olga_w_ogrodzie Re: a długie weekendy? 27.04.12, 19:08 a jak grochem o ścianę z wysiłkami tymi ? a nieznośny atak alergii jeszcze ? Odpowiedz Link
olga_w_ogrodzie Re: a długie weekendy? 27.04.12, 20:54 a gdzie jest ta woda niegazowana z numerem na nakrętce dla wygrania ? Odpowiedz Link
nihilyst Re: a długie weekendy? 28.04.12, 18:25 "Tak! starość to choroba, dziwacznej boleści Zimnie, zaiste, dreszcze; mróz po kręgosłupie. Jak już kto skończy lat trzydzieści, Godzien, by o nim mówić jak o trupie." z Fausta oddaje mój obecny ogląd własnej sytuacji Odpowiedz Link
simiola Re: a długie weekendy? 04.05.12, 21:35 Panie D. wstawia Pan linki niedorobione, niedziałające, już z Pana na forumie cichcem chichoczą. Odpowiedz Link
nihilyst Re: a długie weekendy? 04.05.12, 22:41 o rany. prawie jak chów klatkowy wielki nieprzyjacielu, chapeau bas Odpowiedz Link
maltese-c Re: a długie weekendy? 29.04.12, 00:41 podobno dlugie weekendy sa wynikiem rzucanego cienia przeszlosci, ale nikt juz nie wie o co wlasciwie chodzi, po za tym, ze sa dlugie Odpowiedz Link
olga_w_ogrodzie Re: a długie weekendy? 02.05.12, 21:22 powiedziałabym raczej, że długie weekendy u co poniektórych powodują, że cień przeszłości zwleka się z barłogu niepamięci, wyłazi i wyciąga ręce napastliwie, boleśnie ale i aksamitnie. s sm nsm Odpowiedz Link
nihilyst Re: a długie weekendy? 02.05.12, 21:40 aż tak tragicznie to nie ma wróciłam z basenu podchlorowana teraz się zabalsamuję, a na koniec uchmielę jestem stworzona do pracy co drugi dzień. ale moja wątroba tego długo nie wytrzyma Odpowiedz Link
olga_w_ogrodzie Re: a długie weekendy? 03.05.12, 14:48 a ja byłam na siłowni i na basenie potem. się wstydziłam z tą siłownią, by mnie kto nie wyśmiał, że nic udźwignąć nie umiem. ale nie. nikt nie śmiał się i nie dziwował. jakoś się przemogłam i instruktora poprosiłam o pomoc - jakie ćwiczenia na pierwszy raz i jak się te maszyny podkręca. oszczędzał mnie, ciężary małe poustawiał, ale pod koniec po prostu się i tak słabo mi zrobiło. trochę to przez to, co zwykle - on mówi mi : dwie serie po 15 powtórzeń, a ja MUSZĘ być "lepsza" i zrobić 3 po 20. Odpowiedz Link
olga_w_ogrodzie Re: a długie weekendy? 03.05.12, 14:53 za to po tej mordędze pływanie w basenie - coś cudownego. tak bardzo lubię pływać. w zasadzie, to chyba moja ulubiona czynność. ale czepek mi spadł na wodzie głębszej i nie mogłam go podnieść z dna. nie umiem nurkować. mój mąż kiedyś cierpliwie mnie uczył, ale się nie dało. po prostu na wierzch ja wypływam, co bym nie wyprawiała. mąż powiedział, że jestem niezatapialna. no ale mi pomógł ratownik i inny pływak i wydobyli ten czepek. w ogóle się tam czułam zaopiekowana - jakieś dwa inne facety się doczepiły eskortując mnie w ośrodku tym, ale na szczęście w sposób, który mnie nie podkurzył. Odpowiedz Link
olga_w_ogrodzie Re: a długie weekendy? 03.05.12, 14:56 nie było tam chyba ogromu chloru. pewno oni mocno w ozon tam lecą. może pół na pół z chlorem. gdyby było dużo chloru, to bym kichała i oczy by bolały jak od pyłków. też się pójdę zabalsamować. w chmiel nie idę. Odpowiedz Link
olga_w_ogrodzie Re: a długie weekendy? 03.05.12, 18:23 dodatkowo po drodze są skupiska bzów, zatem się można zaopatrzyć. Odpowiedz Link
olga_w_ogrodzie Re: a długie weekendy? 03.05.12, 18:25 gdy się ćwiczy, pływa, to kompletnie jeść nie chce się. z domu wypełzłam bez śniadania i wcale się mi jeść nie chciało cały dzień. Odpowiedz Link
nihilyst Re: a długie weekendy? 03.05.12, 19:13 komu się nie chce, temu nie mój apetyt nie ucierpiał - - - dziś się okadzałam grillujące tłumy - śmiesznie i strasznie i objadłam się - paluszków rybnych i cebulek z octu Odpowiedz Link
krz_ysio Re: a długie weekendy? 08.05.12, 11:38 Olga ja bym chetnie na basen chodzil z Toba. A pamietasz ze nad morze Cie zapraszalem ? Znow Cie zapraszam goraco. Nie chce tu pisac za duzo bo znow sie do mnie doczepia ze sie narzucam Tobie. Wysle Ci ten adres stary na maila to odpisz bardzo Cie prosze. -- Olgo w ogrodzie bez mysli o Tobie nie zasypiam juz wcale. Odpowiedz Link
komanchu Re: a długie weekendy? 10.05.12, 18:38 weekend nigdy nie jest za długi, nawet gdy trwa cały tydzień :D a smuga cienia owszem czasem by się przydała, wszystkie wolne chwile spędzam na działce, roboty co nie miara, bo wszystko rośnie jak szalone i skóra mi złazi na karku od nadmiaru słońca. a tak w ogóle to wszelkie hobby związane z fizycznym wysiłkiem jest znakomitym remedium na depresję i psychiczny dołek. Odpowiedz Link
u.nick Re: a długie weekendy? 10.05.12, 21:25 a tak w ogóle to wszelkie hobby związane z fizyczn > ym wysiłkiem jest znakomitym remedium na depresję i psychiczny dołek. powąznie ? dzięx :P zwłaszcza na kliniczna depresję , zaiste proste życie wogole ponoć proste nie wpierdalać komplikatorów ludzie Odpowiedz Link
nihilyst Re: a długie weekendy? 10.05.12, 21:57 w klinicznej ,- pewno nie ale w poważnym zapętleniu - działało szkoda, że tak rzadko sobie aplikowałam wysiłek. Odpowiedz Link
u.nick Re: a długie weekendy? 12.05.12, 16:31 w klinicznej ,- pewno nie > ale w poważnym zapętleniu - działał nie działa , machałam przyzyciowo od 3 nad ranem , takie pobudki złe rozpoznanie , złe działanie nie mam chęci ,(mocy0 na krekty odpuszczam dobrego niech się dzieje , jako i zwykle Odpowiedz Link
u.nick Re: a długie weekendy? 12.05.12, 16:34 u.nick już nie ma w wirualnej przestrzeni kto by pomyslał ,że to będzie taka ulga Odpowiedz Link