Dodaj do ulubionych

Opowiem Wam mój sen

22.02.08, 23:18
....a Wy wasze....

Około 8 miesięcy temu, cały dzień chodziłam jak struta, no dzień fatalny,
smutek ogromny. W nocy przysniło mi się, że stoję na wzniesieniu,nocą.
Rozciągał sie widok na jakieś odległe miasto. Stałam w towarzystwie starszego
mężczyzny. Ubrany był absolutnie normalnie: spodnie z materiału zwykłego,
koszula, miał chyba podwinięte rękawy. Wskazywał ręką na to miasto, nie
powiedział nic na jego temat, czułam tylko, ze przynależę do tego miasta,lub
będę...
W końcu popatrzył na mnie i powiedział: "Jestem twoim Aniołem Stróżem,
opuszczam cię, w tym-twoim życiu spełniłem moje zadanie jako opiekun, dalej
nie dam rady, jestem zmęczony. Tam gdzie idziesz, kolejny etap, ja już nie dam
rady. Muszę odejść... " Ja stałam kompletnie zdruzgotana,ale czułam Jego
miłość i troskę. Na to On kontynuuje: "Pamiętaj, Aniołowie często, nie tylko,
ale często przychodzą do ludzi pod postacią zwierząt." I tu pokazał mi małe
szczenie. Pomyślałam wtedy: No to niezle, nie dość,że zwierzak, to jeszcze
maleństwo, zanim ono nauczy się czegoś, to ja polegnę w tym życiu. Nic więcej
się nie wydarzyło. Wstałam rano, myślałam trochę o tym i tyle.
Kilka dni póżniej, chciałam olać sytuację, ale sumienie nie dało mi spokoju i
musiałam jednak zbiec pod mój balkon, pod którym to dzieci męczyły...kociaka.
Wzięłam przerażone stworzenie do domu, oczywiście nie myślałam o przesłaniu
Starego Anioła. Nie lubiłam kotów, ale nie dało sie przejść obok. Dziś, to
przerażone wtedy stworzenie, mieszka ze mną, i jest piękną,dumną kotą, z
własnym ulubionym fotelem i pełną michą.
Teraz ja, po "utracie"Anioła,miesiąc po uratowaniu kota, straciłam mieszkanie,
pracę. Siadło mi zdrowie na maksa. Wpadłam w nie kończące sie problemy
finansowe. Tak jest do dziś.
I co ciekawe, nie ja wymówiłam Aniołowi, to On wymówił mnie.
I jeszcze jedno,około 3-4 miesięcy temu, przyśnił mi sie głos, głos
powiedział: "Ja jestem twoim Aniołem, mam na imię..." I tu mi się przedstawił.
Zapisłam Imię po przebudzeniu natychmiast i poszlam spać.
Faktem jest, że mam wrażenie, że coraz więcej problemów mnie spotyka, zwalają
się ze wszystkich stron na maxa, mam już mętlik...
Tyle mojej opowieści...

Wiem,przydałby się morał, niestety jednak nie wiem jaki....
Pozdrawiam serdecznie.
Obserwuj wątek
    • kibur RePrzede wszyskim to Dzień dobry lub Wieczór:-) 22.02.08, 23:36
      się nie przywitałam:-) omało
      • kesit Re: RePrzede wszyskim to Dzień dobry lub Wieczór: 23.02.08, 14:14
        czesc
        tu sie modl do tego aniola co ci sie przysnil.on sam ci pojawil sie
        w snie,chce byc z toba pracowac z toba
        to znak,a z drugiej strony Moja droga w swiecie nic nie dzieje sie
        bez skutku i przyczyny.po cos ta twoja transformacja w zyciu
        sluzy.ty poprostu masz taka wiee tarotowa,zburzylo sie cos co w
        danym ukladzie juz nie moze byc..
        ja moge ci powedziec ze tez mam za soba strate pracy i rozpacz,noce
        oblane potem, nerwowe mysli i co dalej.tez mam kota,ktorego dostalam
        notabene od wrozki,ktora mi popsula milosc..ale to na prajwa
        zapraszam.i jak patrze na tego kota jak mnie takie mysli dopadaja
        widze jaki w nim jest spokoj,cisza,jakby wiedzial ze spadne z tych
        opresji na 4 lapy.koty to tez takie dobre male zwierzece duszki,one
        maja instynkt,przychodzi twoja kicia jak sie boisz jak ci sie chce
        plakac...tak, widzisz one to czuja,daj milosc a milosc ci sama sie
        odwdzieczy,przyniesie to co bardzo mocno pragniesz
        sny sa pieknym przekazem naszej podswiadomosci o tym co sie dzieje
        wokol nas,a my tego nie widzimy,mialas jakis etap w zyciu w ktorym
        towarzyszyl Ci stary Anilol,teraz przechodzisz na drugie etap zycia
        i idziesz z nowym,ktory bedzie o wiele silniejszy,madrzejszy i
        gotowy zmierzyc sie z twoim zyciem.
        piekna masz intuiicje..tylko pogratulowac jak umiesz z niej
        korzystac.
        proponje ci za pieniadze ktore masz,pamietaj pieniadz musi byc w
        ruchu,musi pracowac..wiem wiem oszczednosci szybko topnieja...ale
        one wroca do ciebie...kupic ksiazke"Sekret"
        • kibur Re: Tak... 23.02.08, 14:46
          Kesit, dziękuje Ci bardzo za odpowiedz.
          Tak,zrozumiałam ze nadchodzi kolejny etap.
          Nie chce zabrzmieć jak nawiedzona idiotka, ale całkiem
          niedawno, w przypływie rozpaczy wykrzyczałam,że dość,
          poprostu już DOść, i zamilkłam....bo to co uslyszałam w głowie
          odjęło mi mowę, pomyślałam, że teraz już na prawdę oszalałąm.
          Usłyszałam, aż mi głupio pisać, ale tak był : " Panie,już wystarczy,
          niech ona odetchnie" i w odpowiedzi poczułam Myśl:"Jeszcze jeden
          raz, jeszcze jedna próba, jeśli ją przejdzie, wygrała, jeś nie..."
          I na tym skończyło się moje "słyszenie".
          Wiem, że nie imaginuję, ale z drugiej strony, każdy szaleniec
          wie,że to co widzi i słyszy to prawda. Zresztą niedawno oświeciła mnie myśl, że
          jeżeli szaleństwo uszczęśliwia....to chyba warto
          oszaleć.
          Pozdrawiam
          • angelbell Re: Tak... 23.02.08, 16:47
            Miasto we snie....mozliwe, ze praca i mieszkanie "cie zmienily"
            poniewaz ty zmienic masz miejsce a nie zrobilabys tego gdybys miala
            prace i mieszkanie...no nie wiem, tak sobie dumam, ale w razie czego
            bierz pod uwage takze inne miasta niz Twoje.
            • akekamai Re: Tak... 23.02.08, 22:57
              witam
              wiesz niesamowity ten sen..a tak swoja droga zycze Ci aby twoje
              klopoty jak najszybciej sie skonczyly i dziekuje ze uratowalas tego
              kotka,ja tez nie jednego przygarnelam.I zgadzam sie jak mozesz to
              zakup ksiazke sekret.pozdrawiam zycze wszystkiego dobregowydaje sie
              tragedia z czasem okazuje sie blogoslawienstwem i oby tak bylo w
              twoim przypadku.pozdrawiam i zycze wszystkiego dobrego
          • mama_krysia1 Re: Tak... 23.02.08, 23:53
            Może poprosiłabyś twojego Anioła o wskazówkę jakiego miasta masz szukać, a jest
            to tym łatwiejsze, że znasz jego imię. Myślę, że tam czeka na ciebie dużo lepsze
            jutro (mieszkanie i praca). Ze swojej strony życzę ci bardzo, żeby się twoja
            sytuacja poprawiła. Pozdrawiam
            • kibur Re: Tak... 24.02.08, 00:37
              Dziekuje za ciepłe słowa.
              Zobaczę co przyniesie czas, na chwilę obecną to
              minęło już kilka miesięcy od tego snu.
              Wiecie, Imię Nowego Anioła nie widnieje w żadnym
              spisie jaki przeglądałam....ale zakładam, że jesteśmy tylko
              ludzmi i nie wszystko wiemy, i nie wszystkie imiona znamy....
              • azza4 Re: Tak... 24.02.08, 10:13
                Wskazanie na to miaso moze byc bardzo konkretna wskazowka.Ja
                mieszkam w Holandii 3 lata.Pol roku przd wyjazdem,gdzie nawet
                nie "snilo mi sie",ze tak powiem,ze wyjade gdziekolwiek mialam
                sen.Snilo mi sie wlasnie takie miasto,gdzie ludzie mowili dziwnym
                jezykiem.Bylam tam bardzo zagubiona ale jednoczesnie czulam jakies
                cieplo od tego miejsca.Byl tez we snie mezczyzna i kobieta oferujacy
                pomoc.W realu stalo sie tak,ze kolezanka poznala mnie z Holendrem z
                ktorym teraz jestem i ucze sie tego dziwnego jezyka w innym kraju,z
                ktorego na poczatku chcialam uciekac;DDD.Bardzo dlugo poprzedzaly
                ten wyjazd sny z udzialem roznych srodkow lokomocji-
                samochody,konie,rower,samolot.No i w koncu sen o butach,gdzie
                sprzedawczyni w sklepie mowila do mnie,ze mam poczekac a ona mi
                wynajdzie takie ekstra butki na zapleczu.Przyniosla sliczne sandaly
                i powiedziala,ze w sierpniu odmienia moje zycie (???).Wyjechalam w
                lutym,ale mozna powiedziac,ze tak naprawde dobrze poczulam sie tam
                dopiero po kilku miesiacach i w sierpniu bylismy razem na
                wspanialych wakacjach i wogole zaczelo sie wszystko dobrze ukladac i
                tak jest do dzis:)))
                Zycze Ci aby u Ciebie tez sie wszystko odwrocilo na dobre.
                • kibur Re: Ależ opowieść! 24.02.08, 11:39
                  Powiem szczerze,że po tym śnie nie skupiłam się na mieście,
                  bardziej mnie przejęło odejście Anioła....
                  Faktem jest, że gdy Anioł wskazywał na miasto, ja na chwile
                  "stanęłam tam", stałam przy bloku,z cegiełki, b.ładny, patrzyłam do góry na
                  ostatnie piętro. Patrzyłam,hmmm, na "mój balkon", i po tym był natychmiastowy
                  powrót do Anioła na wzniesienie, i On kontynuował
                  swój wywód.
                  Tak,skupiłam się tylko na Aniele, był typem, jakby to powiedzieć,
                  starego wykładowcy, bardzo konkretnego, a zarazem kochającego
                  młodych, siwe,dłuzsze rozwiane włosy.
                  Nie chciałam żeby odchodził.
                  Teraz Wy zwróciłyście moją uwagę na to miasto, ale Boże jedyny,
                  znowu zmiana miasta,od lat tylko się tułam, czy Polska, czy poza jej granicami,
                  u mnie juz zatarły sie te granice, już nie ma
                  różnicy, tułaczka od 22 roku życia, obecnie mam 37, ale może taka moja dola. Coś
                  spłacam, pozaciągałam jakieś długi(karmiczne)
                  najwyższy czas pooddawać.... Ale Anioła żal, lubiłam Go.....
                  Dziękuję, że chce Wam się gadać :-)
                  • dona78 Re: Ależ opowieść! 02.03.08, 20:48
                    Naprawde niesamowite... Twoja opowieść to tak trosze kawałek mojego
                    życia wróżka mi powiedziała 4 lata temu że mam dobrą opieke ktoś
                    nademną czuwa ale to już się kończy... w tamtych czasach byłam osobą
                    obrotną pewną swego, ale od jakiegoś czasu faktycznie czuję jakby
                    los sie nie uśmiechał do mnie tak jak kiedyś przyszła seria takich
                    upadków że były już nawet czarne mysli z tych najgorszych... teraz
                    wszystkiego się boje i z wszystkich stron spodziewam się kopniaka
                    też kupiłam kota... gdyby nie on nie wiem co by sie ze mną stało
                    póki co dajemy rade... coś w zwierzaczkach musi być to takie małe
                    ciepłe duszki :)
                    • kibur Re:dona78 03.03.08, 18:38
                      Czyli Ty tez masz, tak jakby, utratę opiekuna, czyli
                      nie zmyślam sobie tego.
                      Tak samo, myśli były różne, nawet te najczarniejsze....
                      Dokładnie, spodziewanie się kopniaków z każdej strony.
                      Co jest? Czy naprawdę jest możliwe utracić opiekuna?
                      Czy to możliwe? Czym trzeba sobie na to "zasłużyć"?
                      Zastanawiam się co urmila na to?
                      Pozdrawiam.
                • ag_at5 Re: Tak... 24.02.08, 11:43
                  Sen niezwykly.
                  Przerazajacy, poniewaz nie lubimy zmian, niewiadomej, zaczynania
                  zycia od poczatku.
                  Piekny, poniewaz jest Aniol /przeciez nie odszedl:)/, sa jakies
                  wskazowki.
                  Ciekawy tekst o zwierzetach - czasami mi sie zdaje, ze mam takiego
                  wyjatkowego psa:)

                  W swoim zyciu mialam sporo "wskazowkowych" snow. Nie przywiazywalam
                  do nich wagi, nie rozumialam, zapomnialam o istnieniu Aniolow :( -
                  nie wiem...

                  Zycze Ci odnalezienia tego miasta i wspanialego NOWEGO zycia.
                  Pozdrawiam serdecznie:)
                  • kibur Re: Tak... 24.02.08, 12:24
                    ag_at5, Dzięki :-)
                    Czyli też masz zwierzaka, jedno czego się nauczyłam
                    od czasu jak mieszkam z kotem....to to, ze baaardzo
                    łagodzi moje obyczaje. Uważam zanim szpetnie zaklnę, na ten
                    przykład... Nabrałam więcej ogłady i łagodności,
                    nie jestem już "wilczurem" z plakietki na bramie domostwa:
                    "dobiegam do bramy w 2 sekundy, a ty.....?" hehe
                    Tak, złagodniałam....
                    • ag_at5 Re: Tak... 25.02.08, 16:17
                      Owszem, mam.
                      I tez bywam miesorzutna:))
                • kibur Re: Ależ sen 24.02.08, 12:16
                  azza 4, jakoś Twój sen był wyrazniejszy:-) ale tak to jest,
                  cudze chwalimy swego nie znamy hehe.
                  Ja, jakby to powiedziec, nie czuję Nowego Anioła, nie słyszę Go,
                  mam wrażenie ze gdy był Stary Anioł, życie miało charakter, smak,
                  było wyrazniejsze, odkąd odszedł, marazm, zastój, baz smaku....
                  Ja nie wiem jak żyć,a i Nowy nie ma pomysłu..... i tak razem
                  myślimy i żadne nie ma pomysłu, ze Starym Aniołem, jakby nie było,
                  zawsze zbierałam się do pionu. Nie opuszcza mnie myśl, śmieszna przecież, ze tym
                  razem zmiana ról....Nowy ma się uczyć....
                  Aż boję się, że bluznię, ale co ja poradzę skoro czuję to...
                  Jest to jednak niemożliwe, Byty jakim są Aniołowie...uczą się
                  ale nie od nas, nie ode mnie...na całe szczęście.
                  • mama_krysia1 Re: Ależ sen 26.02.08, 14:58
                    A może tym razem nie widzisz, nie czujesz wskazówek jakie ci twój Anioł podsuwa?
                    Poproś go o konkretne wskazówki. W moim przypadku to pomogło, dostałam bardzo
                    konkretne wskazówki (wprawdzie miałam nadzieje na inne, ale o tym już pisałam).
                    Twój "Stary Anioł" nie odszedł, on jest zawsze przy tobie, tylko jego zadanie
                    jest teraz inne. A jeżeli chodzi o naukę, to myślę, ze uczymy się cale życie. A
                    czy Aniołowie się uczą tego nie wiem, ale myślę, ze tak, bo pomaganie nam i
                    dalszy rozwój, to tez rodzaj nauki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka