Dodaj do ulubionych

rozważania 2

05.06.09, 16:02
Zaśmiecił się poprzedni wątek. Potrzebuję pogadać.
ellena_cyganka napisała :
>a tu wystarczy tylko przestać być
> nieszczęśliwą! Ot i wszystko.
Chyba Ty jedna mnie trochę zrozumiałaś Ella .
Jeśli wrócę do tamtej pracy będę na pewno nieszczęśliwa. Alternatywnej nie
znajdę z powodu wąskiej specjalizacji. Od początku coś zaczynać? Nie chcę już
żadnej podobnej pracy. Przekwalifikowanie w dobie kryzysu? Nie utrzymam tego
co mam.
Jest jakaś nadzieja, mówią nie bójmy się zmian. Sprzedam,albo wynajmę, wyjadę
do Najcudowniejszego Miejsca na Ziemi i będę tam wyrabiać rękodzieło, pisać
bajki albo hodować kury,zarabiać w internecie albo coś innego wymyślę. Tylko
się boję takiego radykalnego przewrotu. Strasznie się boję. W myśl zasady,że
lepszy stary wróg niż nowy przyjaciel (tu styl życia). Jakby ktoś coś
normalnie od siebie napisał to dobrze by było.
Obserwuj wątek
    • niebedzieszzadawalsiezwariatam Re: rozważania 2 05.06.09, 16:04
      a co to za zasmiecanie tym samym watkiem szczura
      • kefirka.de Re: rozważania 2 05.06.09, 16:09
        Oj pozwól ten jeden raz zaśmiecić. Bardzo proszę, przepraszam, całuję i pozdrawiam.
    • mskaiq Re: rozważania 2 06.06.09, 03:22
      Wiele lat temu mialem bardzo podobne odczucia i marzenia do tych
      ktore masz obecnie kefirko.de. Marzylem zeby rzucic prace aby moc
      zyc bez stresu. Przez wiele lat bylo to niemozliwe, dom, dzieci,
      obowiazki, nie moglem przerwac.
      Sama prace lubilem ale nie umialem sobie radzic z ludzmi, bylem
      nieufny, pelen strachu o moja pozycje, walczylem o nia a to
      kosztowalo bardzo wiele stresu. Im wiecej walczylem tym bardziej
      przegrywalem, nie rozumialem wtedy ze nie mozna walczyc, ze nalezy
      zaufac. Gdybym zaufal to i oni zaufaliby mnie i obie strony bylyby
      szczesliwe i zadowolone. Potrzebowali mnie, mialem widze ktorej nie
      bylo na rynku.
      W koncu zmienilem prace, kosztowala mnie zbyt wiele zdrowia. Gdzies
      pare lat pozniej mialem w koncu okazje znalesc sie w moim
      najcudowniejszym miejscu na swiecie.
      Wszystko bylo tak jak sobie wymarzylem tylko ze bylo pusto, nie bylo
      milosci, sensu ani radosci. Wybudowalem altany, zrobilem piekny
      ogrod, zbudowalem karmiki dla ptakow. Zlatywaly sie z calej okolicy.
      Po roku zostawilem moje wymarzone miejsce, przestalo byc wymarzone.
      Wtedy zrozumialem ze najwazniejsza jest milosc, ze bez niej nic nie
      ma sensu.
      To ona otworzyla mnie na ludzi. Przestalem ich unikac, przestalem
      sie ich bac, zaczalem rozumiec.
      Zniknela obojetnosc, szarzyzna swiata, wrocily znow kolory ktore
      widzialem kiedy bylem jeszcze dzieckiem a ktore zniknely razem z
      wieloma zludzeniami.
      Dzisiaj juz nie mam zludzen, ale znam moja droge, odnalazla sie,
      jest po raz pierwszy ta droga z ktorej nie chce zrezygnowac.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • wiotka_pchelka Re: rozważania 2 06.06.09, 11:22
        i teraz sie zdawalo ze caly forum lapie sie sie za rece, buja : all you need is
        love, ale to leciala Eleanor Rigby, czyli mask i trudi na plazy



        • supre_man Re: rozważania 2 06.06.09, 11:23
          wiotka_pchelka napisał:

          > i teraz sie zdawalo ze caly forum lapie sie sie za rece, buja : all you need is
          > love, ale to leciala Eleanor Rigby, czyli mask i trudi na plazy
          >
          >
          >
          A brudny pan z drugim brudnym na pustyni
          • wiotka_pchelka Re: rozważania 2 06.06.09, 11:34
            skoncz juz te fantazje o panach, bo nienil je sniadanie
            • supre_man Re: rozważania 2 06.06.09, 11:37
              wiotka_pchelka napisał:

              > skoncz juz te fantazje o panach, bo nienil je sniadanie
              Ależ jaką perwersję? Chyba pana
              • wiotka_pchelka Re: rozważania 2 06.06.09, 11:40
                wybieraj : chyba ci sie cos projektuje czy projektujesz ze projektuje?
                • supre_man Re: rozważania 2 06.06.09, 11:43
                  Masło maślane ale lepiej zakończyć polemikę, bo psujemy czyiś wątek i wkład twórczy.
            • nienill Re: rozważania 2 06.06.09, 12:18
              wiotka_pchelka napisał:

              > skoncz juz te fantazje o panach, bo nienil je sniadanie
              nienil juz wtedy dawno zjadla

              a post w gruncie rzeczy byl dobry
              chudsza bede
              i wrazliwasza na problemy posrancow tego swiata
              • supre_man Re: rozważania 2 06.06.09, 12:20
                nienill napisała:

                > wiotka_pchelka napisał:
                >
                > > skoncz juz te fantazje o panach, bo nienil je sniadanie
                > nienil juz wtedy dawno zjadla
                >
                > a post w gruncie rzeczy byl dobry
                > chudsza bede
                > i wrazliwasza na problemy posrancow tego swiata
                >
                W takim razie kłamstwem były opowieści jakoby pani mnie lubiła.Szkoda
                • olewajsko Re: rozważania 2 06.06.09, 16:15
                  cokolwiek nie zrobisz żałować będziesz
                  ale podobno lepiej żałować że się coś zrobiło niż że się nic nie zrobiło
                  • wiotka_pchelka Re: rozważania 2 06.06.09, 16:21
                    nie dosc ze srulek to jeszcze mesjasz
                  • olewajsko Re: rozważania 2 06.06.09, 16:21
                    >a tu wystarczy tylko przestać być
                    > nieszczęśliwą! Ot i wszystko.

                    zresetować
                    skasować smutek
                    zaprogramować od nowa na radość z życia

                    ale jeszcze zobaczycie
                    jak to czesio śpiewa
                    "będziemy piękni jak dawniej
                    będziemy działać sprawnie"

                    www.youtube.com/watch?v=qHqTTSjWBvg&feature=related
                • nienill Re: rozważania 2 06.06.09, 19:11

                  > W takim razie kłamstwem były opowieści jakoby pani mnie lubiła.Szkoda

                  szlag mnie trafia momentami z tymi nikami

                  kimkolwiek jestes, nie poznaje Cie
                  • u.nick Re: rozważania 2 06.06.09, 19:19
                    gry i zabawy
                    ktoś niby suchego rżnie?
                    • nienill Re: rozważania 2 06.06.09, 19:28
                      u.nick napisała:

                      > gry i zabawy
                      > ktoś niby suchego rżnie?
                      ja gdzies pisalam,ze Suchego lubie?
                      nie przypominam sobie


                      ze tesknie, ze żal
                      ale nie ze lubie

                      to cos innego jest
                      braterstwo, chec napierdalania bez konsekwencji, ktos rownie swirniety jak ja...
                      takie bajery
                      • u.nick Re: rozważania 2 06.06.09, 19:32
                        a ja piszę,że suchota lubisz?
                        zastanawiam się kto przypełzł na forum i udaje kogoś innego
                        jedno to suchy był
                        ale reszta ?

                        no dobra, never mind :)
                        rebusy mikre
                        • nienill Re: rozważania 2 06.06.09, 19:35

                          > jedno to suchy był
                          ktore?
                        • lucyna_n Re: rozważania 2 10.06.09, 10:47
                          a Ty to tak ogólnei to kto bo ja np czuję że Cię znam ale nei wiem w sumie kim
                          jesteś,
                  • u.nick Re: rozważania 2 06.06.09, 19:20
                    nie powinnam pisać "rżnie" , wiadomo
                    • naqoyaqatsi Re: rozważania 2 06.06.09, 20:26
                      kurwa dajcie juz spokuj suchemu.ja wogole zadnych nikow nie rozpoznaje mi sie
                      wydawalo ze d1963 widzialem ale chyba pomuylka.
                      tylko aidke rozpoznaje jak zmieni nick.
    • ichnia Re: rozważania 2 09.06.09, 21:25
      Nie zazdroszczę Ci Kefirko. Nie dość, że stoisz przed trudnymi
      wyborami, to jeszcze ta deprecha. Dla zdrowych ludzi podejmowanie
      takich decyzji jest ciężkie, a co dopiero gdy człowiek nie w pełni
      sił... Będę trzymała kciuci za dokonanie dobrych wyborów, nic więcej
      nie mogę. Nawet pocieszające słowa jakoś nie chcą się pisać, a nie
      chcę tego robić nieszczerze. Pozostanę więc przy kciukach.
      Przynajmniej dzisiaj. Pozdrawiam cieplutko.

      kefirka.de napisała:
      > Jeśli wrócę do tamtej pracy będę na pewno nieszczęśliwa.
      Alternatywnej nie
      > znajdę z powodu wąskiej specjalizacji. Od początku coś zaczynać?
      Nie chcę już
      > żadnej podobnej pracy. Przekwalifikowanie w dobie kryzysu? Nie
      utrzymam tego
      > co mam.
      > Jest jakaś nadzieja, mówią nie bójmy się zmian. Sprzedam,albo
      wynajmę, wyjadę
      > do Najcudowniejszego Miejsca na Ziemi i będę tam wyrabiać
      rękodzieło, pisać
      > bajki albo hodować kury,zarabiać w internecie albo coś innego
      wymyślę. Tylko
      > się boję takiego radykalnego przewrotu. Strasznie się boję. W myśl
      zasady,że
      > lepszy stary wróg niż nowy przyjaciel (tu styl życia). Jakby ktoś
      coś
      > normalnie od siebie napisał to dobrze by było.
      >
      • kefirka.de Re: rozważania 2 09.06.09, 21:41
        Dzięki Ichnia i Olewajsko. Stoję na rozdrożu, nie oczekuję, że ktoś powie zrób
        to albo to. Takie decyzje zawsze muszę przemaglować ze sobą, czasem w czasie
        rozmowy coś mi błyśnie i jest jaśniej.
        Nie pierwszy raz zdarza się,że zastanawiam się nad przewróceniem do góry nogami
        całego życia. Zawsze się boję przed podjęciem decyzji. Jak dotąd decyzje zawsze
        były słuszne. Nie żałowałam.
        • ichnia Re: rozważania 2 10.06.09, 07:35
          kefirka.de napisała:
          > Nie pierwszy raz zdarza się,że zastanawiam się nad przewróceniem do góry
          nogami całego życia.

          To masz już wprawę ;))

          > Zawsze się boję przed podjęciem decyzji. Jak dotąd decyzje zawsze
          > były słuszne. Nie żałowałam.

          Wierzę, że i tym razem tak będzie :))
          • ellena_cyganka Re: rozważania 2 10.06.09, 10:17
            Jakos nie przyuważyłam Kefi tego watku, ostatnio tyle na głowie. A
            może po prostu więcej dystansu do pracy, w końcu pracujemy po to
            żeby żyć a nie żyjemy po to żeby pracować. Jeśli to praca wykańcza,
            to faktycznie może czas na zmiany, ale może to nie o pracę chodzi,
            bo przecież to nie sens życia, może zbyt wiele uwagi poświęcamy
            sprawom w istocie mało ważnym
        • lucyna_n Re: rozważania 2 10.06.09, 10:45
          ja bym zaryzykowała, jeżeli wogóle dopuszczasz do glosu możliwość, jakieś siły
          na to masz to zrób to, jedno jest życie czego teraz nie zrobisz nie zrobisz już
          nigdy.
          • ichnia Re: rozważania 2 10.06.09, 11:48
            lucyna_n napisała:
            > ja bym zaryzykowała, jeżeli wogóle dopuszczasz do glosu możliwość, jakieś siły
            > na to masz to zrób to, jedno jest życie czego teraz nie zrobisz nie zrobisz już
            > nigdy.

            Potwierdzam. Tyle, że łatwo się mówi, a trudniej to zrobić...
            Zawsze podziw budzą we mnie ludzie, którzy potrafią podejmować takie ryzyko
            (pomijając tych, którzy naiwnie, nieodpowiedzialnie lub bez zastanowienia to robią).
            • lucyna_n Re: rozważania 2 10.06.09, 12:16
              ci ostatni budzą we mnei zazdrość
              • ichnia Re: rozważania 2 10.06.09, 13:00
                lucyna_n napisała:
                > ci ostatni budzą we mnei zazdrość

                Eee, aż tak to nie. Chociaż kiedyś rzeczywiście nieco zazdrościłam takiego
                bezproblemowego podejścia do życia i funkcjonowania w nim. Teraz czuję raczej
                coś na kształt litości i żal mi takich ludzi, że "nie wiedzą co czynią". Jakoś
                lepiej mi z poczuciem większej świadomości niż bez tego. Ale lepiej, to nie
                znaczy łatwiej :/
                Mimo wszystko wolę widzieć więcej (niestety te wszystkie zagrożenia oraz to co
                niezbyt przyjemne również), niż być ślepcem błądzącym po omacku lecz nie
                zdającym sobie sprawy co tak naprawdę go otacza...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka