angelisme
08.06.07, 19:25
Post przeniesiony ze strony: emeya.pl przez autora.
Często spotykam się w swojej praktyce z pytaniem "czy może Pani pomóc mi
zatrzymać/zwrócić męża, chłopaka"
Oczywiście pytanie dotyczy magii
Moja odpowiedź zawsze brzmi "NIE" Rzadko jednak tłumaczę dlaczego- nie.
Mniej rzadko natomiast zdarza sie że dana osoba wraca do mnie po jakimś czasie
i informuje że ktoś życzliwy sprzedał receptę na szczęście we dwoje..
No i niby wszystko jest okey, mężczyzna siedzi na smyczy( jeśli się udało),
jednak coś się psuje na zdrowiu, samopoczuciu, czasami w pracy, biznesie.
Miało być tak pięknie, więc czemu nie jest ??? gdzie tkwi błąd?
I to właśnie zmotywowało mnie do napisania tego postu.
Magii mówię NIE, ponieważ:
Magia działa! Magia działa w dwie strony!
Zlecasz, stawiasz -brak różnicy= płacisz.
Zapłata, można powiedzieć dam tysiąc złotych i gotowe.
Zapłata gotówką jest dla wykonującego, lub obdarowującego Cię spisanym
rytuałem etc.
Jednak Demony, strażników magii mało interesują pieniądze, one chcą zapłaty w
"udziale Twego losu"
Czyli jednym słowem podpisujesz kontrakt w którym Ty płacisz swoją energia,
jakością doświadczania życia a w zamian dostajesz efekt magii.
I od tej pory mało co kontrolujesz, bo przecież to świat niewidoczny dla
twoich oczu.
Weryfikacja polega na czuciu i wyniku samoobserwacji.
A strażnicy? Oni bawią się na całego-Twoim kosztem. Czy przeszkadza im brak ciała?
Ależ skąd korzystają za pozwoleniem z Twojego.
Z czasem zauważysz, że troszkę przybyło Ci lat biologicznych, więcej śpisz i
jesteś coraz bardziej zmęczona/y. Częściej pojawia sie frustracja, magicznie
uwięziony partner zaczyna irytować.
Finanse jakoś sie nie układają.
Oczywiście można to wytłumaczyć złym okresem, passą a nawet pechem.
Pytanie jak długo będziesz się oszukiwać?
Życzę by władania losem zostało Ci przynajmniej do poszukiwania odpowiedzi na
coraz większą ilość pytań które roją się w Twojej głowie.
A szczęścia by trafić do osoby która będzie potrafiła zrobić porządek z tym,
co sobie łaskawie z wolnej woli
zaoferowałaś/eś i za to zapłaciłaś/eś.
Mam apel do Was wszystkich, do kobiet szczególnie!
Zrezygnujcie z takich zabiegów, bo cena jaka płacicie jest zbyt wysoka.
Świat ten za zasłoną, potrafi być o tyle niebezpieczny o ile po prostu
niewidoczny dla większości.
Osoby pałające się magią, dające "cudne przepisy" na spełnienie marzenia nie
informują o tym jaką cenę płacisz, może nie wszystkie nawet o tym wiedzą.
Nasuwa się pytanie: Czy te osoby są złe? Ależ skąd.. Są właściwe, bo dopóki
jest popyt dopóty jest podaż.
Pamiętajcie proszę, ryzyko takich "zabaw" zbyt wielkie, na szali jest Wasze
życie, zdrowie spełnienie.
Weryfikacja nie przyjdzie w przyszłym życiu ale już w tym!
Polecam modlitwę, uparcie namawiam do czystości intencji, i
trzeźwości-przytomności umysłu.
Życie jest piękne i prawdziwe bez magii!
a jeśli chodzi o utracone miłości to poniżej taka malusia dygresja na ten temat:
Czasami zdarza sie, że kupisz piękny bukiet róż w swoim ulubionym kolorze.
Przynosisz do domu, wstawiasz do wazonu.
Upajasz sie ich zapachem, podziwiasz delikatność płatków...
Ich piękno drażni twoje zmysły...
Któregoś pięknego dnia zauważasz, że kwiaty zaczynają więdnąć, ich piękno i
zapach przemija tak jak przemija miłość..
Czy rozpaczasz nad zwiędniętymi kwiatami?
Po co? skoro dziesiątki pięknych bukietów jeszcze może drażnić zmysły...
Po co opłakiwać miłość która sie zasuszyła, skoro można wrócić pamięcią do
momentu pięknych chwil nakarmić sie nimi, nasycić...
...i iść dalej, życie jest zbyt piękne by opłakiwać kilka róż...
Boskość we mnie błogosławi Boskość w Tobie. Bądź szczęśliwy/a