Dodaj do ulubionych

Test Rorschacha

12.03.12, 04:22
no i teraz krzyczą, iż to czary mary.

a moje przekonanie jest takie, iż to bardzo dobry test.
jak każdy test, IMO, nie jako wyznacznik główny, ale pomoc.
ale, faktycznie, Rorschach - zwłaszcza, gdy jest jednym z narzędzi diagnozowania schizofrenii.
no i, gdy interpretacji uczy się nie miesiące, ale lata.

www.polityka.pl/kraj/analizy/1524681,1,co-pan-tu-widzi---testy-psychologiczne-do-kosza.read
Obserwuj wątek
    • dolor Re: Test Rorschacha 12.03.12, 10:10
      olga_w_ogrodzie napisała:

      > a moje przekonanie jest takie, iż to bardzo dobry test.

      Twoje sobie być może. Źle, że cała ta branża bardziej opiera się na przekonaniach, niż na dowodach.
      • olga_w_ogrodzie Re: Test Rorschacha 13.03.12, 00:25
        dolor napisał:

        > Twoje sobie być może. Źle, że cała ta branża bardziej opiera się na przekonania
        > ch, niż na dowodach.

        nie ma dowodów ?
        na co konkretnie nie ma dowodów ?
        no i, skoro nie ma, to nie ma też psychologii jako nauki ?
        również psychiatrii ?

        a co do testów - czym jest normalizacja i standaryzacja ?
        to nie są dowody ?
        /na miarę nauk humanistycznych, więc całkiem innych, niż matematyka czy taka biochemia na przykład./
        • dolor Re: Test Rorschacha 19.03.12, 10:31
          W porządku, są dowody na bezwartościowość. Owszem, do zdiagnozowania schizofrenii jest tyleż użyteczny, co gazeta. Ale używa się go do innych celów.
          "badania wyraźnie pokazują, że osoby udzielające dłuższych wypowiedzi uzyskują bardziej patologiczne wyniki: "Jeśli, dajmy na to, jeden klient udzieli tych odpowiedzi 14, a inny 28, ten drugi ma dwukrotnie wyższą szansę udzielenia odpowiedzi o treści agresywnej (świadczącej rzekomo o agresywnych cechach osobowości) lub treści wskazującej na chorobliwą wyobraźnię (świadczącą rzekomo o depresji)" (Lilienfeld, Wood, Garb, 2002). Ilość odpowiedzi (tzw. wskaźnik R) koreluje zarówno z inteligencją (im bardziej inteligentna osoba, tym udziela więcej wypowiedzi) jak i z wieloma skalami klinicznymi (im więcej ktoś podaje odpowiedzi, tym wyniki wskazują na głębszą patologię). To niestety oznacza, że im wyższy był iloraz inteligencji badanego, tym bardziej patologiczne były jego odpowiedzi."

          Nie, normalizacja i standaryzacja to również nie dowód. Równie dobrze wystandaryzowane jest voodoo.
          "Każdy test psychologiczny musi mieć udowodnioną rzetelność (dokładność pomiaru) oraz trafność (czy test bada to co powinien badać). Test Rorschacha nie spełnia tych kryteriów, co potwierdza wiele autorytetów. „Chociaż test Rorschacha był od tego czasu (poprzedniej recenzji) stosowany tysiące razy przez setki wykwalifikowanych specjalistów i choć zakładano wiele związków z dynamiką osobowości i zachowaniem, zdecydowana większość z tych założeń nigdy nie została potwierdzona empirycznie[sic!]. Co więcej, brak jest tych dowodów pomimo pojawienia się ponad 2000 publikacji na temat testu." (Dawes, 1991). Jak stwierdza Reber (2002) w „całej tej działalności, oddaniu i fascynacji trudno jest znaleźć jakikolwiek dowód, że test Rorschacha cechuje chociaż odrobina trafności. Zwolennicy przejawiają niemal religijną żarliwość w jego obronie i ich wypowiedzi czyta się często jak dysputy teologiczne, a nie jak analizy naukowe".
          www.racjonalista.pl/kk.php/s,7799
          Jeśli psychologia i psychiatria ma być nauką, to musi się pozbywać wiary w przeróżne genialne lobotomie, freudyzmy i diagnostyczne kleksy dokąd nie będzie metodologicznie poprawnych dowodów, że to coś warte. (Można sobie używać metafory serca jako siedliska uczuć i miłości, byle nie u kariologa i neurologa, można mówić o wyparciu do podświadomości i kompleksie Edypa, byle nie u psychiatry i psychologa.) To, że sami naukowcy, psychologowie-praktycy i studenci się za to zabierają - dobrze świadczy o tej części środowiska. Czy uda im się wysprzątać stajnię Augiasza, wątpię. Ale wypada im dobrze życzyć, gdyż
          "miarę nauk humanistycznych innych od matematyki i biochemii" można stosować do budowy sonetu, nie wolno używać tego "odmiennego typu dowodzenia" tam, gdzie grozi więzienie, leki psychotropowe i szpital.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka