Dodaj do ulubionych

hm - jak zacząć

26.07.08, 21:30
no właśnie hm jak zacząć - bo przecież musi byc początek - u mnie nie będzie
mam problem i nie najlepsze samopoczucie
kiedyś pisałam kogoś kocham a on mnie nie - tak bywa tylko teraz czy ktoś mnie
pokocha - ?
mój problem może wyda sie wam błahy dla mnie on taki nie jest
niestety mam szczęście przyciągać facetów którzy chcą ,,jechać " na mnie bo
mój zawód pozwala mi zarabiać dobra kasę a ja nie chce takich przepraszam za
słowo popaprańców.
Jeśli możecie poradzicie cos bo jest mi ciężko.
Obserwuj wątek
    • saliko Re: hm - jak zacząć 28.07.08, 07:48
      To nie jest błahy problem, to najważniejszy w życiu! Jesteśmy tu po to, by
      kochać i być kochanym i mieć z tego dzieci, które poniosą dalej łańcuch miłości.
      Każdy przechodzi męki miłosne, nawet najpiękniejsi i najbogatsi.Ich także dotyka
      odrzucenie, zdrada, porzucenie.
      Modlitwa do aniołów może pomóc znieść ciężkie chwile , nie tylko miłosne.
      Swiadomość, że ktoś nas kocha i pomaga choć ie wyręcza, bardzo podnosi na duchu
      i dodaje odwagi.
      • lunalil Re: hm - jak zacząć 28.07.08, 16:07
        tylko powiedz jak
        bo ja już tą nadzieje tracę
        jak po prostu jak przywrócić nadzieję?
        • bozenka12 Re: hm - jak zacząć 28.07.08, 16:36
          Kobiety (czasami tez mezczyzni, ale glownie kobiety) zalapuja
          czasami lekka obsesje, ze koniecznie musza byc w zwiazku, zeby
          istniec... I tak to fakt, milosc jest wazna, bardzo wazna. Ale
          czasami to nie jest nasz czas. Czasami musimy pobyc sami, zeby
          wiedziec kim tak naprawde jestesmy. I bedzie to tak dlugo trwalo, az
          sie w koncu sie odnajdziemy. Nie odnajdziemy kim jestesmy sami dla
          siebie, nie w polaczeniu z druga osoba. jesli nie umiesz byc
          szczesliwa bedac sama ze soba, nie bedziesz umiala miec szczesliwego
          zwiazku z inna osoba. Czasami jedynym rozwiazaniem jest zapomniec o
          zwiazkach, chociazby na jakis czas. Znajdz co takiego jest w Tobie
          samej, co napelnia Cie spokojem, szczesciem. Nie mysl, ze zeby byc
          szczesliwa potrzebujesz kogos innego. Nikt nie moze uczynic Cie
          szczesliwa. Twoje szczescie jest w Tobie. Najpierw je sprobuj
          odnalezc, potem bedziesz mogla je dzielic z kims innym.
          • lunalil Re: hm - jak zacząć 28.07.08, 20:17
            tylko , że ja mam ostatnio jakoś mega doła i nie umiem sobie z nim poradzić
            • bozenka12 Re: hm - jak zacząć 28.07.08, 20:59
              Kochanie, mega doly sie zdarzaja...:((( Tylko, ze bedac w stanie
              kieskim, mozesz jedynie kiepskie rzeczy (czy kiepskie zwiazki)
              przyciagnac do siebie. jezeli moge ci cos poradzic, to najpierw
              znajdz wyjscie z mega sola, uzdrow swoje zycie, a potem mysl o
              zwiazkach. jak bedziesz w lepszej kondycji psychicznej,
              przyciagniesz odpowiedniego partnera.
              • bozenka12 Re: hm - jak zacząć 28.07.08, 21:22
                no tak, kilka literek mi sie poprzekrecalo, jak zawsze zresta:)
                • lunalil Re: hm - jak zacząć 29.07.08, 18:05
                  ale jakoś brakło mi drabinki - serio
                  • agarotti Re: hm - jak zacząć 07.08.08, 23:32
                    Witajcie dziewczęta :-)
                    Bożenko, to nie jest tak do końca. ja doskonale rozumiem Lunalil.
                    Mam podobną sytuację. Kiedyś bardzo kochałam. Różni ludzie sprawili,
                    że niestety nie jesteśmy razem, a mogło być wspaniale - sprawdzone
                    kartowo, numerologicznie itp. Gdzieś w sercu nadal jest tęsknota i
                    oczywiście miłość. Wyleczyłam się na tyle, że już funkconuję i chcę
                    spotkać tego "jedynego". Niestety trafiają się tacy, którzy widzą
                    tylko moją pracę i wiedzą że z tego są pieniążki.
                    Jestem pogodzona ze sobą, mam dosyć samotności. Już czas na zmianę a
                    tu nic. Nie mam czasami już siły i ochoty iść w pojedynkę.
                    Ostatnio moja anielska nauczycielka powiedziała mi, że musze
                    poczekać jeszcze przynajmniej półtora roku. Wiem, że karty tylko
                    wskazują możliwości, a my tworzymy rzeczywistość, ale czy można
                    jakoś poprosić o szybszy termin? Jak to zrobić?

                    Buziaki :-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka