savis
26.09.09, 07:48
<<"Odwiedzali" sklepy prowadzone przez PPR pobierając od nich pieniądze, by zniechęcić ludzi do wstępowania w szeregi partii>>
Dla mnie nie ma to, bynajmniej, pozytywnego wydżwięku. Kojarzy się raczej z działaniami mafijnych "ochroniarzy" wyciągających haracz od handlowców i restauratorów. Motywy są mało wiarygodne. A 30 osób na dziesiątki tysięcy przyjeżdżających na "ziemie odzyskane", to kropla w morzu. Sam proces, egzekucja i sposób pochówku były haniebne, aczkolwiek często stosowane po obu stronach frontu.