summa
19.08.03, 12:39
Czytam właśnie książkę pod tym tytułem. Autor (Kurt Tepperwein) uważa, że
nasze problemy zdrowotne wynikają ze stanu naszej psychiki. Niby nic nowego,
ale w ksiażce podane sa konkretne związki symptomu chorobowego z określonym
problemem ze sfery świadomości. Chorobom poszczególnych organów
przyporządkowuje „dolegliwości duszy”, i tak np. (cytuję)
- skóra : dolegliwości skórne oznaczaja uszkodzenie lub zniszczenie kontaktu.
Stan skóry odzwierciedla także pracę nerek, czujesz się wtedy nieczysty,
niepewny, nie potrafisz się uzewnętrznić. Alergia, trądzik itp. wskazują
zawsze na problemy z uczuciami lub nadwrażliwość;
- kręgosłup : tworzy nasze wewnętrzne oparcie, problemy z kregosłupem
wskazują najczęściej na duchowe przeciążenie, czasem poczucie, że ktoś
odmówił nam wsparcia emocjonalnego. Chroniczny ból kręgosłupa jest znakiem
frustracji. Ból pleców – wskazówka, że nosimy na swoich barkach coś, czego
nie chcemy już wiecej nosić, lecz nie potrafimy się od tego uwolnić, np. lęk,
poczucie winy, krytyka, problemy lub troski;
- migrena i bóle głowy: cierpi na nie ten, kto łamie sobie nad czymś głowę,
kto mnoży sobie problemy poprzez hiperaktywność intelektualną, zamiast skupić
się na ich rozwiązywaniu. Bólom głowy towarzyszy najczęściej napięcie,
jestesmy pod presją którą chcemy sobie przetłumaczyć lub rozpracować za
pomocą naszego rozumu. Sytuację da się oczyścić dopiero poprzez
przeciwieństwo napięcia, czyli odprężenie. Jeżeli znajdziesz dystans do
jednego, szczególnego pwodu swojego zdenerwowania i rozlużnisz się
wewnętrznie, opuści cię wszelkie napięcie. Natychmiastowe odciążenie głowy
lub nawet całkowitą poprawę samopoczucia przyniesie ci też intensywne
skoncentrowanie się na własnych stopach.
Pierwotną przyczyną migreny i bólów głowy są wybujałe ambicje i oczekiwania,
mogą być też nieswiadome trudności i problemy w sferze seksualnej. Bóle głowy
są znakiem, że chcesz być inny niż jesteś, pragniesz wykrzesać z siebie
jeszcze więcej niż jesteś w stanie. Panicznie boisz się zawieść, zaś twoje
osiągnięcia zdecydowanie cię nie zadowalają.
Nie będę oczywiście cytować wszystkich opisanych tam dolegliwości. Przyznaję,
że po tej lekturze przyglądam się przypadkom chorób w rodzinie i wsród
znajomych i znajduję sporo takich, które potwierdzaja tezy autora!