czekolada_z_orzechami
04.12.08, 19:50
Poczytałam coś na zajęcia o lobotomii bo mam przygotowac ten temat. W sumie sama go sobie wybrałam.
Wstrząsnęło mną nie na żarty.
Facet przebijał płat czołowy szpikulcem do lodu, tudzież tamdzież nie zawsze trafiał. Ba! Nawet chirurgiem nie był tylko jakimś domorosłym szaleńcem.
Najmłodsza jego pacjentka miała 4 lata. Nawet anestezjologii nie używał, ogłuszał pacjenta mocnym jak kop w dupę elektrowstrząsem.
Gdyby lobotomii nie zakazano, wszyscy bylibyśmy pozamykanymi w szpitalach roślinkami robiącymi kupę do pieluchy.
Strach.