Ludzie teatru potrzebują rozpisanych ról i tego by móc służyć wyższej idei nadającej im sens. Potrzebują dobrej dramaturgii, która dostarczy wrażeń powie gdzie początek, a gdzie koniec i gdzie przerwa na papierosa. Potrzebują też pójść na inną sztukę, żeby krzyczeć hańba, wyszkolonym głębokim aktorskim głosem.
Jest i droga morza czyli flow. Bez specjalnej mapy i szansy na zbudowanie płotów, kościołów i znaków.