12.02.09, 14:38
najpierw jakiś pan wydaje się cudowny.
terapeuta.
potem wygłasza takie zdania, że się widzi, iż nie ma sensu, bo się
jest beznadziejnym przypadkiem dla tego pana.
jeszcze później robi grupową terapię i też bez sensu - same błędy.
a dziś indywidualnie rozgrzebuje rzeczy, które powinny być dawno
zakopane na amen.
się nie chce ich tykać już - tych rzeczy.
efekt taki, że się jest rozwaloną.
a wszystko obłuczone w woal groźby szpitala, choć to bzdura, bo
podstaw nie ma, ale słodka bertie sprawiła, że paranoja człekiem
owładnęła.
się nie chce paranoi tej.
za Chiny.
Obserwuj wątek
    • gabi_niedzisiejsza Re: paranoja 12.02.09, 14:40
      Cieszę się, że Cię czytam. To głupie może, ale tęskniłam.
      • olga_w_ogrodzie Re: paranoja 12.02.09, 14:53
        działaj Gabi.
        zawsze myślę, że jak można pisać, mówić to nic nie jest stracone.
        najgorsze się zamykać.
        ale mnie tak dziś wymaglowano - sądzę - bez sensu.
        ale ok.
        przejść do porządku dziennego.

        /gad atakuje ?/
    • aidka Re: paranoja 12.02.09, 14:47
      co to za terapia, jak się potem tak lęka.
      • gabi_niedzisiejsza Re: paranoja 12.02.09, 15:07
        mnie też dziś smętno jakoś. Dowiedziałam się, że jeden Pan powrócił
        dziś do żony swojej i dzieci, czego zawsze mu życzyłam. A teraz
        zamiast cieszyć się strasznie odczuwam moją beznadziejną samotność,
        bo ja na takie rzeczy nie mam szans.
        Bóg jak chce kogoś ukarać spełnia jego marzenia.
        • zyrafa46 Re: paranoja 12.02.09, 15:23
          > Bóg jak chce kogoś ukarać spełnia jego marzenia.

          Gabi, czy Ty się już na amen przywiązałaś do swoich STARYCH marzeń?
          Toć nie możesz SIĘ ODWIĄZAĆ i wymyślić sobie nowych???

          Booże, "te" ludzie to majo! Same brużdżo a potem narzekajo, że se w bruzdach
          kopyta łamio.

          Żyra

          A mi to smrodliwie. Pies się wysmrodził w jakimś gie.
          Do wanny nie wlezie... Trzeba go będzie na trawce, z kubła potraktować.
          Najpierw nażre się śmierdzielstwa w śmietniku, potem smód narasta mu w brzuchu a
          potem stan "ze środka" wyrównuje z "wierzchem".
          Qp nie brakuje. Wywalić go i wziąć sobie nowego, pachnącego? Czy co?
          • gabi_niedzisiejsza Re: paranoja 12.02.09, 15:37
            To jest między innymi powód dla którego zwierza nie posiadam i nie
            tęsknię. Ale to nie taki ból Umyje się go i będzie bardziej pachnący
            i swieżutki niż ten nowy, co też by smród czynił.
            A jak tu myśleć najprzód, kiedy przeszłość zmarnowana i te wszystkie
            szanse co były i odeszły i sama samość została i tyle żalu, że za
            mała jedna klatka piersiowa na to i tak, aż rozsadza tę klatkę
            dzisiaj jakby fizycznie.
            • marouder.eu Uprasza sie nie somatyzowac.. 14.02.09, 08:45
              Oraz nie dramatyzowac! Przeciez ta nielubiana przeszlosc nie powroci a zmieniac mozna ja o tyle o ile zmieni sie terazniejszosc, wtedy zmieni sie jej oglad.
    • zyrafa46 A ja namawiam....Nadal 12.02.09, 15:05
      Namawiam do
      1 - nabycia lub zdobycia
      2 - przeczytania
      3 - wypełnienia arkusza. Im większa wściekłość (przepraszam) człeka, tym właśnie wtedy LEPIEJ DZIAŁA - to wypełnianie arkusza.

      Cały czas chodzi o książkę, którą (wraz ze mną :))) wykpiło parę osób.
      Chodzi o "Radykalne wybaczanie" Colina Tippinga.

      Na mnie zadziałało NIESAMOWICIE. Z nieopisanej (znaczy - nie do opisania) rozpaczy i wściekłości zamieniłam się (w 20 minut) przedstawicielkę radosnego entuzjazmu. To całkiem fajne przeżycie.

      Można się śmiać (to nawet miłe i zdrowe - częściowo) a można popróbować. To nie boli. Warszawiakowi (płci obojętnej) mogę książkę użyczyć na czas jakiś.
      Pozdrawiam,
      Żyra
      • lucyna_n Re: A ja namawiam....Nadal 12.02.09, 16:10
        cześć Żyrka,
        jak tam, widać u Ciebie kawalek wiosny czy jeszcze nie?
        masz jakiś ogrodek? ja mam i wyjątkowo w tym roku bardzo się nie mogę doczekać,
        nawet jakieś kiełki uprawiam i pietruszkę w doniczce kupiłam żeby coś zielonego
        było i aż cieszy oko.
        Byle przeskoczyć ten luty i marzec a jakoś się poturla nie?
        • olga_w_ogrodzie Re: A ja namawiam....Nadal 12.02.09, 16:25
          się przyspieszyć sprawę chciało i się nabyło żonkile i szafirki
          żonkile zdechły naprędce, a cebulki szafirków, jak zakwity, okazały
          się być krokusami - podłość ludzka nie ma granic - jak można tak
          biednych ludzi oszukiwać.
          • lucyna_n Re: A ja namawiam....Nadal 12.02.09, 18:35
            krokusy też ładne i prędzej kwitną, może te szafirki też tam są ale dla nich
            jeszcze za wcześnie jest.
            • zyrafa46 Re: A ja namawiam....Nadal 12.02.09, 18:59
              Wolę krokusy.
              A najbardziej narcyzy. Te białe, PACHNĄCE, pojedyncze.
              Żyra
              • lucyna_n Re: A ja namawiam....Nadal 12.02.09, 20:06
                oj tak śliczne są, ale szafirki zwłaszcza w dużym skupisku są bardzo
                romantyczne. jak byłam mała to były moje ulubione kwiatki.
                zresztą ja nei wiem czy jakiś kwiat może mi się nie podobać, najmniej chyba
                lubię astry bo się kojarzą z końcem lata. Uwielbniam za to georginie, gladiole i
                lwie paszczki:)
                .
        • zyrafa46 Re: A ja namawiam....Nadal 12.02.09, 18:58
          Niii, nie ma wiosny za cholerę. Zimnica, paskuda i tyle.
          Miesiąc temu NAGLE zakończyły żywot WSZYSTKIE moje storczyki.
          Ogólnie - brakuje słońca. Tak zwyczajnie.
          Ogródek mam. I to jest moja wielka radość bo lubię grzebać w ziemi gołymi łapami. A potem cuda wyprawiam by wyglądało na płeć piękną. Cha cha.

          A teraz krótka zimowa opowieść.
          Pewnej zimnej zimowej ZDECYDOWANIE NOCY wyleźliśmy we troje na spacerek. Pies pognał na górkę a my za nim. Potem oni zbiegli a ja, zadowolona ze świeżego śniegu i ogólnego bezludzia położyłam się na szczycie i sturlałam na kraj górki. W te kilkanaście sekund przypomniało się dzieciństwo. Było miło. Akurat podjechał samochód z zapóźnionymi znajomymi....Się zastanawiam, czy poznali mnie w tej bieli. Może poznali, bo piesek jakiś znajomy się na mnie rzucił :-).

          Ogólnie rzecz biorąc nie wiem co jeszcze wymyślić, by obłaskawić zimę. Chodzi człowiek taki rozlazły jak mucha. Po domu.
          Po dworze - biegam. No ale ile można? Brrr.

          Z jednej strony chce się wiosny, z drugiej to tak: wiosna, potem lato, znowu SZYBKO zima i znowu święta, znowu aby do wiosny,, lato... Potem już tylko w deseczki......................i pa.
          Żyra
          • lucyna_n Re: A ja namawiam....Nadal 12.02.09, 22:56
            podoba mi sięę że opiowieść jak się sturlałaś z górki:)
            ja w tym roku jeździlam kilka razy na łyżwach, min na zamarzniętym stawku w
            jednym z miejskich parkow, klimat to miało iście 19 wiecznej ślizgawki.
            ale ogólnei nie bardzo z tą zimą sie lubię, zimno i ciemno, jak wylażę na dwor
            to choćbym nei wiem jak się ciepło ubrała zaraz dygoczę i szczękam zębami.
    • naqoyaqatsi Re: paranoja 12.02.09, 20:36
      woal grozby szpitala???
      to brzmi nieciekawie:/ ..........:((
    • mskaiq Re: paranoja 13.02.09, 10:13
      To nie rozmyslaj o tym panu, nie rozgrzebuj rzeczy ktore minely.
      Niestety latwo sie odgrzebuje jesli sie nie wybaczylo bo bez
      wybaczenia pojawia sie zal, bol, zlosc i wtedy wszystko boli i
      trudno pozbyc sie depresyjnych mysli.
      Wybaczyc drugiemu czlowiekowi to zrozumiec go i polubic pomimo ze
      sie z nim nie zgadzasz, albo masz pretensje.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • gabi_niedzisiejsza Re: paranoja 13.02.09, 10:40
        O tym panu to było do mnie?
        • mskaiq Re: paranoja 13.02.09, 23:59
          Nie, to bylo do Aidki.
          Serdeczne pozdrowienia.
      • aidka Re: paranoja 14.02.09, 09:04
        ten pan , Mskaiq, prawie mnie zamordował - dobrze wiesz.
        i jeszcze wrócił, i jego Mama - moja przyjaciółka, ale za późno.
        płakał i się chciało utulić go - ale nie - za późno - cięzko, bo
        znów ta gadka : pochylasz się nad bezdomnym psem, a mnie olewasz?

        nie olewam. zwłaszcza jego mamy.
        ale teraz, to się myśli - siebie ogarnąć.
        a podła jestem, bo psa przygarnę, tego pana już nie.

        hejka, będzie Ok.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka