Dodaj do ulubionych

Urodzilam:)

13.10.08, 15:56
10.10.2008r o 19.05 urodzil sie Nikodem:)))jest cudny:)))
Obserwuj wątek
    • only_isabelle Re: Urodzilam:) 13.10.08, 15:59
      Boże święty gratuluję kochana!!!!!!!!!
      Opowiadaj, długo rodziłaś? ze znieczuleniem? Jak się teraz czujesz? Buziaki
      • tarja30 Re: Urodzilam:) 13.10.08, 16:07

        w piatek ok.16 zaczal mnie lekko pobolewac brzuch i po 17 pojechalam
        do szpitala bo bole byly co raz mocniejsze...a o 19.05 urodzilam
        czyli ogolnie caly porod trwal 3 godzinki:)))znieczulenia nie mialam
        bo jak dotarlam do szpitala to na znieczulenie bylo za pozno;)Czuje
        sie ogolnie ok nawet odwazylam sie dzis sama prowadzic auto a
        jeszcze nawet 3 doby od porodu nie minely.Porod krotki ale koncowka
        bolesna...
        • only_isabelle Re: Urodzilam:) 13.10.08, 16:10
          rewelacja po prostu!!!!! a 1 poród też taki lekki?
          • madau Re: Urodzilam:) 13.10.08, 16:19
            gratulacje!!!!
          • tarja30 Re: Urodzilam:) 13.10.08, 16:27
            only_isabelle napisała:

            > rewelacja po prostu!!!!! a 1 poród też taki lekki?


            pierwszy trwal ok. 5 godzin ale byl mniej bolesny (a moze
            zapomnialam jak bolalo?)
            • only_isabelle Re: Urodzilam:) 13.10.08, 16:28
              no i co?! Agorka też może być szczęśliwą mamusią, ja coś zaczynam myśleć o
              przyszłości i o dziecku, tak nieśmiało, ale przeraża mnie wizja lęku przed
              nieznanym :-)))
    • crysstiano Re: Urodzilam:) 13.10.08, 17:06
      o ja cie..ale szybko to zlecialo.
      gratulatki.
    • nienill Re: Urodzilam:) 13.10.08, 19:27
      gratuluję :)
      • koalaa8 Re: Urodzilam:) 13.10.08, 19:43
        Gratulacje dla szczęśliwej mamy, Nikodem witamy po drugiej stronie brzuszka.
    • laurpi Re: Urodzilam:) 13.10.08, 20:03
      Dołączam się do gratulacji:) Oby tylko, odpukać, Nikoś był zdrowy.
      • graffffi Re: Urodzilam:) 13.10.08, 21:18
        całuję Was mocno
    • eizo111 Re: Urodzilam:) 13.10.08, 21:31
      wow gratuluje
      • eizo111 Re: Urodzilam:) 13.10.08, 21:33
        ja bym nie umiał ;)
    • aurelia_aurita Re: Urodzilam:) 13.10.08, 21:34
      gratulacje!!! jesteś wielka!
    • mskaiq Re: Urodzilam:) 14.10.08, 08:54
      To wielka radosc i bardzo wiele milosci. Gratulacje.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • pontuska Re: Urodzilam:) 14.10.08, 10:01
      Gratulacje ! Niech rosnie zdrowy i silny !
    • dolor Re: Urodzilam:) 14.10.08, 12:46
      "W jakiej mierze ludzkość się cofa - najlepiej dowodzi fakt, że nie można już
      znaleźć ani jednego narodu czy plemienia, w którym fakt narodzin wywołałby
      jeszcze płacz i żałobę" (Cioran)
      Dodałbym jeszcze - nawet żadnego forum...

      A poważnie: powodzenia w byciu Wam życzę.
    • 60_secund Re: Urodzilam:) 14.10.08, 13:19
      G R A T U L A C J E !!!
      buziaki od wirtualnych ciotek i wujków
    • lucyna_n Re: Urodzilam:) 14.10.08, 16:06
      gratulacje!!!!!!!
      bardzo się cieszę:)
      ps
      ale wiesz że z takim imieniem to ma dzieciak na całe życie przechlapane wśród
      rówieśników :P
      • tarja30 Re: Urodzilam:) 14.10.08, 17:48

        Przeciez to sliczne imie:)Wsrod obecnie modnych
        stasiow,frankow...nikodem nie bedzie takie zle;)
        • dolor Re: Urodzilam:) 14.10.08, 17:50
          I wróży karierę Dyzmy.
        • pillow7 Re: Urodzilam:) 14.10.08, 18:47
          Teraz Nikodem to popularne imię, zdrabniane do Nico ,żeby się z Dyzmą nie
          kojarzyło.Gratuluję :))
          • tarja30 Re: Urodzilam:) 14.10.08, 19:18
            wybierajac imie wazne bylo dla mnie tez jego znaczenie
            a Nico nie bedziemy na niego mowic;)zbyt hamerykansko brzmi;)
            • pillow7 Re: Urodzilam:) 14.10.08, 19:24
              popieram , mówię tylko co słyszałam
              mnie osobiście takie staropolskie imiona bardzo się podobają :)
              • pillow7 Re: Urodzilam:) 14.10.08, 19:28
                o sorki , zródłosłów grecki
    • patyczka82 Re: Urodzilam:) 14.10.08, 20:21
      Gratuluję i pozdrawiam Ciebie oraz Dzidziusia cieplutko. Podziwiam kobiety, ktore rodziły.Na sama myśl, że za 3,5 miesiąca będę rodzić coś mi się robi...Trudno mi sobie wyobrazić ten cały poród i ból z nim związany :/
      • lucyna_n Re: Urodzilam:) 14.10.08, 23:11
        kup sobie cc, po co masz się męczyć w końcu mamy XXI wiek.
        • nofes Re: Urodzilam:) 14.10.08, 23:17
          angelina kupila cala gromadke to sie nie rozstyla jak beka
        • patyczka82 Re: Urodzilam:) 14.10.08, 23:29
          A co to jest "cc" bo nie rozumiem...
          • nofes Re: Urodzilam:) 14.10.08, 23:32
            zabieg stary jak swiat, ale w 21 wieku uznany za postepowy
            • dolor Re: Urodzilam:) 14.10.08, 23:41
              Nie taki stary, na żywej kobiecie pierwszy raz to coś koło 1500r, rzeźnik czy
              tam trzebiciel świń.
              • nofes Re: Urodzilam:) 14.10.08, 23:45
                o boze, bylem pewien ze juz w archaiku :(((
              • nienill Re: Urodzilam:) 14.10.08, 23:45
                dolor napisał:

                > Nie taki stary, na żywej kobiecie pierwszy raz to coś koło 1500r,
                rzeźnik czy
                > tam trzebiciel świń.
                mialam nie pisac, ale teraz chyba juz moge
                najbardziej podoba mi sie to wyrywanie dziecka za glowkę
                choc przeciskanie sie pewnie tez nie jest przyjemne
                • tarja30 Re: Urodzilam:) 15.10.08, 08:30
                  nienill napisała:

                  > mialam nie pisac, ale teraz chyba juz moge
                  > najbardziej podoba mi sie to wyrywanie dziecka za glowkę
                  > choc przeciskanie sie pewnie tez nie jest przyjemne

                  to moje najgorsze wspomninie z tego porodu:/

                  >
                  • lucyna_n Re: Urodzilam:) 15.10.08, 11:01
                    napisz lepiej ile waży i czy dużo płacze:)
          • mogra1 Re: Urodzilam:) 14.10.08, 23:37
            cesarkę Ci proponują :)
    • mogra1 Re: Urodzilam:) 14.10.08, 23:17
      Gratuluję Tarju i ucałuj mocno maleństwo :)
      • only_isabelle Re: Urodzilam:) 15.10.08, 00:16
        Niemowlaczki tak fajnie pachną oliwką :-)
        odbija mi,normalnie
        • tarja30 Re: Urodzilam:) 15.10.08, 08:31
          only_isabelle napisała:

          > Niemowlaczki tak fajnie pachną oliwką :-)
          > odbija mi,normalnie


          poprostu czas na dzidzi:)))
          • dolor Re: Urodzilam:) 15.10.08, 11:43
            Niemowlaczek, bobasek, dzidzi, fajnie pachnie oliwką.
            Może wystarczy:
            www.ceneo.pl/1616323
            Przynajmniej za kilkanaście lat nie będzie musiał(o) odwiedzać terapeuty.
            • loserka Re: Urodzilam:) 15.10.08, 11:59
              Nie pastw się tak okrutnie nad instynktem macierzyńskim:)
              • loserka Re: Urodzilam:) 15.10.08, 12:11
                Może tak?:
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=572&w=84488954&a=85935946
                • 60_secund ????!!!!! 19.10.08, 00:37

                  ja tylko czerwone kokardy stosuję od uroków, ale żeby do pieca!!!!!
    • loserka Re: Urodzilam:) 15.10.08, 10:43
      Zatem - niech się wszystko układa. Szczęśliwie.
    • tarja30 no więc... 15.10.08, 16:14

      Nikoś urodzil sie w 38 tc z waga 3800 i 55cm.Porod rozpoczal sie
      ok.16 tzn.o tej porze zaczelam odczuwac w domu skurcze.W szpitalu
      bylam ok.17.15.Na sali porodowej znalazlam sie ok.18.Mielismy porod
      rodzinny-polecam bo jest kogo pogryzc i pobic;)O godz 19.05 maluch
      juz byl:)szybko ale koncowka dla mnie straszna.Podziwiam kobiety
      ktore rodza po kilkanascie godzin i dluzej...moj porod trwal 3
      godz.i mialam dosyc
      • crysstiano Re: no więc... 15.10.08, 16:21
        chialbym poczuc jak to jest jak sie rodzi. nie klamie, naprawde.
        • lucyna_n Re: no więc... 15.10.08, 19:09
          jakby cię coś co kilka minut rozrywało od środka, fascynujące.
          • 60_secund Re: no więc... 16.10.08, 00:20
            na dlugo przed, sobie wyobrażałam i było dokładnie tak jak sobie
            wyobrażałam,
            tzn
            wyobrażasz sobie, że w brzuchu masz małego człowieczka, który wisi w
            tobie jak nietoperz, głową w dół
            usiłujesz go wypchnąć mięśniami na zewnątrz przez stanowczo za mały
            otwór
            człowieczek to wysuwa się to znowu wsuwa
            jak uporasz się z głową to już oki,



            • lucyna_n Re: no więc... 16.10.08, 14:23
              to ja chyba nie urodziłam, oprócz po prostu silnego bólu typu rozdzierającego
              nie czulam że tam coś jest wogóle. Nawet zdaje się w pewnym momencie wogole
              przestałam sobei te cala imprezę kojarzyć z dzieckiem, bo bardzo się zdziwilam
              że jednak ono tam było. Do dziś ta akcja i dziecko to dwie rożne sprawy, może
              dlatego że pierwszy raz widzialam go dwie albo trzy doby po urodzeniu, nie
              pamiętam ile minęlo czasu bo mi się wtedy zrobilo coś dziwnego w glowie i bylam
              w jakiejś innej czasoprzestrzeni, nie umiałam podać swojego imienia i nazwiska
              oraz aktualnej daty. Dopiero teraz zdaje sobie sprawę jakie to bylo nienormalne
              to co się ze mną wtedy działo psychicznie. Myślę sobei że może oni mi tam coś
              podali w tej kroplówce, bo to był zdecydowanie odmienny stan świadomości. Swiat
              był obok mnie, ja bylam jakby za grubą szybą, nic mnie nie dotyczyło, wszystko
              zrobilo się nagle nienormalne, powykrzywiane jak z koszmarnego snu. Nawet jak mi
              to dziecko przynieśli to wydawalo mi się że jest niemoje i nie będę go mogła
              zabrać do domu. Dziwne to było, omal nie wyszlam bez dziecka, bo piguła niosla
              dwoch maluchow na jednej ręce, ja szlam i jakaś inna matka, położna przykryla je
              pieluchą i wyglądalo jakby jedno dziecko niosła, i ja myślalam że to jest
              dziecko tej drugiej pani, amojego nie ma i chcialam bez niego iść do domu i
              nawet się nei pytalam gdzie jest a ni nic. Od drzwi mnei zawrocili że dzieciaka
              mam zabrać.
              • 60_secund Re: no więc... 19.10.08, 00:56
                a, niech tam no więc, pociągnę wątek wtajemniczajacy

                początek czytanie wszystkich możliwych lektur, o objawach porodu,
                żeby nie przeoczyć jak się zacznie. Utkwiło mi w pamieci, odejście
                wód połodowych jako objaw, który można przeoczyć (hihihi) Stałam pod
                drzwiami do porodówki i wody lały się jak z wiadra na moje fioletowe
                spodnie. Póżniej pozbawiona wody, czułam sie jak grzechotka, moja
                córcia obijała sie o moje kości, było to b, dziwne uczucie. Potem
                ja, mąż, moja córka w drodze i ta trzecia tj. karta kredytowa,
                zapłać za to, za tamto i owo, bezwzględni sprzedawcy z tych
                położników, nie czekają z rachunkiem do końca wznosłego wydrzenia.
                Poźniej pochlastały mnie położne, dość niefortunnie bo krew zaczęła
                sączyć się za mocno i o dziwo pochlastały ale do szycia się nie
                zabierały, bo szyje doktór! ( co za specjalizacja), a doktór gdzieś
                polazł i nie można go było znaleźć, toteż upuścili mi w efekcie
                ponad 1l krwi, pytali jak się nazywam, jak się czuję itp, ponieważ
                mam organizm zahartowany przez depresję to czułam się wybitnie
                dobrze, tyleż że na zajutrz po obejrzeniu własnej morfologii zrobiło
                mi sie słabo i było mi gorzej, ale była już ONA i tak było mi bosko
                i ONA była w świetnym nastroju
      • lucyna_n Re: no więc... 15.10.08, 19:08
        kawał chłopa a tak się balaś że wcześniak będzie:)

        btw,ja się "uwinęłam" w 16 godzin, podobno nie mam warunków…
        • zyrafa46 Re: no więc... 17.10.08, 10:33
          To i ja przyleciałam pogratulować.
          BARDZO!!! :-))).
          A Wy, dziewczyny (ta reszta, co jeszcze nie rodziła) nie bójta się. To wspaniała
          rzecz. Rodziłam 17 godzin pierwsze dziecko (synka). Ostatnie 10 minut miałam
          dość. Ale to pierwsze kwilenie dziecka...Dławi ze szczęścia.
          Drugie (córeczka) też kilkanaście godzin, ale gdy poczułam, że mam dość, że już
          nie jestem dzielna, to się ucieszyłam, że za 10 minut dzidziuś zobaczy świat.
          Tak było :-))).
          Teraz czekam na wnuki!!! I nic, cholera jasna :-))). Leniuchy te moje dzieci :-))).
          Żyra

          Nikodem - buzi w mały nosek.
          Mamusia - w polik.
          • lucyna_n Re: no więc... 17.10.08, 10:39
            mi też tak stare baby mowiły nie ma sie czego bać, nei ma się czego bać, a
            właśnie że było!

      • amfor Re: no więc... 15.10.08, 23:18
        ja sie ciaglem jak makaron, mysleli ze sama pepowina. mialem ponad 60 i mniej
        wazylem

        Podziwiam kobiety
        > ktore rodza po kilkanascie godzin i dluzej...moj porod trwal 3
        > godz.i mialam dosyc

        juz drugi podziw w watku, o boze...jak zwierze rodzi to sobie oltarzykow nie
        buduje. a ja podziwiam zydow za to ze do gazu ich wsadzali
        • lucyna_n Re: no więc... 16.10.08, 14:26
          zwierzęta rodzą znacznie łatwiej bo proporcje glowy młodych zwierzakow i wnętrz
          ich matek są korzystniejsze, u człowieka jest to na granicy możliwości
          fizycznych, bo my mamy taki wspaniały mózg i chodzimy dodatkowo na dwóch nogach,
          co sprawia że mamy inaczej zbudowane kości miednicy i wogóle jest kaszana nie.
        • zyrafa46 Re: no więc... 17.10.08, 13:00
          amfor napisał:

          > ja sie ciaglem jak makaron, mysleli ze sama pepowina. mialem ponad 60 i mniej
          > wazylem
          >
          > Podziwiam kobiety
          > > ktore rodza po kilkanascie godzin i dluzej...moj porod trwal 3
          > > godz.i mialam dosyc
          >
          > juz drugi podziw w watku, o boze...jak zwierze rodzi to sobie oltarzykow nie
          > buduje. a ja podziwiam zydow za to ze do gazu ich wsadzali

          Wymagasz intensywnego leczenia psychiatrycznego.
          Już dawno nie byłam tak poważna i tak zaniepokojona czyimś stanem.
          Temat skończyłam.
          Żyrafa
          • amfor Re: no więc... 17.10.08, 22:59
            o boze, sama zdzieciniala emerytka mnie zdjagnozowala, to chyba trzeba sie leczyc.
            • zyrafa46 Re: no więc... 18.10.08, 19:00
              amfor napisał:

              > o boze, sama zdzieciniala emerytka mnie zdjagnozowala, to chyba trzeba sie lecz
              > yc.

              TAK!
    • czekolada_z_orzechami Re: Urodzilam:) 19.10.08, 09:54
      Gratuluję serdecznie!! jako przyszła położna dzieci mieć nie zamierzam:]
      Buźki dla Ciebie i Nikodema. Imię bardzo ładne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka