orv
01.02.15, 11:39
Literatura ponoć bierze się z cierpienia. A czytelnikami jej będą podobnie cierpiący. Oczywiście w błysku fleszy będzie się mówić o ratowaniu, pokazaniu przykrych doświadczeń, które mogą otworzyć oczy czytelnikowi. Wiadomo, że każda panna aspirująca do tytułu Miss Świata pragnie pokoju na świecie i ratowania wielorybów. Jednak w praktyce sprowadza się to tylko do tego, że jest dużo samotnych wysp. Jedna z samotnych wysp ma reklamuje się, że ma najwyższy szczyt u siebie i wielu turystów z innych samotnych wysp ma po co jechać. A inne samotne wysypy chcą się wyrwać ze swojej samotności i dlatego jadą na wyspę z najwyższym szczytem. Pan literat mówi, że na alkoholikach nie można zarobić. Jako na jedynych nie można. Na wszystkich można, nawet buddyście wepchnąć ekologiczną karimatkę a jemu nie można. Jemu jedynemu. A tyuł książki brzmi "Najgorszy człowiek na świcie". Jakto nie można? Na cierpieniu zarabia się najlepiej.