nienill
15.01.09, 22:08
o osobie zaleznej
ktora nieswiadomie rozwala swoj nastroj, bo ma wpisany w glowe
schemat, ze jesli ktos wystarczajaco dlugo i glosno drze sie i
beczy, to w koncu ktos przyjdzie i uratuje
a z drugiej strony jak czlowiek czuje sie sam(otny) to logiczne, ze
nastroj zjezdza. to przeciez zdrowe
ktora wersja prawdziwa?
rzucac monetą?