        W zasadzie wasza reakcja była do przewidzenia.
        To nie Wy codziennie rano znajdujecie żygowiny kota i pewnie Wy macie
        pieski,ktre siusiają placach zabaw.
        • ewelkaw Re: Drastyczne - chodzi o kota 31.08.07, 23:07
          Zalosna jestes, ja Ci przeszkadza kot rodzicow to sie wyprowadz.
          Ciekawe czy kiedys w przyszlosci, chcialabys zostac tak potraktowana
          przez swoje dzieci.
        • masandra6 Re: Drastyczne - chodzi o kota 01.09.07, 08:30
          Nie mam pieska, za to codziennie sprzątam kocią kuwetę, jeśli coś się złego z
          kotem dzieje idę do weterynarza. Może nie jesteś świadoma, ale weterynarz to
          taki lekarz, który pomaga w cierpieniu zwierzakom, szczepi profilaktycznie itp.
          Może byś się tam pofatygowała. Ach zapomniałam, że matka dzieciom nie znajdzie
          na to czasu. Lepiej w wolnej chwili oglądać seriale. Przecież to tylko kot prawda?
        • deodyma Re: Drastyczne - chodzi o kota 07.09.07, 04:19
          wiesz, pieska mam ale na placu zabaw nie siusia. koty ma moja mama.
          a Ty sama po prostu szukasz pretekstu, zeby pozbyc sie zwierzaka.
          proste.
    • tyggrysio Re: Drastyczne - chodzi o kota 02.09.07, 11:32
      Mój kot też "charkał i rzygał", ale mu przeszło, jak zamiast chrupek Kitekat czy
      Whiskas zaczęliśmy mu kupowac Royal Canin (kosztuje troche wiecej, ale kotu sie
      poprawilo).
      O kocim katarze nic mi nie wiadomo, ale może zmiana jedzenia pomoże?
      • maghdalena33 Re: Drastyczne - chodzi o kota 02.09.07, 18:20
        Mam również 1,5 roczne dziecko które od urodzenia jest wychowywane z 2 kotami z
        których jeden to staruszka kotka. Czasami też zdarza jej się ze wymiotuje też
        parska i czasami kicha ale do głowy by mi nie przyszło zeby ją uśpić tylko
        dlatego ze jest stara i ze ma katar. Jestem zszokowana Twoim pomysłem i
        zastanawiam się jakie wartości przekażesz swojemu dziecku. Że jak coś stare i
        chore to należy zabić?
        A dodam ze moje dziecko nigdy mimo kontaktu ze starym kotem nie miało problemu
        ze zdrowiem.
        • hanulka3 Re: Drastyczne - chodzi o kota 02.09.07, 23:53
          Czesc! Mam nadzieje, ze "oprzytomnialas" i nie zrobisz kotu
          krzywdy!!! Biedne kocisko 14 lat ma swoje prawa. To kichanie, kaszel
          i wymioty moga miec rozne przyczyny - WETERYNARZ - napewno postawi
          diagnoze!!! Popros mame aby popilnowala ci dzieci i pofatyguj sie z
          biedakiem do wet. To moze byc infekcja albo i choroba jelit i
          wowczas zmiana jedzenia oraz antybiotyk napewno pomoze. Moj kocurek
          13 letni mial podobne objawy i juz jest na chodzie, jedzeie i/d
          Hills juz do konca zycie, infekcja drog oddechowych wyleczona -
          teraz mruczy zadowolony i jeszcze pozyje z nami i swoimi 6-letnimi(
          2 szt)kocim kolezankami!!! Kobieto smigaj do weterynarza, kot ci
          tego nie powie postaraj sie jego zrozumiec a twoj nowy dom.... nie
          bedzie siedliskiem dla myszy - USMIECHNIJ sie do KOTA!!!! Pozdrawiam
    • deodyma Re: Drastyczne - chodzi o kota 07.09.07, 04:16
      a weterynarza tam nie macie??? moze nalezaloby isc do niego z tym
      kotem a nie porad na forum szukac?
      • kaz-oo Re: Drastyczne - chodzi o kota 11.09.07, 07:55
        Niestety to typowa mentalność ludzi ze wsi. Jeśli zwierzę nie da się wydoić,
        zaprząc do pługa lub przerobić na kiełbasę to jest jedynie zawalidrogą do
        likwidacji:((
        • cometa_14_88 Re: Drastyczne - chodzi o kota 15.09.07, 22:02
          to wy jestescie dziwni nie ona, szkoda wam jakiegos glupiego
          bezmozgowego kota, ktory zyga gdzie popadnie, przeciez to tylko
          stare zwierze, i to sie jeszcze pewnie meczy samo ze sobą, i
          zrozumcie słowo zwierze - cos co nie ma duszy, nie ma dalszego
          istnienia, ktoremu zycie jest obojetne, a wam zal dupe sciska za
          niego, moze wiec wezmiecie go sobie od tej pani, i to wasze dzieci
          bedą po nim lizac zygi
          • lady_cafe Re: Drastyczne - chodzi o kota 20.09.07, 10:58
            jak czytałam twojego posta to miałam odruch wymiotny... jesteś
            śmieciem. po prostu nic nie wartym śmieciem.
    • szpilkaaa Re: Drastyczne - chodzi o kota 18.09.07, 01:05
      utopić
      utopić!!!



      Twoje głupie pomysły.
      zabierz kota do weterynarza i już.
      ja przechodziłam problemy z króliczkiem-miniaturką.w tamtym roku miał
      guza,którego trzeba było wyciąć.
      więc weterynarz wyciął.
      a potem jak lawina posypały się inne problemy.
      król sędziwy(11 lat)i chciałam ,żeby zmarł śmiercią naturalną.
      ale już nie mogłam patrzeć jak cały czas leży,ma problemy z żołądkiem(ciągłe
      rozwolnienie,kilka razy dziennie musiałam go delikatnie myć bo sam nie dbał już
      o siebie),rośnie mu guz(przez to łapka go bolała i już nie wstawał).
      pomimo tego,że w ostatnim okresie życia biegałam co 2-3 tygodnie do weterynarza
      z nim to za nic bym go nie uśpiła dobrowolnie.
      dopiero weterynarz uświadomił mi,że tak właściwie już NIC się nie da zrobić.
      i wtedy ustąpiłam choć płakałam niemiłosiernie bo to mój ukochany zwierzak i
      pozwoliłam go uśpić.

      kiedyś będąc w szpitalu usłyszałam od dziewczyny historyjkę ''jak to mama młode
      kocięta topiła,dopiero dopiero co narodzone''
      chyba na wsi jeszcze niektórzy nie znają pojęcia kastracja i sterylizacja:-/
    • glutella Re: Drastyczne - chodzi o kota 13.10.07, 19:39
      to co ten kot robi w domu? mieszkacie na wsi nie w bloku. krzywda mu
      sie nie stanie jak bedzie na zewnatrz
Inne wątki na temat:
Pełna wersja