k1234561
17.07.09, 11:58
Witam,mam taki dość nietypowy problem,właściwie nie wiem czy to
odpowiednie miejsce aby o tym mówić,ale cóż zaryzykuję,bo nie mam
się przed kim wygadać.Otóż od dzieciństwa panicznie boję się
ptaków.Absolutnie wszystkich.Nieważne czy małe czy duże,boję się i
już.Nie jest to zwykły strach,to wielki,paniczny,mega strach i
panika,która mnie ogarnia,kiedy w moim pobliżu znajduje się
ptak.Koszmarem jest dla mnie przejsćie przez niektóre miejskie
starówki (np.w Warszawie,Krakowie,Toruniu itd).Nie mogę też
skorzystać z tzw.ogródków wiedeńskich w pobliżu których są ptaki i
łażą między stolikami.
Niestety wraz z tą fobią wiążą się też dziwne zbiegi okoliczności
związane z ptakami.Na przykład,kilka sytuacji z ostatnich
miesięcy.Przez uchylone okno,wpadł do pokoju córki wróbel.DObrze,że
drzwi były zamknięte i latał tylko w jej pokoju.Ale ja już uciekłam
z domu zabierając córkę i dopiero wróciłam tam wieczorem,jak mój
tata wróbla wypłoszył z pokoju.Kolejna sytuacja,tylko w moim
ogrodzie okoliczne koty polowały i rozszarpywały gołębie i
oczywiście zawsze ja musiałam się na te zwłoki natknąć,co powodowało
np.to ,że jeśłi rozszarpany gołąb leżał koło garażu,ja już do garażu
nie podchodziłam,samochodu nie wyprowadzałam byłam krótko mówiąc
uziemiona dopóki ktoś,najczęściej mąż nie sprzątnął tego.Może to się
komuś wydawać głupie i śmieszne,ale ja nie mogę sobie z tym poradzić.
Kolejna sytuacja,ostatnio przed naszymi drzwiami garażowymi zdechł
gołąb,dzisiaj gdyby nie moi rodzice wpadłby mi do domu wróbel.Nie
wchodzę do miejsc gdzie są też wypchane ptaki.Na przykład kilka razy
będąc w tzw.karczmie staropolskiej natknęłam się na te wątpliwe
ozdoby i było po obiedzie.Musieliśmy szukać innego miejsca.
Litości,ja już nie mam siły na te cho....ne ptaszyska.Wszystko lezie
do mnie,a ja tak się boję,że sztywna ze strachu jestem.Może przez
ten strach jeszcze bardziej do siebie to przyciągam?Już sama nie
wiem co to może być,czemu właśnie ja?A może można jakoś temu
zaradzić?Proszę nie wyśmiewajcie mnie,chociaż pewnie mój problem
wyda się niektórym banalny,ale wierzcie mi tego strachu nie da się
opisać.
Dodam,że nie boję,się żadnych innych zwierząt,gadów czy
płazów.Jestem w stanie wziąć każdą glistę o dowolnym kalibrze do
ręki i każdego robala.Kocham wszystkie psy,koty i inne większe i
mniejsze stworzenia tylko nie ptaki,troszeczkę mniejszy lęk czuję do
kaczek i łabędzi,nie wiem dlaczego.Ale reszta to masakra.