30.04.18, 21:55
Ciagle meczy mnie temat bycia na nie swoich wojnach . Mentalnych. Wielokrotnie myslalem to przezwyciezac i jak sie nie odwrocisz dupa z tylu. Podczas gdy rozwiazaniem jest po prostu dezercja, jedyny mozliwy akt odwagi, gdy w innych tylko wychodzi tchorzostwo. Dezercja, nadal dezercja, jeszcze dalsza dezercja..
Obserwuj wątek
    • 136ty Re: Dezercja 30.04.18, 22:13
      Jest cos niemoralnego w swiecie w ktorym ucieczka jest uznana za zlo, w ktorym wszyscy maja byc jawno odwazni. To po prostu totalitaryzm armii. Odwrocenie wszystkich wartosci do gory nogami. Rezygnacja z obrony siebie.
      • 136ty Re: Dezercja 30.04.18, 22:19
        Zrozumialem ze pewnych frustracji nie przetrawie bez idei dezercji. Beda mnie krztusic i ich nie wypluje z siebie. Nie pomoze mi tez w tym pokora pogodzenia z losem, bo nie jest prawda ze ze wszystkim mozesz sie pogodzic.
        • 136ty Re: Dezercja 01.05.18, 03:24
          Zrozumialem zas pod wplywem osoby ktora symblizuje moje frustracje. I sie z nia zgodzilem, czujac podobienstwa i olbrzymie roznice. Roznice zas na nie moja korzysc sa po to bo ja mam byc bohaterem tragicznym,co wyrownuje plusy bycie prozaicznym.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka