01.04.11, 22:42
Czy to jest to o czym myślę, pokrótce:

Mieszkaliśmy w bloku, od urodzenia, i byliśmy traktowani jak rodzina, ja jadłem u każdego z nich i oni jedli u mnie jak u siebie, podłączałem im każdy sprzęt który sobie kupili, i byłem przy muzyce którą oni nagrali, i nagle dwóch z nich zmarło, było to dwa lata temu, stworzyłem stronką z muzyką, którą oni uwielbiali, i co dzień wkładam słuchawki na uszy słucham tej muzyk, mało tego, coraz bardziej mi się to podoba, czy to jest normalne, proszę odpowiedz...
Obserwuj wątek
    • olga_w_ogrodzie Re: Olgo, 02.04.11, 16:24
      Czandro,
      ale to nie boli ?

      muzyka Ci się podoba, lubisz jej słuchać.
      a, gdy słuchasz jest Ci źle i ciężko czy ożywiasz po prostu dobre, ciepłe,
      miłe wspomnienia ?

      • czan-dra Re: Olgo, 03.04.11, 21:03
        Czuję że są koło mnie, nie czuję, że jest mnie mniej...
        • olga_w_ogrodzie Re: Olgo, 04.04.11, 10:59
          określiłeś to tak, że już wszystko wiem.

          właśnie siedzę w sweterku Ś.P. Babci. która mnie jako jedyna na świecie tym bożym...
          nie ma co nawet gadać.
          przy Babci byłam zaopiekowana.
          przestała być 5 lat temu.
          w tym sweterku, gdy jestem, to i Ona odrobinkę,
          zupełnie malusieńką odrobinkę,
          jest.
          • czan-dra Re: Olgo, 06.04.11, 16:48
            Nawet nie wiesz jak mi pomogłaś...
            Dziękuję...
            • olga_w_ogrodzie Re: Olgo, 10.04.11, 16:13
              z psychoterapeutą w poniedziałek ostatni właśnie mówiliśmy o śmierci.
              zauważył, że coś dziwnego w tym jest, iż, z jednej strony nie chodzę już na pogrzeby,
              bo mnie to załatwia totalnie.
              bywam na grobie sama położyć różę, dopiero, gdy już czas
              jakiś minie i jest nieco spokojniej,
              a jednocześnie idę się opiekować ludźmi, którzy śmiertelnie chorzy i odchodzą.
              no dziwne, bo kosztuje mnie to niezmiernie dużo.

              mówiłam mu też o Ś.P. Tacie i o tym, że, gdy już się do siebie wreszcie zaczęliśmy zbliżać,
              to wziął i umarł nagle, choć zapowiadał, iż jest z długowiecznej rodziny i zamierza żyć długo.
              i stwierdziłam, iż dziwne to, bo innych czas leczy, a mnie nie.
              Tata umarł tak dawno temu, Ś.P. Babcia też już 5 lat temu, a ja wciąż czuję tak mocno ten brak.
              powiedział mi ten doktor, że jednak, skoro między mną i Tatą już było dobrze pod koniec,
              to się nad tym skupiać i to wspominać - wszystko, co dobre było i wiązało się z Tymi, którzy odeszli.
              tak zrobić, by nie bolało, ale było ciepło i radośnie, kiedy się o Nich myśli.

              sądzę, że Ty tej muzyki słuchasz z takimi ciepłymi myślami właśnie
              i dlatego nie ma bolesnego braku, ale namiastka dobrej obecności.
              zatem to zupełnie naturalne jest i normalne.
              • czan-dra Re: Olgo, 11.04.11, 16:11
                Dzięki Twoim postom, potrafiłem wczoraj rozmawiać w miarę normalny sposób, z żoną jednego z nich, widziałem zdziwienie w jej oczach, do tej pory unikałem jej, z powodu irracjonalnego poczucia winy, a Ty pomogłaś mi pogodzić się z tym co się stało, dziękuję...
                Naprawdę mi pomogłaś, świat jest przyjemniejszy w byciu w nim....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka