Dodaj do ulubionych

Zarzad Drog na tapecie

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.04, 13:28
czytam prase, to moje zajecie :-) prase net wszystko szperam, a teraz
postanowilem zajac sie tym zakladem :-)Wywrotka karetki



Naprawa uszkodzonej karetki będzie kosztowała około 40 tys. zł.
Fot: Marcin Bielecki

Karetka pogotowia przewróciła się wczoraj na śliskiej nawierzchni ulicy Ku
Słońcu w Szczecinie. Piaskarka Rethmanna przyjechała na miejsce pół godziny
po zdarzeniu.



Do wypadku doszło około 7 rano. Jadąca do pacjenta z prędkością 40 km/h
karetka pogotowia przewróciła się na śliskim, brukowanym odcinku ul. Ku
Słońcu w okolicach wiaduktu. Nikomu nic się nie stało.

- Na szczęście u pacjenta, do którego jechała karetka, nie było zagrożenia
życia - powiedział Roman Pałka, dyrektor Wojewódzkiej Stacji Pogotowia
Ratunkowego. - Wysłaliśmy do niego drugą karetkę.

Samochód, który się przewrócił, to prawie nowy mercedes z nowoczesnym
wyposażeniem. Jego naprawa będzie kosztowała około 40 tys. zł.

- Najbardziej nam szkoda, że będziemy musieli wyłączyć ten wóz na 2-3
miesiące z eksploatacji - martwi się Roman Pałka. - Samochodów o takim
standardzie mamy tylko kilkanaście.

Przyczyną wypadku była śliska nawierzchnia. Piaskarka Rethmanna przyjechała
posypać jezdnię pół godziny po zdarzeniu. Wczoraj rano w tym samym czasie
pracownicy ZDiTM i Rethmanna kontrolowali stan ulic drugorzędnych w rejonie
wypadku.

- Kontrola rozpoczęła się jeszcze przed wypadkiem - mówił Dariusz Wołoszczuk,
rzecznik prasowy ZDiTM. - Stan dróg był dobry.

- Kiedy znane będą dokładnie okoliczności zdarzenia, podejmiemy decyzję czy
ubiegać się o odszkodowanie od miasta - powiedział Czesław Giebus, kierownik
biura likwidacji szkód komunikacyjnych z firmy ubezpieczeniowej Filar, w
której była ubezpieczona karetka.


Obserwuj wątek
    • Gość: Dyrektor polecial Re: Zarzad Drog na tapecie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.04, 13:31
      Dyrektor poleciał


      Jeszcze latem prezydent Szczecina Marian Jurczyk był pełen uznania dla pracy
      dyrektora Tarczyńskiego. Pod koniec roku oświadczył jednak radnym, że został
      oszukany w sprawie konkursu.



      Paweł Tarczyński nie jest już dyrektorem Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego.
      Był jedyną z zaledwie kilku osób powołanych na stanowisko z konkursu.

      Tarczyński próbował wprowadzić w firmie ekonomiczne podstawy zarządzania. Nie
      był ulubieńcem związków zawodowych, które regularnie odwiedzały Mariana
      Jurczyka w sprawie zwolnienia najpierw wiceprezydenta Kazimierza Trzcińskiego,
      a potem dyrektora ZDiTM.

      Kazimierz Trzciński stracił stanowisko pod koniec listopada, Tarczyńskiego
      odwołano 9 stycznia. Jak podało Biuro Prasowe, powodem był „nieprawidłowy
      nadzór nad służbami odpowiedzialnymi za prawidłową realizację zadań
      wynikających ze statutu Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego”.

      Wiceprezydent Marcin Gdakowicz twierdzi, że miał bardzo dużo skarg na pracę
      ZDiTM i dyrektora.

      Do czasu powołania nowego dyrektora obowiązki pełni Tadeusz Świderski,
      dotychczasowy zastępca dyrektora ds. infrastruktury drogowej. Jego praca,
      zdaniem Gdakowicza, jest bez zastrzeżeń.

      - Nie musze ogłaszać konkursu - twierdzi wiceprezydent. - Jeżeli Tadeusz
      Świderski przygotuje satysfakcjonujący mnie i prezydenta program działania,
      zostanie dyrektorem.

      Na przygotowanie programu Świderski ma tydzień.

    • Gość: czytelnik Re: Zarzad Drog na tapecie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.04, 13:33
      Łatanie dziur nocą



      Umowa podaje czas, jaki firma ma na rozpoczęcie prac. Na drogach krajowych i
      wojewódzkich nie może trwać to dłużej niż 24 godziny od wydania zlecenia przez
      ZDiTM. Poza tym na tych kategoriach dróg prace muszą być zrobione w nocy lub w
      dni wolne od pracy, w godzinach od 22 do 6. Na drogach powiatowych remont
      powinien się rozpocząć w ciągu dwóch dób od wydania zlecenia.
    • Gość: czytelnik Ciekawe kto jest lepszym PIEROWCEM :-) Darek czy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.04, 13:36
      Milion w granit



      Do wtorku przyszłego tygodnia ma zostać skończony drugi etap prac. Wymieniony
      zostanie chodnik od pl. Zamenhofa do ul. Śląskiej. ZDiTM nie chce podawać
      kosztów remontu. Nieoficjalnie mówi się nawet o milionie złotych.

      - Zamierzeniem Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego był kompleksowy remont ul.
      Jagiellońskiej - mówi Dariusz Wołoszczuk, rzecznik prasowy ZDiTM. - Prace nie
      zostały jeszcze rozliczone i dlatego nie można podać ile kosztował remont.



      Stare na składowisko



      Mieszkańców ulicy Jagiellońskiej intryguje los starych, granitowych płyt, które
      znikają z ul. Jagiellońskiej.

      - Niewykorzystane podczas remontu płyty trafiają na składowisko firmy Terbet
      przy ul. ul. Tama Pomorzańska - wyjaśnia Wołoszczuk. - Firma ta zajmuje się
      składowaniem materiałów drogowych. Materiał pochodzący z ul. Jagiellońskiej
      wykorzystany będzie podczas innych remontów chodników w Szczecinie. Płyty
      trafiające na składowisko i opuszczające je są ewidencjonowane.

      ZDiTM w planach ma wymianę chodników w całym śródmieściu Szczecina. Wszystko
      zależy od środków, którymi będzie dysponować.
    • Gość: czytelnik DZIKIE REKLAMY O WLASNIE ILE TEGO JEST IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.04, 13:45
      Dzikie reklamy


      Nawet trzy miliony złotych może co roku nie wpływać do miejskiej kasy Szczecina
      z powodu „dzikich reklam”. Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego przeprowadził
      wstępną inwentaryzację szyldów. Okazało się, że na 2 tysiące reklam, ponad
      połowa stoi za darmo i nielegalnie.



      Ile dokładnie pieniędzy co roku miasto traci na „dzikich” reklamach, nikt nie
      wie. Jest pewne, że są to miliony złotych. Potwierdziła to inwentaryzacja
      szyldów prowadzona od wiosny przez pracowników ZDiTM.

      - Ponad połowa szyldów sprawdzonych przez nas jest postawiona bez umowy, czyli
      na „dziko” - mówi Dariusz Wołoszczuk, rzecznik prasowy ZDiTM. - Właściciele
      tych reklam nie płacą koniecznych opłat za gospodarcze zajęcie pasa drogowego.
      Trudno jest podać dokładne jaka jest skala tego zjawiska. Właściciele sklepów
      potrafią chować szyldy, gdy widzą pracownika robiącego inwentaryzację. Później
      znów je wystawiają.

      Do właścicieli „dzikich” reklam są wysyłane wezwania do uregulowanie stanu
      prawnego i zapłacenia kary. Jeżeli to nie skutkuje, egzekucją kar zajmuje się
      Wydział Księgowości Urzędu Miejskiego. ZDiTM wystawił już kary w wysokości 55
      tysięcy złotych, ponad 250 tysięcy złotych mają zapłacić przedsiębiorcy, którzy
      prowadzą obiekty handlowe bez koniecznych umów. Kolejne 40 wniosków wysłano już
      właścicieli szyldów, którzy nie mają stosownych umów.



      Reklamy-widma



      Zdarzają się także szyldy-widma, do których nikt nie chce się przyznać.
      Właściciel sklepu twierdzi, że powiesiła to firma reklamująca swój towar, ta
      natomiast zaprzecza i twierdzi, że nic nie wie o żadnej reklamie.

      - W przypadku, gdy nie ma właściciela chcemy, żeby reklamy były usuwane przez
      upoważnioną firmę - mówi Dariusz Wołoszczuk.
      Inwentaryzacja reklam na stałe wejdzie do obowiązków pracowników ZDiTM. Zdaniem
      wiceprezydenta Kazimierza Trzcińskiego spisywanie szyldów nie rozwiąże
      problemu „dzikich” reklam. Jedne się usunie, powstaną drugie.



      Obowiązkowa zbiórka



      - Najlepsze byłoby masowe działanie - twierdzi Trzciński. - Rozważamy, czy nie
      wyznaczyć terminu, w którym mają się do nas zgłosić właściciele nielegalnych
      reklam. Jeżeli ktoś nie zgłosi, reklama zostanie zdemontowana.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka