13.10.08, 16:40
This is the end, parafrazujac Morissona.

A mi sie geba cieszy. Postanowilam odpiac od ulubionych forum
schizofrenia i w ogole zapomniec ze cos takiego istnialo. Dosc mam
tlumaczen mojej slabosci ktora inny uwazaja za "chcie wladzy", dosc
mam udawac ze przeklinam zastepujac "mieso" karczochami lub
marchewka zeby sie spodobac wiekszosci.

tez mam swoj limit wytrzymalosci i tlumacze sie jakbym byla idiotka.
tak wiec powiedzialam: koniec - niech sobie to forum zyje wlasnym
swioatkiem jak dotychczac, nie chce sie juz w nic wtaracac nic
proponowac ( update: zadne propozycje nie wyszly bezposrednio ode
mnie, najpierw grzecznie sie konsultowalam).

Nie bede sie zmieniac tylko dlatego zeby byc akceptowana, nie bede
na sile starala sie zrozumiec innych i wejsc w ich skore - nawet juz
teraz szpital mi niestraszny, totalna olewka, geba mi sie cieszy do
kompa, wizyta z psychiatra za dwie godzinki.. i mam gdzies werdykt -
poznalam tu na depresji fajnych ludzi. I to sie liczy.

Dobra nie zanudzam was dluzej, buziaki ( bo tu chyba moge "buziaki"
napisac bez kontesktu iz slowo buziaki to chcica wladzy ;))
Dzieki loserko za to forum.
Dzieki aidko, iso, nienill, dolorze, crystiano, i wszystkim ktorych
nicki mi wylacialy z glowy!
buziaki

mada
Obserwuj wątek
    • beatrix-kiddo Re: Koniec :) 13.10.08, 17:36
      Mądra decyzja, szkoda Twoich nerwów :-)
    • insig Re: Koniec :) 13.10.08, 19:18
      odchodzenie jest zajęciem kroczącym.
      skądkolwiek.
      • nienill Re: Koniec :) 13.10.08, 19:26
        jak jak bym chciala miec talent do pisania takich zlotych mysli :(
    • nofes Re: Koniec :) 14.10.08, 09:07
      jak poucza nas lot na kukułczym gniazdem to matryjarchat jest zrodlem choroby
      psychicznej. niezlego im tam gnoju moglas zrobic z ta lekarka i szarogeszeniem.
      przypomina mi sie przypadek grety_30 ktora weszla na forum i uznala ze to wogole
      dla niej forum stworzone i bedzie organizowac, do celu prowadzic, opor materii
      spowodowal wizyte w psychiatryku. wariaci sa jak obywatel piszczyk, nie znosza
      dzwieku nozyczek. administracja uzywa bardzo prymitywnych mechanizmow obronnych
      w postaci ignorowania poprzez ciecie. przywalenie z glana maskowi jest ciut wyzej.
      • nofes Re: Koniec :) 14.10.08, 09:14
        jak by mi essi wlazla i napisala kochani to dla was to forum nic nie bede ciela,
        tylko bronila was przed obrazaniem choroby, to poczulbym sie jak zwierze na
        otwarciu wybiegu w zoo sluchajace przemowy fundatora.
        • nofes Re: Koniec :) 14.10.08, 09:18
          a pani maileza to chciala myslec za wariatow i wskazywac im co jest sluszne a co
          nie, ten paternalizm moze wzbudzic w wariacie odruchy wymionte, czyli jak
          rozpoczela sie na forum schizofrenia wojna plci, i panowie instynktownie zaczeli
          bronic maska.
          • madau Re: Koniec :) 14.10.08, 10:57
            nofes

            - po pierwsze mylisz nicki ;)

            - po drugie nie jestesmy wariatami

            - po trzecie, jak podkreslilam na to forum juz nie wchodze ale Ty
            tak bo doskonale znasz sytuacje, moze jestes przenicowany?

            - po czwarte Maska bronila Ditta a to kobiata

            - a po piate dzien dobry, ja wlasnie jestem przy kawie i fajce.
            Pierwszej.
            -
            • nofes Re: Koniec :) 14.10.08, 11:55
              Myśle, ze palenie jest bardzo złe Madau dla ludzi chorych na schizofrenie, bo
              pwooduje dzialanie antyneuroleptyczne. Wiele osob chorych na schizofrenie pali i
              dziala tak przeciwko sobie. Madau, nie podazaj ta droga, bo to wywola w tobie
              poczucie winy. Serdeczne pozdrowienia.
              • madau Re: Koniec :) 14.10.08, 12:22
                nofes masz racje - dlatego podkreslilam ze byl to pierwszy papieros.
                Rzucam od jakiegos czasu, wlasciwie od dwoch dni pale tylko trzy
                dziennie. zaczelam palic intensywnie: poltorej paczki w szpitalu.
                Powoli zmniejszam - udaje sie. powolutku rzuce - mam taka nadzieje.
                ja rowniez pozdrawiam cieplo
                mada
                • nofes Re: Koniec :) 14.10.08, 12:33
                  ja nie pale juz ponad 70 dni. w sumie papierosy obce sie staly. ale mam takie
                  poczucie ze obcosc zwodnicza jest, bo jest szansa ze kiedys zapale zapomniawszy
                  o zlych stronach nalogu, a o przyjemnosci watpliwej nalog w uspieniu przypomni.
                  ale motywacja jakby sie zmienia, motyw poprawy kondycji zostaje, choc iewiele
                  zrobilem na razie w tym kierunku, ale jakos czesciej mysle ze mnie rak moze
                  trafic, wczesniej nie myslalem jak palilem.
                  • nofes Re: Koniec :) 14.10.08, 12:39
                    ta obcosc fajkow jest ciekawa. szybko u mnie nastepuje, nawet moze szybciej niz
                    objawy glodu :-), kiedys jak rzucilem bylo podobnie. cos chyba jest w tym ze i
                    organizm jakos sam sie bronic chce i blokady funduje. jak palilem utozsamialem
                    sie z palacymi, a teraz jakos obcy ssa palacy. juz palenie nie wydaje sie takie
                    fajne, obrzydliwe jest ladowanie w siebie tego dymu, to juz nie kowboj z reklamy
                    marlboro, raczej stary dziad z papierochem i czosnkiem za pazucha.
                    • madau Re: Koniec :) 14.10.08, 12:41
                      ja sie dziwie ze zmniejszenie ilosci fajek nie wplynelo na moj
                      apetyt... myslalam ze bede sie rzucac na jedzenie a tu nic...
                      Gratuluje wytrwalosci, oby tak dalej
                      :)
                      mada
                      • nofes Re: Koniec :) 14.10.08, 12:54
                        u mnie byl wzrost, a czkolwiek w tym czasie wiecej sie ruszalem i odchudzalem.
                        efekt byl taki ze tylko zachamowane odchudzanie po rzuceniu, nie przytylem, moze
                        z 2 kilo aczkolwiek tez nie wiem, bo 2 kilo moglo byc rezultatem odwodnienia
                        sporego i dlatego waga wzrosla. w kazdym razie nie wraca waga sprzed odchudzania
                        ustabilizowala sie, co jest chyba sukcesem birac pod uwage ze rzucilem.
                        • madau Re: Koniec :) 14.10.08, 13:00
                          Brawo! Ja chyba przez te moje nowe leki nie mam apetytu... To znaczy
                          mam jakis paradoks: w tamtym tygodniu nic nie jadlam oprocz
                          jogurtow, przytylam dwa kilo ( to byly pocztaki brania depakiny),
                          teraz, tzn od niedzieli jem i to sporo, ograniczam fajki i... oczom
                          nie wierze, schudlam dwa kilo czyli wrocilam do mojej zwyklej wagi.
                          jakos nie moge tego pojac bo wczoraj nawet chlopak przyniosl
                          jedzenie z Mc Donalda - dzis rano staje na wadze, raz, drugi,
                          trzeci - nieomamy - dwa kilo w tyl. Az chlopakowi kazalam sprawdzic
                          czy waga nie zwariowala ;)
    • lucyna_n Re: Koniec :) 14.10.08, 16:11
      tak to jest z moderacją
      jak wynika z tego forum najlepiej jest nie tykać
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka