Dodaj do ulubionych

Latorośl w pochyle

28.05.14, 22:55
nad polską edukacją i sukcesem Korwina. Może niech taty spyta ile kosztuje czesne w liceum GW inteligencji na Bednarskiej.

www.krytykapolityczna.pl/artykuly/opinie/20140527/michnik-dzieci-krula
Czy to dziwne, że rodzicie chcą wychowywać do rzeczywistości w której dziecko będzie miało sobie radzić? Najpierw GW inteligencja ma edukować o równości, by później Gazeta reedukowała roszczeniowe postawy, czyli jak wychować równych frajerów, żeby nasze geny wygrały .

Obserwuj wątek
    • bita_swinia Re: Latorośl w pochyle 28.05.14, 23:02
      Prawdą na temat "równościowego" GW inteligentyzmu jest piosenka Lennona

      www.youtube.com/watch?v=njG7p6CSbCU
      • bita_swinia Re: Latorośl w pochyle 28.05.14, 23:05
        Czy to jakaś tradycja już w rodzinie, że następne pokolenie zmienia poglądy względem tatusia, żeby utrzymać się przy nadchodzącym nowym korycie?
    • bita_swinia Re: Latorośl w pochyle 28.05.14, 23:48
      Prymusi narcyzi, odkrywają, że nie mają przyjaciół i chcą się tulić z ludem czyli kapeciak w akcji. Lud nie ma ochoty na molestowanie. I wtedy tak jak model idealny Elliot Rogers zaczyna odwoływać się do sprawiedliwości i zaczyna niszczyć obiekt swojej straty. To tyle na temat łaknienia sprawiedliwości dzieci z klasy średniej.
      • bita_swinia Re: Latorośl w pochyle 28.05.14, 23:51
        Nie zapominać należy jednak o walce o prawa do wspierania przez państwo literatów oraz artystów w ramach równości.
    • wolfbreslau Re: Latorośl w pochyle 29.05.14, 08:56
      bujda i kit na resorach. bednarska, czy inna obecna szkola, nijak sie ma do szkoly powszechnej z lat chocby '70.....inteligencje , wyobraznie dziecko wchlania od pieluchy. w domu, na podworku, w szkole...a system edukacji ma byc spojny, wymagajacy, treningowy...w zadnym wypadku "twórczy" i "kreatywny"....wpierw nalezy sie nauczyc chodzi, potem biegac....a dopiero potem fruwać...obecnie ucza dzieci od małego jak nalezy balansować w powietrzu....i realizowac swoje potrzeby . dlatego jest , jak jest...a młodzież nie odroznia chopina od szopenhauera.

      więcej miałem wspólnych tematów z kumplami po zawodówce , technikum, liceum, 30 lat temu...niz z obecnymi abiturientami roznych cudacznych szkół kreujących...:-)
      jałowość i bylejakość...to najczesciej spotykane u mnie obecnie odczucie, po rozmowie z młodym spotkanym po drodze .
      • bita_swinia Re: Latorośl w pochyle 29.05.14, 10:02
        Akurat za system nie odpowiada uczeń tylko nauczyciel. Mit swobodnej twórczości to też odbicie się od drugiej ściany absolutnej tresury. W szkole trwa nieustanna wojna. Kiedyś nauczyciele lali uczniów, później uczniowie nauczycieli. Problem z tym jak uczyć w powszechnych szkołach jest odwieczny i odwiecznie można wysnuć przypuszczenie, że w szkole chodzi raczej o to żeby zapanować nad barbarzyństwem nieletnich gdy rodzina w pracy. Odtwarza się fikcję, a nikt tego nie wie jak zmienić i czy zmieniać bo strach majstrować przy przyszłości swoich dzieci. A co z tego, że siedzenie przy ławce najlepiej uczy siedzenia przy ławce? Tak powinien być trening, a nie twórczość z pustej makówki, tylko trening czego? Słówek łacińskich z rózgą w kącie? Trening bycia erudytą? Później mamy samych najmądrzejszych bo efekt jest taki, że wychowa się tylko narcyzków. Nawet jak wie kto to Schopenhauer to i tak mentalnie będzie żyć w świecie, w którym może nie mieć o nim bladego pojęcia. Uczy się ludzi, że teoria względności, choć teoria Newtona już jest trochę abstrakcyjna, a mentalnie i tak wszyscy żyją w świecie, w którym słońce kręci się wokół ziemi, wschodzi i zachodzi. Ale pod te słoneczko i pod słoneczkiem tym można krzyknąć, żę Einstein i Schopenchauer. Innego sposobu na zakorzenienie w kulturze edukacja polska bowiem nie znalazła.


        Można poczytać o dzieciach czasów wojny, które nie miały specjalnych problemów w szybkiej edukacji dającej im studia mimo, że młodość spędziła raczej w duchu Huckleberrry Finna tyle, że na smutno .
        • wolfbreslau Re: Latorośl w pochyle 29.05.14, 10:09
          bita_swinia napisał:

          >można w
          > ysnuć przypuszczenie, że w szkole chodzi raczej o to żeby zapanować nad barbarz
          > yństwem nieletnich gdy rodzina w pracy.


          nie sądzę, żeby tak było , gdy sam chodziłem do szkoły....edukacja była obowiązkiem społecznym niejako i dobrem w końcu powszechnie osiągnietym. a sluzyły temu metody sprawdzone przez setki lat w europie..oczywiscie wszystko ewoluuje i tak byc powinno...byle nie za szybko, byle nie w imię jakichs kolenych ideologii przejsciowych...ale, to temat rzeka. natomiast obecnie dostrzegam skutki aktualnej "edukacji"....i ciesze sie, ze mam dzieci jakie mam...cud. albo szczescie, ze dzieci mi sie urodzily na tyle dawno ,ze "edukacja" nie zdołała ich popsuc wbrew nam ;-0
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka