Dodaj do ulubionych

Okrucieństwo

05.03.09, 15:33
Ktoś wyjątkowo podły napisał mi na rozwodach, że z uwagi na to na
jakich forach się udzielam, moje dziecko powinno być pod opieką
ojca, a nie moją. Jak można tak komuś w ogóle napisać, to straszne,
nie jestem wariatką, tylko załamaną nerwowo kobietą, która świetnie
daje sobie w życiu radę. Dlaczego istnieją ludzie tak bezwzglednie
okrutni.
Obserwuj wątek
    • laurpi Re: Okrucieństwo 05.03.09, 16:24
      mi napisali kiedyś na forum dla "normalnych", że nie powinnam mieć
      dzieci, bo nie potrafię zadbać o higienę osobistą, a napisałam
      tylko, że bardzo ciężko jest mi sie zmusić do mycia. na około 20
      wpisów może jeden był rozsądny, nawet pani expert zawiodła, moim
      zdaniem.
      • lucyna_n Re: Okrucieństwo 05.03.09, 18:00
        jak człowiekowi trudno sie zmusić do mycia to trudno sobie go wyobrazić
        wypelniającego obowiązki związane z dzieckiem.
        • laurpi Re: Okrucieństwo 06.03.09, 15:38
          a jeśli to tylko przejściowe? to "normalni" mają prawo pisać, że
          nie powinno się mieć dzieci w ogóle, a nie tylko do wyzdrowienia? A
          ojciec nie może się zajmować? A nie trudno sobie wyobrazić
          niewidomego albo niesłyszącego, który wychowuje dziecko? A tacy
          ludzie mają dzieci i to udane bardzo, jak np. Olga Bończyk, która ma
          oboje niesłyszących rodziców.
          chcę Cię pocieszyć, nie musisz się martwić o kolejne "męczące" się
          dziecko, bo poprostu ze mnie nie powstanie. I tak nie zamierzam
          skazywać nowego niewinnego człowieka na cierpienie, jakim jest
          życie, jazdę w tłoku autobusami, konieczność codziennej harówki i
          możliwość wiecznego potępienia.
          Ale nie wydaje mi sie to właściwe, żeby obce osoby mi mówiły, że nie
          powinnam mieć dzieci. Nie zabronię Wam mówić, ale mogę też
          powiedzieć - pilnujcie siebie.
          • lucyna_n Re: Okrucieństwo 06.03.09, 16:05
            a gdzie ja ci napisałam że nie powinnaś mieć dzieci?

            napisalam tylko że trudno sobie wyobrazić że jak ktoś nei ma sily się umyć to da
            radę zająć się dzieckiem, no bo to trudno sobie wyobrazić.
            resztę dopowiedzialaś sobie sama, ja niczego Ci nie doradzam ani nie odradzam ,
            to nie mojej babci buraczki.
    • lucyna_n Re: Okrucieństwo 05.03.09, 17:59
      to typowa postawa, lepiej nie latać po forach pod tym samym nikiem pod ktorym
      udzielasz się w świrowni.
      stygmatyzacja rulez.
      • gabi_niedzisiejsza Re: Okrucieństwo 06.03.09, 15:48
        To jest okrutne i nieludzkie tak komuś napisac, komuś kogo sie nie
        zna, nigdy nie widziało, napisać, że należy odebrać mi dziecko,
        które wychowuję od siedmiu lat praktycznie sama, i które jest
        cudownym człowiekiem i kocham je bezgranicznie i wszystko bym za nie
        oddała.
        • lucyna_n Re: Okrucieństwo 06.03.09, 16:09
          a kto Ci tak napisał? odebrać dziecko dlatego że masz depresję tak?
          • lucyna_n Re: Okrucieństwo 06.03.09, 16:15
            aa , na tych rozwodach tak napisali
            nie wiem co Ty napisalaś że aż takie reakcje, po pozorach widocznie osądzili,
            zresztą nie wiem, może taka jest specyfika tamtego forum, ludzie w stresie, na
            zakręcie, to idą po trupach.
    • marouder.eu Mezczyzna, czy kobieta? 06.03.09, 18:06
      Mogla to byc wredna reakcja na twoje roszczenia wobec meza.

      Reakcja nie sontaniczna, zakladam. Osoba byla swiadoma skutkow, jakie w tobie
      wywola.
      Slowa te nie wyrazaja sadu o tobie, to tylko narzedzie do wywolania u ciebie bolu.
    • olga_w_ogrodzie Re: Okrucieństwo 16.03.09, 03:44
      Gabi, a Ty tego typu załamania miewałaś wcześniej czy teraz po raz
      pierwszy w związku z problemami z mężem i widmem rozwodu ?

      a jeśli wcześniej coś takiego u Ciebie było, to też wiązało się z
      jakąś trudną sytuacją czy też zdarzało się ot tak - bez widocznego
      powodu ?
      • gabi_niedzisiejsza Re: Okrucieństwo 16.03.09, 08:38
        Miałam w życiu trzy epizody depresji. Pierwszy endogenny (bez
        przyczyny) w liceum, ten był najcięższy i wyszłam z tego dzięki
        opiece moich rodziców, potem na studiach, chyba z samotnosci
        okrutnej, albo po prostu bez powodu, ale ten był już lżejszy,
        wiedziałam co sie święci, więc w miarę wcześnie reagowałam. To co
        jest teraz dzieje sie po dziesięciu latach od ostatniej deprechy i
        zaczęło się jeszcze przed decyzją o rozstaniu, jego osoba (nie on
        świadomie) jego osoba wpędziła mnie w stan totalnej beznadziei. Ale
        też wiedziałam co się święci, generalnie farmakoterapia za każdym
        razem dobrze na mnie działała.
        • olga_w_ogrodzie Re: Okrucieństwo 16.03.09, 08:57
          to i tak dobrze, Gabi.
          remisja 10. letnia - fajnie.
          no i leki Ci pomagają...- czyli szczęście w nieszczęściu.

          mam nadzieję, że Twoje rodzinne problemy zakończą się prędko i
          bezbólowo i że następnego nawrotu depry nie będzie.
          wszystkiego co Dobre i Piękne Ci życzę
    • gabi_niedzisiejsza Re: Okrucieństwo 16.03.09, 09:05
      Dziękuję, kochana jesteś Olgo. Właściwie po tych przepychankach na
      forum w zeszłym tygodniu miałam sobie odpuścić pisanie tutaj, ale
      właściwie dlaczego? Bedę tylko ostrożniej się wypowiadać i nie
      reagować na zaczepki. Trzeba oddzielić ziarno od plew.
      • olga_w_ogrodzie Re: Okrucieństwo 16.03.09, 10:09
        no tak.
        aktualnie tutaj albo Antarktyda, albo też obszar usiany wulkanami
        rażącymi ogniem i lawą.

        się osobiście woli poszukać nadbałtyckiej bryzy i miękkości piasku
        na plaży, a co jakiś czas wkulnąć się w gorączkę słońca na Włoskiej
        albo Francuskiej Riwierze.
        tak właśnie zrobię chyba.

        a Ty się nie daj nikomu poniżać. NIKOMU.
        • mskaiq Re: Okrucieństwo 16.03.09, 10:37
          Nikt nie jest w stanie mnie ponizyc tylko ja moge to zrobic. Ponizyc
          sie moge tylko kiedy na negatywny atak odpowiem takim samym atakiem,
          na zlosc odpowiem zloscia, na brak tolerancji moim brakiem
          tolerancji a na wyzwiska moimi wyzwiskami.
          Serdeczne pozdrowienia.
          • olga_w_ogrodzie Re: Okrucieństwo 16.03.09, 10:50
            to miłe, Mskaq, że sam się poniżasz, a osoby trzecie nie są Ci do
            tego potrzebne.
            z tego, co mi wiadomo, wiele osób czuje się jednakowoż upokorzonymi
            w wyniku działalności innych ludzi.

            jeszcze więcej zdrowia psychicznego, ryb i białego sera Ci życzę.
            uściski
          • marouder.eu Pan Masek i smrod w gaciach 16.03.09, 10:51
            Pan Masek nie lubil Pewnego Aborygena. Pewien Aborygen mial we
            zwyczaju czatowac na pana Maseka, brac go za ucho i wymuszac na nim
            haracz pod grozba utraty roznych czesci ciala. Pewien Aborygen, mimo
            radykalnej roznicy w ubarwieniu, przypominal naszemu bohaterowi
            niejakiego Bambule- osobe, ktora silnie frustrowala maloletniego
            Maseka we wczesnej podstawowce.

            mskaiq napisał:

            > Nikt nie jest w stanie mnie ponizyc tylko ja moge to zrobic.
            Ponizyc
            > sie moge tylko kiedy na negatywny atak odpowiem takim samym
            atakiem,
            > na zlosc odpowiem zloscia, na brak tolerancji moim brakiem
            > tolerancji a na wyzwiska moimi wyzwiskami.
            > Serdeczne pozdrowienia.
            • gabi_niedzisiejsza Re: Pan Masek i smrod w gaciach 16.03.09, 10:57
              Niejaki Bambuła, któremu nieodpowiedzialni rodzice na chrzcie dali
              Bożydar, jakby nieco na przekór jego przypadkowemu, nieplanowanemu
              pojawieniu się na tym łez padole, w wyniku spowodowanego dużą
              ilością mocnych trunków bliskiemu bardzo obcowaniu dwóch nieznanych
              sobie osób płci przeciwnej, szczególnie mocno napietnowany czuł się
              z powodu swego imienia i na wszelkie sposoby próbował światu,
              ludziom i sobie udowodnić, iż jego jestestwo stanowi przeciwieństwo
              noszonego przez onego miana.
          • gabi_niedzisiejsza Re: Okrucieństwo 16.03.09, 10:51
            Olgo
            Zapamietam o tym poniżaniu, dziękuję, ale jak mawiał mój wykładowca
            jak Cie furman batem uderzy to przecież nie będziesz wdawać się z
            nim w bójkę. Tego od dziś zamierzam się trzymać. Na rozwodach nie
            pisuję.
            • olga_w_ogrodzie Re: Okrucieństwo 16.03.09, 11:04
              i dobrze , Gabi.
              mnie też nie pasują bójki z furmanami i towarzystwo tychże.
    • mskaiq Re: Okrucieństwo 16.03.09, 11:30
      Olga_w_ogrodzie napisala
      >to miłe, Mskaq, że sam się poniżasz, a osoby trzecie nie są Ci do
      >tego potrzebne.
      >z tego, co mi wiadomo, wiele osób czuje się jednakowoż upokorzonymi
      >w wyniku działalności innych ludzi.
      Nie ponizam siebie, a odpowiedz batem na bat furmana to kopiowanie
      zachowania ktorego nie akceptujemy.
      Odpowiedz nienawiscia, zloscia, agresja, awantura, wymyslami na
      podobne zachowanie innego czlowieka to kopiowanie zachowania ktorego
      nie akceptujemy i wtedy obnizamy siebie, wtedy tracimy godnosc.
      Zachowanie godnoscu to obrona siebie przed negatywnoscia i zlem.
      Serdeczne pozdrowieenia.

      podobnie sie to
      • gabi_niedzisiejsza Re: Okrucieństwo 16.03.09, 11:40
        Godność, jakie to słodkie.
        • mskaiq Re: Okrucieństwo 16.03.09, 11:52
          Dla mnie Gabi wazniejsze jest zachowanie mojej radosci, rozumienia
          tego co czuje inny czlowiek, entuzjazmu, przychylnosci i szacunku do
          innych ludzi. Nigdy nie mysle o godnosci ale zachowujac milosc ktora
          ma kazdy automatycznie zachowuje sie godnosc.
          Wedlug mnie zachowanie godnosci to obrona siebie przed strachem,
          zloscia, nienawiscia, zazdroscia, zawiscia, itp.
          Serdeczne pozdrowienia.
          • gabi_niedzisiejsza Re: Okrucieństwo 16.03.09, 11:58
            Ale jednocześnie wszędzie starasz się wyplenić poczucie winy, które
            czyni z nas ludzi wrażliwych na innych. Dla mnie poczucie winy jest
            waznym uczuciem, które chroni mnie przez robieniem krzywdy innym. To
            ono, a właściwie próba uniknięcia go, pomogły mi przemyśleć
            dotychczasowe moje zachowania na forum i zdecydowac się na zmiany.
            To rodzaj empatii, że możemy czuć się równie źle, a nawet gorzej niż
            ludzie, ktorym świadomie, bądź mniej świadomie wyrządziliśmy coś
            złego.
            • loserka Re: Okrucieństwo 16.03.09, 12:10
              gabi_niedzisiejsza napisała: > To rodzaj empatii, że możemy czuć się równie źle,
              a nawet gorzej niż
              > ludzie, ktorym świadomie, bądź mniej świadomie wyrządziliśmy coś
              > złego.

              Ależ nie,nie! Jeśli zdarzy nam się wyrządzić komuć krzywdę, należy natychmiast
              wybaczyć sobie i zapomnieć. Najlepiej zapomnieć także o ofierze. Po cóż narażać
              się na taki dyskomfort psychiczny jak poczucie winy, które może nie daj Boże
              prowadzić np. do jakiegoś zadośćuczynienia?
              Wybaczyć sobie i zapomnieć, amen.
            • mskaiq Re: Okrucieństwo 16.03.09, 12:20
              Poczucie winy to negatywna strona wyrzutow sumienia Gabi.
              Wielokrotnie pojawialo sie u mnie zatrzymujac mnie przed akceptacja
              tego co bylo wazne, co moglo mnie pomoc.
              Tutaj nie dawno byl watek o poczuciu winy z powodu wypadku,
              przeczytaj uwaznie ten watek. Poczucie winy jest skierowane
              przeciwko nam, pod wplywem tego uczucia dzialamy przeciwko sobie.
              Wyrzuty sumienia uswiadamiaja nam krzywde ktora moglismy wyrzadzic,
              poczucie winy to dzialanie przeciwko sobie bez zadnego powodu.
              Serdeczne pozdrowienia.
              • olga_w_ogrodzie Re: Okrucieństwo 16.03.09, 12:40
                Bosze...
                się już wiele razy z Tobą, Mskaiq, o tym poczuciu winy gadało i się
                wie, iż takie gadanie nie zmieni niczego.
                ale jeszcze ten malutki razik... - jeśli w napadzie złości jakimś
                chorym, tak skopię swoją kociczkę, że uczynię z niej kalekę, to
                naprawdę nie powinnam mieć poczucia winy ? nie powinnam w wyniku
                tego poczucia winy zrobić wszystko, by zadośćuczynić - leczyć ją,
                siebie też, by nie było ataków złowrogiej furii lub zadbać, by
                zaopiekował się nią ktoś inny, kto takich niebezpiecznych ataków nie
                miewa?

                widzisz Mskaiq - kiedy jeden pan najechał na mnie na pasach
                nieprawidłowo wyprzedzając, to on jeszcze wtedy, gdy leżałam na OIOM-
                ie przyszedł do szpitala, ale nie po to, by się dowiedzieć czy
                przeżyłam. on przyszedł po to samo, po co potem przylazł, gdy byłam
                już w domu - wyłudzić kasę, by mu się zrekompensowała utrata zniżek
                ubezpieczenia za bezkolizyjną dotąd jazdę.

                wiesz czemu się zachował tak, a nie interesował tym czy ja, ofiara
                jego drogowych wyczynów nie będę kaleką ?
                bo nie miał za grosz poczucia winy - o czym mówiła mi też milicja i
                lekarze ze szpitala.
                • gabi_niedzisiejsza Re: Okrucieństwo 16.03.09, 12:58
                  Nie jestem Masekiem, i jak piszę co czuję i jak to na mnie działa,
                  to nie rozumiem jak można napisać, że to nieprawda, że tak czuję.
                  Panie Masku, ja nie jestem Panem i proszę mi nie zaprzeczać, na mnie
                  poczucie winy działa budująco i uwrażliwia, skoro na Pana nie to
                  trudno. A tamten wątek przeczytałam pobieżnie, nie mam cierpliwości
                  do długich postów.
                • mskaiq Re: Okrucieństwo 17.03.09, 09:00
                  Ta sama zlosc, nienawisc ktora zmusila Cie do skopania kociczki chce
                  przez poczucie winy zmusic Ciebie do zrobienia tego samego w
                  stosunku do Siebie.
                  Ta sama zlosc i nienawisc bedzie namawiala Ciebie do ukarania
                  siebie, na przyklad do zabicia siebie.
                  Ze zrobilas zle podpowiadaja wyrzyty sumienia, nie potrzebujesz
                  niszczyc siebie zaby leczyc kotke, potrzebujesz zrozumiec ze nie
                  panujesz nad emocjami ktore wywolaly atak na kotke.

                  Ten pan przyszedl do Ciebie proszac o rekompensate bo nie rozumial
                  ze zrobil cos zlego. Kiedy czlowiek nie rozumie ze zrobil cos zle
                  nie pojawiaja sie ani wyrzuty sumienia ani poczucie winy. Z tym
                  spotykam sie czesto, na przyklad matka bije dziecko ktore kocha i
                  uwaza ze pomaga dziecku. Nie rozumie ze krzywdzi w taki sposob
                  dziecko. nie ma wurzutow sumienia ani poczucia winy bo nie rozumie.
                  Serdeczne pozdrowienia.

                  • gabi_niedzisiejsza Re: Okrucieństwo 17.03.09, 09:17
                    Pan Masek napisał:
                    Kiedy czlowiek nie rozumie ze zrobil cos zle
                    > nie pojawiaja sie ani wyrzuty sumienia ani poczucie winy.
                    Czyli poczucie winy jest objawem umiejętności odróżniania dobra od
                    zła. Czy coś co pozwala odróżnić dobro od zła może być niepotrzebne?
          • marouder.eu Pan Masek poczul wine 16.03.09, 12:57
            Pan Masek poczul wine, gdy pewien obywatel australijski przydzwonil
            mu w pysk po tym, jak bohater wyznal mu, ze nie ma poczucia winy
            wobec tych, ktorych byl skrzywdzil.
            Obywatel powiedzial tez Masekowi, ze wpjordol wraz z zaliczaniem
            gleby nalezy mu sie cyklicznie.
            • gabi_niedzisiejsza Re: Pan Masek poczul wine 16.03.09, 13:02
              Obywatel ów posiadał wrażliwośc ogromną na brak wrażliwości u innych
              członków społeczeństwa. Tedy niezwylke często zdarzało mu się
              spuścić łomot rozlicznym niezwylke w jego mnieniamu szkodliwym
              jednostkom. Jednakowoż przesadził lekko, gdy dopadł malutkiego
              chłopczyka lat około 7, który w deszczu prowadząć na spacer swego
              pieska nazbyt mocno pociągnął za smycz.
    • mskaiq Re: Okrucieństwo 17.03.09, 09:56
      Gabi_niedzisiejsza napisala
      >Czyli poczucie winy jest objawem umiejętności odróżniania dobra od
      >zła. Czy coś co pozwala odróżnić dobro od zła może być
      >niepotrzebne?
      Poczucie winy albo wyrzuty sumienia sa objawem odroznienia dobra od
      zla. Bez zrozumienia ze zrobilem cos zle nie pojawia sie wyrzuty
      summienia czy poczucie winy.
      Najpierw trzeba zrozumiec ze to jest dobre a co jest zle aby mogly
      pojawic sie wyrzuty sumienia czy poczucie winy. Poczucie winy czy
      wyrzuty sumienia nie prowadza do zrozumienia ze zrobilem cos zle.
      Serdeczne pozdrowienia.


      • gabi_niedzisiejsza Re: Okrucieństwo 17.03.09, 10:13
        Wielokrotnie zdarzało mi się doznać następującej kolejności
        odczuwania.
        Robiłam coś, co wydawało mi się słuszne.
        Po pewnym czasie np. wieczorem sprawa wracała do mnie powodując
        wyrzuty sumienia. Zaczynałam rozumieć, że to co zrobiłam było złe.
        To wyrzuty sumienia pozwoliły mi właściwie ocenić moje postępowanie.
        Czyli odczuwanie dyskomfortu w postaci poczucia winy nakazywało mi
        przemyśleć sprawę jeszcze raz i dojść do wniosku, że żle postąpiłam.
        Tak dzieje się u mnie.
        Nie jest to zgodne z twoim poglądem, a jednak ja tak mam.
        • mskaiq Re: Okrucieństwo 17.03.09, 10:36
          Mysle ze nie rozumiesz czym jest poczucie winy. Kiedy juz zmienilas
          Swoje postepowanie bo zrozumialas ze robilas zle pojawiaja sie
          negatywne odczucia w stosunku do siebie. W wyniku tych odczuc
          zaczynasz dzialac przeciwko sobie, samobiczowac siebie, nienawidziec
          siebie i nie mozesz sie tego pozbyc.
          Mysle ze warto przeczytac ten post:
          >Być może do mojego nawrotu depresji przyczynił się wypadek
          >samochodowy, którego byłam sprawcą. Zwykły błąd zdarzający się
          >kierowcom, tym razem mój Anioł Stróż mnie nie uchronił. Nic
          >strasznego się na szczęście nie stało, ale moje poczucie winy i tak
          >mnie przygniata do ziemi. Mieliście podobnie? Jak sobie kurcze z
          >tym poradzić?

          >Ja jakby straciłam zaufanie do siebie jako kierowcy. Błędy wszyscy
          >popełniamy, wiem. Jednak ta wiedza nie uwalnia mnie od
          >samobiczowania.
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=69731&w=92580303&a=92582243
          Serdeczne pozdrowienia.
          • gabi_niedzisiejsza Re: Okrucieństwo 17.03.09, 10:53
            Czytałam ten wątek. Tylko należy odróżniić dwie rzeczy. Pierwszą
            jest dyskusja na temat odczuć mieszczących się w granicach tzw.
            normy, a drugą patologia, w której depresja, czy nerwica objawia się
            zaburzeniami odczuwania. Uważam, że w granicach normy potrzebne są
            wszystkie uczucia także i te negatywne, jak poczucie winy, czy
            wyrzuty sumienia, gdyż ich brak jest patologia i do niej prowadzi,
            jednak u ludzi zaburzonych poczucie winy staje się jednym z objawów
            choroby i dosłownie potrafi przygnieść do ziemi (wiem, bo tak
            miałam) i wtedy owszem zgadzam się z Tobą, jest to uczucie
            szkodliwe, ale tylko jako objaw choroby, a nie jako fizjologiczny
            wyróżnik tego, że jesteśmy ludźmi.
            • mskaiq Re: Okrucieństwo 17.03.09, 11:40
              Bardzo trudno okreslic granice do ktorej sie moge bac, zloscic,
              smucic, nienawidziec, zazdroscic, byc zawistna itp.
              Bardzo latwo przez ta granice przeskoczyc. To nie jest kestia
              choroby kiedy przeskakujemy przez granice, to zalezy od emocji a
              takze od tego jak gleboko zostalismy zranieni.
              Kiedys potrafilem bardzo spontanicznie reagowac kiedy ktos wyrzadzil
              mnie krzywde czy probowal osmieszyc, szukalem rewanzu, potrafilem
              byc wsciekly ale nawet wtedy dzialo sie to w granicach kontroli, nie
              bylo patologii.
              Jednego dnia w moim zyciu pojawily sie okolicznosci nad ktorymi nie
              potrafilem zapanowac, pojawila sie patologia.
              Wiedzialem ze tych problemow nie wylecza leki, co najwyzej wprowadza
              mnie w stan niepoczytalnosci bo tylko niepoczytalnosc moglaby
              przyniesc mi ulge.
              Tak na dobra sprawe to ja nie chcialem nawet pomoc sobie, ja
              chcialem odejsc, zniknac, zaglodzic sie na smierc, rozbic samochod
              na jakiejs przepasci.
              Potem byla walka o siebie, mialem motywacje i to wiecej niz jedna.
              To pozwolilo mi wrocic, mialem dla kogo walczyc bo dla siebie nie
              zrobilbym niczego.
              Pozniej stracilem wszystko co bylo motywacja w walce o siebie, ale
              wtedy juz umialem walczyc o siebie.
              Mysle Gabi ze Ty rowniez pod wplywem okolicznosci przekroczylas
              granice i pojawila sie patologia.
              W zyciu czesto pojawiaja sie okolicznosci ktore wywoluja patologie i
              kazdy moze sie znalesc po tej drugiej stronie.
              Serdeczne pozdrowienia.
              • gabi_niedzisiejsza Re: Okrucieństwo 17.03.09, 12:16
                Napisał Pan
                To pozwolilo mi wrocic, mialem dla kogo walczyc bo dla siebie nie
                zrobilbym niczego.
                Kupy sie nie trzyma
                Przecież nie można kochać innych nie kochając siebie! To pańskie
                jest przecież.
                • mskaiq Re: Okrucieństwo 17.03.09, 12:59
                  Wtedy dla siebie nie bylem w stanie zrobic niczego. Bylem przeciwko
                  sobie ale bylo we mnie bardzo wiele milosci ktora powstala na dlugo
                  przed pojawieniem sie moich problemow a takze milosc ktora wywolala
                  wszystkie zmiany.
                  Dzieki temu zaczalem dostrzegac ze jest we mnie wiele emocji ktore
                  nie maja nic wspolnego z miloscia a ktore utozsamialem z miloscia.
                  To bardzo powszechne ze zal identyfikowany jest z miloscia, podobnie
                  jak zazdrosc czy tesknota. Widzialem kontrast pomiedzy miloscia a
                  zalem, tesknota a zazdroscia. Milosc nie ranila, przynosila ulge, te
                  inne odczucia byly przeciwko mnie.
                  Serdeczne pozdrowienia.
                  • marouder.eu - Juz moze zamilknijcie Masek.. 17.03.09, 13:40
                    ...nie pograzajcie sie!- Marouderowi nawet troche zal zrobilo sie
                    Maseka, gdy go pani Gabi tak prostym sposobem rozlozyla byla na
                    czynniki pierwsze
                    • gabi_niedzisiejsza Re: - Juz moze zamilknijcie Masek.. 17.03.09, 14:46
                      No cóż czytam uważnie, nie wyjajam się więcej niż potrzeba. No i jak
                      widać sprawa się rypła.
                    • gabi_niedzisiejsza Re: - Juz moze zamilknijcie Masek.. 17.03.09, 14:49
                      Panie Marouder, toż to całkowita dekonspiracja nastąpiła!!! Gdzie
                      sie posępny czerep podział???
                      • marouder.eu Uzywam go tylko wtedy, gdy jakas lajza.. 17.03.09, 15:09
                        ..poleci na mnie na skarge do pani Siwej a ta mnie zbanuje:)
                        Gabi, ty zdrowiejesz w oczach dziewczyno:)))
                        Bardzo pieknie pani przeklula balon z napisem Masek:)
                        • gabi_niedzisiejsza Re: Uzywam go tylko wtedy, gdy jakas lajza.. 17.03.09, 15:17
                          Dziękuję! (uwaga, teraz dygnęłam z wdziękiem, się rumieniąc lekko
                          zawstydzona)
                          • marouder.eu :)))) 17.03.09, 15:28
                            Odzywasz:)
                            Pewnie, ze mi sie to bardzo podoba:)

                            Mam nadzieje, ze mnie nie myli intuicja..
                            • gabi_niedzisiejsza Re: :)))) 17.03.09, 15:34
                              Ciiicho, nikomu ani słowa.
                            • gabi_niedzisiejsza Re: :)))) 17.03.09, 15:37
                              Aczkolwiek ma to swoje gorsze strony, ze stanu przytłaczającego
                              poczucia obowiązku i potrzeby udowodnienia sobie i innym, że daję
                              rade zaczęłam przechodzic w stan pewnego rodzaju niefrasobliwości,
                              co objawia się zbyt dużym brakiem zainteresowania sprawami ważnymi,
                              króe wreszcie należałoby załatwic. Czyli generalnie zaczęłam sie
                              radośnie op...dalać.
                              • marouder.eu Re: :)))) 17.03.09, 15:50
                                Zasada whadla. Wychylone w jedna strone, by wrocic do rownowagi,
                                wytraca energie wychylajac sie w przeciwna.

                                Zreszta, czy ja wiem?

                                Moze np. pierwsze miejsca twojej hierarchii wartosci okupowaly nie
                                twoje priorytety?
    • mskaiq Re: Okrucieństwo 18.03.09, 11:13
      gabi_niedzisiejsza napisała:
      >Aczkolwiek ma to swoje gorsze strony, ze stanu przytłaczającego
      >poczucia obowiązku i potrzeby udowodnienia sobie i innym, że daję
      >rade zaczęłam przechodzic w stan pewnego rodzaju niefrasobliwości,
      >co objawia się zbyt dużym brakiem zainteresowania sprawami ważnymi,
      >króe wreszcie należałoby załatwic. Czyli generalnie zaczęłam sie
      >radośnie op...dalać.
      Mysle ze negatywnosc odbiera Ci sens tego co robisz. Negatywnosc
      potrawi stwarzac takie stany radosnego op...dalania.
      Kiedy u mnie sie to pojawialo przykladalem sie do wszystkiego co
      robie, musialem zachowac wartosci.
      Takie stany obojetnosci moga pojawic sie w stosunku do wszystkiego,
      ludzi, kwiatow, ptakow, wszystkiego co jest wokol Ciebie. Moze to
      byc bardzo radosna obojetnosc.
      Zaakceptujesz te stany to depresja stanie sie o wiele silniejsza.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • gabi_niedzisiejsza Re: Okrucieństwo 18.03.09, 11:23
        Chłopie, nie wmawiaj mi czegoś czego nie czuję, chodzi o to, że
        pozbycie się z życia czynnika sciągającego mnie w dół spowodowało
        nagły przypływ radości życia, który mnie zaskoczył, może to efekt
        wahadła jak napisął marouder, ale na pewno nie obojętności (o matko
        i córko jak mogłeś to wywieść), własnie nie jestem obojętna, we
        wszystko co robie wkładam teraz o wiele więcej serca i emocji niż
        wcześniej, ludzie to widzą ostatnio usłyszałam od bliskiej
        przyjaciólki, że teraz jestem człowiekiem, a wczesniej podobna byłam
        do cyborga. Jaka negatywność, na miłość boską. wreszcie mam plany na
        przyszłość, umiem zaangazowac się w sprawy innych ludzi, bawic się z
        dzieckiem. Bywają gorsze dni, jak wczorajszy wieczór na przykład,
        ale Panie Masku, jak z czegos pozytywnego można wyciągnąć tak
        negatywne wnioski, niezbadane są ścieżki Pana rozumowania.
    • mskaiq Re: Okrucieństwo 19.03.09, 13:23
      mskaiq napisal
      >Ta sama zlosc, nienawisc ktora zmusila Cie do skopania kociczki
      >chce przez poczucie winy zmusic Ciebie do zrobienia tego samego w
      >stosunku do Siebie. Ta sama zlosc i nienawisc bedzie namawiala
      >Ciebie do ukarania siebie, na przyklad do zabicia siebie.
      Napisalem tak jakbys skopala kociczke. Wiem ze nie skopalas kociczki
      bo nie potrafilabys tego zrobic. Znajac Ciebie, a znam pare lat to
      wiem ze kociczka dostalaby pierwsza, to dla niej potrafilas wyjsc z
      domu, przelamac Swoj strach i kupic jej mleko.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • gabi_niedzisiejsza Re: Okrucieństwo 19.03.09, 13:29
        Normalnie albo ze mną coś nie tak już, albo... Cytuje Pan Panie Mask
        samego siebie w formie wypowiedzi do Olgi, na temat i problem Olgi,
        no nic nie rozumien, ani analogo ani a contrario.
        • marouder.eu Masek ulegl tzw. splataniu:)/nt 19.03.09, 13:30

          • gabi_niedzisiejsza Re: Masek ulegl tzw. splataniu:)/nt 19.03.09, 13:47
            Splatał się splatał i nagle dostrzegł, że jakoby ten węzeł gordyjski
            mityczny zaistniał, a to tylko precelek był.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka