04.08.09, 10:24
się jest pesymistą, ale też fatalistą w sumie, skoro się uważa, iż,
jakieś przedsięwzięcie, którego się chce podjąć jest z góry skazane
na niepowodzenie, bo już tak zapisano na górze.

ale się zauważa, iż ten pesymizm czasem jest niczego sobie.
no bojeśli, mimo przekonania, że nic nie może się udać, coś się
jednak próbuje zrobić i to wychodzi, to jest miłe zaskoczenie.

a gdyby był to fatalizm optymistyczny, a się nic nie udało by, no to
jest bolesne, często, rozczarowanie.

a jednocześnie mówi się, iż 'wiara przenosi góry' lub, że 'nadzieja
jest matką głupich'.

no i co lepsze wobec tego ? - być przekonanym, że, tak czy inaczej,
wydarzą się rzeczy złe, czy, że, tak czy inaczej, będzie dobrze?

albo fatalizm klasyczny może ? - będzie albo dobrze, albo źle - nie
mam na to wpływu, zatem będę stoikiem, bo wszystko się dzieje poza
mną.
Obserwuj wątek
    • ichnia Re: fatalizm 04.08.09, 11:27
      olga_w_ogrodzie napisała:
      > ale się zauważa, iż ten pesymizm czasem jest niczego sobie.
      > no bojeśli, mimo przekonania, że nic nie może się udać, coś się
      > jednak próbuje zrobić i to wychodzi, to jest miłe zaskoczenie.

      Hehe, znam jedną taką osobę, mówi dokładnie to samo.

      > no i co lepsze wobec tego ? - być przekonanym, że, tak czy inaczej,
      > wydarzą się rzeczy złe, czy, że, tak czy inaczej, będzie dobrze?
      >
      Nie mam pojęcia. Nigdy się nie zastanawiałam, co lepsze, mimo iż zauważyłam że
      czasami jedna postawa jest lepsza, a czasami druga. Pewnie to zależy od
      sytuacji, w każdym przypadku będzie inaczej (np. raz optymizm w przypadku
      niepowodzenia przyniesie rozczarowanie, a drugim razem - ten sam optymizm
      spowoduje chęć spróbowania jeszcze raz).
      • olga_w_ogrodzie Re: fatalizm 04.08.09, 12:12
        ichnia napisała:

        a drugim razem - ten sam optymizm
        > spowoduje chęć spróbowania jeszcze raz).

        wtedy to się mówi czasem o takim, że to głupek leśny, co to się na
        błędach nie uczy.
        albo,
        że jest posiadaczem naiwnego optymizmu.
    • mskaiq Re: fatalizm 04.08.09, 13:17
      Nic nie jest zapisane w gorze. To bardzo powszechny dezadaptywny
      sposob myslenia, ktory powoduje ze sie nie udaje osiagnac tego co
      chcemy.
      To czy sie nam uda czy nie zwykle zalezy od nas. Czesto nie udaje
      sie ale zwykle dlatego ze popelnilo sie gdzies blad. Trzeba znalesc
      ten blad.
      Jesli probujesz mimo przekonania ze sie nie uda to dzialasz wbrew
      pesymizmowi bo pesymizm mowi aby nie dzialac.
      Mile zaskoczenie ma sie dzieki optymizmowi bo to on powoduje ze sie
      dziala.
      Serdeczne pozdrowienia.

      • smigajacy Re: fatalizm 04.08.09, 13:28
        ciekawy jaki blad robie, jesli jezdzilem w tym roku trzy dni na rowerze. i trzy
        razy zmienialem detke. zle ja zakladam? ale jednak caly dzien jechalem to chyba
        nie. podstawowym bledem jest to ze sie urodzilem.
        • olga_w_ogrodzie Re: fatalizm 04.08.09, 13:31
          smigajacy napisał:

          > ciekawy jaki blad robie, jesli jezdzilem w tym roku trzy dni na
          rowerze. i trzy
          > razy zmienialem detke. zle ja zakladam? ale jednak caly dzien
          jechalem to chyba
          > nie. podstawowym bledem jest to ze sie urodzilem.

          Ty jesteś depresyjny, jeśli sprawa dętki doprowadza Cię do takich
          konkluzji.
          zresztą uważam, iż są to wnioski ot tak rzucane - sobie, a muzom.

          naprawdę szczerze - wolałbyś nie istnieć wcale ?
          nie wierzę.
          • smigajacy Re: fatalizm 04.08.09, 13:39
            wolalbym. nic z tego zycia nie mam, tylko pecha, wolalbym po prostu nie istniec.
            • olga_w_ogrodzie Re: fatalizm 04.08.09, 13:50
              smigajacy napisał:

              > wolalbym. nic z tego zycia nie mam, tylko pecha, wolalbym po
              prostu nie istniec
              > .

              jesteś rozżalony i rozumiem to.
              ale - jakby kto dał Ci cyjanek albo inną trutkę teraz - zażyłbyś ?
              • smigajacy Re: fatalizm 04.08.09, 13:53
                jakby byla pewna, to wielu by tak zrobila, tylko ze nie tak latwo sie wydostac z
                tego swiata, bez szansy na kalectwo
                • olga_w_ogrodzie Re: fatalizm 04.08.09, 13:57
                  wielu mówi, że , jeśli skoczysz z kilkunastu pięter, to nie masz
                  szansy na kalectwo.
                  • smigajacy Re: fatalizm 04.08.09, 14:01
                    ale sa i tacy co przezyli bez trwalych obrazen
                    • olga_w_ogrodzie Re: fatalizm 04.08.09, 14:03
                      tak czy inaczej nie wierzę, że naprawdę nie chcesz być.
                      po prostu jesteś kurwiony teraz
                      • smigajacy Re: fatalizm 04.08.09, 14:08
                        o boze, a niby czemu mialoby sie chciec, jakbym mial mozliwosc decydowania i
                        wiedzialbym jak pojdzie to bym zdecydowal ze niechce zyc. wielu sie nie chce,
                        tylko nie ma sposobu na to zeby byl pstryk i znikl.
                        • olga_w_ogrodzie Re: fatalizm 04.08.09, 14:13
                          krótko mówiąc, popełniłbyś samobójstwo, gdybyś miał 100 proc.
                          gwarancji, że się uda ?
                          • smigajacy Re: fatalizm 04.08.09, 14:15
                            tak
                            • olga_w_ogrodzie Re: fatalizm 04.08.09, 14:36
                              no to rozwijanie tematu tutaj już nie jest bezpieczne.
                              • smigajacy Re: fatalizm 04.08.09, 14:40
                                specjalnie nie ma co. nie powiedzialem ze mam mysli samobojcze, tylko kwestia
                                dotyczyla pozytywnych powodow dowlasnego bycia. nie mam zadnych powodow zeby
                                byc, leki i upokorzenia, ciagle pod gorke. nie mialem nigdy jakiegokolwiek
                                momentu zeby bylo dobrze, cos mi nad glowa nie wisialo.
                                • olga_w_ogrodzie Re: fatalizm 04.08.09, 14:46
                                  a jakieś Twoje konkretne czyny ostatnich lat w kierunku, by było
                                  dobrze ?
                      • lucyna_n Re: fatalizm 04.08.09, 15:21
                        ja to nie wiem jak komuś po latach depresji mpoże się chcieć żyć, ja to nawet
                        wiarę w boga zdążylam stracić przez te lata a co dopiero chęć życia.
                        • olga_w_ogrodzie Re: fatalizm 04.08.09, 15:26
                          w tym wypadku lat depresji rozumianej jako choroby to nie było.


                          w innych wypadkach - pewno jednak okresy remisji dodają sił i
                          nadziei.
                          • lucyna_n Re: fatalizm 04.08.09, 15:36
                            skąd wiesz co było? i czy to się musi depresja nazywać?

                            kilkudniowe remisje to czasem gorzej niż ch brak, bo tylko sobei człowiek
                            uświadamia czym się jego życie różni od normalnego, a potem to zjaaaaazd na sam
                            dół dołów.
                            • olga_w_ogrodzie Re: fatalizm 04.08.09, 15:59
                              wiem, że depresji o której mowa czyli latami i w rozumieniu choroby -
                              nie było.
                              nie ja powiedziałam, że obniżka nastroju, spadek napędu od razu musi
                              się depresją nazywać. ani się nie nazywa, ani nią nie jest.

                              nastroje depresyjne tak -
                              zresztą teraz też jest taki nastrój o czym świadczą wypowiedzi
                              zainteresowanego.

                              ja nie miewam, co prawda, kilkudniowych remisji, ale też dość
                              krótkie czasem - zaledwie kilkutygodniowe.
                              i wolę nawet tak krótkie mieć, niż nie mieć ich wcale, bo mi
                              pozwalają, na przykład, załatwić sprawy mnie dręczące i pogłębiające
                              depresję, a czasem, dopiero w remisji mogę po prostu do lekarza
                              pójść wreszcie.
                              tj. mogłam, bo teraz mam gwarancję, że , jakby co, psychiatra
                              przyjdzie do mnie sama na wizytę domową.
      • olga_w_ogrodzie Re: fatalizm 04.08.09, 13:28
        jeśli masz zbyt wiele optymizmu i wiary, że się uda, a się nie uda -
        to, twierdzę, rozczarowanie jest większe, niż, gdy bierzesz pod
        uwagę ewentualność porażki.
        choć - faktem - wiara w sukces mobilizuje.
    • ztrolowany Re: fatalizm 04.08.09, 20:24
      mozliwe ze to sabotaz. detka ma dziurke od wewnatrz. widze ja tam, ze jedna
      szprycha jakby wystawala bardziej niz fabryczne. pan co mi naprawial kolo,
      specjalnie nie przycial, zeby ganiac do niego po detki. a to huja kawal. ide do
      huja i mowie, ze chce detke i mu daje z pudelka wymiary, a huj mi mowi jaki
      wentyl, to ja mowie hujowi, ze nie wiem, ale wiedzialem ze sa samochodowe to mu
      mowie ze nie samochodowy. a huj sie pyta : presto? a ja mowie ze nie wiem. a ile
      jest tych wentyli kurwa, pewnie sto piedziesiat rodzai, jak pompka jednego
      rodzaju. zreszta przyuwazylem ze samochodowe maja inne oznaczenia wymiarow. wiec
      huj wiedzial ale chcial ze mnie glupa robic, za kare bo mu w zebach roweru do
      naprawy nie przynioslem. i jeszcze mi drozsza dal tetke w innych sklepach tansze
      sa. niektorzy to huje potrafia utruc zycie. ale nie mozemu ustawac w trudzie.
      mysli huj ze sprytnym jest hujem i zaraz pokornie mu rower przyniose albo po
      detke jak glupek trzecia polece. a ja sobie detke zalatam z drugiej detki. i
      tyle huj mnie ebdzie widzial
      • olga_w_ogrodzie Re: fatalizm 04.08.09, 20:36
        super post - się mi podoba bardzo on.

        no i widzisz jaki jesteś teraz normalny ?
        mówiłam już tu, jak czasem dobrze jest przygnębienie zamienić na
        gniew / Mskaiq nic nie mów/

        a jak co, to wiem gdzie masz iść i co gadać, by Cię znów ktoś nie
        chciał pakować w poczucie, że wszystkie świata tego bożego dętki są
        przeciw Tobie.
        • olga_w_ogrodzie Re: fatalizm 04.08.09, 20:43
          > niektorzy to huje potrafia utruc zycie. ale nie mozemu ustawac w
          trudzie

          prawda, jakie to ładne i przydatne ?

        • ztrolowany Re: fatalizm 04.08.09, 20:44
          niestety to nie wina tej szprychy. zmierzylem odleglosc i dziurka jest w innym
          miejscu niz szprycha. jednak to jest pechowy rower
      • nienill Re: fatalizm 04.08.09, 21:05
        a klej masz?
        bo pojdziesz po klej, a huj sie zapyta do detki z jakim wentylem ma on byc

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka