prawdziwy-partyzant
01.10.09, 08:38
pan Pikuś...
Ryszard Sobiesiak: Cześć Zbyszek.
Zbigniew Chlebowski: Cześć Rysiek.
R.S.: Co tam? Jesteś na Dolnym Śląsku?
Z.Ch.: Tak, prawdziwą wojnę stoczyłem w czwartek...
R.S.: No coś tam słyszałem, z Mirkiem rozmawiałem, udało się coś,
myślisz?
Z.Ch.: W ogóle to wyprostowałem, wiesz, nie chcę mówić przez ten...
[...]
R.S.: A powiedz umówiłbyś tego... bo ja będę w Warszawie. Mirek ma
mnie umówić tam w Warszawie z kimś. Więc w Warszawie też na pewno
będę jeden dzień.
Z.Ch.: A kiedy będziesz?
R.S.: No właśnie nie wiem. To od niego zależy, bo jutro mam dzwonić
do niego, żeby mu przypomnieć. Weź jeszcze z nim pogadaj, jak
będziesz się z nim widział, bo ja tam z nim dość długo rozmawiałem
przedwczoraj, tłumaczyłem to...
Z.Ch.: Oni w ogóle... Powiem ci tak między nami: ani Grześ, ani
Miro, znaczy się ja sam prowadzę
rozmowy [niezrozumiale]. Oni dzwonią do mnie, że pełne wsparcie i
wszystko...
R.S.:... a nie dają znaku...
Z.Ch.: Nie dają wsparcia. W poprzedniej rozmowie ja go prawie
przekonałem do takich rzeczy, że wiesz... on ze mną gadał śmiesznie,
bo ja mówię, gdybyście wydali odmowną decyzję, to ja rozumiem,
ale...
R.S.: Wstrzymali, my wszystko zrobiliśmy, a oni...
Z.Ch.:... postępowanie...
R.S.: Ale pierwsze, co zrobili, to zrobili też niezgodnie z prawem,
tylko kłóć się z nimi, jak się możesz kłócić z nimi. Nie będziemy
teraz gadać. Powiedz Zbyszku, prosiłbym cię tak jak byś... ja do
Mirka dzisiaj będę w takim razie dzwonił. Na domowy do niego
zadzwonię i jutro rano mu przypomnę. Niech on się wychyli wreszcie,
bo ja zrozumiałem, że on też rozmawiał tam...
--------